www.bialy-orzel.edu.pl    

With  google  chrome  you can  translate   any  text   and any file  into  any  language  !

BIAŁY ORZEŁ

PORTAL EDUKACYJNO – WYDAWNICZY

Portal dla  intelektualistów. W  służbie  naukowej  prawdzie.

Zniewolenie jest ceną jaką trzeba płacić za nieznajomość prawdy lub za brak odwagi
w jej głoszeniu. Nie żałuj pieniędzy na wiedzę ,bo zapłacisz wysoką cenę za niewiedzę.

 Za naszą i waszą wolność. For your freedom and ours.

Wpisy są zamieszczane raz dziennie o godzinie 16- tej w formie plików PDF lub osobnych artykułów. W przypadku braku interesujących materiałów wpisy nie są dokonywane, trzeba sprawdzać codziennie czy się coś interesującego pojawiło we Wpisach.

Wpisy

Biały Orzeł Menu Wpisy listopad 2021   PDF

Plik zawiera całą podstronę z wpisami z listopada 2021 roku, które są udostępnione poniżej. Plik można pobrać do druku jeśli jest komuś potrzebny, na przykład dziennikarzom . Na samym dole Wpisów są zamieszczone dodatkowe opracowania w plikach PDF poświęcone systemowi grabienia.

O portalu Białego Orła- Redaktor Naczelna.

Od lipca 2021 portal bardzo się powiększył i poszerzył, w listopadzie doszło bardzo wiele nowych opracowań w Menu Religia,Kultura oraz Polityka, w sumie około 90. Nie są to takie nowe opracowania, datują się nawet sprzed kilku lat ale nie wszystkie były od razu zamieszczone w lipcu 2021 na dużo mniejszym portalu. Są to opracowania nowe w sensie sensacyjności oraz nowych danych naukowych i wyników badań źródeł jakie były przeze mnie prowadzone przez kilka lat. Doszły także nowe dane w Menu Prawo o aferze Get Back, pozwy przeciwko SM Czechów oraz T Mobile , dane o URE oraz okradaniu mieszkańców Spółdzielni Mieszkaniowej Czechów jak też dodatek w Księdze Henocha. W plikach w Menu Prawo dotyczących SM Czechów są zamieszczane na końcu każdego pliku pisma oraz odpowiedzi które dotyczą sytuacji w PGE, odpowiedzi od URE oraz w pozwie przeciwko SM Czechów.Jest to aktualizacja tych plików, należy regularnie sprawdzać co nowego się w nich pojawiło.

Dlaczego Polacy nie czytają książek ?

Według najnowszego raportu, przygotowywanego przez Bibliotekę Narodową, zaledwie 37 procent Polaków przeczytało w 2015 roku przynajmniej jedną książkę. Co w praktyce oznacza najniższy wynik w historii badań czytelnictwa w ogóle. Dlaczego tak się dzieje lub działo ? Bo najlepsze książki były i są w bibliotekach a tam trzeba się wybrać , na co nie ma czasu ani chęci. Poza tym wpływ na odmóżdżenie mają i miały gazety i kolorowe czasopisma jak też przede wszystkim brak wyrobienia i kultury umysłowej / intelektualnej, bo skończyły się książki dobre na które się polowało w PRL-u a zaczął się chłam i masówka ,science fiction , romanse , biografie ludzi na świecznikach lub prymitywne książki obyczajowe.

Z badań prowadzonych przez firmę Hays Poland wynika że „połowa pracowników spędza na realizacji swoich zawodowych zobowiązań powyżej 40 godzin tygodniowo”, a „jednym z głównych powodów takiej presji jest brak zadowolenia z wysokości podstawowej pensji”.Ludzie – wymęczeni harówką, po powrocie do domu, często również po zajęciu się dziećmi, nie mają ochoty ani na książkę, ani na ambitny film, ani na jogging, ani nic innego poza siedzeniem lub spacerem z psem albo przejrzeniem gazety .

Jak ktoś zauważył – grozi nam, że na zawsze zostaniemy krajem, w którym skręca się meble i lodówki. Ale książki to kreatywność. To rozwój emocjonalny i intelektualny. Wynalazczość, poszerzanie granic. Granic wyobraźni i własnego języka – i mam tu na myśli zasób słów oraz poszerzanie wyobraźni i myślenia, odczuwania w czasie czytania, wczuwania się w sytuacje i przeżywanie razem z bohaterami.

Badania wyraźnie pokazują, że kraje o wysokim poziomie czytelnictwa są bardziej innowacyjne. Są także bogatsze, bo ludzie czytający od dziecka idą na studia, zdobywają lepsze zawody, pną się po szczeblach kariery, a w efekcie – więcej zarabiają i mogą płacić większe podatki. Dlatego czytanie jest tak ważne także dla gospodarki, a nie tylko kultury.

Jest ważne także dla demokracji, bo jedynie inteligentny człowiek jest w stanie w sposób świadomy brać udział w debacie publicznej i w życiu politycznym swojego kraju.
Rozwiązaniem nie jest ani obniżanie cen książek, czego co niektórzy by sobie życzyli, ani nawet to doposażanie bibliotek, bo jedyne, co ono spowoduje, to większą radość już i tak czytających. A chodzi nam o coś zupełnie innego. Chodzi o potrzebę.

My musimy chcieć czytać, czerpać z tego radość, satysfakcję, przyjemność. Musimy czuć,
że od tego zależy nasza edukacja, nasz rozwój, nasz dzień. Dlatego tak ważna jest promocja samego czytelnictwa. Oswajanie ludzi z książką tu: z e-bookiem- i przyzwyczajanie ich do tego, że to zajęcie wartościowe, przyjemne i pożyteczne.

Warto napisać słów kilka o poziomie edukacji historycznej w polskich szkołach oraz na studiach.Są to gorzkie słowa ale podyktowane rozczarowaniem się co do poziomu wiedzy historycznej w Polsce. W Polsce jest straszne bagno w dziedzinie historii gdyż jest to dziedzina która była związana ściśle z polityką często zakulisową oraz z religią .Nauka historii w Polsce opiera się od dawna na ściśle określonych szablonach i schematach z pomijaniem wielu zakresów niewygodnej historii objętej cenzurą. Dlatego też poziom nauczania historii jest niski, żeby nie powiedzieć tragiczny i wg ustalonych kiedyś tam przez kogoś schematów . Jest to może nie tyle bagno ale skamielina, skostnienie i zesztywnienie.

Nie jest to tylko zjawisko polskie .Podobne szablony obowiązują chyba na całym świecie , a zacząć trzeba od Europy, kolebki krajów emigracyjnych. Historykom w Polsce przyznaje się dyplomy na wyrost oraz stopnie naukowe , przez co mają oni o sobie bardzo wysokie wyobrażenie , nie potrafią badać źródeł ,nie umieją niczego zanalizować, nie widzą nawet luk w tekście czy różnic w tekście, nie umieją odróżnić postaci na zdjęciach czy obrazach. Mało tego, nie mają nawet pojęcia o tym , że ich dyplomy mogą sankcjonować wiele dziejowych fałszerstw historycznych .Ale często uchodzą za autorytety. Ukułam nawet takie powiedzenie- ‘Bo to profesor napisał ‘– które samo za siebie mówi, skoro nie badali dotąd żadnych źródeł tylko je powielali i to bezmyślnie i zostali zaklepani jako autorytety naukowe.

Często zaglądałam przez ramię w autobusie różnym dziewczynom i paniom , które czytały książki w czasie jazdy i stwierdzić muszę, że czytane książki to po prostu bezwartościowe tolkieny czyli szmira i watolina.

5 marca 2019 Co czytają Polacy? Wyniki plebiscytu Lubimyczytać.pl

Wychodzi na to, że najpopularniejsza bywa nie literatura, lecz książki nieliterackie, celebryckie. Przykładem „A ja żem jej powiedziała…” Katarzyny Nosowskiej, zbiór felietonów, publikowanych najpierw w formie krótkich filmików na Instagramie. Takie właśnie są te zapiski: skondensowane, oszczędne, humorystyczne, z wielką prozą niemające wiele wspólnego, ale i niespecjalnie szkodliwe. Co dziwi, to zwycięstwo w kategorii „literatura piękna” .Kreowanie celebryckiego półświatka szczególnie w Internecie ma już swoją tradycję oraz kreowanie pustoty i głupoty szczególnie z półświatka aktorskiego jak też sportowego.

Collegium Invisibile – organizacja pseudo-naukowa założona w 1995 roku, skupiająca wyróżniających się polskich studentów oraz naukowców, którzy współpracują ze sobą na zasadzie mistrz–uczeń. Założenie Collegium możliwe było dzięki wsparciu Open Society Institute niejakiego typa i żyda węgierskiego George’a Sorosa.System nauczania stosowany w Collegium jest podstawowym elementem edukacji liberalnej czyli poprawnej politycznie i o wątpliwej reputacji przynajmniej w dziedzinie historii – a akurat ta dziedzina jest najważniejsza. Collegium nawiązuje swoją działalnością do XVIII-wiecznego Collegium Nobilium, dążąc do wykształcenia inteligenckich elit ,dzięki zastosowaniu metod pracy renomowanych angielskich uniwersytetów w Oksfordzie i Cambridge… ale stanowczo dziękujemy za te pseudo -elity i ten ustalony z góry poziom i same szablony !

Stanowczo także dziękujemy za fałszywe produkcje telewizyjne jak Czas honoru, serial TVP oparty na ukradzionych wspomnieniach prawdziwych bohaterów wojennych czy jakieś zmyślone i spreparowane Wojenne dziewczyny z żydówką na czele podziemia ( rzecz niesłychana w czasie II wojny światowej ) czyli same fałsze i kłamstwa. W roku 2021 nie było jeszcze ani jednego prawdziwego filmu wojennego z prawdziwymi bohaterami, dlatego trzeba czytać e- booki Białego Orła i prawdziwe historie oraz o wielkich prawdziwych bohaterach o których się nie pisze w gazetach ani w czasopismach ani się o nich nie mówi w telewizji i nawet w szkołach, nie ma żadnych lektur o Armii Krajowej czy o Polskich Siłach Zbrojnych dlatego powstał portal Białego Orła , żeby lukę tę wypełnić.

WIELCY POLACY

WIELKI POLAK Z SIERADZA
W kwietniu 2020 gruchnęła wiadomość w mediach o wielkim Polaku z Sieradza który miał wynaleźć rakiety kosmiczne w ZSRR.

Ary Sternfeld, Szternfeld (ur. 14 maja 1905 w Sieradzu, zm. 5 lipca 1980 w Moskwie) – jeden z pionierów kosmonautyki; żydowskiego pochodzenia. „Nawigator kosmicznych tras” – obliczał orbity sztucznych ciał niebieskich, rakiet, satelitów. Z wykształcenia inżynier mechanik. Urodził się w rodzinie żydowskiej w Sieradzu.
Jego świadectwo maturalne znane jest tylko z odpisu w języku francuskim potwierdzonego przez konsulat belgijski w Łodzi.Podróżował również do Krakowa i Lublina – choć tam już nie pieszo.
Wtedy też dostał w prezencie aparat fotograficzny i wykonywał zdjęcia portretowe i krajoznawcze, będąc jednym z pierwszych młodych fotografów-krajoznawców okresu międzywojennego. Żadne ze zdjęć zrobionych w tym okresie nie zachowało się – zaginęły rzekomo w czasie, gdy rodzice Sternfelda byli zamknięci w getcie (tam też zginęli).
Początkowo studiował astronomię na Uniwersytecie Jagiellońskim, po roku przeniósł się do Francji, do Nancy, gdzie w 1927 ukończył studia inżynierskie z dziedziny mechaniki, a następnie w Paryżu rozpoczął pracę zawodową jako inżynier mechanik i przygotowania do doktoratu. Ale tam nie chciano mu wydać książki, bo się zapewne zorientowali w geszefcie. Możliwość pracy w kosmonautyce oraz wydania drukiem książki pojawiła się w Związku Radzieckim.

Przeniósł się więc do Moskwy, gdzie jeszcze z polskim paszportem rozpoczął pracę w Naukowo-Badawczym Instytucie Napędu Odrzutowego RNII (Реактивный научно-исследовательский институт, Reaktiwnyj nauczno-issledowatielskij institut). Autor teorii lotu rakiet wielostopniowych, opracował zasady przelotu rakiet przez atmosferę, obliczał trajektorie lotów międzyplanetarnych (w czasie, gdy nie było jeszcze ani jednego sztucznego satelity Ziemi) i optymalizował je ze względu na zużycie paliwa, siłę ciągu silnika, zdolność przewozową, przeciążenia i inne parametry.

Obliczył prędkości kosmiczne i wiele orbit sztucznych satelitów Ziemi, między innymi tę, na którą 4 października 1957 roku wprowadzono pierwszego sztucznego satelitę – Sputnika. Kilkanaście jego naukowych i popularyzatorskich prac miało ponad 80 wydań na całym świecie,przetłumaczono je na ponad 30 języków w prawie 40 krajach. O wydawaniu tych książek w całym świecie mówiła córka Elwira Berman-Sternfeld 8 października 2014 r. w Sieradzu podczas V Sieradzkiej Konferencji Kosmicznej.
Uznanie dla jego pracy przyszło późno. W salach Akademii Nauk ZSRR odbyła się, mająca bogatą oprawę, uroczystość 60-lecia urodzin, podczas której wielokrotnie składano mu gratulacje.

Kim on był i komu ukradł wynalazki, z jakich dzieł czerpał wiedzę na UJ ?

Na przykład Adam z Tuszyna, Tussinus (zm. 1 stycznia 1546 w Tarnowie) – profesor Akademii Krakowskiej, astronom, astrolog, doktor medycyny, dziekan wydziału filozoficznego (1539–ok. 1541).
Marcin Biem młodszy, znany także jako Marcin z Olkusza Młodszy (ur. ok. 1470 w Olkuszu, zm. 9 listopada 1540 w Krakowie) – polski astrolog, astronom i teolog.
Jan Brożek, łac. Joannes Broscius (ur. 1 listopada 1585 w Kurzelowie, zm. 21 listopada 1652 w Bronowicach) – polski matematyk, astronom, literat, teolog, lekarz, mówca, kartograf i geodeta, rektor Akademii Krakowskiej oraz autor pamfletu antyjezuickiego Gratis.
Więcej biografii wielkich polskich astronomów w wikipedii.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Astronomowie_I_Rzeczypospolitej

 

Wielki Polak Jacek Karpiński

Komputery jakie mamy w Polsce od firmy Microsoft to rozwinięcie mikrokomputera genialnego wynalazcy polskiego Jacka Karpińskiego, którego komputer w komuniźmie nie miał szans na realizację ale był zapewne skopiowany i udoskonalony przez Billa Gatesa i jego Microsoft wraz z językiem programowania wynalezionym przez Karpińskiego. Jacek Rafał Karpiński, ps. „Mały Jacek” (ur. 9 kwietnia 1927 w Turynie, zm. 21 lutego 2010 we Wrocławiu) polski inżynier elektronik i informatyk, żołnierz Szarych Szeregów w batalionie AK „Zośka”, uczestnik powstania warszawskiego, trzykrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych. Projektant minikomputera K-202. Jeden z założycieli Polskiego Towarzystwa Informatycznego i wiceprezes jego pierwszego Zarządu Głównego.

W latach 1970–1973 zaprojektował pierwszy w kraju minikomputer – K-202, na układach scalonych małej i średniej skali integracji. Jednostka centralna wyposażona była w pamięć stałą i operacyjną, które można było rozszerzać. Mimo początkowego zainteresowania projekt został odrzucony przez peerelowską administrację. K-202 pracował z szybkością miliona operacji na sekundę (szybciej niż komputery osobiste 10 lat później). Zastosowano w nim nowatorskie na skalę krajową rozwiązanie powiększania pamięci poprzez adresowanie stronicowe, opracowane w Wielkiej Brytanii i USA na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych .

Konstruktor zdecydował się przedstawić pomysł Brytyjczykom. Ci poznali się na przełomowym charakterze dzieła polskiego konstruktora i zaproponowali mu, że zaczną produkować jego wynalazek. W Karpińskim znów górę wzięła chęć pracy dla Polski, tak powstało polsko-brytyjskie konsorcjum, które rozpoczęło produkcję maszyny. I tutaj spotkały konstruktora nieprzyjemności.
– W 1973 otrzymałem wymówienie, wyprowadzono mnie pod karabinem, zrobiono rewizję osobistą, czy aby nie wynoszę jakiś dokumentów – wspominał po latach konstruktor.

Informatyk, hodowca świń i kur
Zrezygnowany Karpiński postanowił wyjechać z Warszawy. Wydzierżawił gospodarstwo i zajął się hodowlą świń i kur. – Z dokumentów Politechniki Warszawskiej wynika, że Karpiński był pracownikiem tej uczelni od 1973 do 1982 roku. W tym czasie rzeczywiście kupił gospodarstwo, ale nieuprawnione jest twierdzenie, że zrobił to, ponieważ uniemożliwiono mu zajmowanie się informatyką – stwierdził prof. Maciej Sysło, historyk informatyki.

W roku 1960 Karpiński był jednym z sześciu laureatów ogólnoświatowego konkursu młodych talentów techniki UNESCO. W nagrodę wyjechał do USA, gdzie studiował m. in. na Harvardzie i w Massachusetts Institute of Technology. W wywiadzie dla CRN udzielonym w roku 2007 Karpiński wspominał:

„Przyjmowano mnie jak króla. Byłem tym zresztą bardzo onieśmielony. Miałem zaledwie trzydzieści kilka lat. Po studiach poprosiłem o możliwość odwiedzenia całej długiej listy firm i uczelni. UNESCO zgodziło się. W Caltechu witał mnie rektor ze wszystkimi dziekanami, w Dallas – burmistrz miasta. I wszyscy chcieli, żebym dla nich pracował, począwszy od IBM, a skończywszy na uniwersytecie w Berkeley. W San Francisco proponowano mi nawet stworzenie własnego instytutu”.

Dlaczego nie został w USA, gdzie mógłby w pełni wykorzystać swoje możliwości?

„Nie wiem, czy można to nazwać patriotyzmem, ale ja po prostu chciałem pracować dla Polski. Zawsze wierzyłem, że ruscy kiedyś sobie pójdą. A technologia zostanie. Poza tym uważałem, że to nie byłoby w porządku – wyjechać na delegację i zostać. Spotkałem Polaków, którzy tak postąpili, i nie sądziłem, żeby to było uczciwe. Wiedziałem, że w PRL będę żył w niewoli, ale wierzyłem też, że normy moralne obowiązują niezależnie od sytuacji. I jeszcze jedno: nie mogłem zostawić mojej mamy” – powiedział w jednym z wywiadów.

Gdy Karpiński pokazał swój minikomputer na targach w Poznaniu, a potem na wspomnianych już targach w Londynie, odwiedzający wykazywali ogromne zainteresowanie sprzętem. Nic w tym dziwnego – był to produkt wydajny i naprawdę kompaktowy. Karpiński bardzo poważnie myślał o światowym sukcesie urządzenia, ale przed tym musiał przygotować pierwszą partię sprzętu zamówioną przez M.B. Metals. Kontrakt podpisano 12 października 1971 r. i na jego podstawie Brytyjczycy mieli otrzymać 15 jednostek centralnych CPU 4 Kb wyposażonych w teletype ASR, Automatic Program Loader i oprogramowanie: ASSK, BASIC, FORTRAN oraz ALGOL i COBOL. Dostawa powinna zostać zrealizowana w 1972 r, po maksymalnie 16 tygodniach od dostarczenia komponentów do budowy.
Interesującym faktem jest to, że w samym kontrakcie wspomniano o języku COBOL, który nie został wcześniej wymieniony w umowie, dlatego nikt się nim nie zajmował. Dostawy sprzętu trwały od marca do lipca 1972 r. i w tym czasie nie obyło się bez masy problemów związanych z samą realizacją zamówień i ich terminowością. Wśród powodów takiego stanu rzeczy wymieniano dostępność importowanych elementów i podzespołów, a także uzyskanie limitów dewizowych na import. Wtedy to sam Karpiński miał bez żadnych konsultacji składać zamówienia bezpośrednio w Data Loop o co obwiniały go Zjednoczenie Mera i PHZ Metronex.

Pomysł Karpińskiego na papierze wyglądał świetnie i prawdopodobnie gdyby został wcielony w życie na zachodzie, miałby ogromne szanse na sukces. Liczne problemy z zamówieniami i dostawami sprzętu, dewizami, skompletowaniem załogi, czy uruchomieniem linii produkcyjnej zaprzepaściły ciekawy projekt. Strona polska nie była w stanie zapewnić jakości, jakiej oczekiwał brytyjski kontrahent. Z kolei Anglicy nie wywiązali się ze wszystkich punktów umów nie dostarczając odpowiedniego oprogramowania.

Gdy Gates studiował na Harvardzie (rzucił studia, by założyć Microsoft), Karpińskiego odsunięto od prac nad komputerami. Nie był w stanie znaleźć pracy zgodnej ze swymi kwalifikacjami i doświadczeniem. Nie mógł też wyjechać za granicę, ponieważ odmówiono mu paszportu.

Ale czy przypadkiem Gates nie wykorzystał wiedzy naszego inżyniera ?
Oczywiście że tak !
W wywiadzie udzielanym w 2007 r. portalowi Historycy.org (kiedy była kolejna „moda na Karpińskiego”, bo to okresowo powraca) powiedział: „W Londynie, na wystawie w Olimpii, stały obok siebie: brytyjski Modular One, amerykańskie maszyny i K-202 – wszystkie 16-bitowe. I wszystkie miały 64 kilo pamięci, a K-202 – 8 mega! Wszyscy pytali, jak to zrobiłem. Odpowiadałem, że zrobiłem i, jak widać, działa”.

Microsoft Corporation amerykańskie przedsiębiorstwo informatyczne.
Najbardziej znane jako producent systemów operacyjnych MS-DOS, Microsoft Windows i oprogramowania biurowego Microsoft Office. Spółka publiczna z siedzibą w Redmond w stanie Waszyngton. Założona w 1975 roku przez Billa Gatesa i Paula Allena.

O wielu innych wielkich i zapomnianych Polakach
w e-booku Polacy pierwsi na świecie.

Altruizm – (łac. alter – inny, drugi)

– to bezinteresowna troska o dobro innych ludzi i stawianie ich dobra ponad dobro własne. Różne są motywy skłaniające nas do pomagania. Co to jest empatia , altruizm, inteligencja , psychopatia oraz grzech i skorumpowanie –

ALTRUIZM TO BYCIE CZŁOWIEKIEM

Jednostka altruistyczna to jednostka humanistyczna posiadająca wyższe uczucia oraz człowieczeństwo, to jednostka nie nastawiona tylko na zysk albo tylko na jakieś korzyści , ale potrafiąca myśleć i czuć prospołeczne czyli prorodzinnie.

Bezinteresowność – z łac. interesse – brać udział w czymś– w etyce taka cecha działania podmiotu, przy której celem działania nie jest korzyść podmiotu, ale dobro innej osoby. Bezinteresowność jako cecha działania podmiotu łączy się z altruizmem jako postawą etyczną, przy której człowiek działa dla dobra innych, nawet za cenę poświęcenia dobra własnego.

Altruizm (fr. altruisme, od łacińskiego rdzenia alter – inny, drugi) – zachowanie polegające na działaniu na korzyść innych. Według J. Poleszczuka polega ono na dobrowolnym ponoszeniu pewnych kosztów przez jednostkę na rzecz innej jednostki lub grupy, przeciwstawne zachowaniu egoistycznemu. Zachowania altruistyczne mogą występować zarówno wśród ludzi, jak i w obrębie innych gatunków biologicznych.

W odniesieniu do zachowania altruistycznego i jednostek zachowujących się altruistyczne (biorców i dawców), występują dwie sytuacje:
• w sytuacji górki zachowanie altruistyczne polega na pomaganiu jednostce, która dzięki temu znajdzie się w lepszej sytuacji, niż jednostka pomagająca
• w sytuacji dołka zachowanie altruistyczne polega na pomaganiu jednostkom, które znalazły się w gorszej sytuacji niż jednostka pomagająca.

W obrębie populacji czy społeczeństwa jednostki znajdują się względem siebie w sytuacji „relatywnej górki” czy „relatywnego dołka” i mogą podejmować działania o charakterze altruizmu lub zachowywać się egoistycznie. Jednostki mogą przyjmować różne strategie działania w odniesieniu do altruizmu: nigdy nie pomagaj (skrajny egoizm), zawsze pomagaj (skrajny altruizm), pomagaj z prawdopodobieństwem (altruizm warunkowy).

Altruizm jest jednym z typów prospołecznego zachowania. Ujmowany jest jako „zachowanie dobrowolne wykonywane po to, aby przynieść korzyść komuś innemu bez oczekiwania zewnętrznych nagród” – mówi się o nim w sytuacji, kiedy jest „ono podejmowane jako zachowanie stanowiące cel sam w sobie”.Można zaryzykować stwierdzenie, że każdy z nas w swoim życiu postąpił chociaż raz w sposób altruistyczny – pomógł młodej matce wnieść wózek do autobusu, ustąpił starszej pani miejsca w tramwaju, dał pieniądze dzieciom, które kwestowały etc.

August Comte, dla określenia 
Zdaniem C. D. Batsona gotowość do niesienia bezinteresownej pomocy, uzależniona jest od doświadczania empatii wobec osoby, która takiej pomocy potrzebuje. W przypadku, gdy jednostkę cechuje wysoki poziom empatii, wówczas kieruje nią czysto altruistyczna motywacja i chęć udzielenia pomocy, bez względu na koszty związane z sytuacją. Czasem jednak spostrzegamy, że jedni ludzie są bardziej skłonni do pomocy, a inni mniej. Dlaczego Kowalski zawsze wrzuca drobne pieniądze do puszki żebrzących, a Iksiński czyni to rzadko, żeby nie powiedzieć wcale? Czy zawsze chodzi tylko o odczuwanie empatii? A może stoi za tym coś jeszcze niż współodczuwanie?Przyjrzyjmy się temu dokładniej.
Psychologowie społeczni mówią o tzw. osobowości altruistycznej, charakteryzującej się tendencją do pomagania innym. Mówią również o wpływaniu dorosłych na wykształcenie się u ich dzieci nastawienia altruistycznego. Postawa altruistyczna w dużej mierze kształtuje się we wczesnym okresie rozwoju, kiedy to dzieci zostają nagradzane przez dorosłych za zachowania prospołeczne. Nagrodą może być w tej sytuacji uśmiech, pochwała, czy też przytulenie. Jednakże trzeba mieć na uwadze, żeby z nagradzaniem nie przesadzić, gdyż może zdarzyć się tak, że dzieci będą podejmowały prospołeczne zachowania tylko ze względu na to, aby zadowolić swoich rodziców. Trzeba dzieci zachęcać do przejawiania tego typu zachowań, ale z umiarem je za to nagradzać.
Innym sposobem rozwijania altruizmu u dzieci, jest prezentowanie własnych zachowań prospołecznych. Dzieci są świetnymi obserwatorami i dokładnie widzą, w jaki sposób zachowuje się ich matka, ojciec, ale i sąsiadka z trzeciego piętra. Jednakże badacze są zdania, że widząc dziecko, które w jednej sytuacji zachowało się altruistycznie, nie można z całą pewnością stwierdzić, czy i na ile altruistycznie zachowa się w innej.
Udzielenie pomocy innym ludziom zależy również od nastroju jednostki. Czasami wszystko układa nam się pomyślnie, jesteśmy zadowoleni i szczęśliwi, innym razem wstaliśmy lewą nogą i mamy doła. Te przemijające stany emocjonalne są również istotnymi czynnikami prospołecznego zachowania się.

ALTRUIZM

Zachowania ludzkie, ukierunkowane na realizację celów pozaosobistych, to takie, których podmiot zabiega przede wszystkim o dobro innych ludzi lub pragnie uchronić ich przed tym, mogłoby temu dobru nie służyć. Zachowania takie noszą nazwę prospołecznych. Jedną z form takich zachowań jest właśnie zachowanie altruistyczne. Zalicza się do nich nade wszystko bezinteresowne zachowania na rzecz innych ludzi. Tak więc jednostka, postępująca altruistycznie, nie oczekuje w zasadzie żadnej gratyfikacji, w tym zwłaszcza wynagrodzenia zewnętrznego (w postaci choćby drobnego lub symbolicznego wsparcia materialnego, a nawet – uznania społecznego czy wsparcia moralnego).

Altruizm jako troska o dobro drugiego człowieka – uznawany jeszcze do niedawna za mało realny postulat moralny – wydaje się dzisiaj wymogiem wręcz koniecznym dla normalnego funkcjonowania jednostki i grup ludzkich we współczesnym świecie. Niektórzy nawet twierdzą, iż jest warunkiem przetrwania ludzi w dobie cywilizacji technicznej. Chodzi tu o altruizm rozumiany jako bliskoznaczny zarówno z nazwą miłości bliźniego, będącego jednym z podstawowych nakazów moralnych chrześcijaństwa, jak również ten, oparty na przesłankach pozareligijnych. Bardziej skore do pomagania innym są osoby z głęboką wiarą w świat sprawiedliwy, niż osoby na ogół jej pozbawione .

Empatia (gr. empátheia „cierpienie”) – zdolność odczuwania stanów psychicznych innych osób (empatia emocjonalna), umiejętność przyjęcia ich sposobu myślenia, spojrzenia z ich perspektywy na rzeczywistość (empatia poznawcza).Sam poznawczy komponent empatii, czyli zdolność do wyobrażenia sobie perspektywy myślowej należącej do innej osoby (innymi słowy, rozeznania sposobów rozumowania innej osoby), określany jest mianem decentracji (czemu może, ale nie musi towarzyszyć komponent emocjonalny empatii, czyli zdolność do jednoczesnego współodczuwania stanów emocjonalnych owej innej osoby).
Osoba nieposiadająca tej umiejętności jest „ślepa” emocjonalnie i nie potrafi ocenić ani dostrzec stanów emocjonalnych innych ludzi. Silna empatia objawia się między innymi uczuciem bólu wtedy, gdy przyglądamy się cierpieniu innej osoby, zdolnością współodczuwania i wczuwania się w perspektywę widzenia świata innych osobników.

Empatia, obok asertywności jest jedną z dwóch podstawowych umiejętności wchodzących w skład tzw. inteligencji emocjonalnej. Duże zdolności empatyczne posiadają osoby charyzmatyczne.Empatia to umiejętność zrozumienia innych ludzi oraz zdolność współodczuwania z nimi ich uczuć i emocji. Jest to dar wczuwania się w sytuację innych ludzi i zrozumienia motywów nimi kierujących, jako źródeł ich decyzji i postaw. Empatia jest podstawową cechą umożliwiającą prawidłowy dialog zarówno na płaszczyźnie interpersonalnej jak i ogólnospołecznej.

Brak empatii u spierających się oponentów powoduje polaryzację stanowisk oraz ich zaostrzenie do stopnia uniemożliwiającego rozwiązanie konfliktu w sposób inny niż siłowy. Zdolność odczuwania empatycznego, jako podstawa zrozumienia oponentów jest wstępem do wybaczenia.
Osoby empatyczne dzięki znakomitemu wczuciu się w sytuację i psychikę innych stron mają zdolność rozwiązywania konfliktów, w związku z czym często pełnią rolę mediatorów.
Osoby pozbawione zdolności do empatii są bardzo agresywne, o silnej osobowości, narzucające swą wolę i wizję świata, nieznoszące sprzeciwu, nieuznające argumentów innych stron, niedopuszczające do swojej świadomości możliwości własnej pomyłki lub błędu, wysoce konfliktowe, bezkompromisowe.

Czym dla Ciebie jest bezinteresowna pomoc ?
Moim zdaniem jest to wspaniały czyn . Wykazują się tą umiejętnością nieliczni , których bardzo za to cenie . Bezinteresownie – samo słowo ma w sobie coś niezwykłego . Potrafisz pomagać bezinteresownie , czy raczej myślisz tylko i wyłącznie o tym co ty z tego będziesz miał ?
————————————
Dla mnie bezinteresowna pomoc to dawanie czegoś od siebie bez oczekiwania korzyści za ten czyn. W dzisiejszych czasach to rzadko spotykane. Spotkać taką osobę, która pomaga bezinteresownie, to skarb. Pomagam bezinteresownie. Choć jestem czasem przez to wykorzystywana. Cóż, jest to przykre, jeżeli dajesz wszystko od siebie, robisz to na prawdę bez interesownie i zrobisz wszystko dla tej osoby a ona Cię perfidnie wykorzystuje, kłamiąc przy tym i rozsiewając plotki na twój temat .
————————–
Hmmm dla mnie pomoc bezinteresowna to taka która wychodzi prosto z czyjegoś serca, pomaga komuś bo chce albo uszczęśliwić drugą osobę, albo po prostu pomóc by się bardziej nie męczyła.
Czy ja pomagam bezinteresownie? Raczej wątpię, bo nawet z interesem nie lubię pomagać. Nie widzę w tym nic czym można by było się szczycić. Może parę razy pomogłam bezinteresownie, ale to musiał być jakiś dzień, w którym miałam na to ochotę lub po prostu cud.

Osobowość dyssocjalna, psychopatia, osobowość antyspołeczna – zaburzenie struktury osobowości o charakterze trwałym. Zaburzenie to wiąże się z obecnością trzech deficytów psychicznych: emocji, uczenia się i relacji interpersonalnych.

Kazimierz Pospiszyl polski psycholog, profesor nauk humanistycznych (1987), były rektor Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie, wieloletni Dyrektor Instytutu Psychologii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie dzieli zaburzenie na typ impulsywny i typ kalkulatywny. Wyróżnia on w psychopatii:
deficyt lęku – defekt emocjonalny polegający na braku przyswajania odruchów moralnych i braku empatii;
deficyt uczenia się – dominujące w typie impulsywnym zachowania agresywne;
upośledzenie związków – relacje oparte na przydatności innych do własnych celów, płytkie związki – dominujące w typie kalkulatywnym, ignorowanie konwencji społecznych;
cierń psychopatyczny – zubożone życie psychiczne, kompensowane przez narcyzm – wyczulenie na przejawy niedoceniania.

Socjopatia to trwałe zachowania antyspołeczne, pojawiające się w wieku dorastania, trwające w okresie dorosłości, w kilku różnych obszarach.W potocznym rozumieniu socjopata to osoba, która nie liczy się z cudzymi opiniami i łatwo popada w konflikty z innym

Cechy charakterystyczne
• brak sumienia i odpowiedzialności wobec innych
• brak wstydu, poczucia winy i skruchy, osoby te nie są zdolne do głębokiej troski o drugiego człowieka
• kontakty międzyludzkie są u socjopatów znikome, nastawione na eksploatację drugiej osoby
• manipulowanie jednostką, wykorzystywanie do własnych celów
• nieprzywiązywanie się do drugiego człowieka, brak reakcji na zaufanie, miłość i czułość; socjopata nie odbiera sygnałów z otoczenia, nie reaguje na przykłady innych, na to, co jest normą, a co nie
• ignorowanie bodźców społecznych normujących zachowanie i funkcjonowanie w danym otoczeniu
brak empatii

 GRZECH I GRZESZYĆ

Od samego początku dziejów ludzkości a potem chrześcijaństwa, autorzy takich dzieł jak Didache, Pasterz Hermasa, także Ignacy Antiocheński oraz wielu innych wyrażali przekonanie, że grzechy ciężkie nie są rzadkie wśród chrześcijan. Grzechów się nie dziedziczy, nie ma czegoś takiego jak grzech pierworodny jak w fałszywym chrześcijaństwie ale można się poczuwać do odpowiedzialności za grzechy przodków. C. Vogel podaje spis dwunastu podstawowych grzechów :
1. Nieczystość: cudzołóstwo, nierząd, pederastia, pożądliwość, słowa nieczyste
2. Zabójstwo
3. Bałwochwalstwo
4. Magia ( zła magia)
5. Chciwość
6. Kradzież
7. Zawiść: zazdrość, zła żądza, miłość próżnej chwały, nienawiść
8. Kłamstwo: fałszywe świadectwo, fałszywe przysięgi, hipokryzja, obmowa ,wprowadzanie w błąd
9. Złość: gniew, niepodporządkowanie się, kłótliwość, perwersyjność, zły charakter, złe plotki, obraźliwe wyzwiska, krzywda,
10. Pycha: zarozumiałość, próżność, arogancja.
11. Niestałość i głupota
12. Pijaństwo i nieumiarkowanie

W rozumieniu Tomasza z Akwinu prawo wieczne strzeże podstawowego sensu życia człowieka, a grzech jako przekroczenie tego prawa, to każde takie zachowanie, które niszczy ludzkie życie, jego godność i znaczenie.Grzech śmiertelny jest, według innego sformułowania Tomasza, odwróceniem się od dobra niezmiennego, którym jest Bóg, a zwróceniem się ku dobru zmiennemu, czyli stworzeniom. Owo nieuporządkowane zwrócenie się ku stworzeniom jest elementem materialnym grzechu, nazywa się je inaczej pożądliwością /(łac.) concupiscentia/, podczas gdy elementem formalnym jest utrata przymierza z Bogiem, czyli pierwotnej sprawiedliwości. Jest ono nazywane winą śmiertelną – culpa mortalis . Określenie „dobrowolne odwrócenie od Boga” jako jedyne ukazuje co dzieje się wewnątrz człowieka, gdy grzeszy.

W prawidłowym systemie moralnym oraz w prawidłowej religii ściśle określona jest także odpowiedzialność moralna za współudział w grzechu cudzym – podobnie jak udział w przestępstwie. Wyróżnia się dziewięć sposobów współuczestniczenia w cudzych grzechach:
1. Namawiać kogoś do grzechu.
2. Nakazywać grzech.
3. Zezwalać na grzech.
4. Pobudzać do grzechu.
5. Pochwalać grzech drugiego.
6. Milczeć, gdy ktoś grzeszy.
7. Nie karać za grzech.
8. Pomagać do grzechu.
9. Usprawiedliwiać czyjś grzech.

Rozpatrując pojęcie natura Buddy warto zaznaczyć fundamentalną różnicę pomiędzy buddyzmem a np. chrześcijaństwem, gdzie stosuje się pojęcie „grzechu pierworodnego”. Natura Buddy ze wszystkimi doskonałymi cechami jest wrodzona naturalnie wszystkim „czującym istotom”. Parafrazując -wszyscy ludzie mają więc „doskonałość pierworodną” – którą utracili i muszą ją odzyskać.Ale to wymaga przyswojenia innych nauk sprzed okresu tak zwanego rzymskiego katolicyzmu .

Grzechy wołające o pomstę do Nieba − według tradycji katechizmu katolickiego, kategoria zawierająca tylko cztery grzechy:
• umyślne zabójstwo , grzech sodomski
• uciskanie ubogich, wdów i sierot
zatrzymywanie zapłaty robotnikom (pracownikom)

Sumienie – wg Wikipedii: w niektórych religiach i nurtach etycznych wewnętrzne odczucie pozwalające rozróżniać dobro i zło, a także oceniać postępowanie własne i innych ludzi. Jest to zdolność pozwalająca człowiekowi ujmować swoje czyny pod kątem moralnym i odpowiednio je oceniać. Czynnikiem decydującym w przestrzeganiu tych norm jest poczucie winy, które występuje w momencie uświadomienia sobie rozbieżności między własnym postępowaniem a przyjętymi normami. Sumienie kieruje się moralnymi kryteriami oceny, zależnymi od otoczenia społecznego i wychowania człowieka. To ostatnie zdanie można rozumieć dwojako- mianowicie,że otoczenie oraz wychowanie mają wpływ na brak sumienia oraz,że mają wpływ na wykształcenie się sumienia w formie norm etyczno – moralnych oraz zasad postępowania wobec innych.Z kolei deformacja sumienia – to określenie oznaczające nieprawidłowości w postrzeganiu grzechu. Do deformacji sumienia zalicza się m. in sumienie szerokie, sumienie faryzejskie oraz sumienie skrupulanckie.

Sumienie faryzejskie – typ deformacji sumienia, polegający na odwróceniu hierarchii wartościowania. Osoba z taką deformacją jest szczególnie uwrażliwiona na sprawy drugorzędne, pomijając istotne kwestie moralne. Nazwa pochodzi od faryzeuszów – żydowskiego stronnictwa religijno-politycznego.

Więcej o moralności i sumieniu oraz karach i nagrodach po śmierci w KSIĘDZE HENOCHA w Menu Kultura Podmenu Religia.
Około 45 babskich gazet jest w Polsce do prania im mózgów. A przecież kobiety są matkami i wychowują dzieci i czego te dzieci uczą ?
Głuptaki rosną już w szkole podstawowej a młodzież nie przeczytała ani jednej lektury o Armii Krajowej i wpatrzona jest w telefony komórkowe , podobnie studenci.
Dorosłe głuptaki nie wiedzą nawet z czego się składa człowiek- przeczytaj o tym w Księdze Henocha w Menu Religia.
W Księdze Henocha są przepowiednie oraz proroctwa które dotyczą Redaktor Naczelnej Białego Orła wraz z Proroctwami mesjańskimi w Menu Religia.

WIOCHA CZY PATRIOTYZM

Skąd się wziął zwyczaj składania wieńców…
Obyczaj składania wieńców, przewiązanych wstęgami, przywędrował do Polski z Niemiec, jednak „władza rządowa ”r. 1886 nosić ich zabroniła, pozwalając tylko składać je na katafalkach lub trumnie w kościele.

Uroczyste składanie wieńców przed Grobem Nieznanego Żołnierza
https://www.tvn24.pl/…/uroczyste-skladanie-wiencow-przed-grobem-nieznanego-zolnier…
Uroczyste składanie wieńców przed Grobem Nieznanego Żołnierza. 11.11 | Z okazji 96. rocznicy odzyskania niepodległości w stolicy zaplanowano liczne…

Składanie wieńców na pl. Piłsudskiego – TVN24
https://www.tvn24.pl/wideo/z…/skladanie-wiencow-na-pl-pilsudskiego,844926.html
15.08 | Prezydent Bronisław Komorowski w towarzystwie ministra obrony narodowej i szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego złożył wieniec przed Grobem..

Wiecha – pęk kwiatów, traw i gałęzi lub dekoracyjny wieniec zatykany na dachu nowo wybudowanego budynku.Uroczystość zawieszenia wiechy to tradycja budowlana. Zwyczajowo świętowano zakończenie ważnego etapu budowy domu, czyli położenie ostatniego elementu konstrukcji dachu. Na uroczystość inwestor zapraszał wszystkich pracujących przy jego budowie. Uroczystość rozpoczynało wciągnięcie na dach ostatniej krokwi i jej montaż. Przywilejem zlecającego budowę było przybicie ostatniego gwoździa mocującego tę krokiew. Następnie w najwyższym elemencie więźby mocowano wieniec albo przyozdobione drzewko. Uroczystość była okazją do podziękowania wszystkim uczestnikom przeprowadzonych prac za włożony w nie wysiłek i okazją do wspólnej zabawy.

Tradycja nakazywała zebranym liczyć uderzenia młotka przy wbijaniu ostatniego gwoździa (inwestor miał obowiązek poczęstować kierującego pracami tyloma kieliszkami alkoholu, ile razy uderzył młotkiem).Obecnie, przy realizacji dużych inwestycji, uroczystość jest organizowana po zakończeniu prac związanych z wykonaniem konstrukcji obiektu. Wykonawca robót zaprasza na nią firmy pracujące przy realizacji inwestycji, projektantów, inwestora, a także przedstawicieli władz, na których terenie znajduje się budowa. Oprócz podziękowań za dotychczasową pracę, gratulacji dla wykonawcy za terminowe ukończenie tego etapu robót, uroczystość jest okazją do złożenia życzeń: pomyślnego rozwoju firmy (inwestorowi) i rozwoju regionu (władzom). Wiecha jest mocowana najczęściej na najwyższym elemencie budowli, a jej wygląd tradycyjnie ma postać wieńca lub drzewka.

Na Górnym Śląsku wiecha zwana jest glajchą.Tradycja ma rodowód z czasów zwanych jako prasłowiańskie, kiedy to podobno wierzono, że duch/moc mieszkający w drzewie, z którego pozyskano gałęzie do wieńca, przechodzi z nich (po umocowaniu wiechy) w drewnianą konstrukcję budynku, zapewniając ochronę i błogosławieństwo na przyszłość. (……) Jest to jednak legenda którą dla pośmiania się warto przypomnieć.

Żniwowanie rozpoczynano zawsze w sobotę, dzień poświęcony Matce Bożej. Pierwsze ścięte kłosy układano na polu – w kształcie krzyża. W innych regionach pierwszy snopek zanoszono do chaty, aby czekał tam, pod domowym krzyżem, na dzień zwózki zbiorów do stodoły. Wierzono, że chroni on gumno od uderzenia pioruna.

Kosiarze i kobiety ścinające zboże sierpami, mieli swoją hierarchię. Pierwszego kosiarza zwano przewodnikiem. Pierwszą kobietę żnącą sierpem postatnicą. Istniały też zwyczaje przyjmowania do grona kosiarzy młodego kosiarza, zaczynającego dopiero pracę z kosą.

Ostatnie kłosy albo pozostawiano niezżęte na polu, albo też zżynano uroczyście, obrzędowo, na samo zakończenie żniw. Niesiono je potem ceremonialnie do domu, gdzie przechowywano je pieczołowicie ziarna z nich używając do nowego siewu, by utrzymać ciągłość wegetacji i zapewnić kolejne, bogate plony. Kłosy te nazywano czasem „baba, broda, pępek, koza, przepiórka”.

„Babą” zwano także demona zbożowego, znanego też pod nazwą „południca”. Jednak w zwyczajach żniwnych baba, czyli ostatnia garść zboża, choć miała właściwości magiczne, to jednak nie złośliwe. Na południu kraju obcięcie ostatnich kłosów było wyróżnieniem dla dziewcząt, zapewniało szczęście w życiu i plonach. Bywało nawet, że snop związany z ostatnich garści zboża formowano w postać baby, ubierano w kobiecy strój i wieziono gospodarzowi na polu którego odbywały się żniwa. Jeśli zamiast baby upleciono dziada, to z wielkim krzykiem wiozło się go do stodoły. Typowo mazowiecka jest nazwa „przepiórka”. Stosowana była ona dla kępki niezżętego zboża, zostawionej na polu dla tego właśnie ptaka. Przepiórka była ulubionym ptakiem chłopów, związanym ściśle z rytmem prac na roli. Jak wierzono, jej głos mówił na wiosnę: „Pójdźcie pleć”, w lecie: „Pójdźcie żąć, a na jesieni: „Nie ma nic!”.

Od najdawniejszych czasów najpierw za zebrany plon dziękowano Bogu. Poeta, Wespazjan Kochowski, już w XVII w. pisał: „Panie! Za to dziękować Ci trzeba, żeś gębie mojej dał dostatek chleba”. Wieniec niesiony był i uroczyście składany przed ołtarzem. Po nabożeństwie i pokropieniu wieńca święconą wodą pochód żniwiarzy i kobiet z wieńcem szedł w stronę dworu, śpiewając radosne pieśni dożynkowe. Jedna z nich, najbardziej chyba dziś znana, była prośbą i zaproszeniem zarazem: „

Otwieraj, panie, szeroko wrota, niesiem ci wieniec z samego złota.
Plon niesiemy, plon, w gospodarze dom.
Otwórzże nam, nasza wielmożna pani,
swe pokoje, pokoje, a położymy ci, wielmożna pani, nasz wianek na stole”.

Śpiewane życzenia obejmowały rodzinę pana domu, ekonoma, rządcę, księdza. Dziedzic, bądź gospodarz przyjmował wieniec, a przedstawicieli dożynkowego pochodu częstował smakołykami ze stołu, obdarowywał ich podarkami. Sam zaś dostawał pierwszy chleb, upieczony z nowego ziarna.

Gdy gromada wsiowa podjadła pierogów z serem czy kaszą gryczaną, białych placków i nieco sobie „podchmieliła”, zaczynała się zabawa dożynkowa, często trwająca bardzo długo. Tańce przeplatano śpiewami, zwłaszcza przyśpiewkami dożynkowymi.
Dziś „dożynki są świętem dobrze wypełnionego wobec kraju obowiązku”. Przybrały one nieco inny charakter. Obchodzone są przede wszystkim jako święto całej parafii, ewentualnie gminy. Wielkie uroczystości dożynkowe organizowane są w sanktuariach maryjnych. Składane dziś u stóp ołtarza wieńce, to często prawdziwe dzieła sztuki, niczym rzeźby czy kolorowe obrazy. Niezmiennie chwalą Boga za urodzaj i proszą o dalsze Boże błogosławieństwo.
Zygmunt Gloger Encyklopedia Staropolska

PROTOKÓŁ DYPLOMATYCZNY

www.grocjusz.edu.pl/Materials/_archiwum/archiwum2012/jp_mon_pdypl_2013.pdf
Polski Protokół Dyplomatyczny składa się z następujących komórek …… składanie wieńców) na rzecz skoncentrowania się na jej części merytorycznej. … Dobry obyczaj, względy bezpieczeństwa, jak i względy praktyczne (zgoda na przelot …)

PANOWIE I PANIE UWAGA WŁADZA JEDZIE Z PROTOKOŁEM

Słowo władza to słowo magiczne , oznacza ono i daje wiele możliwości . Jednakże przeważnie ma wydźwięk negatywny, żeby nie powiedzieć nawet bardzo negatywny. Słowo władza oznacza w tym kontekście jakąś karierę przeważnie urzędniczą ale nie tylko, gdyż słowo to rozciąga się także na inne dziedziny i jest bardzo nadużywane jak na przykład władze spółki czy władze takiego lub innego organu, przy czym dziennikarze jak małpy stosują to słowo wobec wszystkich zakresów zaś w ustawach najczęściej jest mowa o jakimś organie nie o władzy. Niestety organ i władza to jedno więc tak się utarło mówić i pisać. Słowo władza oznacza dojście do jakiegoś stołka lub stanowiska , jest to związane z pieniędzmi oraz wpływami, co oznacza jednocześnie od razu zajmowania się nierzetelnie i nieuczciwie sprawami obywatelskimi i problemami ludzi, i najczęściej oznacza to jakieś koneksje, powiązania, układy a wręcz mafię i nawet kartel. W każdym razie to słowo nie oznacza, że dany organ władzy reprezentuje interesy obywateli bo najczęściej tak nie jest o czym świadczą miliony pokrzywdzonych decyzjami różnych administracyjnych władz i walka z tymi władzami i ich szkodliwym orzecznictwem , które dalekie jest od jakiegokolwiek służenia społeczeństwu a bardzo bliskie jest szkodzeniu i działaniu na szkodę. To samo dotyczy prokuratur oraz sądów, tych drugich ,niestety także.

Słowo władza, jest manipulacją słowa władca, w którym litera c została zamieniona literę z i tak powstała władza bez władcy . Władca , to był człowiek władny coś postanowić, sprawował określoną władzę określonymi metodami i przeważnie dbał o poddanych jak też o interesy państwa , w przypadku złego władcy następowały bunty i obalanie złego władcy. Ale wtedy nie istniało pojęcie władzy, gdyż władzę sprawował władca lub jego rada albo wojewoda etc.

Niestety obecnie władza kojarzy się prawie wyłącznie negatywnie, gdyż pod tym określeniem kryje się stosunek do obywateli jak do bydła, które nie ma pojęcia o niczym i można bydłem manipulować na różne sposoby przede wszystkim za pomocą prawa , co się nazywa reformami, ze zmienioną pierszą literą d na r. Deformy stosowane przez deformatorów nie nie mają nic wspólnego z dbałością o interesy obywateli ale tylko i wyłącznie z mafią oraz kartelem politycznym.W grece pojęcie władza to forma ustroju państwa, w którym uznaje się wolę większości obywateli jako źródło władzy i przyznaje się wszystkim obywatelom swobody i prawa polityczne zapewniające im udział w sprawowaniu władzy, bezpośredni lub pośredni za pośrednictwem przedstawicieli . Zatem najważniejsi są przedstawiciele ,ale co zrobić gdy przedstawiciele także są źli i stają się władzą od razu po wyborach ? Czyli,że oszukali wyborców hasłami wyborczymi i propagandą i potem okazują się kimś innym ! Słowo władza w tym kontekście wiążę się ze słowem aparat , jako aparat władzy. Ale czy aparat ma ludzkie uczucia? Raczej nie. Dlaczego ? Bo władza przestała być elitarna i stała się kartelowa czyli mafijna.

KOLORY KTÓRE MÓWIĄ
czyli psychologia wyglądu

Czemu istnieje różnorodność barw, a nie są zawsze, wiecznie połączone w białym spektrum? Dlaczego istnieje różnorodność zamiast jednorodności?
Mnie osobiście to pytanie nie wydaje się zbyt znaczące, a tym bardziej praktyczne. Żyjemy w świecie różnorodności – poznajemy świat kawałek po kawałku.

Barwa żółta dostarcza nam zupełnie odmiennego rodzaju energii (odczuć, wrażeń, możliwości itd.), niż np. barwa indygo. Dzięki temu, że mamy unikalną szansę uświadomienia sobie tej różnorodności żyjąc we wszechświecie różnorodnym (raczej niż jednorodnym), możemy poznawać i odbierać specyfikę każdego jego elementu.

Kolor granatowy to kolor munduru, zasad, porządku, a także kolor atramentu, kojarzący się z biurem, pracą zarządzaniem. Jest to kolor struktur i urzędów, dyscypliny, związany z nabywaniem wiedzy, nauką. Kolor ten także jest odpowiedni dla tych, którzy chcą przewodzić innym, którzy odnajdują się dobrze w roli szefa, dyrektora, dowódcy.
Nawet jeśli nie zawsze głośno o tym mówią, osoby, które lubią nosić takie barwy lubią ład, porządek, dyscyplinę, posłuch i najlepiej się czują, kiedy maja wszystko pod kontrolą.Może być używany w wywiadzie dla oznakowania struktur a także przez różnych urzędników lub funkcjonariuszy czyli służby mundurowe.
Ważnym hasłem jest dla nich odpowiedzialność, którą biorą na siebie nie tylko w związku z własnymi decyzjami. Osoby ubierające granatowy kolor pragną często odpowiadać za wszystko i za wszystkich. W najgorszym wydaniu bywa, że starają się decydować za innych i rządzić wszystkim, czego mogą dotknąć.

Charakteryzują się silną osobowością.Główne znaczenie granatu to: chcę kontrolować swoje otoczenie, jestem odpowiedzialny i wiem najlepiej co i jak zrobić, zaufajcie mi i pozwólcie sobą pokierować.

Kolor czerwony
Z drugiej jednak strony jest to kolor aktywny, – czerwone samochody mają charakter sportowy, często jest to kolor wiązany z agresją. Barwa czerwona użyta w odpowiednim kontekście może kojarzyć się z powstaniem, rewolucją, śmiercią, walką ale także z sercem, seksem czy krwią alb o afektem miłosnym.

Czarny kolor jest symbolem śmierci a także mafii. Barwa czarna – najciemniejsza z barw. W teorii oznacza całkowity brak światła widzialnego odbijanego przez ciało przy oświetleniu dowolnym światłem widzialnym. W praktyce miejsce tak ciemne, że poprzez kontrast z resztą otoczenia nie możemy określić jego barwy z powodu niedoboru światła z tego kierunku. Praktycznie ciała doskonale czarne, czyli pochłaniające 100% padającego na nie światła, prawie nie występują, a jedną z najciemniejszych substancji spotykanych w warunkach naturalnych na Ziemi jest smoła lub sadza. Jest kolorem konserwatywnym i doskonale współgra z niemal każdą barwą. Czerń można nazwać „niezrozumianym kolorem”, gdyż niemal w każdej kulturze ma inne, często odległe znaczenie.

W Chinach czerń jest kolorem małych chłopców i szczęścia, w kulturze starożytnego Egiptu oraz Indian – kolorem życia, kojarzy się go z życiodajnym mułem Nilu, ziemią i jej rolą dla człowieka, zaś w kulturze amerykańskiej i europejskiej ma wiele znaczeń, na czele ze śmiercią.Do dnia dzisiejszego w kręgu kultury europejskiej kojarzony z religijnością, żałobą i śmiercią, czarny zyskał wielką symbolikę w XX wieku. Stał się kolorem elegancji, luksusu, wyrafinowania i szykowności, np. czarna marynarka stanowi typowy ubiór na wszelkich uroczystościach. Jest kolorem nowoczesności i tradycji zarazem. Obydwie te cechy spina w całość kojarzenie czerni z dobrym smakiem.

Pozostałe istotne cechy symbolizowane przez czerń to: tajemniczość, seksowność, skojarzenie z władzą, dostojnością oraz powagą. Generalnie jest kojarzona bardziej z obszarami miejskimi niż wsią.Bez czarnego trudno jest uzyskać atmosferę tajemniczości, dramatyzmu, czy formalności.

Barwa ta użyta w mniejszych ilościach przy zestawieniu z innymi kolorami sprawia, że te stają się jaśniejsze. Czerń w większych ilościach daje optyczne złudzenie pomniejszania. Czerń np. pod postacią czarnej kartki powoduje u ludzi złudzenie, że barwy i figury na niej są jaśniejsze i większe. Kwadrat koloru czerwonego będzie się wydawał jaśniejszy i większy na czarnej kartce, niż ten sam kwadrat na kartce białej – jest to zjawisko kontrastu równoległego. W historii kultury europejskiej czerń, jako przeciwieństwo światła, symbolizowała wartości negatywne. Teologia uznała ją za barwę grzechu i braku wiary.

W liturgii, gdzie oznacza żałobę i smutek, może być zastąpiona przez fiolet. Malarze, raczej niechętni wobec czerni, przedstawiali diabła w ciemnych odcieniach fioletu czy błękitu, mimo że symbolika nakazywała użycie koloru czarnego. Najczęściej używaną czernią w malarstwie olejnym jest czerń z kości, tzn. kostna, w ujęciu chemicznym składająca się z węgla i związków potasowo wapniowych, powstałych z wyprażenia kości. Najbardziej ceniona jest czerń z kości słoniowej. Z różnych względów malarze używają czerni szwedzkiej, stanowiącej niskiej jakości wypalony węgiel. Czerń szwedzka nazywana jest sadzą, kopciem, chińską. Chemicznie jest to czysty węgiel.

W okultyzmie czerń jest kolorem zniszczenia, nocy, wyciszenia i rozpaczy.
Nie ma żadnej symboliki związanej bezpośrednio z człowiekiem – nie jest kolorem żadnej z czakr, nie ma także ludzi z czarną aurą.Czarny ubiór jest charakterystyczny dla fanów muzyki rockowej i heavy metalowej. Czarne elementy stroju stosują także przedstawiciele grup subkulturowych emo i punk. Czarny kolor używany bez jakiegoś podtekstu jest z drugiej elegancki i pasuje do wielu spódnic czy spodni oraz jako garnitury.
Związki frazeologiczne związane z czernią
• czarna polewka,
• czarna owca
• czarna dziura
• czarny rynek
• czarny charakter

Czarny charakter – przewrotny i zły bohater utworu literackiego, komiksowego, scenicznego lub filmowego, często będący kołem zamachowym intrygi.
Czarny charakter jawny – zarówno widz, jak i główny bohater wiedzą doskonale, kto nim jest.
Czarny charakter niejawny – jedynie widz wie (tzn. jest to jasno ukazane), kto nim jest.
Czarny charakter ukryty – widz nie wie (co nie znaczy, że się nie domyśla), kto nim jest.

Tajnym odpowiednikiem koloru czarnego jest kolor czerwony. Kolor czerwony charakteryzuje się najdłuższą ze wszystkich długością fali. W związku z tym, zgodnie z opisaną wcześniej właściwością – w największym stopniu pobudza nasz organizm, pośrednio także zachęca do działania. Jest to kolor związany z ekstremami – energią, żywiołami (ogień), dynamizmem, impulsywnością, ale także miłością czy namiętnością.
Znaczenie w odbiorze kolorów ma także ich powiązanie z codziennym życiem ludzi. Użyty w odpowiednim kontekście, czerwony kojarzy się z:
• ostrzeżeniem, zatrzymaniem, odrzuceniem – bo czerwony znak STOP
• niebezpieczeństwem – ogień, krew, a więc wojna i walki
• pomocą – czerwona apteczka medyczna, czerwony krzyż, kojarzą się nam z pomocą innym
• namiętnością, miłością – czerwone serce, róża
• czerwony w największym stopniu przyciąga także uwagę, wykorzystywany jest więc w przyciskach akcji, informacjach o promocji

CZERWIEŃ to barwa władzy – jest to kolor królewskości i najwyższego kapłana. CZERWIEŃ jest kolorem ziemskim, oznacza krew, ogień, wojnę i żądzę. Jest także kolorem namiętności płodności oraz odwagi. Czerwień połączona z czernią jest symbolem egoizmu, gwałtu i zdrady. Jasnoczerwony oznacza miłosierdzie, zaś kolor krwi jest symbolem męczeństwa . Czerwony kolor symbolizuje władzę. Przykuwa uwagę i budzi czujność (czerwone światło). W niektórych kulturach czerwony oznacza radość, odświętność, czystość. W Chinach jest kolorem szczęścia i prosperity i może przyciągać powodzenie. Czerwony w zestawieniu z innymi kolorami – w zestawieniu z zielonym przywołuje na myśl radość okresu bożonarodzeniowego. Czerwień symbolizuje działanie, przygodę, energię, miłość (serce, czerwona róża), pasję (płomienne uczucia), wigor i siłę (kolor krwi).W Japonii kolor czerwony jest symbolem i atrybutem bohaterstwa.Kolor czerwony to znak krwi, męczeństwa.

Czerwony – to w Egipcie najpotężniejszy kolor. Symbolizował życie (serce i krew), ale też zniszczenie (ogień). Kolor ten oznaczał krew bogini Izydy, która chroniła przed złem.
Osoba która wybiera kolor czerwony jako określenie siebie samego jest ambitna, odważna, energiczna i ekstrawertyczna. Czerwień jest jednocześnie najbardziej jaskrawy i dramatyczny z pośród kolorów. Jest również bardzo ludzki i cielesny.
Reprezentuje osobę dynamiczną, bezpośrednia i hojną, mającą silny charakter, kochającą działanie i konkurencję, dobrze wiedzącą , czego w danej chwili pragnie i na ogół to dostaje. Kobiety, które wybierają ten kolor, mają skłonność do szybkich i emocjonalnych reakcji, mężczyźni natomiast lubią wyróżniać się z tłumu, często na polu polityki, jako iż uwielbiają, gdy okazywany jest im szacunek. Niektórzy zwą ich gladiatorami, inni przywódcami. Jako tacy, posiadają oni zdolność i moc posuwania się do przodu.

Brązowy
Kolor brązowy jest często ulubionym kolorem ludzi, którzy są uczciwi, niezawodni, praktyczni, pomocni, uporządkowani, solidni i pozbawieni wyrafinowania. Ponadto osoby lubiące kolor brązowy lubią przywracać porządek i promieniują wewnętrznym poczuciem bezpieczeństwa, a uczciwość to ich wielka zaleta, w dodatku nie udają i unikają przesady. Ludzie związani z tym kolorem doskonale dodają otuchy innym i wspierają w sensie pozytywnym dając przy tym stabilność życiową, ciepło rodzinne i wytrwałość.
Barwa brązowa to kolor osób, które lubią pracę ręczne, a więc dobrze sprawdzają się w takich zawodach rolniczych.

Barwa brązowa (brąz) – barwa tworzona przez zmieszanie mało intensywnych barwników: czerwonego z zielonym, pomarańczowego z niebieskim lub żółtego z fioletem. Kiedy brakuje kontrastu z innymi barwami, może być postrzegany jako pomarańczowy lub żółty. Barwa brązowa jest to bowiem w rzeczywistości bardzo ciemna barwa pomarańczowa lub żółta.
Ciemny i jasny to pojęcia wynikające z porównania danej barwy z otoczeniem, w którym daną barwę oglądamy. Ta sama barwa brązowa oglądana na białym tle będzie sprawiać wrażenie ciemniejszej niż oglądana na czarnym tle, gdzie może sprawiać wrażenie pomarańczowej. Identyfikując się z kolorem ziemi, konsekwentnie jak i ona jesteś pomocny i solidny. Inni widzą w tobie swoje zabezpieczenie, innym przypominasz skałę. Dla innych reprezentujesz wszystko to, na czym można polegać. Wszędzie przywracasz porządek i promieniujesz wewnętrznym poczuciem bezpieczeństwa. Uczciwość to twoja wielka zaleta, a w dodatku nie masz czasu na przesadę i udawanie.

Kolor żółty, ulubiony kolor Konfucjusza i buddyjskich lamów, nieodparcie przywodzi na myśl pożółkłe karty mądrych ksiąg.To wiedza i intelektualny przebłysk, to kolor oświecenia. Kiedy próbujesz go sobie wyobrazić, pod powieki wkradają się jasne promienie słońca.Życiodajne ciepło otulające ziemię, rozwijające kielichy kwiatów, rozgrzewające powietrze, przyspieszające dojrzewanie owoców i zbóż, rozświetlające mrok nocy. Blask, radość, optymizm emanują z żółtej barwy. A także potrzeba podzielenia się tą radością z innymi, potrzeba kontaktu z drugim człowiekiem, potrzeba wymiany informacji i nabytej wiedzy.W negatywnym wydaniu tak właśnie ubierają się osoby, których komunikacja z innymi jest zakłócona, którzy nie potrafią otwarcie mówić o swoich problemach lub mówią dużo i o wszystkim, tylko nie o sobie. Bywa i tak, że chociaż wyraźnie sygnalizują, co ich boli, czują się nie rozumiani przez innych.Każdy kolor może być bezpośrednim, bądź też wieloznacznym lub zamaskowanym przekazem informacyjnym. Na ogół ludzie ubierają się bezwiednie ,w co popadnie ,bez znajomości znaczenia i symboliki kolorów.Szczególnie kobiety.Ale specjaliści od reklamy oraz od kreowania wizerunków marketingowych posiadają bardzo dobrą wiedzę o psychologicznej wymowie i znaczeniu barw i kolorów, które są zamaskowanym przekazem czy to w polityce czy w biznesie.

Ubranie żółtego koloru jest szczególnie pomocne wtedy, kiedy musimy nareszcie dogadać się z kimś w istotnej dla nas sprawie. Jego wibracja sprawia, że naszemu rozmówcy nie uda się wywinąć od zasadniczej rozmowy. Jest to barwa korzystna do prowadzenia wykładów, zdawania egzaminów ustnych i wszelkich handlowych negocjacji. Tajnym odpowiednikiem jest CIEMNY SZARY (GRAFIT).Podstawowym znaczeniem żółtego jest: wysłuchaj mnie, porozmawiaj ze mną, spróbuj mnie zrozumieć, mam ci tyle do przekazania, nie chcę być sam, potrzebuję ciebie,a by móc z tobą rozmawiać, dzielić wrażenia. Więcej o kolorach: https://zenforest.wordpress.com

Dzień Niepodległości.

Redaktor Naczelna dnia 11 listopada 2021.

W dniu tym jak co roku odbywał się tak zwany Marsz Niepodległości szeroko komentowany w TVP oraz pokazywany czyli kamerowany. Dziwny jest ten marsz, bo należałoby zapytać o jaką niepodległość chodzi, od kogo lub czego ? Najlepiej byłoby od UE oraz od Piłsudskiego, tego żyda i mafioza, którego portrety na banerach nieśli uczestnicy tego marszu obok Romana Dmowskiego i o którym jest znakomity ebook Rebus Piłsudski oraz drugi Cuda znad Wisły w Menu E-booki.
Marsz Niepodległości nie wiadomo co wyraża, a budzi straszne emocje u rządzących i był i jest potępiany jako rozruby z racami i petardami.

Marsz Niepodległości – manifestacja w postaci przemarszu ulicami Warszawy, odbywająca się w dniu 11 listopada.
Marsz Niepodległości został zainicjowany przez nacjonalistyczne organizacje polityczne: Młodzież Wszechpolską i Obóz Narodowo-Radykalny. Od 2011 organizatorem marszu jest Stowarzyszenie Marsz Niepodległości, do którego należą m.in. działacze tych organizacji.
Zgodnie z deklaracją organizatorów Marsz Niepodległości jest elementem świętowania obchodów Narodowego Święta Niepodległości oraz demonstracją przywiązania do polskiej tradycji i patriotyzmu. Przeciwnicy marszu (środowiska lewicowe Porozumienia 11 Listopada, w którego skład wchodzą m.in. Kampania Przeciw Homofobii, „Krytyka Polityczna”, Stowarzyszenie „Nigdy Więcej” i Młodzi Socjaliści) zarzucają mu promowanie faszyzmu i antysemityzmu, a także rasizmu. Według brytyjskiego dziennika „The Independent” głoszone są poglądy ksenofobiczne i białej supremacji, natomiast według artykułu w dzienniku „Rzeczpospolita” marsz „został w wielu zagranicznych i krajowych mediach przedstawiony nieodpowiedzialnie”, a niektórzy dziennikarze gazet, w tym reporter „The Washington Post”, dostarczali na jego temat nieprawdziwych wiadomości. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych stwierdziło natomiast, że nieuprawnione jest opisywanie jako dominujących tych elementów marszu, które miały charakter wyłącznie incydentalny. Do 2009 Marsz Niepodległości skupiał jedynie środowiska nacjonalistyczne. Brało w nim udział kilkaset osób.

W 2010 i 2011 środowiska lewicowe Porozumienia 11 Listopada, w którego skład wchodzą m.in. Kampania Przeciw Homofobii, „Krytyka Polityczna”, Stowarzyszenie „Nigdy Więcej” i Młodzi Socjaliści, próbowały zablokować marsz, twierdząc, że biorą w nim udział przedstawiciele skrajnej prawicy, w tym także osoby mające odwoływać się do ideologii faszystowskiej.

W 2017 brytyjski liberalno-lewicowy dziennik „The Independent” uznał marsz za jedno z najliczniejszych zgromadzeń faszystów i innej skrajnej prawicy w Europie, zwracając uwagę na publiczne głoszenie poglądów ksenofobicznych i białej supremacji oraz na antysemickie korzenie części grup organizujących marsz (Młodzież Wszechpolska, Ruch Narodowy). Swoją krytykę marszu „Gazeta Wyborcza” oparła z kolei o informację agencji Associated Press mówiącą o 60000 nacjonalistów i głoszeniu Białej Europy bratnich narodów oraz o doniesieniach zagranicznych mediów, między innymi Al-Dżaziry zwracającej uwagę na antyislamski wydźwięk marszu oraz obecne w ustach uczestników marszu przekleństwa kierowane do uchodźców, Stanów Zjednoczonych, osób o poglądach lewicowych bądź liberalnych. Propagowanie poglądów nacjonalistycznych podczas marszu krytykowało też warszawskie „Nasze Miasto” i „Polityka”. Jako ksenofobiczny i faszystowski określił Marsz Niepodległości z 2017 Parlament Europejski w uchwalonej 15 listopada 2017 rezolucji dotyczącej Polski. PE wezwał władze Polski do zdecydowanego potępienia marszu oraz podjęcia „stosownych działań” w związku z marszem.

Ale co to znaczy ta ‘ideologia faszystowska ‘? Trzeba przeczytać w Menu Historia znakomite opracowanie autorskie Narodowa Demokracja i Obóz Wielkiej Polski.

W tak zwane święto niepodległości,od czego i od kogo nie wiadomo czyli 11 listopada 2021 w TVP pokazano skandaliczne stroje czyli umundurowanie Wojska Polskiego oraz Marynarki Wojennej. Marynarki PRL-owskie i NATO-wskie, czyli nie polskie a najgorsze były spodnie. Prawidłowe spodnie powinny mieć długie i proste nogawki, które lekko opierają się na bucie a tu nam pokazali chamstwo , zwisające pomarszczone nogawki, pół metra za długie, owinięte wokół kostek jakiegoś marynarza i marynarki
( kobiety ).
Czegoś takiego w II RP jednak nie było ,noszono spodnie z lampasami, dopasowane długością do buta, a nie jakieś zwisające zawoje wokół kostek jak to pokazano 11 listopada 2021. Warto przypomnieć o tym zagadnieniu, gdyż obecne Wojsko Polskie prezentuje poziom tragiczny pod względem wyglądu , zwłaszcza w ordynarnych NATOwskich panterkach wojsk lądowych, które są poniżające i niezgodne z polską narodową tradycją.

Widok tych fałszywych mundurów pasował do Józefa Fałszywego i jego święta jakim jest tak zwany Dzień Niepodległości ustanowiony na jego cześć przez jego klikę wojskową w okresie sanacyjnym i nie jest to żadne prawdziwe święto ale święto mafioza celebrowane co roku przez kolejne rządy RP jako niewłaściwe i niepotrzebne , rozdęte i nagłaśniane w kontekście zakończenia zaborów Polski, ale skoro historycy nie znają historii, to nie ma się co temu świętu dziwić.

Niestety, należy także dodać, że niepodległość w roku 1918 skończyła się w roku 1939, potem nastąpiła okupacja hitlerowska, potem komunistyczna a obecnie jest unijna czyli jałtański system New World Order i celebrowanie tego święta jako narodowego wydarzenia i wygłaszanie idiotycznych przemówień propagandowych tylko źle świadczy o rządzących oraz ich poziomie umysłowym jak też o braku nawet podstawowej wiedzy o okresie sanacji czyli rządów mafii piłsudczykowskiej w II RP. Kult Józefa Fałszywego cały czas był sztucznie podtrzymywany, głównie przez programy w TVP, co wydaje się celowe, bowiem okres sanacji oraz rządów marszałka Piłsudskiego jest znany wielu historykom jako rządy opresyjne prawie reżimowe,za którymi było więzienie w Brześciu , w Berezie, prześladowania wielu działaczy jak Wincentego Witosa, Wojciecha Korfantego , bojówki mafii sanacyjnej które napadały i biły wybitnych często ludzi za poglądy i za krytykę rządów Piłsudskiego i mimo to kult ten był cały czas wtłaczany kolejnym nowym pokoleniom Polaków ,co zakrawa na celowe propagowanie fałszywej historii oraz manipulowanie społeczeństwem za pomocą tego kultu.

Parias w Wielkiej Brytanii

Parias to przenośnie osoba pogardzana, wykorzystywana; człowiek pozbawiony wszelkich praw, traktowany jako gorszy.
Najpopularniejsze wyrazy bliskoznaczne słowa parias to: łazarz, chudopachołek, kloszard, golec, wyrodek, nędzarz, dziad, łachmaniarz, biedak, potrzebujący, pauper, żebrak, łachmyta, wyrzutek, hołysz, golas, proletariusz, banita, outsider, dziad ,

26 listopada 2021
Parias Morawiecki poleciał do Wielkiej Brytanii i spotkał się na ulicy z premierem Borysem Johnsonem który mu nawet nie podał ręki , tylko stuknął go lekceważąco pięścią !

Poleciał tam do kraju, który brał udział w czwartym rozbiorze Polski czyli w Jałcie, który utajnia od wielu lat archiwa w sprawie zamordowania Generała Sikorskiego Premiera i Wodza Naczelnego w roku 1943 w Gibraltarze oraz archiwa o polskim wywiadzie w czasie II wojny światowej, ale na ten ten temat Morawiecki nawet się nie zająknął , tylko wstawiał nowomowę New World Order. Czy tak się wypowiada normalny człowiek ?

‘ Na otwartym dla mediów wstępie spotkania na Downing Street Johnson mówił o polsko-brytyjskich relacjach. – Myślę, że Polska w naszym sposobie myślenia jest naszym najbliższym europejskim sojusznikiem w NATO w zakresie budowania obrony, relacji długoterminowego bezpieczeństwa i oczywiście w wielu innych obszarach – powiedział Johnson.

Nowomowa czyli nowy porządek świata, gracze, wspólnota , wyzwanie- to stały katalog zasobu słownictwa w nowomowie i dalej aspekty, ryzyko geopolityczne i wiele innych :

Morawiecki podziękował Johnsonowi za te słowa, podkreślił, że sytuacja migracyjna w Polsce jest bardzo intensywna i jest to problem dla całej Europy.
– Widzimy, że w tym nowym porządku świata pojawiają się niekoniecznie dobrzy gracze na naszych granicach i to jest istotne wyzwanie dla wspólnoty transatlantyckiej. Musimy być solidarni – podkreślił szef polskiego rządu.
Morawiecki: mamy wspólne stanowisko co do przyczyn i rozwiązań kryzysów
Spotkanie zakończyło się około godziny 13. Premier Morawiecki rozmawiał z polskimi dziennikarzami. Powiedział, że przy Downing Street doszło do „bardzo dobrej rozmowy między przyjaciółmi”. – Widać, że Wielka Brytania wspiera nas w wielu aspektach naszych działań, praktycznie we wszystkim co postrzegamy jako ryzyko geopolityczne – mówił.

– Obiecaliśmy sobie wypracowywać praktycznie identyczne stanowiska zarówno w odniesieniu do kryzysu na granicy polsko-białoruskiej, ale także w odniesieniu do kryzysu energetycznego, kryzysu wobec Ukrainy. Wszystkie te kwestie omówiliśmy bardzo dogłębnie – relacjonował premier.

Granicy polsko- białoruskiej .Ale jest to granica jałtańska więc wizyta ta ma swoją dwuznaczną wymowę.

Podkreślił, że „Wielka Brytania jest bardzo dobrym sojusznikiem, przyjacielem Polski”. – Na pewno będziemy kontynuować bliską współpracę – zapowiedział.

Na otwartym na ulicy dla mediów wstępie spotkania na Downing Street Johnson mówił o polsko-brytyjskich relacjach. – Myślę, że Polska w naszym sposobie myślenia jest naszym najbliższym europejskim sojusznikiem w NATO w zakresie budowania obrony, relacji długoterminowego bezpieczeństwa i oczywiście w wielu innych obszarach – powiedział Johnson .

Nowomowa NWO
Morawiecki wstawił u Jonhnsona nowomowę polityczną jak nowy porządek świata ( NWO) w którym aktywnie sam bierze udział, gracze,wyzwanie dla wspólnoty , ryzyko geopolityczne , aspekty działania, język tajemniczy i zamaskowany czyli nowomowa New World Order:

Morawiecki podziękował Johnsonowi za te słowa, podkreślił, że sytuacja migracyjna w Polsce jest bardzo intensywna i jest to problem dla całej Europy.
– Widzimy, że w tym nowym porządku świata pojawiają się niekoniecznie dobrzy gracze na naszych granicach i to jest istotne wyzwanie dla wspólnoty transatlantyckiej. Musimy być solidarni – podkreślił szef polskiego rządu.
Morawiecki: mamy wspólne stanowisko co do przyczyn i rozwiązań kryzysów
To żenujące spotkanie zakończyło się około godziny 13. Premier Morawiecki rozmawiał z polskimi dziennikarzami. Powiedział, że przy Downing Street doszło do „bardzo dobrej rozmowy między przyjaciółmi”. – Widać, że Wielka Brytania wspiera nas w wielu aspektach naszych działań, praktycznie we wszystkim co postrzegamy jako ryzyko geopolityczne – mówił.

Nowomowa na fali
Ta sama długość, ta sama fala , wypracować stanowiska, i dobra współpraca z wrogiem Polski i twórcami Jałty oraz sprawcami śmierci Generała Sikorskiego oraz mechanizmy- a sam jest mechanizmem i to bardzo złym :

– Obiecaliśmy sobie wypracowywać praktycznie identyczne stanowiska zarówno w odniesieniu do kryzysu na granicy polsko-białoruskiej, ale także w odniesieniu do kryzysu energetycznego, kryzysu wobec Ukrainy. Wszystkie te kwestie omówiliśmy bardzo dogłębnie – relacjonował premier.
– Cieszę się, że premier Johnson i Wielka Brytania jest z nami na tej samej długości, na tej samej fali co do przyczyny tych wszystkich kryzysów, a także środków w ich załatwieniu, deeskalacji tych kryzysów – dodał.
Podkreślił, że „Wielka Brytania jest bardzo dobrym sojusznikiem, przyjacielem Polski”. – Na pewno będziemy kontynuować bliską współpracę – zapowiedział.(…)

Morawiecki: omawialiśmy z Borisem Johnsonem mechanizmy wyjścia z kryzysu, jednym z nich są sankcje

Poinformował, że z premierem Wielkiej Brytanii omawiali różne mechanizmy wyjścia z tego kryzysu. – I oczywiście, niestety, jedną z nich jest bardzo precyzyjnie określony zestaw sankcji wobec Białorusi, a także – jeśli trzeba będzie – wobec Rosji, żeby nie doszło do eskalacji tych ryzyk, eskalacji tych konfliktów – mówił.

Uzgodniliśmy szereg kwestii, ryzyka polityczne , flanca NATO, coraz lepsza partyjna nowomowa systemowa :
– Cieszę się, że z Borisem Johnsonem mamy tak dobre zrozumienie, że właściwie bardzo szybko uzgodniliśmy szereg skomplikowanych kwestii związanych z relacjami, nie tylko polsko-brytyjskimi, ale także wewnątrzeuropejskimi, ale ze szczególnym uwzględnieniem tych ryzyk politycznych, geopolitycznych, z którymi mamy do czynienia na wschodniej flance NATO, wschodniej flance Unii Europejskiej – dodał.
Ale przecież Wielka Brytania nie jest już w UE? Za to są to granice jałtańskie, więc wiadomo kto do kogo poleciał po porady polityczne.

Źródło PAP tvn.24

Mur i sznur

Mury więzienia i sznur na szyi to być może podziała na telewizyjnych propagandzistów oraz prezesa TVP Jacka Kurskiego. 19 listopada 2021 w TVP Info pokazywano już od kilku dni z fałszywym Józefem Piłsudskim w kontekście akcji z emigrantami z Bliskiego Wschodu na granicy jałtańskiej polsko- białoruskiej grafikę reklamową w prawym dolnym rogu ekranu telewizora czyli grupę polskich a de facto NATOwskich żołnierzy oraz straży granicznej w ordynarnych panterkach ,w hełmach i z karabinami z napisem Murem za polskim mundurem.

Dziennikarka TVP Info o godzinie 14:45 wcisnęła widzom jakieś podejrzane nagarnie z piskiem jakiegoś ogłupionego przez tatusia dziecka Murem za polskim mundurem ,a może to było jakieś sfingowane nagranie, żeby na siłę promować nie polskie mundury ale NATOwskie czyli amerykańskie. Nawet jeśli to nagranie było prawdziwe, to ujawniło poziom homo sovieticusa tatusia tego dziecka oraz bydło, które najwidoczniej nie widziało nigdy prawdziwych polskich mundurów tylko już NATO-wskie i PRL-owskie obleśne sowieckie marynary ze sznurami i spodnie wyższych wojskowych .

Takie wciskanie na siłę nowego wyglądu żołnierzy polskich jako polski mundur jest cwaniactwem i to bardzo przebiegłym. Ma na celu ugruntowanie zwyczajów sowieckiego PRL-u oraz takich samych nie polskich mundurów .

Prawdziwi polscy żołnierze w czasie II wojny światowej nawet w oddziałach partyzanckich nosili przedwojenne prawdziwe mundury Wojska Polskiego, ale trwają ca kilkadziesiąt lat polityka jałtańska tak odmóżdżyła ludzi, że uznali taki wygląd za polskie mundury ,którymi nie są i nie były.

Polscy żołnierze obok na foto w polskich prawdziwych przedwojennych mundurach jakich nie można było już nawet zobaczyć w fikcyjnych serialach wojennych made by TVP .

W serialach tych polskie mundury z okresu II RP i drugiej wojny światowej są cenzurowane a Podziemie Polskie pokazywane jest nieprawidłowo w cywilnych marynarkach i cywilnych ubraniach, czego jednak nie było, co warto przypomnieć Czytelnikom Białego Orła.

Specjalnie produkuje się takie fałszywe seriale wojenne jak jakiś Czas honoru albo sztuczne Wojenne dziewczyny, żeby kreować fałszywych bohaterów i fałszywe historie wojenne, dlatego w tych produkcjach nie pokazuje się prawdziwego Wojska Polskiego w przedwojennym polskim umundurowaniu , żeby podtrzymywać PRLowskie mundury a Ludowego Wojska Polskiego jako polskie a obecnie doszły jeszcze NATO-owskie czyli amerykańskie, w ramach systemu New World Order.
Straż graniczna to PRLowska formacja, wywodzi się z komunistycznych Wojsk Ochrony Pogranicza WOP, ale prawdziwą strażą był przedwojenny KOP- Korpus Ochrony Pogranicza. Już sam fakt braku prawdziwych nazw polskich i kontynuacji nazw przedwojennych świadczy o braku prawdziwych polskich rządów w Polsce.

Czy należy się jakiś szacunek panterkowym żołnierzom ? No nie wiem za bardzo za co, skoro nie mają sami szacunku dla prawdziwego Wojska Polskiego oraz dla KOP, i są sami już wychowani na homo sovieticusy a pracują w postPRLowskich formacjach głównie dla pieniędzy czyli dla stałej pensji , bo na pewno nie dla idei. Warto przeczytać w Menu Polityka o tym wojsku zwanym jako wojsko polskie, które stoi wraz z tą strażą graniczną na granicach jałtańskich i broni tych granic jako granic unijnych.

W dodatku żaden generał ani inny wojskowy w tym żaden minister nie zwrócił uwagi na PRLowskie mundury w Wojsku Polskim, co także świadczy o ich poziomie homo sovieticusa. O psycholu psychiatrycznym Bogdanie Klichu z PO który był ministrem MON nie ma co pisać, podobnie jak o Tomaszu Siemioniaku komunistycznym ekonomiście i także homo sovieticus , ale taki Mariusz Błaszczak jest podobno z wykształcenia historykiem . Niestety z dyplomem z czasów komuny, i nie uczył się widocznie o przedwojennym Wojsku Polskim tylko już o NATOwskim. Podobnie jak jego poprzednik Antoni Macierewicz , ich poprzednicy to także same matoły NATOwskie i antypolskie.

Specjaliści od fałszowania historii Polski w Wikipedii stosują w swoich podrzutkach dla polskiego bydła swoistą nowomowę polityczną , która jest zacytowana poniżej.
Używają zamiast określenia rząd londyńsku cenzurowany cały czas w epoce jałtańskiej przez tak zwane władze PiS jako polska władza emigracyjna ( zamiast rząd polski na emigracji) . Ponieważ obecny resort MON wywodzi się i jest przedłużeniem sowieckiego resortu obrony narodowej, fałszerze ci piszą o tym, że polski rząd londyński sowiecka komunistyczna agentura jałtańska tak zwany Tymczasowy Rząd Jeności Narodowej był rzekomo uznany przez społeczność międzynarodowa za pełnoprawny polski rząd a tak nie było.

Został uznany za taki rząd przez twórców Jałty którzy zainstalowali tę agenturę w Polsce a społeczność międzynarodowa była wprowadzona w błąd poprzez tendencyjne gazety co do tego rządu. Trzeba pamiętać, że w PRL0y wszystkie media czyli gazety oraz radio a dużo później telewizja służyły komunie jako techniki propagandy także do wmawiania ludziom, że rząd jest legalny a Rząd Londyński nielegalny i na takim stanowisku stoją jak widać poniżej fałszerze podrzutek w Wikipedii. W cytacie poniżej polski prawdziwy Rząd Londyński jest dyskredytowany, że nie miał wpływu po wojnie na siły zbrojne o obronność Polski- jako element politycznej nowomowy i wciskania Polakom fałszywej historii. Warto zatem wyjaśnić, że nawet sama nazwa MON nie wywodzi się od nazwy utworzonej w realiach II wojny światowej ale od sowieckiego resortu obrony narodowej, w Polsce przedwojennej używano nazwy Ministerstwo Spraw Wojskowych której po okrągłym stołem ( 1989) w Polsce celowo nie przywrócono bo Rząd Londyński nie był dopuszczony do tego komunistycznego stołu , a poza tym fałszerze ci piszą, że nasz jedyny legalny Rząd czyli emigracyjny nie miał wpływu na wojsko w okresie PRL-u. A w jaki sposób miał mieć ten wpływ ?

Lecz nie chodzi o odpowiedź ale o indoktrynację bydła które się nie uczyło niczego o czasach przedwojennych tylko już jest nafaszerowane wiedzą NATOwską, nawet sami żołnierze nie czytali w Polsce książek o Wojsku Polskim w czasie II wojny światowej czyli jakichś wspomnień li tylko jakieś opracowania i wyciągi dla idiotów i to się ma nazywać armia polska. Na zakończenie dodam, że w celu utrzymywania tak zwanego porządku jałtańskiego w Polsce przez kolejne ekipy okrągłostołowe, nie używa się poprawnej nazwy z czasów II wojny światowej Polskie Siły Zbrojne tylko same Siły Zbrojne , czyli nie wiadomo czyje i jakie, a obecnie niestety NATOwskie bo na pewno nie polskie albo polskie tylko z nazwy.

Dlatego polecam znakomity ebook
Polacy wygrali II Wojnę światową
czego nasze bydło wojskowe nawet nie wie i nie wiedziało
do tej pory jak też e-booki o husarii i kawalerii
oraz o II wojnie światowej.

Oto ten cytat z podrzutki w Wikipedii do którego jest link do MON , autor z dnia 31 października 2021 radny homo sovieticus z PIS Wikipedysta:
Nicolauskas Mikołaj Dominik Sobczak – Radny Dzielnicy Oliwa w Gdańsku w kadencjach 2015–2019 oraz 2019–2024.Na Wikipedii od 2006.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Ministerstwo_Obrony_Narodowej#Historia

(…) W czasie londyńskiej emigracji polskiej władzy podczas II wojny światowej, 30 listopada 1942 zmieniono nazwę Ministerstwa Spraw Wojskowych na Ministerstwo Obrony Narodowej.
W 1944 w ramach Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego (tymczasowy organ władzy na obszarze wyzwolonym spod okupacji niemieckiej) kierownikiem Resortu Obrony Narodowej został Michał Żymierski. Ostatniego dnia grudnia powołano Rząd Tymczasowy RP. Ministrem obrony narodowej był w nim Żymierski, który 28 czerwca wszedł w skład Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej, wkrótce potem uznanego przez społeczność międzynarodową za pełnoprawny polski rząd. Pomimo tego, ministrów obrony narodowej (od 1979 ministrów spraw wojskowych) powoływano w Londynie aż do 1990, choć nie mieli oni żadnego wpływu na siły zbrojne i obronność Polski.(…)

Historyk z Bożej Łaski– określenie używane w spaczonym sensie, które ma oznaczać jakąś miernotę. Z Bożej Łaski oznacza kogoś wybitnego, który otrzymał Łaskę Bożą i Dary Ducha Świętego i może pouczać oraz innych uczyć. Taką osobą i takim historykiem z Bożej Łaski i Boskiego nadania jest Redaktor Naczelna Białego Orła.

MUZEUM PIŁSUDSKIEGO
CZYLI BUNKIER

Budowla przypominająca schron przeciwatomowy
Na wypadek III wojny światowej ?
Józef mieszkał w czymś takim ?To bardzo ciekawe !

    

      

 

14 sierpnia 2020 miała miejsce telewizyjna szopka w TVP INFO w sprawie otwarcia tego bunkra zwanego muzeum wraz z koncertem . Rzekomo ojciec Józefa Fałszywego miał być wybitnym kompozytorem , czego nie potwierdzają żadne biografie tej rodziny , i nawet z tego powodu jakiś pianista odegrał jego utwór, którego on sam nigdy nie napisał ! Nawet wystarczy zajrzeć do wikipedii , gdzie jest zamieszczona tak zwana oficjalna biografia Józefa Fałszywego znanego jako marszałek Piłsudski w której nie ma nawet wzmianki o tym, że jego ojciec był muzykiem ! Udział w tej bladze brał obecny Prezydent RP Andrzej Duda, Minister Gliński i dyrektor bunkra a nawet wnuk Józefa Fałszywego i wiele innych osób !

Polecany jest e-book Rebus Piłsudski w menu e- booki.

Józef Wincenty Piotr Piłsudski herbu własnego (ur. 22 lutego 1833 w Rapszanach, zm. 15 kwietnia 1902 w Petersburgu) – polski ziemianin, ojciec marsz. Józefa Piłsudskiego.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Józef_Wincenty_Piłsudski

Na tej samej stronie w wikipedii jest sfałszowana genealogia ojca Piłsudskiego ( do której brak jest źródeł ) z dorobionymi książętami , ale także jest bardzo wielu NN !

Jedną ze znanych postaci który regularnie używał „nieparlamentarnych” wyrazów był Marszałek Józef Piłsudski. Piłsudski ma w Polsce liczne pomniki, place i ulice. Był i jest jeszcze ikoną III i IV Rzeczpospolitej.Miał także mawiać : Spierdalaj ode mnie kurewsko pizdo-chuju !

Muzeum Piłsudskiego w Sulejówku
Muzeum poświęcone Józefowi Piłsudskiemu powstaje w podwarszawskim Sulejówku. Wyremontowana została Willa Bzów, dawna adiutantka. Gotowy jest także zupełnie nowy budynek, w którym obecnie instalowana jest wystawa stała. Jak przekazał nam Mateusz Gdowski, rzecznik firmy PORR, która była głównym wykonawcą prac, te dwa obiekty dostały już pozwolenie na użytkowanie.

– Kompleks muzealno-edukacyjny został zaprojektowany tak, aby był nierozłącznie powiązany z domem rodzinnym Piłsudskiego, jego unikalną atmosferą, a także otaczającym go lasem i ogrodem. Z tego powodu – aby nie zdominować wielkością dworku – większa część kubatury nowego Muzeum zostanie ukryta pod ziemią, a część naziemna będzie wtopiona w zieleń – mówił poprzedni dyrektor muzeum, Krzysztof Jaraczewski. Wszystko to w parku o powierzchni czterech hektarów.
Nowy budynek to dwie wysokie na dwanaście metrów, surowe sześcienne bryły. Poniżej powierzchni gruntu znalazły się aż cztery kondygnacje (nad ziemią trzy). Większość przestrzeni zajmie wystawa stała, którą konsorcjum WXCA, Ralph Appelbaum Associates i Platige Image podzieliło na sześć części.

– Pięć („Ziuk”, „Wiktor”, „Komendant”, „Naczelnik”, „Marszałek”) poświęconych zostanie poszczególnym etapom życia i działalności Józefa Piłsudskiego, tłumacząc jego wybory życiowe i polityczne, a szósta („Symbol”) odnosić się będzie do pamięci o nim, pozostawionego przez niego dziedzictwa, a także istniejących wokół jego postaci mitów i symboli – czytamy na stronie Muzeum Piłsudskiego. Placówka chce przekazywać wartości, którymi kierował się Marszałek, a także jego idee w kontekście dziejów Polski z przełomu XIX i XX wieku. https://warszawa.naszemiasto.pl/muzeum-pilsudskiego-w-sulejowku-minister-kultury/ar/c1-7393258

Praworządność w Polsce

Że w Polsce nie ma żadnej praworządności wystarczy przeczytać Menu Prawo – całe od góry do dołu, Menu Zdrowie także oraz Menu Polityka. Jednakże obecne sfery rządzące uparcie twierdzą, że Polska jest rzekomo krajem praworządnym, ponieważ domagają się pociągania do karnej odpowiedzialności sędziów za jakieś ich przestępstwa poza służbowe ale już nie domagają się te sfery pociągania do odpowiedzialności za preparacje czyli poświadczenia nieprawdy w wyrokach , postanowieniach i innych orzeczeniach, bo sędziowie są niezawiśli w orzecznictwie. Oznacza to, że mogą bezkarnie pisać co im się podoba bez względu właśnie na praworządność oraz zasadę sprawiedliwości, za co nie odpowiadają karnie ,bo są niezawiśli.

W II RP przed II wojną takie sądownictwo było nie do pomyślenia, każdy sędzia wydawał jedynie słuszne wyroki, w wyjątkiem kilku sędziów sanacyjnych którzy skazywali niewinnych ludzi za walkę z mafią piłsudczykowską lub nawet za krytykę Józefa Fałszywego zwanego Marszałkiem Polski. Obecni sędziowie w Polsce mają na sumieniu bardzo wielu pokrzywdzonych, co też po części wynika z braku prawidłowych Kodeksów jak Kodeks Postępowania Karnego, Kodeks Cywilny oraz Kodeks Postępowania Cywilnego i spaczone tak zwane prawo rodzinne, wraz niewłaściwym tak zwanym postępowaniem nieprocesowym, o którym jest mowa w zbiorze i na podstronie Prawo zbiór.

Podam jeszcze jeden przykład na działalność mafii sędziowskiej w mojej sprawie. 2 listopada 2021 wniosłam do Sądu Okręgowego w Lublinie pozew przeciwko T Mobile- który jest w Menu Prawo. Tylko ja byłam w stanie sporządzić na takim wysokim poziomie taki pozew, bo tylko ja znałam całą sprawę oraz akt od roku 2002 i nie było żadnej potrzeby oddalania przez ten sąd mojego wniosku o zwolnienie z przymusu adwokackiego , jaki nakłada KPC. Ten sam KPC stwierdza jednak,

KPC Art. 87 (2 ). § 1. § 3. Sąd może zwolnić stronę, na wniosek lub z urzędu, z obowiązkowego zastępstwa przez adwokata, radcę prawnego lub rzecznika patentowego, jeżeli okoliczności, w tym stopień zawiłości sprawy, nie uzasadniają obowiązkowego zastępstwa. Zwolnienie może nastąpić w każdym stanie sprawy, w tym także na wniosek strony złożony w piśmie procesowym.

Pomimo tego, sędzia Jakubiec z XII Wydziału Własności Intelektualnej nie dopuścił mojego pozwu przeciwko mafii T Mobile, bo wszystkie komunistyczne i zagraniczne mafie w Polsce i kartele są nietykalne i oddalił mój wniosek postanowieniem , które jest niezaskarżalne i nakazał sporządzenie tego świetnie opracowanego pozwu przez pełnomocnika na nowo, jako wybieg pozaprawny , aby nie dopuścić mojej osoby, mojej wiedzy i mojej sprawy. Zmuszona zostałam, będąc w trudnej sytuacji finansowej do wniesienia wniosku o przyznanie radcy czyli pełnomocnika z urzędu, co włynęło na znaczne opóźnienie procedowania pozwu oraz brak przekazania pozwu stronie pozwanej.

Nazywa się takie przestępstwo i działanie na moją szkodę SSO Jakubca praworządnością jako przykrywka dla tego typu orzecznictwa sędziów, a głupia Komisja Europejska twierdzi, że sędziowie mają być niezawiśli w orzecznictwie i nie mogą podlegać karom dyscyplinarnym. A jak takie działanie potraktować – jest to przecież działanie na szkodę, sędzia nie może popełniać samowolki przez którą rozumie się niezawisłość i nie może nie być obiektywny i nieuczciwy i niesprawiedliwy. A jednak tacy właśnie są sędziowie w Polsce.

SSO Jakubiec przekroczył uprawnienia z jednej strony swoim postanowieniem o oddaleniu wnisoku o zwolnienie z obowiązkowego zastępstwa procesowego a z drugiej strony nie dopełnił obowiązku udzielenia takiego zwolnienia wiedząc na podstawie mojego pozwu, że nie wymaga on sporządania na nowo a jeśli już to tylko jako wniesienie tego samego pozwu podpisanego tylko przez pełnomocnika, bo pozew został sporządzony z ogromną wiedzą prawniczą , jest przejrzysty ,ale strona pozwana mogłaby ucierpieć finansowo, więc trzeba było coś wymyśleć aby jako pozew przyblokować. I takie postępowanie nazywa się niezawisłością, której nie ma jak i do kogo zaskarżyć, bo tak się podoba sędziemu Jakubcowi.

Co to znaczy niezawisły .
W Polsce to określenie jest wyjaśnianie w spaczonym sensie i znaczeniu. Niezawiły sąd to sąd, który nie ulega naciskom z zewnątrz, jest nieprzekupny, jest tylko i wyłącznie sprawiedliwy i kieruje się zasadą sprawiedliwości przy orzekaniu a nie tylko samymi przepisami, które obecnie są bardzo często wadliwe i niewłaściwe w KC oraz w KPC jak też w KPK. Niezawisły sąd w Polsce obecnie to sędzia który uważa, że wolno mu pisać co mu się podoba , bo takie ma widzimisię ,bo tak mu się akurat w danej sprawie podoba, przez co może bezkarnie krzywdzić pokrzywdzonych i działać na ich szkodę.

Najczęściej spotykane wyrazy bliskoznaczne słowa niezawisły to: autonomiczny, usamodzielniony, udzielny, panujący, neutralny, eskapistyczny,
bezideowy obiektywny, obojętny, przedmiotowy, absolutny, niezależny, własnowolny, nieuległy, swobodny, bezstronny, apolityczny, niezaangażowany, wolny, samodzielny, indyferentny, nieskrępowany, samowładczy, niepodlegający, samorządny, rządzący, suwerenny, samowładny, niepodległy.

W tym katalogu pojęć w internetowym słowniku synonimów, w który wstawiono celowo i specjalnie nieadekwatne określenia , są takie pojęcia jak własnowolny – rozumiany jako samowolka, indyferentny czyli obojętny na krzywdę i niesprawiedliwość, samowładczy rozumiane jako władza w sensie reżimu i braku praworządności, podobnie samowładny , niezaangażowany w sensie obojętności na krzywdę i niesprawiedliwość podobnie jak obojętny czy bezideowy czyli tępak nie znający się na realiach politycznych czy gospodarczych.

Że mój pozew jest trudny i przekracza poziom umysłowy SSO Jakubca to się właśnie okazało. Przy okazji, o czym jest mowa na podstronie Prawo zbiór, chodziło w utworzeniu wydziałów własności intelektualnej o skupienie spraw z ustawy i prawie autorskim u jakichś odpowiednio dobranych i wybranych sędziów, którzy mieli za zadanie blokowanie niewygodnych pozwów takich jak mój, i na pewno także innych.

Sprawy z ustawy o prawie autorskim są proste, wykazanie naruszenia ustawy także jest raczej proste dla przeciętnego człowieka ale w tym wypadku chodzi o zaangażowanie się po mojej stronie jako pokrzywdzonej od 20 lat przez przestępczość zorganizowaną czyli kartel komunistycznej spółki ERA GSM, która się uwłaszczyła na moich prawach autorskich i przekształciła się jako złodzieje i mafiozi z zadłużonej spółki w wiodące przedsiębiorstwo na rynku usług telefonii cyfrowej. A takiego zaangażowania SSO Jakubiec jako podstawiony sędzia do tego wydziału nie chciał jakoś wykazać.

Za taką blokadę pozwu oraz oddalenie słusznego wniosku o zwolnienie z przymusu zastępstwa procesowego, SSO Jakubiec powinien wylecieć z sądu, i na pewno w II RP przed wojną tak by się stało, tylko że tamci sędziowie inaczej rozumieli słowo
‘ niezawisły’ . Obecni sędziowie w Polsce prezentują wybitny poziom wyuczonego krętactwa oraz mataczenia, latami czeka się na jakąś sprawiedliwość w sądach w Polsce a o prokuratorach nie ma nawet co wspominać- patrz Menu Prawo Skandale z organami prawa w Polsce.

Dodać do tych danych trzeba jeszcze uwagę, że obecnie sędziego można tylo wyłączyć od postępowania ( KPK , KPC,PPSA) a za poświadczenia nieprawdy i fałsze oraz naruszenia przepisów prawa w orzecznictwie, kombinowanie i mataczenie w orzecznictwie sędziowie ( prokuratorzy także ) nie odpowiadają. W Menu prawo w zbiorze pism i danych Zawiadomienie i skarga w sprawie BFG KNF i Idea Bank jest na końcu moje pismo do WSA Joanny Wegner , która mataczyła z sygnaturami i nie uwzględniła zasadnej skargi przez cały rok 20201, jaka przyszłość czeka za takie postępowanie . A będzie ona bardzo niewesoła. Jest to pismo z dnia 22 listopada 2021 do WSA które powinno być ważne dla wszystkich sędziów, prokuratorów oraz samego obecnego rządu RP.

Warto przeczytać poniżej kilka biografii wybitnych i krystalicznie uczciwych prawników lwowskich, dla których prawo znaczyło rzeczywiście prawo i sprawiedliwość a nie fasadę kłamstwa i oszukiwanie społeczeństwa samą nazwą tej partii, która rzekomo walczy z Komisją Europejską o prawo i sprawiedliwość w polskich sądach co jest tylko fasadowym działaniem, pro publicznym w celu utrzymania się przy władzy za pomocą takiej propagandy.

Praworządność wg PiS ciąg dalszy

Brawo i sprawiedliwo- pokrzywdzony przez PiS czyli bezprawie. Dla PiS był symbolem „dobrej zmiany” w sądach. Teraz krytykuje Ziobrę i reformę: to jedna wielka demolka

Tomasz Pajączek 16.10.2020
Wkurza mnie, jak Ziobro na konferencjach cały czas mówi, jaki to on jest prawy i sprawiedliwy, jak to wprowadził reformę sądownictwa, bo wcześniej sprawy ciągnęły się latami, co było winą systemu i sędziów, a sam daje jeszcze gorszy przykład. Dopuszcza się dwóch i pół lat zwłoki w mojej sprawie – mówi w wywiadzie dla Onetu Marek Kubala, były przedsiębiorca z Wałbrzycha, który od 20 lat walczy z wymiarem sprawiedliwości, najpierw o uniewinnienie, a teraz o odszkodowanie. Był symbolem „dobrej zmiany” w sądach, teraz stracił złudzenia.
Marek Kubala to były przedsiębiorca z Wałbrzycha, który 20 lat temu został niesłusznie aresztowany i oskarżony o przestępstwa podatkowe. Po 11 latach został uniewinniony
• Kubala od lat walczy o wielomilionowe odszkodowanie, bo jak tłumaczy – jego niesłuszne aresztowanie doprowadziło do upadku firmy, przez co popadł w długi, które dziś wynoszą ok. 15 mln zł
• W procesie karnym sąd przyznał mu 153 tys. zł odszkodowania. Po orzeczeniu Kubala złożył wniosek o skargę nadzwyczajną, sprawa jednak utknęła, na rozpoznanie czeka od ponad 920 dni
• Jeszcze dłużej, bo ponad 1230 dni Kubala czeka na rozpoznanie skargi konstytucyjnej
• Walczyłem o reformę, walczyłem o zmiany, ale nie takie, jakich w tej chwili dokonuje Zbigniew Ziobro – przekonuje Marek Kubala

Tomasz Pajączek, dziennikarz Onetu: Wierzy pan jeszcze w sprawiedliwość?
Marek Kubala: Na tak trudne pytanie wolałbym udzielić odpowiedzi po wyroku sądu w mojej finalnej sprawie odszkodowawczej, który mam nadzieję zostanie wydany w przyszłym roku i zakończy moją nierówną, blisko 21-letnią walkę z nadużyciami organów władzy państwowej. Ale po tym, jak od dwóch i pół roku jestem poniżany, lekceważony przez Zjednoczoną Prawicę ze Zbigniewem Ziobrą na czele, to moja wiara w sprawiedliwość jest równa zeru. Jeżeli demokratyczne państwo prawa nie jest w stanie zapewnić obywatelowi podstawowych praw człowieka, to gdzie my jesteśmy?

Jeszcze niedawno sam pan był zwolennikiem zmian w sądownictwie, był pan twarzą „dobrej zmiany” w sądach. Czuje się pan wykorzystany w celu upolitycznienia wymiaru sprawiedliwości?
Oczywiście, że tak. Jako przedstawiciel szerokiej grupy poszkodowanych brałem udział w pracach sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, gdy ważyły się losy ustawy o skardze nadzwyczajnej. Walczyłem o reformę, walczyłem o zmiany, ale nie takie, jakie w tej chwili dokonuje Zbigniew Ziobro. Skarga nadzwyczajna jest bardzo ważnym i potrzebnym narzędziem prawnym, ale w rękach Ziobry jest wykorzystywana instrumentalnie i politycznie.

W jaki sposób?
Wniosek o wniesienie skargi nadzwyczajnej przez Beatę Kempę (sprawa dotyczy decyzji sądu o uchyleniu środka zapobiegawczego dla sprawcy podpalenia biura poselskiego Beaty Kempy – przyp. red.), partyjnej koleżanki Ziobry, został rozpatrzony błyskawicznie. To tylko świadczy, że dla Ziobry nie wszyscy wobec prawa są równi. To jest skandal i bezprawie.

Przez kogo czuje się pan wykorzystany politycznie?
Czuję się wykorzystany przez PiS. To klasyczny przykład, w jaki sposób polityka wykorzystuje krzywdy ludzkie. Zgadzałem się na udział w programach w TVP, gdzie przedstawiałem problemy i mankamenty wymiaru sprawiedliwości na podstawie mojej długoletniej praktyki procesowej. Wszystko zmieniło się, kiedy zacząłem publicznie krytykować Ziobrę i to, co się dzieje z reformą. Od tego czasu TVP przestała mnie zapraszać, stałem się persona non grata.

Jak pan dziś ocenia reformę sądownictwa?
Reforma w wydaniu Ziobry nie ma nic wspólnego z reformą, o którą walczyłem. To jest jedna wielka demolka i upolitycznianie sądów, która dla nas obywateli nie przyniosła żadnych zmian, a wręcz przeciwnie, jest jeszcze gorzej.

20 lat temu został pan niesłusznie oskarżony o przestępstwa skarbowe i trafił pan do aresztu. Jak te wydarzenia zmieniły pana życie?
Nigdy nie zapomnę, jak mnie spektakularnie zatrzymano. To był 13 grudnia, szósta rano, 20 lat temu. Do mojego domu weszła grupa antyterrorystów z ostrą bronią, około funkcjonariusze otoczyli cały mój dom i firmę. Zatrzymano mnie w blasku kamer, żeby pokazać, jak to ujęli groźnego przestępcę. Zarzucono mi m.in. uszczuplenie podatku VAT o pół miliona złotych i przemyt samochodów. Dowody były wymyślone. To było celowe działanie, żeby zniszczyć moje przedsiębiorstwo. Byłem wtedy przedstawicielem Seata na Dolnym Śląsku, moja firma prężnie działała. Gdy siedziałem w areszcie, prokuratura na konferencjach prasowych chwaliła się zarzutami, jakie mi postawiła, co spowodowało, że kontrahenci i banki, z którymi miałem umowy kredytowe i dilerskie, odwrócili się ode mnie plecami. W ciągu miesiąca firma została praktycznie „posprzątana”.

Zarzuty dla pana nigdy się nie potwierdziły, firma upadła, a pan popadł w długi.
Gdy firma upadła, zostałem z kredytami, których nie byłem już w stanie spłacać. Banki wciąż dochodzą swoich wierzytelności. Dziś mój dług wynosi ok. 15 mln zł. Przez 10 lat procesu karnego moi wierzyciele cały czas naliczali wysokie odsetki. A prokuratura przez 10 lat nie była w stanie skutecznie wnieść aktu oskarżenia. Sąd na przestrzeni tych lat wielokrotnie zwracał akt oskarżenia do poprawki, co spowodowało, że nastąpiła rażąca przewlekłość i Skarb Państwa musiał zapłacić ponad 30 tys. zł zadośćuczynienia. Po 11 latach od zatrzymania i zniszczenia mi życia, zostałem uniewinniony i oczyszczony ze wszystkich zarzutów. Do tego czasu miałem zatrzymany paszport i dwa razy w tygodniu musiałem stawiać się na policji. Dla mnie to była gehenna, tym bardziej, że na garbie cały czas miałem postępowania egzekucyjne.

Za zniszczenie firmy i straty zdrowotne domagał się pan od Skarbu Państwa 48 mln zł odszkodowania. Sąd przyznał panu 153 tys., ale tylko za 17 dni, które niesłusznie spędził pan w areszcie. Po tym orzeczeniu złożył pan wniosek o skargę nadzwyczajną, sprawa jednak utknęła. Od ponad 920 dni czeka pan aż prokurator generalny Zbigniew Ziobro rozpatrzy pana wniosek. Dlaczego to trwa tak długo?
48 mln zł domagałem się w procesie karnym. Sąd stwierdził w wyroku, że moja sprawa chwały wymiarowi sprawiedliwości nie przynosi i wyraził ubolewanie, że organy ścigania tak mnie potraktowały i zniszczyły. Jednak za bezpośrednie skutki niesłusznego aresztowania sąd przyznał mi jedynie 153 tys. zł, bo uznał, że tyle straciła moja firma, gdy byłem w areszcie. Pozostałego odszkodowania mogę się domagać w procesie cywilnym. I on się cały czas toczy.

O procesie cywilnym za chwilę, ale co z pana skargą nadzwyczajną?
Wniosek o skargę nadzwyczajną złożyłem 3 kwietnia 2018 r. Nie wiem, dlaczego mój wniosek od ponad 920 dni nie został rozpoznany. Uważam jednak, że jest to celowe działanie na zwłokę, bo Zbigniew Ziobro nie rozpoznając mojej skargi nadzwyczajnej, blokuje mi proces cywilny o odszkodowanie, tym samym staje po stronie tych, którzy mnie bezprawnie aresztowali i zniszczyli.

Za zwłokę pozwał pan Zbigniewa Ziobrę i Skarb Państwa o zadośćuczynienie w wysokości 100 tys. zł.
Tak, ponieważ moja skarga już dawno temu powinna być rozpatrzona. Po mnie w Polsce złożono około ośmiu tysięcy tego typu wniosków. Z informacji uzyskanych w Prokuraturze Krajowej wiem, że w tym czasie, czyli w ciągu dwóch i pół roku, Departament Spraw Sądowych odrzucił ok. sześć tysięcy wniosków, a ok. 20 rozpatrzył pozytywnie. W jakiś dziwny sposób mój wniosek nadal czeka na rozpatrzenie, mimo że był złożony jako jeden z pierwszych.

*„Nie wiem już, do kogo się zwrócić o pomoc”
Próbował pan się dowiadywać, dlaczego wniosek do dziś nie został rozpoznany?
Rok temu z prośbą o pomoc zwróciłem się do kancelarii prezydenta. Prosiłem, aby w moim imieniu podjęli interwencję w Prokuraturze Krajowej i dowiedzieli się, dlaczego moja skarga wciąż jest nierozpoznana. Kancelaria Andrzeja Dudy czterokrotnie próbowała się tego dowiedzieć – ostatni raz w czerwcu – jednak bez skutku. W mojej sprawie interweniował też Rzecznik Praw Obywatelskich, ale jemu także prokuratura nie udzieliła odpowiedzi, dlaczego skarga nie została dotąd rozpoznana.

Jeszcze dłużej, bo ponad 1230 dni, czeka pan na rozpoznanie skargi konstytucyjnej.
Na rozpoznanie skargi konstytucyjnej czekam od 23 maja 2017 r., czyli trzy i pół roku. Złożyłem ją, bo nie zgadzam się z tym, że za bezprawne aresztowanie i zniszczenie firmy nie zastosowano art. 77 konstytucji, który mówi, że „każdy ma prawo do wynagrodzenia szkody, jaka została mu wyrządzona przez niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej”. A tak było w moim przypadku.

W procesie cywilnym domaga się pan 33 mln zł odszkodowania. Twierdzi pan, że nierozpoznana skarga nadzwyczajna blokuje ten proces, w jaki sposób?
Sąd, który prowadzi proces odszkodowawczy, zwrócił się w kwietniu do Prokuratury Krajowej o przesłanie akt sprawy karnej, w której zostałem uniewinniony oraz akt sprawy karnej odszkodowawczej. Akta te zawierają ważne dla procesu cywilnego dowody, m.in. opinie biegłych z zakresu bankowości i finansów, z których jasno i bezspornie wynika, że przyczyną upadku mojej firmy było tylko i wyłącznie bezprawne aresztowanie. Gdyby do niego nie doszło, moja firma nigdy by nie upadła.

Proces odszkodowawczy trwa, są wyznaczane kolejne terminy rozpraw, ale sąd nie ma dostępu do tych akt, które są dowodem na moją korzyść. Obecnie są one w posiadaniu PK na potrzeby rozpoznania mojej skargi, dlatego sąd nie może ich otrzymać. Sytuacja jest patowa. Z jednej strony od dwóch i pół roku moja skarga jest nierozpoznana i nie ma żadnej informacji, co się z nią dzieje, a z drugiej strony sąd nie może uzyskać dostępu do akt. Nie wiem już, do kogo się zwrócić o pomoc. Mam wątpliwości, czy te akta czasem nie zginęły albo nie zostały zniszczone. Może jest jakiś problem, który prokuratura boi się ujawnić.

Czuje się pan bezsilny?
Wkurza mnie, jak Ziobro na konferencjach cały czas mówi, jaki to on jest prawy i sprawiedliwy, jak to wprowadził reformę sądownictwa, bo wcześniej sprawy ciągnęły się latami, co było winą systemu i sędziów, a sam daje jeszcze gorszy przykład. Dopuszcza się dwóch i pół lat zwłoki w mojej sprawie. Dlatego apeluję do niego: Panie prokuratorze Ziobro, jeśli moja skarga nie nadaje się do wniesienia do Sądu Najwyższego, to proszę mnie o tym poinformować, a jeśli jest zasadna, to proszę ją wnieść do SN. I niezależnie od decyzji proszę o przekazanie akt sprawy do sądu cywilnego.

Ma pan jeszcze nadzieję, że być może dzięki odszkodowaniu, uda się spłacić długi i zacząć żyć bez obciążenia?
Jakbym nie miał nadziei, to już dawno bym się poddał. Będę jednak walczył do końca, tym bardziej że bezprawne działania Ziobry, które mają miejsce zarówno w sprawie mojej skargi nadzwyczajnej oraz celowej obstrukcji procesu cywilnego o odszkodowanie, znalazły się także w zarzutach mojej skargi przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu, gdzie dochodzę również wysokiego odszkodowania za rażące łamanie praw człowieka przez organy ścigania, które w moim przypadku trwają już 20 lat.

Źródło: Onet Data utworzenia: 16 października 2020 16:06

https://wiadomosci.onet.pl/wroclaw/marek-kubala-wspieral-reforme-sadownictwa-teraz-wyznaje-czuje-sie-wykorzystany-przez/7hcfn6w

KOMENTARZ: Dopóki nie będzie można odwołać sędziego oraz prokuratora ze stanowiska za naruszenie Art. 231 KK i innych nic się nie zmieni. Nie pomoże żadne obecne postępowanie dyscyplinarne jako fikcja- o czym jest mowa w Menu Prawo Sensacje z organami prawa w Polsce.

PIS przegrało projekt zamaskowanej ustawy

 

20.10.2020 wtorek PiS przegrało głosowanie w Sejmie. Obrady przełożone.
We wtorek o godz. 10 zbiera się Sejm, który zajmie się projektem PiS zakładającym zwolnienie personelu medycznego z odpowiedzialności karnej w czasie epidemii. Posłowie wysłuchają też informacji premiera Mateusza Morawieckiego nt. stanu przygotowań państwa na rosnącą falę zakażeń koronawirusem. Debata nad projektem PiS noweli niektórych ustaw w związku z przeciwdziałaniem sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem COVID-19

Minister zdrowia Adam Niedzielski zapowiedział, że w ustawie znajdzie się zapis, który wyłącza odpowiedzialność karną dla tych lekarzy, którzy w ramach walki z Covidem, w ramach panującej epidemii popełnią błąd. – Jeżeli ten błąd będzie miał charakter nieumyślny, nie będzie miał charakteru takiego oczywistego zaniedbania, wtedy jest wyłączony rygor sankcji karnej – zaznaczył.

Pytanie :
Jak można coś takiego wprowadzić?? Czyli dopuszczać do nadużyć i nie karać niekompetencji lekarzy oraz ich zaniedbań? I jeszcze pokrętne wyjaśnienie : Jak podkreślono w uzasadnieniu projektu, w czasie epidemii „powinno następować wyłączenie odpowiedzialności karnej za określone czyny – JAKIE ? popełniane przez osoby wykonujące zawód medyczny, gdy działania lecznicze są podejmowane w celu zwalczania epidemii COVID – 19 (np. w sytuacji realizacji świadczeń przez osoby, które w warunkach nieepidemicznych nie udzielałyby tych świadczeń – vide udzielanie świadczeń przez lekarzy w trakcie specjalizacji, czy lekarzy specjalistów w innych niż posiadana przez nich specjalizacja)”. Można to jakoś logicznie zrozumieć ? Raczej nie. To na pewno wymyślił Kaczort, on to ma prawniczy łeb! I sam zapowiedział , że to on będzie ustanawiał prawo . A jakież to ma sumienie,że nie chce karnej odpowiedzialności za na przykład zamordowanie człowieka . No i nadrabia pomysłowością.
https://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/7984430,sejm-ustawa-o-dobrym-samarytaninie-bezkarnosc-lekarzy-koronawirus-relacja-na-zywo.html

Kaczort wymyślił :

co chwilę jakaś ustawa- to nie jest normalne!
UOKiK: Czyli urząd kontroli (nie) rozszerzonej

Pracownicy Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów będą mogli grzebać w domowych papierach, jeśli uznają, że mogą tam być dowody na monopolistyczne praktyki przedsiębiorców – pisze w czwartek „Dziennik Gazeta Prawna”.”Zgodę na to będzie musiał jednak wyrazić sąd. Dziś przeszukań w sprawach z zakresu prawa konkurencji może dokonywać jedynie policja” – czytamy w dzienniku.DGP wskazuje, że UOKiK skupia się na poszukiwaniu dowodów w siedzibach firm. „To jedno z rozwiązań, które znajdą się w projekcie nowelizacji ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów” – zaznacza gazeta.

„Wdraża on do polskiego porządku prawnego unijną dyrektywę i wprowadza również kadencyjność prezesa UOKiK, którego dziś powołuje i odwołuje premier. Po zmianach to nadal szef rządu wybierze prezesa, ale już na kilkuletnią kadencję. Odwołać będzie go można jedynie w ściśle określonych przypadkach, m.in. skazania prawomocnym wyrokiem za umyślne przestępstwo, pozbawienia praw publicznych czy złożenia rezygnacji” – podaje dziennik.
DGP podkreśla, że nowym rozwiązaniem będzie również możliwość nakładania okresowych kar pieniężnych. „Obecnie UOKiK ma kłopoty z przymuszaniem przedsiębiorców oraz menedżerów firm do określonych działań. Urząd będzie mógł jednak nakładać sankcje w wysokości nieprzekraczającej 5 proc. dziennego średniego obrotu przedsiębiorcy – za każdy dzień opóźnienia w wykonaniu określonych decyzji lub żądań prezesa UOKiK” – czytamy. „UOKiK będzie mógł też nałożyć sankcję na osobę fizyczną, która nie udzieli prezesowi urzędu żądanych informacji, bądź udzieli nieprawdziwych lub wprowadzających w błąd. Jednocześnie od reguły będzie wyjątek.
Obywatele – czyli kto – zapewne sam Kaczort i jego klika- będą bowiem mogli odmówić przekazania informacji i dokumentów w przypadku, gdyby naraziło to ich lub osoby im najbliższe na odpowiedzialność karną” – pisze DGP.
14.01.2021 https://biznes.interia.pl/gospodarka/news-uokik-

W trakcie swojej kadencji Andrzej Duda podpisał łącznie 1 067 ustaw:
• w 2015 roku – 129,
• w 2016 roku – 214,
• w 2017 roku – 207,
• w 2018 roku – 267,
• w 2019 roku – 212,
• w 2020 roku – około 100
W większości to ustawa o zmianie ustawy czyli nieprawidłowo – patrz Menu Prawo podstrona Prawo zbiór – Jak się w Polsce tworzy prawo. Więcej ustaw w trakcie jednej kadencji podpisał tylko Aleksander Kwaśniewski w latach 2000-2005.

Pomysłowość Ziobry czyli dorwali się do prawa

Projekt ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary

Minister Sprawiedliwości Data utworzenia: 28-05-2018
Działy: sprawiedliwość, Hasła: KARNE PRAWO,

Istota projektowanych zmian polega na wyeliminowaniu uprzedniego skazania osoby fizycznej jako warunku odpowiedzialności podmiotu zbiorowego. Ta obowiązująca obecnie przesłanka formalna ma być zastąpiona przesłanką materialną, polegającą na ustaleniu, że osoba fizyczna pełniąca określone funkcje w podmiocie zbiorowym popełniła czyn zabroniony, które przyniósł lub mógł przynieść temu podmiotowi korzyść.

„polegająca na ustaleniu, że osoba fizyczna” – mamy tu językowe kruczki pana Ziobry albo nieznajomość języka !

Przesłanka materialna coś określa a nie polega na ustaleniu i dalej że osoba fizyczna– powinno być w takim razie czy osoba fizyczna bo ‘ że’ oznacza, że coś popełniła.

Przesłanka – zdanie logiczne, na którego podstawie uznaje się inne zdania za prawdziwe. Od takiego zdania zaczyna się wnioskowanie. Zdanie, które uznaje się za prawdziwe, w rezultacie procesu wnioskowania nazywa się wnioskiem lub konkluzją.

Dalej:
Istota projektowanych zmian polega na wyeliminowaniu uprzedniego skazania osoby fizycznej jako warunku odpowiedzialności podmiotu zbiorowego.

Pytanie:
A jak można w ogóle skazać podmiot zbiorowy ? Czyli cały zarząd i wszystkich pracowników za jednostkowe przestępstwo ? Chyba, że się im udowodni współdziałanie.

Podmiotem zbiorowym w rozumieniu ustawy jest osoba prawna oraz jednostka organizacyjna niemająca osobowości prawnej, której odrębne przepisy przyznają zdolność prawną, z wyłączeniem Skarbu Państwa, jednostek samorządu terytorialnego i ich związków.
2. Podmiotem zbiorowym w rozumieniu ustawy jest również spółka handlowa z udziałem Skarbu Państwa, jednostki samorządu terytorialnego lub związku takich jednostek, spółka kapitałowa w organizacji, podmiot w stanie likwidacji oraz przedsiębiorca niebędący osobą fizyczną, a także zagraniczna jednostka organizacyjna.

cd.
Kwestia ta będzie mogła być rozstrzygnięta samodzielnie przez sąd w postępowaniu w sprawie odpowiedzialności podmiotu zbiorowego, niezależnie od skazania.
Konsekwencją tej zmiany jest umożliwienie prowadzenia postępowania przygotowawczego w sprawie odpowiedzialności podmiotu zbiorowego oraz prowadzenie procesu w takiej sprawie jednocześnie z procesem przeciwko osobie fizycznej.Zakłada się podwyższenie progu i pułapu ustawowej wysokości kar pieniężnych oraz odejście od powiązania wysokości kary z wysokością przychodu osiągniętego przez podmiot zbiorowy. Umożliwi to orzeczenie kary pieniężnej wobec podmiotu, który posiada majątek, a nie wykazuje przychodu.

Projektuje się również możliwość umorzenia postępowania, jeżeli nawet najniższa kara byłaby niewspółmierna. Wynika to z założenia, że omawiane postępowanie jest przeznaczone dla spraw poważnych. Nie ma być ono stosowane w sprawach drobnych.

Prace w Sejmie:
11-01-2019 skierowany do opinii BL;
15-01-2019 skierowany do konsultacji (KIG, NRA, PIP, PRP, PGRP, RDS, RMiŚP, UODO, ZPP i ZRP)

Przesłanki procesowe należą do najbardziej złożonych i kontrowersyjnych instytucji prawa karnego procesowego1. Większość różnic między ujęciami poszczególnych autorów ma charakter pozorny o tyle, że wynika z odmiennych założeń terminologicznych i konstrukcyjnych. W tym zakresie poszczególne poglądy mogą być poddawane krytyce tylko w dwóch aspektach: 1) pod względem konsekwencji autora w stosunku do własnych założeń, 2) pod względem metodologicznej poprawności ujęcia i sformułowania tych założeń, co stwarza możliwość stosowania ocen takich, jak np. logiczna ich prawidłowość lub poprawność.

Niestety, pan Minister Ziobro ma tylko wykształcenie magistra prawa i to w dodatku tylko z gałęzi prawa , jakim jest prawo administracyjne !

W 1994 ukończył studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego. Po studiach odbył aplikację prokuratorską w Prokuraturze Okręgowej w Katowicach. W 1997 zdał egzamin prokuratorski, jednak nigdy nie podjął pracy jako prokurator czy asesor prokuratury .A trzeba stwierdzić, że do stanowienia prawa wymagany jest tytuł profesora prawa , ale może to Kaczort tak się wysila ?

Przykrywka bezpieczeństwa
stałą metodą uspokajania

Rząd wprowadza cenzurę internetu = czyja to ustawa- Kaczorta ?
AdRo203 22 września, 2020 Polska

Projekt zmian w ustawie o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa wprowadza duże zmiany w sektorze telekomunikacyjnym i będzie mieć istotny wpływ na wdrażanie w Polsce sieci 5G. Zawarte w nich przepisy budzą wątpliwości rynkowych graczy, którzy wskazują na luki i niezgodność z innymi aktami prawnymi. Kontrowersyjny jest także tryb procedowania projektu

Trafił on do publicznych konsultacji 8 września, a na przesyłanie opinii resort cyfryzacji dał stowarzyszeniom branżowym, przedsiębiorcom i instytutom naukowym tylko 14 dni. Termin ekspresowych konsultacji upływa na początku przyszłego tygodnia. Eksperci zauważają, że termin powinien być przynajmniej dwukrotnie dłuższy.

– Projekt ustawy o KSC wprowadza cenzurę internetu, przyznając rządowemu pełnomocnikowi ds. cyberbezpieczeństwa możliwość wydawania bezpośrednich nakazów zabezpieczających. W drodze tego nakazu będzie można odciąć konkretne zasoby, IP albo konkretne serwery od polskiego internetu. Oczywiście intencją jest zapewnienie nam bezpieczeństwa.

Tak tak! To jest ich metoda czyli przykrywka . Wszystko pod bezpieczeństwo da się wcisnąć!
Jednak kryteria, które są zawarte w tym projekcie ustawy, są poza jakąkolwiek kontrolą sądową i tak szerokie, że właściwie mogą służyć do dowolnego celu – mówi agencji Newseria Biznes Mariusz Busiło, prawnik, specjalista ds. telekomunikacji i mediów, wspólnik w Kancelarii Bącal Busiło.– Branża telekomunikacyjna jest zaskoczona tym, że jakieś kolegium – czyli np. kilku ministrów, którzy wyjdą z rządu i założą inne szaty – będzie decydować w formie opinii o tym, jak mają być prowadzone inwestycje prywatne. Mocno szokuje fakt, że ktoś będzie decydować o tym według niejasnych kryteriów – mówi prawnik.

Resort uzasadnia, że zmiany wynikają z zaleceń europejskich. Nowelizacja ma bowiem wdrożyć standardy opublikowane w tzw. 5G Toolbox, czyli zestawie narzędzi przygotowanych przez Komisję Europejską i Agencję Unii Europejskiej ds. Cyberbezpieczeństwa (ENISA). Ten dokument, przyjęty na początku tego roku, ma wzmocnić poziom cyberbezpieczeństwa w Europie w kontekście budowy sieci 5G. Państwa UE zobowiązały się w nim do zaostrzenia wymogów bezpieczeństwa infrastruktury telekomunikacyjnej. źródło: naszapolska.pl
https://wolna-polska.pl/wiadomosci/rzad-wprowadza-cenzure-internetu-2020-09

SIEĆ 5 G

W Brukseli wstrzymano testy sieci 5G ze względu na przepisy dotyczące pól elektromagnetycznych. Ograniczenia wprowadzono w niektórych gminach we Włoszech np. Florencji, Rocca di Papa, niektórych gminach i kantonach Szwajcarii. W amerykańskim stanie New Hampshire w uchwale ustanawiającej komisję do zbadania wpływu rozwoju technologii 5G na środowisko i zdrowie autorstwa sen. Toma Shermana zwrócono uwagę, że „wiele recenzowanych badań naukowych pokazuje powiązanie pomiędzy falami radiowymi telefonii komórkowych i chorobami” oraz że „220 wiodących naukowców na świecie podpisało się pod apelem do WHO i ONZ w celu ochrony zdrowia publicznego przed promieniowaniem bezprzewodowym”.

Również w Polsce są wątpliwości dotyczące wpływu fal elektromagnetycznych na organizm człowieka. Pisze prof. Marek Zmyślony, ekspert z łódzkiego Instytutu Medycyny Pracy kierujący Zakładem Ochrony Radiologicznej: „Wiemy, że pole elektromagnetyczne, z którym mamy do czynienia w telefonii komórkowej, działa na organizm człowieka i wywołuje skutki biologiczne. Nie ma natomiast jednoznacznych danych, pozwalających stwierdzić, czy ma to jakieś skutki zdrowotne.

Z tego powodu, jeśli chodzi o normy dotyczące promieniowania, należy przyjąć zasadę ostrożności.” „O skutkach biologicznych i zdrowotnych promieniowania milimetrowego nie wiemy prawie nic. Zastosowanie takich fal były niszowe, a badań zakrojonych na szeroką skalę nie było”. Według Zmyślonego fale milimetrowe, które oprócz innych są używane w 5G, są niemal całkowicie pochłaniane przez skórę, dzięki czemu nie oddziałują na tkanki położone głębiej.
Skóra jest jednak również bardzo ważna, a ewentualne zaburzenia, które w niej powstają, mogą się przenosić do wnętrza organizmu. Wikipedia

 

Wyłudzać na ustawę czyli wodolejstwo

KACZORT WYMYŚLIŁ czyli NAPLUĆ W ZBIORNIK

1 września 2020 Podatek od deszczu – kto będzie musiał płacić?
Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej przygotowało projekt specustawy, której zapisy mają zapobiec skutkom suszy i podtopieniom po gwałtownych ulewach. Szykują się więc zmiany w tzw. podatku deszczowym. Kogo one obejmą i ile dokładnie trzeba będzie płacić?

Obecnie taki podatek płacą przede wszystkim właściciele nieruchomości o powierzchni co najmniej 3,5 tys. metrów kwadratowych, zabudowanych minimum w 70 proc. Po zmianach będą musieli płacić go właściciele nieruchomości o powierzchni co najmniej 600 m kw., jeśli są one w połowie zabudowane. Ustawa przewiduje, że łączne koszty, jakie z tytułu opłaty za utratę naturalnej retencji będą musieli ponieść właściciele nieruchomości mogą wynieść średnio około 1350 zł rocznie na gospodarstwo domowe. Jak informuje Puls Biznesu, opłata za utraconą retencję, która wpływa do Wód Polskich sięga obecnie 6,24 mln zł, a do samorządów niespełna 700 tys. zł rocznie. Po zmianach wpływy te wzrosną o 180 mln zł rocznie. Z czego do Wód Polskich wpłynie z tej kwoty 135 mln zł.

Trzy wyłudzone stawki podatku od deszczu
Jesienią 450 zł 90 gr. Natomiast w przypadku posiadania urządzenia zbierającego deszczówkę o pojemności od 10 do 30 proc. odpływu rocznego, stawka spadnie do poziomu 45 gr/mkw, czyli opłata wyniesie 225 zł 45 gr rocznie.

Kościoły jak zwykle zwolnione z podatku
Najlepsze jest jednak to, że z podatku od deszczu mają być zwolnione kościoły, związki wyznaniowe i zarządcy dróg publicznych. Dlaczego? Nie wiadomo.( jak to nie wiadomo ? wiadomo, to są wyborcy).

Pieniądze rzekomo na walkę z suszą
Ministerstwo GiŻŚ szacuje, że wpływy z podatku w nowej odsłonie wyniosą około 180 mln zł. Z tej kwoty 135 mln zł wpłynie do Wód Polskich jako opłata za utraconą retencję, a reszta do gmin. Dla porównania z obecnego podatku od deszczu Wody Polskie zbierają 6,24 mln zł, a samorządy około 700 tys. zł rocznie.Pieniądze mają być wykorzystane na inwestycje przeciwdziałające skutkom suszy w Polsce.
Scenariusze zmian klimatu dla naszego kraju wskazują na pogłębienie się skali tego zjawiska oraz coraz dłuższych okresów jego trwania w ciągu roku, w szczególności w pasie środkowej Polski. Polska znajduje się na przedostatnim miejscu w Europie pod względem zasobów wodnych. W Polsce na jednego mieszkańca przypada ok. 1600 m3 /rok (ilość wody odpływającej z danego kraju na jednego mieszkańca na rok). W trakcie suszy wskaźnik ten spada poniżej 1000 m 3 /rok/osobę. Średnia wartość ww. wskaźnika w Europie jest prawie 3 razy większa i wynosi ok. 4500 m3 /rok/osobę.
Biorąc powyższe pod uwagę, nasz kraj należy do grupy państw zagrożonych deficytem wody. Susza jest obok powodzi jednym z najbardziej dotkliwych zjawisk naturalnych oddziałujących na społeczeństwo, środowisko i gospodarkę. Tylko w 2018 roku Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi udzieliło pomocy finansowej producentom rolnym w wysokości ponad 3,3 mld zł.O tym,że w Polsce susza jest dotkliwa, pisaliśmy nie raz. Szkoda, że ratować sytuację, w tym dziesięciolecia zapóźnień w inwestycjach centralnych, rząd chce głównie pieniędzmi właścicieli prywatnych nieruchomości. Można sobie wyobrazić, że teraz ci, którzy byliby objęcie obowiązkiem zapłaty podatku od deszczu będą np. rozbierali kostkę, żeby zmniejszyć procent zabudowania.

WCISNĄĆ ZBIORNIKI CZYLI DAĆ KOMUŚ ZAROBIĆ

„I tutaj mamy podstawową rzecz, to znaczy taką, że ustawodawca chce skłonić właściciela takiej działki do zamontowania urządzeń, nawet takich najprostszych, do retencjonowania wody. Jeżeli mamy taką działkę 1 tys. metrów kwadratowych – gdyby nie było na niej żadnej retencji, żadnego zatrzymywania wody opadowej, która nam spływa po tej powierzchni zabetonowanej, wówczas właściciel takie powierzchni musiałby rocznie wnieść 255 zł opłaty za zmniejszenie naturalnej retencji. Ale jeżeli zamontuje podstawową formę łapania tej deszczówki np. beczki, które pozwolą łapać około 30 proc. opadów spływających z tej działki (z powierzchni zabetonowanej), wówczas ta opłata się zmniejsza dziesięciokrotnie. W skali roku opłata wyniesie 25 zł, czyli miesięcznie 2 zł” – powiedział PAP Prezes Wód Polskich Przemysław Daca. Projekt ustawy określa też stawki opłaty. Jeśli właściciel posesji nie ma żadnego urządzenia do gromadzenia deszczówki, wówczas zapłaci 1,50 zł od metra kwadratowego. Załóżmy, że ktoś ma działkę 1000 m kw., z czego w zabudowie według kryteriów omawianej ustawy jest 501 mkw., to podatek od deszczu wyniesie 751 zł 50 gr rocznie.W przypadku posiadania na posesji urządzenia zbierającego do 10 proc. odpływu rocznego, stawka spadnie do 90 gr/mkw., zatem opłata roczna wynosić ma 450 zł 90 gr.

Ministerstwo Klimatu ( nowy klon administracyjny do wyłudzania
pieniędzy z budżetu) poinformowało, że budżet na 2020 r. programu dofinansowania przydomowych instalacji retencyjnych „Moja Woda” wzrośnie o 10,2 mln zł – do prawie 115 mln. Chodzi o to, by wszystkie wnioski o dofinansowanie zostały zrealizowane.

Zgodnie z założeniami projektu „Moja Woda”, każdy właściciel domu jednorodzinnego może otrzymać dotację do 5 tys. zł, ale nie więcej niż 80 proc. kosztów budowy instalacji zatrzymującej deszczówkę. Finansowaniem objęty jest zakup, montaż i uruchomienie instalacji pozwalających na zagospodarowanie wód opadowych i roztopowych, np. przewody odprowadzające wody opadowe, zbiornik retencyjny podziemny lub nadziemny, oczko wodne( taka dekoracja ogrodowa , ile osób ją posiada ? ) instalację rozsączającą oraz elementy do nawadniania bądź innego sposobu wykorzystania zatrzymanej wody. Jakiego sposobu ? Łapiąc deszczówkę możemy zaoszczędzić do 50% wody wodociągowej i obniżyć rachunki za wodę – proszę jak się troszczą ale tylko wizerunkowo, żeby wykreować jakieś uzasadnienie. Zbierajmy deszczówkę do specjalnych pojemników ustawionych pod rynną lub instalujmy systemy zbierania wody w pojemnikach podziemnych.

A co jeśli nie ma opadów ?
Trzeba napluć w zbiornik . Albo w….oczko.

Złodziejskie Wody Polskie

 20.12.2020 Onet

Te liczby robią naprawdę wielkie wrażenie: 117 pięcioosobowych kombivanów i 27 dwuosobowych, 82 dostawczaki, 61 aut z segmentu klasy C, 21 pick-upów – w sumie 308 samochodów chcą kupić Wody Polskie.

Ogłoszenie o przetargu pojawiło się na internetowej platformie zakupowej tej państwowej instytucji 1 grudnia. Potencjalni dostawcy mogą się zgłaszać do 15 stycznia. Pojazdy muszą być fabrycznie nowe i trafić do Wód Polskich w ciągu siedmiu miesięcy od podpisania umowy. Jest się o co bić. Jak się dowiedzieliśmy, instytucja ma zamiar wydać na te samochody 28,4 mln zł.

Po co tak wielkie zakupy?

„Obecnie zdecydowana większość używanych przez Wody Polskie samochodów ma ponad 10 lat, a połowa ma nawet więcej niż 15 lat. Wiele z tych aut jest mocno wyeksploatowanych i podatnych na częste awarie. Wymianie podlegać będą samochody z lat 80. i 90. ubiegłego wieku, takich marek jak np.: Polonez, Fiat Panda, Opel-Corsa, Jelcz, Liaz, Star, Żuk” – czytamy w odpowiedzi przesłanej nam przez Wydział Komunikacji Społecznej Wód Polskich. Wody przekonują również, że większość aktualnie używanych samochodów nie spełnia dzisiejszych norm bezpieczeństwa użytkowania. Nie posiadają np. poduszek powietrznych.„Zakupiony sprzęt zostanie wykorzystany m.in. przy realizacji prac utrzymaniowych tj. konserwacji wałów przeciwpowodziowych i zapór bocznych, konserwacji koryt cieków, usuwaniu drzew i zakrzaczeń, prowadzeniu prac na wysokościach, udrażnianiu rzek, likwidacji przetamowań” – czytamy dalej.W sumie Wody Polskie chcą wydać na zakup pojazdów 120 mln zł. W 2018 r. do tej instytucji trafiło już 200 nowych egzemplarzy z napędem 4×4 za 13,7 mln zł.„Wody” to moloch, który powstał w 2018 r. po zmianach w prawie wodnym. Instytucja wchłonęła wszystkie inne zajmujące się do tej pory kontrolą nad zasobami wodnymi Polski i gospodarką wodną.
Kontrolerzy nie wystawili sprawdzanej wtedy instytucji oceny końcowej, bo dane dotyczące wykonania planu finansowego otrzymali kilka dni przed końcem kontroli. NIK jednak ponownie zajęła się wodnym gigantem.
Raport w tej sprawie został opublikowany dwa miesiące temu. Najwyższa Izba Kontroli znowu doszukała się wielu zaniedbań. Np. po ponad dwóch latach funkcjonowania prezes Wód Polskich nie wiedział dokładnie, jakimi nieruchomościami, budynkami i sprzętem dysponował. Instytucji szkodziły ciągłe zmiany kadrowe, brak dostatecznej liczby wykwalifikowanych pracowników, właściwej koordynacji procesu przejmowania zadań i majątku od samorządów oraz błędy w zarządzaniu. NIK negatywnie oceniła też sposób wykonania rocznego planu finansowego „Wód” w 2019 r. Jednym z największych krytyków wodnej centrali od początku jej powstania jest Stanisław Gawłowski, wiceminister środowiska za rządów PO-PSL, który wylicza, że poprzednia ekipa wydawała na budowę wałów przeciwpowodziowych i regulację rzek kilka razy więcej niż obecna.- Obawiałem się utworzenia tego molocha i miałem rację. Zamiast pracy np. nad zabezpieczeniami przeciwpowodziowymi mamy kupowanie setek aut. Modernizacja jest potrzebna, ale jako jeden z elementów. Tu wszystko jest postawione na głowie – słyszymy od Gawłowskiego.

Wyciek na rządowy fundusz

Posłanka PO z kontrolą u wojewody

22.grudnia.2020
Ponad 4,35 mld zł rozdano w sześć minut? Posłanka PO z kontrolą u wojewody
Coraz większe wątpliwości budzi sposób, w jaki rozdzielono pieniądze w ramach Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych. Opozycja grzmi, że decyzje w sprawie podziału ponad 4 mld zł zapadły w zaledwie kilka minut. Posłanka Marta Wcisło ujawniła, że urzędnicy KPRM domagali się uzupełnienia wniosków od samorządów, w których PiS uzyskuje rekordowe poparcie.

• – KPRM upomina się na piśmie o konkretne gminy. Nie wierzę w to, że urzędnicy z Warszawy znają jakąś maleńką gminę. Warto podkreślić, że gminy, o które upominało się ministerstwo, otrzymały 100 proc. dofinansowania, podczas gdy inne nie dostały w ogóle – mówi Marta Wcisło
• Posłanka podejrzewa, że sprawa została załatwiona podczas rozmowy telefonicznej, aby w oficjalnej korespondencji nie zostały żadne ślady
• Wcisło przypomina, że na początku grudnia „komisja” zajęła się zaopiniowaniem 10 450 wniosków od samorządów. Pierwsza odpowiedź przyszła po sześciu minutach
Rządowy Fundusz Inwestycji Lokalnych to łącznie ponad 12 mld zł bezzwrotnego wsparcia rządu dla samorządów, które ucierpiały w wyniku pandemii koronawirusa. Pierwsze 6 mld zł rozdano jeszcze przed wyborami prezydenckimi. To słynne tekturowe czeki, z którymi politycy PiS jeździli promować się po niemal całej Polsce. W ramach drugiej tury do podziału było ponad 4,35 mld zł.W czerwcu w woj. lubelskim aż 435 mln zł podzielono na niemal wszystkie samorządy. Samo miasto Lublin otrzymało 35,7 mln zł. Na początku grudnia poznaliśmy wyniki drugiego naboru.
Do podziału było 313 mln zł. W woj. lubelskim złożono w sumie 836 wniosków. Jedynie 149 zostało rozpatrzonych pozytywnie.Pieniądze otrzymały głównie samorządy rządzone przez polityków kojarzonych z partią rządzącą. Ani grosza nie otrzymały m.in. Lublin, Biała Podlaska, Puławy, Kraśnik, Biłgoraj i Włodawa. Co je łączy? Ich włodarze nie należą do PiS. Z kolei wielomilionowe wsparcie dostał Chełm, którego prezydent związany jest z Porozumieniem Jarosława Gowina.

Ponad 4 mld zł rozdano w sześć minut
Opozycja uważa, że nie było żadnej merytorycznej oceny wniosków. Nie ma żadnych protokołów ani kart oceny projektów, które w jakikolwiek sposób dokumentują sposób dzielenia środków. Zdaniem posłów Platformy Obywatelskiej oceną wniosków zajęli się pracownicy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, a nie członkowie specjalnej komisji.”Ze względu na sytuację pandemiczną, izolację niektórych członków komisji, robocze prace i analizy wniosków były prowadzone przez pracowników Kancelarii Prezesa Rady Ministrów . W załączeniu przekazuję składowi komisji proponowaną listę wsparcia. Uprzejma prośba o ocenę i oddanie głosu za, przeciw, wstrzymuję się” – e-mail o takiej treści został wysłany z KPRM do członków komisji. (…..) https://wiadomosci.onet.pl/

Rozdawnictwo dla bogaczy

Fundusz Wsparcia Kultury i miliony dla zespołów disco polo.

Gliński: nie mam z tym problemu.

Przypomnijmy, że rozdanych miało być łącznie 400 mln zł, a jedne z największych grantów dostaną bardzo bogate zespoły disco polo – Bayer Full i Weekend. Pieniądze miały pójść na teatry, opery, ale nie małą kwotę miał zainkasować choćby cyrk, jak Korona, który miał otrzymać 800 tys. zł. Podział tych środków wywołał poważne kontrowersje.

17.11.2020
KRYZYS
Fundusz Wsparcia Kultury. „Jestem gitarzystą, a nie skrzypkiem na dachu”
Na razie polscy twórcy nie zobaczą ani złotówki z Ministerstwa Kultury. Po aferze z listą beneficjentów, wypłata środków została wstrzymana. A kto trafił na tę listę? M.in. znani artyści estradowi, firmy handlowe, transportowe czy takie, które działają na styku kilku branż, jak np. Dach-Complex i Usługi Artystyczne Michała Bartosiaka.

16.11.2020 GRZEGORZ MARKOWSKI

540 tys. zł dla menedżer Perfectu. Piotr Gliński komentuje
Agencja odpowiadająca za management zespołu Perfect ma dostać 540 tys. zł z Funduszu Wsparcia Kultury. Zespół podkreśla, że do niego te pieniądze nie trafią i nie ma zamiaru starać się o dotację. – To nie tylko dla właściciela firmy, ale też dla pracowników. To idzie na przeżycie tej firmy – mówił w programie Newsroom WP minister kultury Piotr Gliński.

Interia skarży się
Tu powinien być Twój ulubiony serwis internetowy

https://www.interia.pl/?from=mobile

Dzisiaj wydajemy specjalną wersję serwisu w związku z akcją „Media bez wyboru”.
Przepraszamy naszych użytkowników oraz partnerów handlowych.
Dziękujemy za zrozumienie i wsparcie. Przeczytaj nasz list otwarty: List otwarty do władz Rzeczypospolitej Polskiej i liderów ugrupowań politycznych Zwracamy się w sprawie zapowiadanego nowego, dodatkowego obciążenia mediów działających na polskim rynku, myląco nazywanego „składką”, wprowadzaną pod pretekstem Covid-19. Jest to po prostu haracz, uderzający w polskiego widza, słuchacza, czytelnika i internautę, a także polskie produkcje, kulturę, rozrywkę, sport oraz media.

Wprowadzenie go będzie oznaczać:

• osłabienie, a nawet likwidację części mediów działających w Polsce, co znacznie ograniczy społeczeństwu możliwość wyboru interesujących go treści,
• ograniczenie możliwości finansowania jakościowych i lokalnych treści. Ich produkcja daje obecnie utrzymanie setkom tysięcy pracowników i ich rodzinom oraz zapewnia większości Polaków dostęp do informacji, rozrywki oraz wydarzeń sportowych w znaczącej mierze bezpłatnie,
• pogłębienie nierównego traktowania podmiotów działających na polskim rynku medialnym, w sytuacji, gdy media państwowe otrzymują co roku z kieszeni każdego Polaka 2 mld złotych, media prywatne obciąża się dodatkowym haraczem w wysokości 1 mld zł,
• faktyczne faworyzowanie firm, które nie inwestują w tworzenie polskich, lokalnych treści kosztem podmiotów, które w Polsce inwestują najwięcej. Według szacunków, firmy określane przez rząd jako „globalni cyfrowi giganci” zapłacą z tytułu wspomnianego haraczu zaledwie ok. 50 – 100 mln zł w porównaniu do 800 mln zł, jakie zapłacą pozostałe aktywne lokalnie media.

TO JEST DOBRE !

Skandaliczne jest również niesymetryczne i selektywne obciążenie poszczególnych firm. Dodatkowo niedopuszczalna w państwie prawa jest próba zmiany warunków koncesyjnych w okresie ich obowiązywania. Jako media działające od wielu lat w Polsce nie uchylamy się od ciążących na nas obowiązków i społecznej odpowiedzialności. Co roku płacimy do budżetu Państwa rosnącą liczbę podatków, danin i opłat (CIT, VAT, opłaty emisyjne, organizacje zarządzające prawami autorskimi, koncesje, częstotliwości, decyzje rezerwacyjne, opłata VOD itd.). Własną działalnością charytatywną wspieramy też najsłabsze grupy naszego społeczeństwa. Wspieramy Polaków, jak i rząd w walce z epidemią, zarówno informacyjnie, jak i przeznaczając na ten cel zasoby warte setki milionów złotych.

Zdecydowanie sprzeciwiamy się więc używaniu epidemii, jako pretekstu do wprowadzenia kolejnego, nowego, wyjątkowo dotkliwego obciążenia mediów. Obciążenia trwałego, które przetrwa epidemię Covid-19.

A gdzie to państwo prawa w Interii było w sprawie afery z Bankowym Funduszem Gwarancyjnym , PEAKO SA , KNF i Idea Bank gdy w grudniu i styczniu 2021 zwracałam się do tego państwa prawa o zamieszczenie informacji? Patrz plik Zawiadomienie w sprawie BFG KNF i Idea Bank w Menu Prawo.

Sygnatariusze listu:
• Agencja Wydawnicza AGARD Ryszard Pajura Agora S.A. AMS S.A.
• Bonnier Business Burda Media Polska CANAL+ Dziennik Trybuna
• Dziennik Wschodni Edipresse Polska Eleven Sports Network sp. z o.o.
• Gazeta Radomszczańska Green Content sp. z o.o. Gremi Media S.A. Grupa Eurozet
Grupa Interia.pl sp. z. o.o. Grupa Radiowa Agory sp. z o.o. Grupa RMF
• Grupa Wirtualna Polska Grupa ZPR Helios S.A. Infor Biznes
• Kino Polska TV S.A. Lemon Records sp. z o.o. Marshal Academy Music TV sp. z o.o. Muzo.fm sp. z o.o. naTemat.pl Polityka Polska Press Grupa Ringier Axel Springer Polska STAVKA sp. z o.o. Superstacja sp. z o.o. Telewizja Polsat sp. z o.o. Telewizja Puls sp. z o.o. TIME S.A. TV Spektrum sp. z o.o.
• TVN S.A. Tygodnik Powiatu Wołowskiego Kurier Gmin Tygodnik Powszechny
• Wydawnictwo Bauer Wydawnictwo Dominika Księskiego Wulkan Wydawnictwo Magraf Wydawnictwo Nowiny Zakopiańskie Towarzystwo Gospodarcze – Tygodnik Podhalański

Fundusz Wsparcia Kultury
to pomoc finansowa ze strony polskiego rządu kierowana do sektora kultury. Jego budżet to 400 mln zł, a do wsparcia uprawnione są samorządowe instytucje artystyczne, organizacje pozarządowe i przedsiębiorcy prowadzący działalność kulturalną w dziedzinie teatru, muzyki i tańca. Celem Funduszu jest zapewnienie stabilnego funkcjonowania instytucji i utrzymanie dotychczasowego zatrudnienia w sektorze kultury. Rekompensata będzie dotyczyła utraconych – z powodu epidemii – przychodów w okresie od 12 marca do 31 grudnia br.

Fundusz wsparcia kultury w obszarze mediów

Składki wzmocnią finanse NFZ, Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków oraz nowego funduszu celowego, służącego dofinansowaniu projektów związanych z przemianami w przestrzeni cyfrowej, kulturą i dziedzictwem narodowym.

https://www.spidersweb.pl/rozrywka/2020/12/08/fundusz-wsparcia-kultury-mkidn-dotacje-zmniejszone-golec/

Zainicjowany przez ministra Piotra Glińskiego Fundusz Wsparcia Kultury wywołał masę kontrowersji i na parę tygodni zelektryzował publiczną debatę — wszystko przez horrendalne kwoty przyznane nie tylko instytucjom i placówkom kulturalnym, ale przede wszystkim celebrytom. To przy okazji publikacji listy beneficjentów programu (mającego na celu wsparcie branży artystycznej i rozrywkowej w czasie pandemii) dowiedzieliśmy się o szczodrych „rekompensatach” m.in. dla braci Golców (1,9 mln zł), lidera discopolowego zespołu Bayer Full Sławomira Świerzyńskiego (550 tys. zł), czy firmy Beaty Kozidrak (750 tys. zł). Po burzy medialnej, jaką wywołały „dotacje dla celebrytów”, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zawiesiło program.

Choć po komunikacie ministerstwa kultury o wstrzymaniu wypłat kontrowersje wokół Funduszu Wsparcia Kultury nieco przycichły, dziś temat powraca — wszystko przez to, że środki powinny zostać przekazane beneficjentom do końca bieżącego roku. Jak ustalił Pudelek, część z nich już została wypłacona, ale tym razem bez oficjalnych komunikatów ze strony MKiDN:

Do instytucji kultury — na przykład teatrów — wpływają już powiadomienia z ministerstwa o nowych, zmniejszonych kwotach, a także informacja, że w ciągu 48 godzin trzeba zaktualizować dane, co oznacza zgodę na nowe warunki. Od kilku dni pojawiają się też informacje o tym, że w wyniku nowego podziału najwięcej miałyby stracić właśnie teatry — czytamy na stronie.

Czytaj też: Zdziwiły was horrendalne dotacje dla Bayer Full? A co powiecie na dodatkowe 2 mln od Glińskiego dla fundacji Rydzyka?
Wśród 172 podmiotów, które otrzymały najwyższe wsparcie, jest 47 instytucji kultury (27,33 proc.), 11 organizacji pozarządowych (6,40 proc.), 53 spółki prawa handlowego (30,81 proc.) i aż 61 podmiotów prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą (35,47 proc.) — czytamy na stronie MKiDN.
Dla wnioskodawców Funduszu Wsparcia Kultury działa infolinia z numerami:
Instytut Muzyki i Tańca: (22) 122 11 82
Instytut Teatralny: (22) 122 11 83.

Instytut Muzyki i Tańca został powołany 1 października 2010 roku przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego B. Zdrojewskiego. 17 stycznia 2020 został wybrany przez Senat na członka Krajowej Rady Sądownictwa- chociaż nie miał i nie ma nic wspólnego z prawem. Krajowa Rada Sądownictwa ukonstytuowana w kwietniu 2018 jest postrzegana przez wielu przedstawicieli środowisk prawniczych w Polsce jako gremium, którego legalność jest wątpliwa.
Powołany w 2003 roku Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego zajmuje się dokumentacją, promocją i animacją polskiego życia teatralnego. Instytut powołuje publiczną debatę o współczesnym polskim teatrze, poszerza perspektywy towarzyszącej mu refleksji naukowej, wspiera działalność badawczą i edukacyjną. Prowadzi największy portal poświęcony w całości polskiemu teatrowi (www.e-teatr.pl), dwujęzyczne, dostępne bezpłatnie, polsko-angielskie pismo naukowe (www.polishtheatrejournal.com), internetową encyklopedię polskiego teatru (www.encyklopediateatru.pl), specjalistyczną Księgarnię PROSPERO (www.prospero.e-teatr.pl) oraz Wydawnictwo.

 

Nowomowa na państwo prawa

Po 1989 zasada państwa prawa jako przykrywka i slogan wyborczy była wprowadzana do konstytucji polskiej. Do polskiego – czytaj nadal jałtańskiego i komunistycznego prawa zasadę ‘demokratycznego państwa prawnego ‘ wprowadziła ustawa z dnia 29 grudnia 1989 r. o zmianie Konstytucji Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, która weszła w życie 31 grudnia 1989 r. Ustawa ta znowelizowała artykuł 1 Konstytucji PRL, nadając mu treść „Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej”.

Uwaga na słowo prawnym- nie prawa – to nie jest to samo ! Państwo prawne oznacza jakieś prawo, które ani nie musi być dobre ani sprawiedliwe, może być złe i traktowane jako prawo. Antyprawo jako prawo.

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z 1997 r. w art. 2 powiela to postanowienie. Elementy zasady państwa prawnego uregulowane są także w innych artykułach Konstytucji, np. art. 7 formułuje zasadę legalizmu zgodnie z którą „Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa”.

O jaki prawo chodzi w art. 7 tej konstytucji ? O jakieś ich prawo jak widać w większości złodziejskie a prawdziwe reformy kodeksów takich jak KPK, KPC i innych ustaw to ‘państwo prawa ‘ omija, bo bezprawie trzeba podtrzymywać za pomocą swoich ustaw, mataczenia i kreatywności.

Nowomowa na prawicę

Partia mafia Prawo i Sprawiedliwość , obstawiona ABW i CBA określa siebie jako prawicę od swojej nazwy oraz jako Zjednoczoną prawicę w układzie politycznym ze Zbigniewem Ziobrą. Nazwa jednak prawica niewiele ma z nimi wspólnego, podobnie jak nazwa Prawo i Sprawiedliwość. Prawdziwa prawica w historii politycznej Polski wywodziła się z przedwojennych ugrupowań związanych politycznie z Romanem Dmowskim, Wszechpolakami oraz narodowcami. Obecna tak zwana ‘prawica; to nazwa przyszywana i wprowadzająca w błąd. Czy jest jakaś różnica pod względem korupcji oraz obstrukcji w prawie w porównaniu do poprzednich rządów PO czy SLD? Nie ma żadnej, jest natomiast jeszcze gorzej, doszło wiele nowych złodziejskich i niewłaściwych ustaw .

Prawica – określenie pochodzące z okresu rewolucji francuskiej, kiedy mianem prawicy określano ugrupowania przedstawicieli duchowieństwa, szlachty i arystokracji, które w Zgromadzeniu Narodowym zasiadały po prawej stronie sali, w opozycji do lewicy, czyli zasiadających po lewej stronie polityków żądających przemian społeczno-politycznych. Do końca XIX wieku prawica była kojarzona z grupami zachowawczymi domagającymi się utrzymania feudalnych przywilejów.

Współcześnie do prawicy zalicza się partie o
charakterze konserwatywnym, nacjonalistycznym, chadeckim ale nie takim czymś czym jest PiS, czyli nie wiadomo czym. Wartościami uznawanymi przez zwolenników prawicy za podstawowe wartości tejże ideologii są: ustanowienie i utrzymywanie hierarchicznego ładu społecznego, przywiązanie do tradycji i istniejącej hierarchii społecznej w tym kościelnej z Rydzykiem na czele. Pod tym PiS się podpisuje dla celów wyborczych, bo jechanie na szablonach popłaca.

Termin wywodzi się z okresu rewolucji francuskiej (1789), kiedy to w Zgromadzeniu Narodowym przedstawiciele szlachty, arystokracja i duchowieństwo zasiadali po prawej stronie sali, zaś po lewej politycy żądający przemian społecznych i politycznych (lewica).
Określenie prawica przez cały XIX w. było kojarzone z ugrupowaniami zachowawczymi, klerykalnymi, walczącymi o utrzymanie feudalnych przywilejów stanowych, zwalczającymi postępowe ruchy społeczne. Termin prawica-lewica zaczął być szerzej używany w okresie hiszpańskiej wojny domowej lat 30. XX wieku

Określenie „prawica” pierwotnie odnosiło się do tradycyjnych konserwatystów, monarchistów i reakcjonistów, z czasem do prawicy zaliczani byli przedstawiciele nowo powstałych nurtów politycznych – neokonserwatyści, chadecy, fundamentaliści religijni, nacjonaliści oraz na skrajnej prawicy: zwolennicy supremacji rasowej, faszyści. Prawica jest zróżnicowana na tle gospodarczym, o ile pierwotnie prawica popierała poglądy kapitalizmu to od XX wieku część prawicy szczególnie tej skrajnej odrzuca modele kapitalistyczne (w przypadku radykałów na rzecz m.in. korporacjonizmu czy faszyzmu), z kolei bardziej umiarkowana prawica coraz częściej popiera neoliberalizm.
Inne znaczenie prawica ma w Stanach Zjednoczonych, gdzie kojarzona jest z tamtejszym ruchem konserwatywnym. Taka definicja dominuje w polityce amerykańskiej od czasów rządów Ronalda Reagana w latach 80.

Wszystkie ugrupowania zwane jako prawicowe są już nieaktualne zważywszy nowe dane o chrześcijaństwie i kościele katolickim które te ugrupowania silnie popierały jak też chodzi o podmienionego papieża JP 2.

W Menu Ebooki na końcu podstrony są zamieszczone dane
o serii Duch prawdy i duch fałszu
która odkłamuje dzieje chrześcijaństwa oraz samego kościoła katolickiego.

Dobrze byłoby, gdyby taka nazwa WSZECH POLAK oznaczała wszechwiedzę a nie tylko szablonowe skrajnie katolickie i niewłaściwe poglądy, podobnie jak skrzydło zwane jako nacjonaliści i narodowcy, którzy powinni zapoznać się w Menu Ebooki na końcu podstrony z zamieszczonymi danymi
o serii Wielka Slavia.

Jak nie płacić podatków od reklam

nie płaci prasa także internetowa i nie płacą sieci handlowe ale wszyscy inni płacić muszą dużo wyższe podatki

Kwalifikacja przychodów z reklamy na stronie internetowej jako przychodów z najmu ( powierzchni reklamowej ) umożliwia właścicielowi strony internetowej wybór opodatkowania przychodu z reklam podatkiem zryczałtowanym ze stawką 8,5%, jeżeli spełni on warunki określone w Ustawie o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów . A mimo tak niskiego podatku nawet tego nie płacą !

„Składka” od mediów: Duża telewizja zapłaci więcej niż gigant internetowy
Elżbieta Rutkowska 8 lutego 2021
https://serwisy.gazetaprawna.pl

Uzasadniając nałożenie na media dodatkowego podatku, premier Mateusz Morawiecki przywołał daninę, jaką dla międzynarodowych gigantów technologicznych chce wprowadzić Unia Europejska. – Mamy do czynienia z ogromną nierównowagą. Globalne korporacje medialne dominują i mogą jeszcze bardziej dominować poprzez swoją siłę kapitałową – powiedział premier w telewizji w Polsce.pl. Dodał, że opłata ma „tworzyć lepsze warunki do rozwoju dla wolnych mediów”. Przepisy opracowane przez resort finansów – o projekcie ustawy pisaliśmy w DGP w czwartek – przyniosą jednak odwrotny skutek: najmniej dotkną internetowych gigantów, najsilniej media krajowe.

Policzyliśmy, ile zapłaciłaby firma, której wpływy z reklam wynoszą 30 mln zł (przykład 1), 300 mln zł (przykład 2) i 1 mld zł (przykład 3) rocznie. Niezależnie od skali obrotów największe obciążenia dotyczą radia, telewizji, kina i reklamy zewnętrznej – czyli innych segmentów niż te, w których działa Google, Facebook i pozostali technologiczni giganci. Roczne wpływy ze „składki” od mediów są szacowane na 800 mln zł .Różnice wynikają z innych stawek podatku. Radio, telewizja, kino i outdoor mają najwyższe: do 50 mln zł wpływów reklamowych zapłacą 7,5 proc., powyżej tego progu 10 proc. Od opłaty wolne są przychody do 1 mln zł. W prasie podatek wynosi 2 proc. do 30 mln zł, a potem 6 proc. Kwota wolna to 15 mln zł. Firma internetowa płaci, dopiero gdy jej globalne obroty przekraczają 750 mln euro rocznie (ok. 3,4 mld zł), z czego z reklamy online w Polsce – 5 mln euro (22,5 mln zł). Nie ma w tym segmencie kwoty wolnej, ale nie ma też progów – stawka wynosi mniej niż 8, 5 % bo tylko 5 proc. Dlatego przy wpływach reklamowych poniżej 150 mln zł danina w internecie przekracza tę, jaką trzeba zapłacić w prasie. Ale już od 151 mln zł więcej zapłaci wydawca gazety.

Warunek globalnych obrotów zwalnia z daniny internetowej np. Wirtualną Polskę (708 mln zł przychodów w 2019 r.). Zapłaci ona tylko za telewizję. Podatku od reklamy internetowej nie zapłaci też Agora (1,2 mld zł przychodów w 2019 r.), którą obciąży on jednak w prasie, radiu, kinie i outdoorze. Obroty Grupy Polsat (11,7 mld zł w 2019 r.) kwalifikują ją jako giganta internetowego. Będzie nim też Orlen, któremu w piątek UOKiK dał zielone światło na zakup Polska Press. Koncern oprócz 20 gazet regionalnych przejmie więc sieć portali internetowych.

Faktyczne daniny mogą przekroczyć nasze estymacje, gdyż zastosowaliśmy tylko stawki podstawowe. Ministerstwo Finansów przewiduje wyższe podatki od reklam produktów leczniczych, suplementów diety, wyrobów medycznych i napojów słodzonych. To „towary kwalifikowane”. W prasie trzeba będzie od ich reklam odprowadzić śmieszne 4 proc. (do 30 mln zł wpływów) lub 12 proc. powyżej tego progu, a innych mediach nieinternetowych tylko 10 proc. (do 50 mln zł) i 15 proc.
Ministerstwo Finansów wpływy z nowej daniny – którą nazywa „składką” – w 2022 r. szacuje na 800 mln zł. To kwota zbliżona do uszczerbku, jakiego rynek mediów doznał w ubiegłym roku z powodu COVID-19.

3 marca 2021
Kto ma wpływ ten ma wpływy

Kampania #SzczepimySię kosztowała 25 mln. Środki otrzymała m.in. fundacja o. Rydzyka
Kampania informacyjna „#SzczepimySię” kosztowała co najmniej 25 mln złotych – pisze press.pl za danymi Centrum Informacyjnego Rządu. Pieniądze za emitowanie reklam promujących akcje otrzymała m.in. Fundacja Lux Veritatis związana z o. Tadeuszem Rydzykiem. Część mediów nie otrzymało nawet złotówki. Najwięcej trafiło do agencji Interprima za kampanię w mediach społecznościowych. Umowa w tym przypadku opiewa na blisko 5 mln złotych. 3 mln złotych natomiast trafiło do RMF, a do Polsat Media – 2,6 mln złotych. https://www.wp.pl/

Bałtycka nowomowa

Dziennikarze TVP oraz różne polityczne postacie posługują się określeniem ‘kraje lub państwa bałtyckie’ jako nowomowę, której celem jest wciskanie nowych pojęć geopolitycznych i geograficznych. Podczas gdy Morze Bałtyckie jest morzem dla wielu państw .Piszą tak : Region bałtycki- ale już nie kraje bałtyckie tylko region (strefa bałtycka, kraje nadbałtyckie już nawet nie bałtyckie ale nadbałtyckie oraz strefa ) – nazwa regionu w Europie, obejmującego obszar Morza Bałtyckiego i państw nad nim położonych: Polski, Litwy, Łotwy, Estonii, części Rosji, Finlandii, Szwecji, Danii i większej części Niemiec.

Kraje bałtyckie – nazwa stosowana dla określenia tylko trzech państw położonych nad Morzem Bałtyckim: Litwy, Łotwy i Estonii. Zajmują one powierzchnię 175,1 tys. km², zamieszkuje je ok. 6,2 mln mieszkańców (2014). Poprawniej byłoby nazywać te kraje jako wschodniobałtyckie zgodnie z ich położeniem.

Państwa te cechują liczne podobieństwa:
• kulturowe – ludy i języki odróżniające je od otaczających narodów, zobacz: języki bałtyckie: litewski i łotewski oraz język ugrofiński: język estoński, bliski krewny języka fińskiego. Ludy: Bałtowie (Litwini i Łotysze), Ugrofinowie (Estończycy). Bardzo silne wpływy kultury skandynawskiej i niemieckiej na Łotwie, a szczególnie w Estonii. Litwini są głównie katolikami, a Łotysze i Estończycy to w większości protestanci.

• historyczne: uzależnienie od sąsiednich państw, głównie: Szwecji, Danii, Rosji – tu fałszerze historii w Wikipedii wcisnęli rzekome uzależnienie od Polski -oraz niemieckich państw zakonnych oraz innych tworów państwowych rządzonych przez Niemców. Cała Łotwa i Estonia, a także niewielka część Litwy należały setki lat do niemieckojęzycznych państw zakonnych. Niepodległe przed II wojną światową – Ententa Bałtycka, aneksja przez ZSRR w 1940 i okupacja radziecka, jako pierwsze ogłosiły niepodległość od ZSRR w 1991.

• polityczne: byłe republiki radzieckie, jako jedyne nie wstąpiły do Wspólnoty Niepodległych Państw, jedyne kraje byłego ZSRR będące w Unii Europejskiej i NATO, jedyne kraje byłego ZSRR należące do tak zwanej kultury zachodniej czyli New Word Order, wzrost tendencji nacjonalistycznych w latach 90. XX wieku – kontrowersyjne z punktu widzenia Rosjan prawa przyznające obywatelstwo i ustawy o ochronie języka w Estonii i Łotwie. W krajach tych występuje duża rosyjska mniejszość narodowa (przesiedlona tam w czasie ZSRR).

Przykłady politycznej bałtyckiej nowomowy

Polska i państwa bałtyckie……

Kraje bałtyckie będą koordynowały działania w sprawie otwarcia granic
Litwa, Łotwa i Estonia będą koordynowały działania dotyczące otwarcia granic, zamkniętych w marcu z powodu szerzenia się koronawirusa – poinformował w środę litewski rząd po wideokonferencji premierów trzech państw bałtyckich.

Inna bałtycka nowomowa :

Kraje bałtyckie bez prądu z Białorusi i Rosji
Po raz pierwszy w historii republiki nadbałtyckie zaprzestały importu prądu z Rosji. Do rezygnacji z rosyjskiej energii przygotowuje się też jej największy odbiorca – Finlandia.
Publikacja: 12.04.2021
Według gazety Kommersant, Łotwa bez uprzedzenia i podania przyczyn, wstrzymała import elektryczności z Rosji na dwa dni, 8 i 11 kwietnia. Daty nie są przypadkowe. W tych bowiem dniach reżim białoruski odłączył wszystkie cztery linie przesyłowe między Białorusią a Litwą.

12 listopada 2021
Kraje bałtyckie ostrzegają. Ryzyko incydentów i starć militarnych
Kryzys migracyjny przy granicy z Białorusią może doprowadzić do eskalacji napięcia, prowokacji, a nawet działań militarnych – uważają ministrowie obrony Litwy, Łotwy i Estonii. Akcją reżimu Łukaszenki zajmowała się też Rada Bezpieczeństwa ONZ.

Rada Bałtycka (ang. Baltic Assembly, est. Balti Assamblee, łot. Baltijas
Asambleja, lit. Baltijos Asamblėja) – przymierze polityczne Estonii, Litwy i Łotwy zawarte w 1990 r., mające na celu koordynację polityki zagranicznej jego członków, zwłaszcza wobec Wspólnoty Niepodległych Państw.

Jakim prawem jest jakaś nazwa Rada Bałtycka ?- jest ta rada kontynuacją Ententy Bałtyckiej – przymierza zawartego w 1934 roku, które funkcjonowało do 1940 r, kiedy to państwa te zostały włączone do ZSRR. Później, na fali gorbaczowowskiej pieriestrojki, 13 maja 1989 w Tallinnie, na inauguracyjnej sesji przedstawicieli-a tu mamy nad- nadbałtyckich republik radzieckich zawiązane zostało Zgromadzenie Bałtyckie mające na celu wypracowanie wspólnej strategii działań w kierunku zwiększenia autonomii tych republik i zacieśnienia ich współpracy gospodarczej.
Czasami, błędnie Radą Bałtycką jest skrótowo nazywana zupełnie inna organizacja Rada Państw Morza Bałtyckiego.

Rada Państw Morza Bałtyckiego, CBSS (Council of the Baltic Sea States) – organizacja międzynarodowa funkcjonująca jako polityczne forum regionalnej współpracy międzyrządowej. Jej główne działania opierają się na trzech obszarach priorytetowych: tożsamość regionalna, bezpieczny i stabilny region oraz zrównoważony i dobrze prosperujący region. Te trzy obszary priorytetowe odnoszą się do tematów związanych z ochroną środowiska, rozwojem gospodarczym, przedsiębiorczością, edukacją, kulturą, bezpieczeństwem obywatelskim, prawami dzieci oraz zwalczaniem handlu ludźmi – czyli lipa, bo te cele nie są realizowane jako takie lub są realizowane w spaczonym sensie.

Członkowie RPMB
• Norwegia która nie leży nad Bałtykiem
• Szwecja Finlandia Dania Litwa Łotwa Estonia Rosja
• Polska Niemcy ( nie całe leżą nad Bałtykiem)
• Islandia (od 1995) która nie leży nad Bałtykiem
• Komisja Europejska która nie leży nad Bałtykiem

Te tak zwane trzy ‘kraje bałtyckie – a może chodzi o jakieś raje- na przykład podatkowe tylko zamaskowane jakoś jako ‘ bałtyckie’ to polskie Inflanty .

O co chodzi w bałtyckiej nowomowie ?
O to, żeby tworzyć sztuczne podziały i sztuczną politykę, której celem jest wciskanie szkodliwej jednostronnej polityki unijnej oraz utrwalanie polityki jałtańskiej jak też wdrażanie tylnymi drzwiami systemu i polityki New World Order.

Kraje bałtyckie ostrzegają. Krytyka Rosji i Białorusi
Natomiast podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie konfliktu na polsko-białoruskiej granicy kraje zachodnie ( w tym inne kraje bałtyckie) potępiły ( to bardzo dużo zrobiły, naprawdę !) reżim Łukaszenki. Rosyjski dyplomata nie zgodził się z przyjętą rezolucją i zarzucił jej autorom „skłonności masochistyczne”.

Inflanty polskie.
Od XII wieku były terenem ekspansji Niemców i Duńczyków, od XIII wieku zostały podbite przez niemiecki zakon rycerski kawalerów mieczowych. W roku 1561 mistrz krajowy Inflant zakonu krzyżackiego Gotthard Kettler poddał ziemie Inflant królowi polskiemu Zygmuntowi Augustowi .Inflanty stały się trzecią obok Korony Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego częścią składową Rzeczypospolitej Obojga Narodów ( takiej nie było jest to także nowomowa ale historyczna ) będąc wspólną własnością Polski i Litwy. Gotthard Kettler, będąc lennikiem Polski, otrzymał Księstwo Kurlandii i Semigalii wydzielone z Inflant. Polskie panowanie na Inflantach umocnił Stefan Batory. W tamtym czasie Inflanty były podzielone na województwa (1598):
• wendeńskie
• parnawskie
• dorpackie (derpskie) vide słynny polski Uniwersytet w Dorpacie

W XVII wieku toczyły się walki polsko-szwedzkie o Inflanty, o podłożu religijno- wyznaniowym o czym się nie uczy jeszcze nawet na studiach historii, w wyniku których znaczna, północno-zachodnia część tego obszaru przypadła Szwecji (1621), co zostało potwierdzone rozejmem altmarskim (1629) i następne pokojem oliwskim (1660). Część południowo-wschodnia Inflant, która została przy Polsce, nazywano Inflantami Polskimi. W 1721 Szwedzi stracili swoją część Inflant na rzecz Rosji. Po pierwszym rozbiorze Polski w roku 1772 Inflanty Polskie przyłączono do Imperium Rosyjskiego. Całość Inflant znalazła się pod panowaniem Rosji w wyniku III rozbioru w roku 1795.

Inflanty polskie okupowane w latach 1655–1666 przez carską armię, jako skutek
działalności rodu Radziwiłłów od którego zaczęły się wojny polsko- moskiewskie

 

patrz sensacyjny ebook
Radziwiłłowie z manufaktury czyli szajka Ościka

odzyskane układem andruszowskim 1667, postanowieniem sejmu z 1677 roku otrzymały tytuł księstwa, a ustrój województwa, dzieląc się administracyjnie na tzw. trakty: dyneburski, rzeżycki, lucyński i marienhauski. Miały trzy godności senatorskie: biskupa, wojewody i kasztelana. Miastem odbywania sejmików był Dyneburg (Dźwinów). Według Słownika geograficznego Królestwa Polskiego Inflanty Polskie znacznie lepiej zintegrowały się w ciągu 211 lat przynależności z Królestwem Polskim i Litwy niż Prusy Królewskie (Pomorze Gdańskie).

Szlachta Inflant Polskich, pochodząca z rodów rycerskich kawalerów mieczowych która przedtem uległa zniemczeniu na gruncie niemieckiego zakonu krzyżackiego, związana licznymi węzłami cywilizacyjnymi z Polską, uległa gruntownej polonizacji, w zaprzeczeniu do zniemczenia jako skutek rządów okupacji zakonu krzyżackiego, dostarczając szeregu zasłużonych Polsce rodów, w
tym: Tyzenhauzów, Grothusów, Rejtanów, Denhoffów, Korffów, Romerów, Mohlów, WeysDenhoffów, Platerów, Manteufflów i innych. Nawet w okresie zaborów dominowały tu polskie wpływy kulturowe i gospodarcze, których przewaga zakończyła się dopiero w czasach niepodległości Republiki Łotewskiej w okresie międzywojennym, ale polska obecność cywilizacyjna jest nadal widoczna.

Inflanty szwedzkie oraz Estonia zostały zabrane przez Rosję Piotra Wielkiego w 1721 roku na podstawie pokoju w Nystad. W ten sposób Rosja, po opanowaniu potem Kurlandii oraz Inflant polskich, władała – do czasów I wojny światowej – całymi historycznymi Inflantami jako zemsta na katolickiej Polsce za wojny polsko- moskiewskie oraz za zerwanie unii z Moskwą, która miała być przypieczętowana małżeństwem królowej Heleny Moskiewskiej oraz króla polskiego- patrz w.w sensacyjny e-book.

….może, mógł być , być może….

Na marginesie Bałtyckiej nowomowy dodam , że wciskane ludziom za pomocą nowomowy słowo ‘może’ lub ‘ mógł ‘na przykład o na pewno podmienionym biskupie Karolu Wojtyle, jest fałszowaniem i zniekształcaniem oraz sugerowaniem niepewności za pomocą niewłaściwego zwrotu i wyrażenia. Zostało stwierdzone ponad wszelką wątpliwość, że Karol Wojtyła był zamordowany przez bezpiekę komunistyczną a papieżem został agent tej bezpieki i nie może albo mógł być podmieniony tylko na pewno był.

Patrz podmenu Religia w Menu Kultura.
To samo dotyczy podmienionego Łukaszenki oraz Putina ( Menu Polityka Reportaż z Białorusi) oraz Prymasa Wyszyńskiego.

Rynkowa nowomowa –
jest to anglosaski język ekonomiczny

Rynek pracy( stosowane przez GUS) , zamiast skali zatrudnienia i zawodów , czy rynek ebooków, rynek pracowniczy, rynek sportu i wszędzie gdzie się da to handlowe określenie, nie polskie i które oznacza kupowanie i sprzedawanie ( kogo – pracowników ?) , zamiast czytelnictwa rynek książek ( ebooków ) i tak można mnożyć te rynkowe określenia.

Rynek pracy – jeden z rynków funkcjonujących w gospodarce obok takich rynków, jak np. rynek produktów, rynek kapitałowy, rynek ziemi, czy też rynek pieniężny. Można powiedzieć, że pracodawcy zgłaszają popyt na pracę (zamiast oferują miejsca pracy lub organizują miejsca i nabór do pracy ), zaś pracownicy decydują o podaży pracy – zamiast pracownicy podpisują umowy o pracy i przystępują do pracy w określonym zawodzie.

Najczęściej spotykane wyrazy bliskoznaczne do słowa rynek to: giełda, główny plac, handel, bazar, wenta, sektor, targowisko, centrum, targ, plac targowy, mini bazar, agora, zbyt, bazarek, plac a wiele innych zostało dodanych w słowniku synonimów co ma fałszować w Polsce znaczenie słowa rynek jak między innymi ekonomia, suk, arena, ekonomika, gospodarka, forum, system ekonomiczny, system gospodarczy, sektor, stosunki handlowe.

Nowomowa i słowotwórstwo czyli rynek mocy

Biada tym, którzy budują niegodziwość i ucisk oraz wzmacniają oszustwo, bo prędko zostaną odrzuceni i nie zaznają pokoju. Biada tym, którzy budują swoje domy na grzechu, albowiem będą zrzucone z fundamentu, a oni padną od miecza. Ci, którzy gromadzą złoto i srebro, zginą surowo ukarani. Biada wam, bogacze, bo zaufaliście waszym bogactwom, ale od waszych bogactw zostaniecie odsunięci, albowiem gdy byliście bogaci, nie pamiętaliście o Najwyższym. Popełniliście bluźnierstwo i niegodziwość i zasłużyliście na dzień przelania krwi, na dzień ciemności i na dzień wielkiego sądu. Oto, co do was mówię i co wam zapowiadam: Ten, który was stworzył, odrzuci was i nikt się nie zlituje nad waszym upadkiem. Wasz Stwórca cieszyć się będzie z waszej zagłady. Bo wy, grzesznicy, mówicie: „Żaden z naszych grzechów nie będzie zbadany i zapisany!”Teraz oznajmiam wam tajemnicę: wielu grzeszników zmieni i wypaczy słowa prawdy i wypowiadać będą słowa złe i kłamliwe i wymyślą wiele fałszu i napiszą księgi w swoim imieniu. Oni jednak spiszą wszystkie wasze grzechy z każdego dnia.
Księga Henocha – nie chodzi tylko o ustawy, ale także i o ustawy w Polsce,
o inne fałszerstwa chodzi także- ujawnią się one za jakiś czas na łamach Wydawnictwa Biały Orzeł

 

Ustawa energetyczna o rynku mocy jest przykładem takiej właśnie wymyślnej nowomowy pseudo technicznej oraz niezwykle kreatywnego słowotwórstwa , wymyślonego przez specjalistów w celu okradania ludzi za pomocą tej nowomowy i tej ustawy. Jest to przykład w jaki sposób sprzedać coś abstrakcyjnego czyli niematerialnego i zarabiać na niewiedzy ludzkiej oraz naiwności i głupocie. Do tego typu ustaw energetycznych utworzono sztuczny Urząd Regulacji Energetyki, rozdęty biurokratycznie aby miał się czym zajmować podstawiony prezes tego URE i inni biurokratyczni złodzieje , którzy mają za zadanie pilnowanie przestrzegania ustaw energetycznych w tym ustawy abstrakcyjnej o rynku mocy. Stworzono szereg abstrakcyjnych pojęć niezrozumiałych dla ludzi, które są stosowane w płatnościach między innymi PGE trzeba o PGE przeczytać w Menu Prawo-

SM Czechów jak okrada PGE oraz URE dwa pliki z danymi o słowotwórstwie wymienianym na fakturach rozliczeniowych PGE. Sytuacja ta nie dotyczy tylko PGE ale całej branży energetycznej w Polsce.
Z kolei w pozwie przeciwko SM Czechów w Menu Prawo jest mowa o słowotwórstwie stosowanym także i przez biznes wodny na przykładzie lubelskiego MPWIK.

Ustawa o rynku mocy jest wprost schizofreniczna, składa się z tak wymyślnych idiotycznych określeń, że wypada zapytać o autora tych bredni , jakiegoś schizola, być może unijnego albo też i polskiego w sensie obywatelstwa.

Poniżej jest cytat z tej ustawy, ciekawe, czy Czytelnicy będą w stanie zrozumieć ten schizofreniczny bełkot. Co ciekawe , stałym już elementem nowomowy jest określenie zrównoważony rozwój, który nie wiadomo czego i kogo dotyczy, najprawdopodobniej mafii energetycznych, żeby im zapewnić takimi ustawami stałe zyski kradzione od ludzi za pomocą takich ustaw czyli właśnie taki zrównoważony rozwój okradania oparty na złodziejskich ustawach, utworzonych do sprzedaży wirtualnej i nierzeczywistej czyli abstrakcji . Sama zaś ustawa o rynku mocy ma wiele wspólnego z alchemią, która jest dziedziną owianą tajemnicą .

Alchemia – starożytna nauka a potem zwyrodniała praktyka łącząca elementy, które zawarte są obecnie w chemii, fizyce, sztuce, semiotyce, psychologii, parapsychologii, metalurgii, medycynie, astrologii, mistycyzmie i religii. Wspólnym celem alchemików było odkrycie metody transmutacji ołowiu w złoto (kamień filozoficzny), lekarstwa na wszelkie choroby (panaceum) oraz eliksiru nieśmiertelności. Alchemię można uważać za bezpośredniego przodka współczesnej chemii.
Alchemia symboliczna to także część rytuału „wolnomularskiej podróży” prowadzącą do masońskiej gnosis – wiedzy dla wtajemniczonych.
Słowo alchemia pochodzi od arabskiego al-kīmijāʾ (الكيمياء), które złożone jest z arabskiego rodzajnika określonego al- oraz prawdopodobnie greckiego słowa χυμεία (chymeia „łączenie, stapianie”).

Co ma być złączone i stopione ? Abstrakcja ma być zamieniona w złoto czyli w pieniądze.

MOC ma następujące synonimy – nie ma w nich tak zwanej mocy elektrycznej !
Moc elektryczna to praca jaką wykonuje energia elektryczna w jednostce czasu. Moc elektryczna pojawia się wszędzie tam gdzie istnieje pole elektryczne lub magnetyczne. Jednostką mocy w układzie SI jest wat.

Ale tutaj jest to wata i watolina.

Najbardziej znane wyrazy bliskoznaczne do słowa moc to: żywotność, temperament, werwa, miriady, wiele, wigor, energia ( ludzka) dynamika, miliony, potęga, żywość, krzepa, cały szereg, siła, intensywność, twardość, natężenie, ikra, w bród, tężyzna, nasilenie, dynamiczność, witalizm, witalność, prężność, wydolność, zapał,
1. siła, energia( ludzka) potencja, rozmach, werwa, potęga, wszechmoc, wszechpotęga,
wszechwładza, omnipotencja, duch, siła duchowa/fizyczna/psychiczna
2. np. Materiału trwałość, wytrzymałość, odporność
3. np. Kwasu esencjonalność, intensywność, stężenie, stopień stężenia
4. np. Ustawy prawomocność, ważność, legalność

Rozdział I Przedmiot ustawy o Rynku mocy

Bezpieczeństwo w tej ustawie to także element nowomowy podobnie jak sposób efektywny oraz niedyskryminacja. Słowa te mają robić odpowiednie wrażenie i wywoływać skojarzenia, podobnie jak słowo zagrożenie, żeby ludzie mieli poczucie troszczenia się o nich, z czego nic nie rozumieją.

Art. 1. [Przedmiot i cel ustawy]

1. Ustawa określa organizację rynku mocy oraz zasady świadczenia usługi pozostawania w gotowości do dostarczania mocy elektrycznej do systemu elektroenergetycznego i dostarczania tej mocy do systemu w okresach zagrożenia.

2. Celem ustawy jest zapewnienie średnioterminowego i długoterminowego bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej do odbiorców końcowych, w sposób efektywny kosztowo, niedyskryminacyjny i zgodny z zasadami zrównoważonego rozwoju.

Rozdział 2 Definicje Art. 2. [Definicje legalne – to także określenie skojarzeniowe- że to słowotwórstwo jest takie legalne , zalegalizowane ]

1.
Użyte w ustawie określenia oznaczają:

1) aukcja dodatkowa – aukcję mocy, w której okresem dostaw jest kwartał roku kalendarzowego;

2) aukcja główna – aukcję mocy, w której okresem dostaw jest rok kalendarzowy;

3) aukcja mocy – aukcję, w której dostawca mocy oferuje operatorowi obowiązek mocowy na okres dostaw;

4)dostawca mocy – właściciela jednostki rynku mocy, będącego właścicielem jednostek fizycznych tworzących jednostkę rynku mocy lub podmiotem upoważnionym przez właścicieli tych jednostek fizycznych do dysponowania nimi na rynku mocy;

5)jednostka fizyczna – wyodrębniony zespół urządzeń technicznych wraz z przyporządkowanymi im punktami pomiarowymi w systemie;

6)jednostka fizyczna połączenia międzysystemowego – element techniczny łączący system z systemem przesyłowym elektroenergetycznym innego państwa członkowskiego Unii Europejskiej, dostarczający moc do systemu;

7)jednostka fizyczna redukcji zapotrzebowania – jednostkę fizyczną dostarczającą moc do systemu przez czasowe ograniczenie poboru energii elektrycznej z sieci elektroenergetycznej w wyniku wykorzystania:

a)sterowanego odbioru lub

b)niebędącej odrębną jednostką fizyczną wytwórczą jednostki wytwórczej, o której mowa w art. 3 pkt 43 ustawy z dnia 10 kwietnia 1997 r. – Prawo energetyczne (Dz. U. z 2021 r. poz. 716, 868, 1093, 1505 i 1642), lub magazynem energii elektrycznej, wraz z urządzeniami i instalacjami odbiorcy końcowego;

8)jednostka fizyczna wytwórcza – jednostkę fizyczną będącą jednostką wytwórczą, o której mowa w art. 3 pkt 43 ustawy z dnia 10 kwietnia 1997 r. – Prawo energetyczne, lub magazynem energii elektrycznej;

9)jednostka fizyczna wytwórcza istniejąca – jednostkę fizyczną wytwórczą przyłączoną do systemu i oddaną do eksploatacji przed rozpoczęciem certyfikacji ogólnej, do udziału w której zostanie zgłoszona ta jednostka;

10)jednostka fizyczna wytwórcza planowana – inną, niż określoną w pkt 9 jednostkę fizyczną wytwórczą, dla której przyłączenie do systemu i oddanie do eksploatacji jest planowane przed rozpoczęciem okresu dostaw, którego dotyczyć będzie aukcja główna, do udziału w której zostanie zgłoszona ta jednostka;

11)jednostka redukcji zapotrzebowania planowana – jedną lub więcej jednostek fizycznych redukcji zapotrzebowania, co do których nie są znane wszystkie dane wymagane dla rejestracji lub wydania certyfikatu w odniesieniu do jednostki fizycznej redukcji zapotrzebowania;

12)jednostka rynku mocy – jednostkę rynku mocy wytwórczą i jednostkę rynku mocy redukcji zapotrzebowania;

13)jednostka rynku mocy wytwórcza – jednostkę fizyczną wytwórczą lub grupę takich jednostek albo jednostkę fizyczną zagraniczną wytwórczą lub grupę takich jednostek, która uzyskała certyfikat do aukcji mocy;

14)jednostka rynku mocy redukcji zapotrzebowania – jednostkę fizyczną redukcji zapotrzebowania lub grupę takich jednostek albo jednostkę fizyczną zagraniczną redukcji zapotrzebowania lub grupę takich jednostek, która uzyskała certyfikat do aukcji mocy;

15)jednostka fizyczna zagraniczna – jednostkę fizyczną zagraniczną wytwórczą i jednostkę fizyczną zagraniczną redukcji zapotrzebowania;

16)jednostka fizyczna zagraniczna wytwórcza – jednostkę fizyczną wytwórczą zlokalizowaną w państwie członkowskim Unii Europejskiej, którego system elektroenergetyczny jest bezpośrednio połączony z systemem;

17)jednostka fizyczna zagraniczna redukcji zapotrzebowania – jednostkę fizyczną redukcji zapotrzebowania zlokalizowaną w państwie członkowskim Unii Europejskiej, którego system elektroenergetyczny jest bezpośrednio połączony z systemem;

17a)jednostka wytwórcza – jednostkę wytwórczą, o której mowa w art. 3 pkt 43 ustawy z dnia 10 kwietnia 1997 r. – Prawo energetyczne, lub inny wyodrębniony zespół urządzeń służących do wytwarzania energii elektrycznej;

17b)limit emisji – emisję wynoszącą nie więcej niż 550 g dwutlenku węgla pochodzącego z paliw kopalnych na kWh wytworzonej energii elektrycznej;

18)magazyn energii elektrycznej – magazyn energii elektrycznej, o którym mowa w art. 3 pkt 10k ustawy z dnia 10 kwietnia 1997 r. – Prawo energetyczne;

19)moc osiągalna brutto jednostki fizycznej wytwórczej – potwierdzoną testami maksymalną moc czynną, przy której jednostka fizyczna wytwórcza może pracować przy parametrach nominalnych przez czas nie krótszy niż 4 kolejne godziny, bez uszczerbku dla trwałości tej jednostki;

20)moc osiągalna netto jednostki fizycznej wytwórczej – moc osiągalną brutto jednostki fizycznej wytwórczej pomniejszoną o moc zużywaną przez urządzenia i układy technologiczne tej jednostki niezbędne do wytwarzania energii elektrycznej lub energii elektrycznej i ciepła;

21)moc osiągalna jednostki fizycznej redukcji zapotrzebowania – wielkość maksymalnego czasowego ograniczenia mocy pobieranej z sieci elektroenergetycznej przez jednostkę fizyczną redukcji zapotrzebowania, zmierzonego we wszystkich punktach pomiarowo-rozliczeniowych tej jednostki w miejscach połączenia z siecią;

22)moc osiągalna netto jednostki rynku mocy – sumę mocy osiągalnych netto wszystkich jednostek fizycznych wytwórczych albo sumę mocy osiągalnych wszystkich jednostek fizycznych redukcji zapotrzebowania wchodzących w skład jednostki rynku mocy;

23)obowiązek mocowy – zobowiązanie dostawcy mocy do pozostawania w okresie dostaw w gotowości do dostarczania określonej mocy elektrycznej do systemu przez jednostkę rynku mocy oraz do dostawy określonej mocy elektrycznej do systemu w okresach zagrożenia;

24)odbiorca końcowy – odbiorcę końcowego energii elektrycznej, o którym mowa w art. 3 pkt 13a ustawy z dnia 10 kwietnia 1997 r. – Prawo energetyczne;

25)okres dostaw – rok kalendarzowy albo kwartał, dla którego jest przeprowadzana aukcja dodatkowa;

26)okres zagrożenia – pełną godzinę, w której nadwyżka mocy dostępnej dla operatora w procesach planowania dobowego pracy systemu jest niższa od wartości wymaganej, określonej zgodnie z art. 9g ust. 4 pkt 9 ustawy z dnia 10 kwietnia 1997 r. – Prawo energetyczne;

27)
operator – operatora systemu przesyłowego elektroenergetycznego lub systemu połączonego elektroenergetycznego, o którym mowa w art. 3 pkt 24 lub 28 ustawy z dnia 10 kwietnia 1997 r. – Prawo energetyczne;

28)
operator systemu dystrybucyjnego – operatora systemu dystrybucyjnego elektroenergetycznego, o którym mowa w art. 3 pkt 25 ustawy z dnia 10 kwietnia 1997 r. – Prawo energetyczne;

29)punkt pomiarowy – miejsce w sieci, urządzeniu lub instalacji, w którym dokonuje się pomiaru przepływającej energii elektrycznej, określone w umowie o przyłączenie do sieci albo w umowie o świadczenie usług przesyłania lub dystrybucji energii elektrycznej;

29a)rozpoczęcie produkcji komercyjnej – dzień rozpoczęcia pracy jednostki wytwórczej, zgodnie z jej przeznaczeniem, po osiągnięciu stanu, w którym praca tej jednostki jest zgodna z prawem i możliwa technicznie;

30)sieć dystrybucyjna – sieć dystrybucyjną elektroenergetyczną, o której mowa w art. 3 pkt 11b ustawy z dnia 10 kwietnia 1997 r. – Prawo energetyczne;

31)sieć przesyłowa – sieć przesyłową elektroenergetyczną, o której mowa w art. 3 pkt 11a ustawy z dnia 10 kwietnia 1997 r. – Prawo energetyczne;

32)system – system elektroenergetyczny, o którym mowa w art. 3 pkt 23 ustawy z dnia 10 kwietnia 1997 r. – Prawo energetyczne;

33)taryfa – taryfę, o której mowa w art. 3 pkt 17 ustawy z dnia 10 kwietnia 1997 r. – Prawo energetyczne;

34)uczestnik rynku mocy – operatora, operatora systemu dystrybucyjnego, zarządcę rozliczeń, właściciela jednostki fizycznej lub podmiot przez niego upoważniony i dostawcę mocy.

2. Ilekroć w ustawie jest mowa o mocy osiągalnej netto lub mocy osiągalnej brutto jednostki fizycznej, należy przez to także rozumieć moc osiągalną jednostki fizycznej redukcji zapotrzebowania.

DZIAŁ II Organizacja rynku mocy Rozdział 1 Przepisy ogólne

Art. 3. [Certyfikacje przeprowadzane przez operatora]

1. Operator przeprowadza:

1)certyfikację ogólną – w celu pozyskania informacji o jednostkach fizycznych i wpisania ich do rejestru rynku mocy, zwanego dalej „rejestrem”;

2)certyfikację do aukcji głównej – w celu utworzenia jednostek rynku mocy i dopuszczenia ich do aukcji głównej;

3)certyfikację do aukcji dodatkowych – w celu utworzenia jednostek rynku mocy i dopuszczenia ich do jednej lub większej liczby aukcji dodatkowych.

2. Certyfikację ogólną rozpoczyna się nie później niż w 2. tygodniu każdego roku, a kończy nie później niż w 11. tygodniu tego roku.

3. Certyfikację do aukcji głównej rozpoczyna się 14 tygodni przed aukcją główną, a kończy nie później niż w 4. tygodniu przed aukcją główną.

Czy to jest proste do zrozumienia dla każdego ?
Na pewno nie, bo też takie ma właśnie być,
czyli tajemnicze i mało przejrzyste.

A teraz koniecznie przeczytajcie w Menu Prawo o Spółdzielni Mieszkaniowej Czechów w Lublinie, są to dane które dotyczą wielu innych PRL- owskich spółdzielni mieszkaniowych w Polsce.

Rynek czyli okupacja – kupowanie czy okupowanie

Innym przykładem nowomowy jest słowo ‘rynek’ na określenie dosłownie wszystkiego, jak w.w rynek mocy, rynek cen, rynek muzyczny, rynek filmowy, rynek ( szkoda, że nie rynna ) zbytu, rynek takiego lub innego towaru a chodzi o dojenie kasy systemem kolonialnym czyli wyzyskiem na takim właśnie rynku zbytu w Polsce. Nie tylko Niemcy mają w Polsce swój zagraniczny rynek ale także bardzo duży rynek mają komunistyczne Chiny, czy taka Francja poprzez swoje złodziejskie supermarkety i wiele zagranicznych spółek i przedsiębiorstw.

Polski rynek został utworzony jako rynek kolonialny w wyniku akcesji do UE a każda kolonia w historii różnych kolonii była strefą lub krajem okupowanym między innymi jako rynek i taka sytuacja ma miejsce w Polsce postokrągłostołowej czyli nadal jałtańskiej, jako rynek zysków i profitów. Dodatkowo ta okupacja przejawia się brakiem organów prawa, brakiem prawa jako takiego, brakiem władzy sprawiedliwej i władzy dla której pojedyncza jednostka ma znaczenie , bo takiego znaczenia jedna osoba w Polsce nie ma. Okupacja może być jawna na przykład militarna a może być także ukryta, może to być okupacja ekonomiczna czy systemowa. Hegemonia to także jest forma okupacji jawnej lub ukrytej.

Współcześnie termin hegemonia oznacza również: zwierzchnictwo, przewodnictwo, przywództwo danego państwa nad innymi które je dobrowolnie uznają; lub przeważający wpływ, supremację, dominację jednego państwa nad innymi, prymat w polityce międzynarodowej uzyskane przy pomocy groźby lub użycia siły a także narzuconego systemu jawnie lub podstępnie .

Do tych podstępów należy właśnie między innymi a może nawet przede wszystkim nowomowa, widoczna w ustawach oraz jako propaganda w TVP ( w innych mediach także, prasa na ogół podtrzymuje systemową nowomowę a nawet radio ) a rządzi się państwem za pomocą ustaw i kodeksów.

Zaś jak piszę w Menu Prawo w Polsce jest z każdej strony jakaś zła ustawa i często są to ustawy złodziejskie oraz antyprawo , nie prawdziwe prawo jak też fałszywy wizerunek- mowa jest wizerunku w opracowaniu śledczym Get Back Idea Bank afera oraz w Menu Prawo o Kaczorcie ( sfałszowana genealogia szlachecka to też jest element wizerunku , nie mówiąc o takim nazwisku jak Zoll).

Okupacja pokojowa.
W przeciwieństwie do okupacji wojennej nie jest normowana przez prawo międzynarodowe, poza tym, że obecna Karta Narodów Zjednoczonych w art. 2 zabrania użycia siły bądź jej groźby przeciwko integralności terytorialnej lub niezawisłości politycznej któregokolwiek państwa. No comment.

 

Unijne świnie

Już od dłuższego czasu nie zjemy pysznego schabowego, bo mięso schabowe jest suche i twarde i nie nadaje się do smażenia. Jest to wynikiem narzucenia niewłaściwych norm unijnych do hodowli tucznika.

Mięso wieprzowe wymieniane jest jako surowiec do wyrobu tradycyjnych dań i produktów. Służy ono do produkcji słynnych szynek. Warto tu wymienić szynkę szwarcwaldzką (Niemcy), szynkę parmeńską (Włochy) czy jamón serrano (Hiszpania), której znane jest kilka tysięcy rodzajów. Ponadto, wiele tradycyjnych europejskich kiełbas robionych jest z wieprzowiny, w tym chorizo, salami, fuet. Bez bekonu nie można by mówić także o tradycyjnym brytyjskim śniadaniu.
Szacuje się, że najczęściej spożywanym przez Polaków mięsem jest właśnie wieprzowina (60 proc. spożycia). Smakosze polskiej kuchni jednym tchem mogliby wymienić potrawy, które wydawałoby się, odwiecznie królują na polskich stołach, czyli golonkę, kotlet schabowy, polędwiczki, żeberka, boczek, kiełbasy.
Czy dobre mięso musi zawierać tłuszcz?
Jeszcze do niedawna byliśmy „bombardowani” informacjami o szkodliwości jedzenia mięsa czerwonego ze względu na wysoki poziom cholesterolu. Czym jest cholesterol? To związek z grupy steroli, niezbędny składnik wielu podstawowych substancji, bez których nasz organizm nie mógłby funkcjonować.

Zmniejszenie otłuszczenia spowodowało także zmniejszanie się zawartości tłuszczu śródmięśniowego — czynniki te są ze sobą bardzo ściśle powiązane. Spowodowało to pogorszenie się jakości mięsa poprzez obniżenie jego smakowitości i kruchości. Mięso bez tłuszczu śródmięśniowego po obróbce termicznej jest suche i twarde. Wiedzą o tym wszyscy, którzy przygotowywali z niego potrawy. Nośnikiem smakowitości jest bowiem tłuszcz śródtkankowy tworzący tzw. marmurkowatość mięsa. W Polsce średnia mięsność tuczników wynosi ok. 55-56 proc. W Danii i innych krajach skandynawskich, gdzie tuczniki mają powyżej 60 proc. mięsa, mięso stało się niesmaczne i zaczyna się powoli zwracać uwagę na zwiększenie zawartości tłuszczu śródmięśniowego u tuczników. Dieta dla zwierząt musi być zbilansowana pod względem białka i energii. Bilans energetyczno-białkowy oraz mineralno-witaminowy decyduje o jakości mięsa. Koniecznym warunkiem dobrego wykorzystania białka i aminokwasów z paszy jest odpowiednio wysoka zawartość energii metabolicznej w dawce pokarmowej, istotna jest forma ich podania.

Zbyt duży udział energii powoduje odkładanie się tkanki tłuszczowej a zmniejsza się odkładanie białka. Jeżeli energii w paszy dostarczymy za mało — wpłynie ona na jakość mięsa. Pszenica, jęczmień i kukurydza to dobre źródła energii. Po odpowiednim zbilansowaniu energii bilansujemy białko, zawierające odpowiednią ilość aminokwasów. Śruty sojowe, rzepakowe, wysłodki z buraków cukrowych, młóto browarniane — zawierają nie tylko odpowiednie białka, ale są także źródłem potrzebnych witamin.

Białko jest najdroższym składnikiem dawki pokarmowej, ale jego nieodpowiednie podawanie wpływa na pogorszenie jakości mięsa i obniża efektywność wykorzystania pasz.
Loszki są mniej otłuszczone niż wieprzki, ich tusze w porównaniu z wieprzami są dłuższe, mają większą powierzchnię „oka” polędwicy i większy udział szynki i mięsa w tuszy, ale wolniej rosną. Wieprzki z kolei mają skłonność do przetłuszczania, ale szybciej rosną, lepiej wykorzystują paszę, cechuje je większa mięsność. Knurki charakteryzują się nieco gorszymi wskaźnikami wydajności rzeźnej oraz możliwością występowania w mięsie i tłuszczu niepożądanego zapachu samczego .
Cytat . Artykuł ukazał się w miesięczniku „Rolnicze ABC” nr 12 (303) 16 grudnia 2015 r.

Komentarz do cytatu:
Jak widać, normy żywieniowe w roku 2015 daleko odbiegły od standardów w PRL-u, kiedy to schaboszczak był świetnym bardzo popularnym daniem domowym a ze skóry świńskiej produkowało się skórzane buty nie plastiki i nie na gumie jak obecnie. Ale w PRL-u jeszcze były tradycje wiejskie i to przedwojenne, i nie karmiło się w żadnym wypadku tuczników żadną śrutą i ziarnem ale paszą, w skład której wchodziły ziemniaki, oraz buraki cukrowe, jęczmień i pszenica a nie śruta i żadne młóto browarniane. Obecnie gotowanie czy pieczenie ziemniaków dla jakiejś dużej chlewni nie jest nawet możliwe i niewykonalne. Jeszcze w PRL-u nie było takiej masówki jaka jest obecnie, rolnicy hodowali najwyżej kilka świń, kilkanaście już było rzadkością i mogli prażyć czy gotować w kotłach ziemniaki dla takiej małej ilości świń. Obecnie trzeba by produkować paszę ziemniaczaną ( nie pulpę ) wysoko gatunkową, i nie przetworzoną, z dodatkiem zbóż.

Ziemniaki z piekarników wiejskich były stosowane przez rolników od wieków, świnie także jadły paszę ziemniaczaną z mlekiem, były tłuste a kotlety schabowe soczyste, miękkie nie takie deski jak obecnie nie do zgryzienia. Jak widać Unia Europejska nie zna się na mięsie ani na hodowli a nasze bezmyślne rządy wdrażają z UE wszystko jak podleci, biorą dopłaty z UE i krytykują jednocześnie UE za czepianie się rządu polskiego za różne rzeczy. Nie jest to ani normalne ani etyczne ale świńskie. Takie zachowanie polskiego rządu jest skandaliczne, bije w rolników oraz konsumentów, chyba, że sfery rządzące i ich organy mają swoje świnie i swoje prywatne utajnione hodowle dobrych i prawdziwych schabowych.

 

Kaczort je schabowe

4 maja 2021 O Jarosławie Kaczyńskim sporo mówi jego ulubione danie. Nie są to ponoć popularne wśród polityków ośmiorniczki. Prezes PiS gustuje w bardziej swojskim jadle – najchętniej jada na obiad kotlet schabowy z ziemniakami z dodatkiem kapusty zasmażanej. Właśnie taki obiad 71-letni polityk najchętniej zamawiał na wynos jeszcze w przedpandemicznych czasach w swoim ulubionym barze mlecznym na warszawskiej Ochocie, nieopodal którego znajduje się siedziba Prawa i Sprawiedliwości.

https://newsy.gotujmy.pl/newsy/jakie-jest-ulubione-danie-jaroslawa-kaczynskiego-wielu-z-was-zrobi-je-dzis-na-obiad-6072-r1/

Państwo z dykty 18 listopada 2021

Musimy mieć silną armię, która będzie w stanie w każdej chwili stanąć w obronie ojczyzny – mówił w 2015 r. prezydent Andrzej Duda, przyjmując zwierzchnictwo nad siłami zbrojnymi RP. Za rządów Antoniego Macierewicza i Mariusza Błaszczaka w MON PiS zapowiadało, że armia będzie dofinansowana i zmodernizowana. Dzisiaj, w sytuacji kryzysu na granicy polsko-białoruskiej, trwa zrzutka na… wsparcie żołnierzy. Jedną ze zbiórek zorganizował policjant. Pieniądze są zbierane na racje żywnościowe, odzież termoaktywną, kubki termiczne, batoniki, plastikowe widelczyki. Trwają też inne obywatelskie akcje pomocowe na „zbiórkę żywności i produktów” dla żołnierzy.

W kontekście mocarstwowych zapowiedzi ministra Błaszczaka o ćwierćmilionowej armii i zamówieniach na F35 i Abramsy za miliardy, zbiórki na jedzenie dla żołnierzy polskiej armii nie wystawiają dobrego świadectwa państwu. Nie można ludzi krytykować za odruch serca, ale czy wojsko jest tak niedofinansowane, że Polacy muszą je dokarmiać? Czy podatki są roztrwaniane i nie trafiają do żołnierzy, którzy nie są zaopatrzeni w odpowiednią odzież? Łatwiej byłoby odpowiedzieć, gdyby dziennikarze byli wpuszczani na granicę i mogli relacjonować wydarzenia, w tym stan polskiej armii. Co władza ukrywa przed Polakami? Brak transparentności rodzi wątpliwości.

Władza ma 2 mld zł rocznie na propagandę sukcesów własnych w mediach państwowych, a nie ma na dofinansowanie szpitali i żołnierzy?
W sytuacji próby żołnierzom należy się całkowite wsparcie władzy, ale tak nie wygląda „stanie murem za mundurem”. W obliczu zagrożenia okazuje się, że państwo jest z dykty.
https://www.rp.pl/polityka/art19116281-jacek-nizinkiewicz-co-rzad-pis-ukrywa-przed-polakami

 

Jak skutecznie wyrazić własne zdanie?

Boisz się wyrażać swoje zdanie?

Bardzo często zdarza się tak, że ludzie mają obawy przed wyrażeniem własnego zdania. Są to sytuacje zarówno zawodowe jak i z życia codziennego. Już na samym początku zadajmy więc sobie pytanie, czy nie lepiej by było to zmienić? Jakiekolwiek blokady, wszelkie znaki stopu w znacznym stopniu ograniczają nas w normalnym życiu i powodują dość duży dyskomfort.

Spokój, wolność, poczucie wewnętrznej siły to niewątpliwie niezwykle pożądane cechy, które zapewnić nam może poczucie własnej wartości. To właśnie ono jest „odpowiedzialne” między innymi za nasze samopoczucie, komfort, podejmowanie decyzji, łatwiejsza komunikację. Nad tym można i należy pracować, ponieważ bardzo często inni widzą w nas znacznie więcej możliwości i potencjału niż my sami. Trzeba sobie pozwolić na to, by chcieć zobaczyć jak to jest z nami i po prostu nad tym popracować. Szkoda przecież, by nieprawdziwe przekonania ograniczały nas w jakikolwiek sposób. Jeśli chodzi natomiast o samo wyrażanie własnego zdania, a raczej lęk przed nim.. to możliwości są dwie. Albo nie jesteśmy pewni tego co mamy do powiedzenia i tym samym boimy się oceny. Towarzyszy nam lęk. W konsekwencji wolimy już nie powiedzieć nic. Możliwe jest też to, że mamy silne przekonanie na dany temat, ale obawiając się dyskusji związanej z tematem znowu towarzyszy nam strach.

Niezależnie od tego czy jesteśmy pewni naszej opinii czy nie – boimy się oceny.
W pierwszej kolejności musimy zacząć się doceniać! To naprawdę bardzo ważne, bo przecież chcemy sami dla siebie jak najlepiej. Nie róbmy więc sobie krzywdy niepotrzebnie podcinając sobie skrzydła. Należy złapać ten moment i myśl „boję się, nie chce wyrazić swojego zdania.” I zadać sobie pytanie dlaczego się tego boje.

Czy nie jestem pewien tego co chcę powiedzieć, czy boję się oceny. Zawsze można swoją opinię wyrazić w formie pytania: „co sądzicie na ten temat, że…” Mamy wtedy szansę zobaczyć jak reagują inni i dostrzec ich zdanie.

Spójrzmy na dzieci w wieku przedszkolnym. Są one aktywne, chętnie zgłaszają się do odpowiedzi. Dziwnym zbiegiem okoliczności w gimnazjum i liceum tych osób jest coraz mniej. Jak myślisz, co może być tego powodem? Boją się wyśmiania spośród swoich rówieśników, a może nauczycielka próbowała stłamsić ich, ponieważ byli “za aktywni”? Włącza się wtedy u dzieciaków nawyk “dryfowania”, który może im towarzyszyć przez całe życie. Zdarzyło Ci się, że nauczyciel skarcił ucznia, tylko dlatego, że rozwiązał zadanie inaczej niż było to w głowie wychowawcy? Co się dalej dzieje z dzieckiem? Boi się wyrażać własne opinie, boi się samodzielnie myśleć. Woli “dostosować się” do nauczyciela lub grupy niż zostać ponownie skarconym, za nieszablonowe podejście do problemu. Zabija to w dzieciach, ale również w dorosłych kreatywność i umiejętność samodzielnego rozwiązywania problemów.

Wewnętrzne blokady
Nie pozwalamy sobie na to, że to co powiemy możemy nie być właściwie. Należy być otwartym na to, że to nie musi być prawda i nie musimy mieć racji. Ktoś może podać argumenty przeciw i wtedy sami ocenimy czy pozostaniemy przy własnej tezie, czy jednak warto ją zmodyfikować. Bądź otwarty na to, że dyskusja toczy się o temacie który rozpocząłeś, a nie o Tobie. Przyjmij też to, że ktoś może mieć inne zdanie lub tylko trochę odmienne. Tak jest i już. Teraz zależy tylko co Ty z tym zrobisz i jak zareagujesz na ewentualne podważenie Twojej opinii, zdania, sugestii, propozycji, czy oferty. To działa trochę tak, jak lęk przed rozmową telefoniczną. Lęk o to kto będzie po drugiej stronie.

Nie mamy nad tym kontroli więc się obawiamy. A możliwości są dwie. Weź po prostu pod uwagę, że ktoś może się z Tobą zgadzać lub nie. Może być miły, ale też nie musi. Bądź otwarty na to co się stanie. Doświadczaj. Jeśli nie zrobimy tego kroku, wtedy nie mamy nawet szansy się z tym zmierzyć i na przykład ulepszyć własnej usługi czy produktu dzięki sugestiom rozmówców.

Zacznij zmiany już dziś! Przełam swój lęk i wykonaj telefon, który odkładałeś na później lub powiedz komuś coś, czego do tej pory nie miałeś odwagi, a bardzo Ci zależało. Pozwól sobie na krytykę i bądź otwarty na dyskusję. Zobaczysz jak wiele zmieni to w Twoim podejściu do codziennych spraw. Wyrażanie własnego zdania, czyli jasne, precyzyjne formułowanie opinii i stojących za nimi argumentów oraz przekonywające ich prezentowanie, to umiejętności, bez których niemożliwe jest uczestniczenie w obywatelskich debatach i decyzjach. Ważną, a często niedocenianą umiejętnością obywatelską, jest także nieuleganie nawet silnej presji i obrona własnego stanowiska.

Dlaczego ludzie boją się konfrontacji ?
Dlatego że boją się odrzucenia, nie chcą odczuwać uczucia dyskomfortu, nie chcą brać odpowiedzialności za to, co myślą i czują. Boją się stanąć w obronie swoich racji w obawie przed odrzuceniem, wolą iść za tym, co myślą inni, bo to nie wymaga odpowiedzialności czy używania własnego rozumu. Jedną z podstawowych umiejętności w życiu jest umiejętność wyrażania siebie. Większość osób obawia się wyrażać siebie w obawie przed odrzuceniem. W konsekwencji to powoduje, że to inni decydują za nich.

A takie nastawienie sprawia, że jedyną osobą, która na tym ucierpi, jest właśnie ta osoba, która pozwala na taki stan rzeczy. Jest to o tyle ciekawe zjawisko, że ludzie często nie zdają sobie sprawy z tego, że za taki rozwój sytuacji są sami odpowiedzialni. Dlaczego ? Bo sam na to pozwalasz, nie potrafiąc postawić granicy tego, co druga osoba robi i jak się zachowuje względem Ciebie. Kiedy znasz siebie i masz, dobre zdanie na swój temat nie oznacza to wcale, że kiedy poznajesz drugą osobę, to ona będzie miała takie samo zdanie na Twój temat. A co wtedy robi taka osoba, która Cię nie zna ? Sprawdza, na ile sobie może pozwolić.

I to o ile sobie taka osoba pozwoli, zależy tylko i wyłącznie od Ciebie i od umiejętności wyznaczania granic tego, co twoim zdaniem uważasz za dobre dla Ciebie. Jeśli nie będziesz umiał tego zrobić inna osoba, mówiąc, kolokwialnie będzie w stanie wejść Ci na głowę i nasrać.

Jeśli nie umiesz wyznaczać własnych granic, inni ludzie wyznaczą je za Ciebie.

Jeśli ktoś na Ciebie szczeka, to ty naszczekaj na niego ale nie w każdej sytuacji jest to wskazane. A czym jest asertywność ? Inaczej to umiejętność komunikacji z drugą osobą .
Przykładowo w sytuacji, w której ktoś przekracza pewną granicę i mówi, coś do Ciebie co w zasadzie Cię obraża to, weź głęboki oddech i niewzruszenie odpowiedz, naprawdę ? To ciekawe, interesujące ? Albo mu powiedz co myślisz o tej osobie i jej zachowaniu używając obrazowych określeń i nawet soczystego języka.

I to tylko od Ciebie zależy jakie emocje wywoła u Ciebie dana osoba oraz jej zachowaniem, bo nie można dać się zdołować jakiemuś trollowi i mieć poczucia dyskomfortu. W innym wypadku to inni będą kierować Tobą i Twoimi emocjami. A przecież nikt nikomu nie daje prawa, żeby tobą sterować ? Pod warunkiem, że będziesz tego świadomym i na to nie pozwolisz.

Możesz to robić na różne sposoby: Nie podoba mi się sposób, w jaki się do mnie odzywasz i nie rób tak więcej, bo tego nie lubię. Ale wyjaśnij dlaczego tego nie lubisz. Jeśli komuś takiemu zależ na Tobie zacznie z Tobą rozmawiać normalnie. A jeśli dalej zacznie stosować te same zabiegi, to znaczy, że marnujesz z kimś takim swój czas. I najlepszą metodą jest wtedy odciąć się od kogoś takiego. Dotyczy to również dbania o własne interesy i umiejętność dbania o siebie. Humor, dystans do siebie, stanowczość, umiejętność zrywania niechcianych znajomości, poczucie własnej wartości. To klucz do tego, żebyś stał się lepszym człowiekiem i bardziej wartościowym nie tyle dla innych, ile dla samego siebie.

Pozdrawiam, Łukasz Mateński cytat

 

Sieci handlowe w Polsce nie płacą podatków-

rząd nic z tym nie robi!
Za to od roku słyszymy prawie wyłącznie o koronawirusie.

Małe sklepy w Polsce zdziesiątkowane. Supermarkety górą!
Patrycja Otto 13 marca 2012,
Dane nie kłamią. To, co dzieje się z małymi sklepami w Polsce, można określić słowem zapaść. Polacy zdecydowanie wolą robić zakupy w super i hipermarketach. Dlatego małe sklepy padają jak muchy. Od 2009 roku zniknęło w Polsce 50 tysięcy małych sklepów. Przegrywają z supermarketami. Tylko w ub.r. liczba sklepów spadła aż o 6,3 proc. do poziomu 324 tysięcy – wynika z raportu przygotowanego przez wywiadownię gospodarczą Soliditet Polska, z grupy Bisnode.

Dlaczego przegrywają ?
Bo ludzie zostali przekształceni w masę konsumpcyjną, bez żadnej wiedzy o żywności, kierowali się wyłącznie reklamą, spacerowali po supermarketach i kupowali masowo inne rzeczy w tym chińskie plastyki i inne podróby.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Konsumpcjonizm

Vance Packard:
Ameryka zmienia Charakter, [w:] Superameryka. Szkice o kulturze i obyczajach (antologia tekstów). Warszawa: Państwowy Instytut Wydawniczy, 1970, s. 76.

Cytat: Konsumpcja przeciętnego Amerykanina jest tak regulowana aby dawać ujście jego potrzebom frywolnym, zaspokajać chęć zabawy i kaprysy, co także wymaga usprawiedliwienia. Mieszkańcy Stanów Zjednoczonych wydają więcej na papierosy, alkohol i gry hazardowe niż na wykształcenie. Płacą więcej za bilety wstępu na imprezy rozrywkowe, niż wydają na gospodarczą pomoc z zagranicy. Wydają więcej na biżuterię i zegarki niż na książki albo na badania naukowe. A dalej – wydają więcej na pocztówki z życzeniami niż na badania naukowe w dziedzinie medycyny. (….)

Można tak napisać, ale tam nie ma żadnych książek! A przynajmniej nie ma dobrych, w wyjątkiem ,gdy jakiś naukowiec krytykuje system albo władzę. Także jeśli chodzi o amerykańskie wykształcenie , to jest na poziomie kamienia łupanego w większości.

Co nie znaczy,że Amerykanie to jakieś tępe przygłupy,są tacy sami jak inni ludzie na świecie. Po prostu nie mają się z czego uczyć i mają przeważnie gazety oraz różne tolkieny. Ten styl a raczej metoda wraz ze spędzaniem czasu w supermarkecie dotarła także i do Polski.

W pierwszej dekadzie XXI wieku nastąpiło w Polsce znaczne przyspieszenie procesów globalizacji, które realizowane były głównie przez działania korporacji transnarodowych (KTN), zarówno finansowych, produkcyjnych, handlowych, jak i innych.Wiodące znaczenie korporacji w globalizacji gospodarki światowej wynika z ich siły (potęgi) gospodarczej oraz przewag, jakie są z nimi związane.

KTN wchodząc na polski rynek żywności dysponowały bardzo silnymi przewagami konkurencyjnymi, np. dużym kapitałem, nowymi technologiami i nowoczesnymi systemami informacyjnymi, wysoko wykwalifikowanymi pracownikami, skutecznym marketingiem itp. W Polsce wraz ze zwiększeniem ich udziału w produkcji przemysłu spożywczego, a zwłaszcza handlu detalicznego, wzrasta ich znaczenie i oddziaływanie na cały rynek artykułów żywnościowych.

Handlowe korporacje transnarodowe przyczyniają się do istotnych zmian społecznych i ekonomicznych, ale także do tego, że w pierwszej dekadzie XXI wieku handel detaliczny stał się najważniejszym ogniwem łańcucha żywnościowego w Polsce. Swoimi działaniami korporacje handlowe są w stanie wpływać na: przedsiębiorstwa przemysłu spożywczego, zlecając produkcję pod własnymi markami wymuszając koncentrację sprzedaży oraz eliminując z rynku małych wytwórców poprzez fałszywą niestety reklamę i działania marketingowe ich przyzwyczajenia do łażenia po wielkich halach z wieloma stoiskami gdzie od razy można kupić różne rzeczy, niekończenie potrzebne.

Polski rynek dystrybucji detalicznej to ponad 700 miliardów zł, z tego blisko 200 mld zł to rynek spożywczej dystrybucji detalicznej – segmentu w którym działają największe pod względem sprzedaży podmioty. Rynek dystrybucji spożywczej w większej części opanowany jest przez tzw. kanał nowoczesny(dyskonty, hipermarkety, supermarkety), przy od wielu lat konsekwentnie malejącym udziale sklepów niezależnych – tzw. kanał tradycyjny .W kanale nowoczesnym największą siłą są wielkie zagraniczne sieci dyskontów .Kanał tradycyjny jest marginalizowany od wielu lat, liczba sklepów niezależnych spada o kilka tysięcy każdego roku .

W dodatku sieci korporacyjne nie płacą w Polsce podatków i to od wielu lat!
Biedronka i Rossmann to wyjątki. Sieci prawie nie płacą podatku dochodowego
Przychody wielomiliardowe, a zysków żadnych. Patrząc na wyniki działalności wielu sieci handlowych w Polsce aż dziw, że opłaca im się tę działalność prowadzić. Budżet wciąż musi się obejść smakiem. Konkretne pieniądze płacą tylko nieliczni. 231 miliardów złotych przychodów, a tylko 8,4 mld zł zysku brutto i od tego należne „marne” 1,6 mld zł podatku dochodowego. To wyniki działalności sieci handlowych w Polsce. W zestawieniu podatników CIT Ministerstwa Finansów na 36 firm handlu detalicznego, dziesięć nie przynosi żadnego dochodu. Kilka z nich od wielu lat działa „charytatywnie”.
W 2019 roku ani złotówki podatku dochodowego do polskiego budżetu nie odprowadziły według zestawienia ministerstwa: niemiecki Lidl (w danych ministerstwa dane prezentowane są pod nazwą właściciela sieci – FRF-Beteiligungs-GmbH), francuski Auchan, brytyjski Tesco, holenderski Macro Cash and Carry, francuski Intermarche i holenderskie Drogerie Natura (gwoli wyjaśnienia – holenderski właściciel należy do Pelionu) i tak dzieje się od lat.Lidl tłumaczy, że zapłacił w ubiegłym roku 94 mln zł CIT, tyle że płaci nie sam Lidl Polska Sp. z o.o. Spółka Komandytowa, ale jej komandytariusze. To ma według firmy powodować, że nie znalazła się na ministerialnej liście.
W publikacji Jacka Frączyka na portalu money.pl czytamy, iż – mimo wielomiliardowych przychodów – zagraniczne sieci handlowe prawie nie płacą w Polsce podatku dochodowego.
Firmami, które były „przyjaźnie” nastawione do budżetu czyli łaskawie zapłaciły jakieś ochłapy a nie całe podatki- były m.in Jeronimo Martins (zapłacono 510 mln zł podatku CIT, co stanowi 1% obrotu), Rossmann (237 mln zł podatku, 2,85% obrotu), LPP SA (144,8 mln zł podatku, 2,09% obrotu), Pepco (122 mln zł, 2,67% obrotu), Castorama (118 mln zł, 1,72% obrotu).

9 maja 2018.
Jednorazowa duża strata – którą bez problemu można wyprodukować na podstawie fałszywych danych finansowych- pozwala nawet przez kilka lat nie dzielić się dochodem z fiskusem. To najczęstszy powód nieodprowadzania CIT przez duże firmy.
Na opublikowanych przez Ministerstwo Finansów w minionym tygodniu listach zawierających podstawowe dane o firmach, których przychody w latach 2012–2016 przekraczały równowartość 50 mln euro, jest ponad 120 takich, które w żadnym z tych lat nie zapłaciły ani złotówki podatku – wynika z analizy DGP. Nie brak spółek Skarbu Państwa czy przemysłowych liderów technologii.
Firma, która w ciągu pięciu lat, jakich dotyczą dane MF, osiągnęła największe przychody, równocześnie nie odprowadzając podatku dochodowego, to LG Electronics Wrocław. W latach 2012–2015 miała obroty przekraczające 5 mld zł i dochód rzędu kilkudziesięciu milionów. W końcówce analizowanego okresu obroty spadły poniżej 4 mld zł, a zysk do niewiele ponad 100 tys. Wtedy zdecydowano o przeniesieniu produkcji telewizorów do Mławy. Należąca do Koreańczyków fabryka w Kobierzycach miała się skupić na sprzęcie AGD.
Przychody przekraczają 50 mln euro, a podatku zapłacić nie ma z czego. Z analizy Ministerstwa Finansów wynika, że to w Polsce norma. Nie brakuje firm, które przez 5 lat nie zapłaciły ani złotówki. „Dziennik Gazeta Prawna” zwraca z kolei uwagę na firmy, które płacenia unikają. W 2012 r. było ich blisko 500, a w 2016 r. już prawie 600. Mało tego, ponad 120 z nich nie zapłaciło nic w latach 2012-2016. Jak zauważa „DGP”, w niechlubnej czołówce nie ma żadnej spółki zajmującej się handlem detalicznym. Są za to spółki Skarbu Państwa. I tak dalej- przykłady można mnożyć.

Sklave 3 lata temu
A to wszystko zawdzięczamy rządom po 1989 roku, które wraz z posłami zrobili kolonię z Polski, w zamian za otrzymanie pokaźnego majątku. Lepiej dać milionowe łapówki jak odprowadzać należne podatki. No i mamy sytuację w której najbogatsi nie płacą podatków, a cały ciężar podatkowy spoczywa na barkach małych i rodzinnych firmach gnębionych nieustannie przez Fiskusa. Więcej na sklave.glowna

‘Grabić grabić grabić ‘
– polecany e- book .

Nowomowa czyli centrum interesów

17 maja 2021 Cios w samozatrudnionych.
Czyli jak ograbić i zarobić ( nagrabić …)

Jak przekonują politycy obozu Zjednoczonej Prawicy, Polski Ład ma przynieść ulgę podatkową 18 milionom Polek i Polaków. Jest jednak grupa, która „zrzuci” się na tę grupę. To ponad 60 proc. samozatrudnionych, którzy zapłacą wyższe podatki. Część najbogatszych Polek i Polaków może zdecydować się na zmianę rezydentury podatkowej i ucieczkę przed wyższymi podatkami.

Najbardziej kontrowersyjnym – elementem Polskiego Ładu ma być likwidacja możliwości odliczenia składki zdrowotnej w rozliczeniu PIT. Dziś z 9 proc. składki aż 7,75 proc. można odjąć od podatku, który płacimy. Dodatkowo składka ma być zawsze wyliczana proporcjonalnie od dochodów i nie będzie można skorzystać ze zryczałtowanej formy, a tak robią to teraz osoby, które prowadzą jednoosobową działalność gospodarczą.

W 2021 roku wynosi ona 382 zł. Dla osób zarabiających ponad 10 tys. brutto złotych podwyżka składki może być nawet dwukrotna. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, na koniec kwietnia ponad 2,5 mln Polek i Polaków prowadziło działalność gospodarczą- Ministerstwo Finansów wprost akcentuje, że na Polskim Ładzie skorzysta jedynie ok. 40 proc. samozatrudnionych. To oznacza, że pozostałe 1,5 mln osób będzie musiało płacić wyższe podatki – komentuje Maciej Oniszczuk, z kancelarii Oniszczuk & Associates, specjalizującej się w doradztwie prawnym i podatkowym dla biznesu czy też zakładaniu spółek w Polsce i za granicą.

Niektóre propozycje Polskiego Ładu wydają się wzajemnie wykluczać. Podwyższając podatki sprawia się, że wielu najbogatszych będzie szukało rozwiązań optymalizacji podatkowej i wyjazdu z kraju – przekonuje Maciej Oniszczuk. Jednym ze sposobów może być rezydencja podatkowa innego kraju, choć jak zauważa Oniszczuk nie jest to rozwiązanie dostępne dla każdego samozatrudnionego. Po pierwsze, żeby przestać być polskim rezydentem podatkowym, nie wystarczy tylko nie przebywać na terenie kraju przez 183 dni. Istotnym kryterium oceny jest też kwestia tzw. centrum interesów życiowych. Rodzina mieszkająca w kraju lub posiadane nieruchomości, mogą stanowić dla Urzędu Skarbowego argumenty przemawiające za tym, że centrum to – mimo nie przebywania podatnika w ojczyźnie – nadal znajduje się w Polsce.

– Rezydentura to też koszty, np. wynajmu nieruchomości, zatroszczenia się o byt w nowym miejscu czy też opłacenia kosztów związanych z usługami prawniczymi – wylicza ekspert kancelarii Oniszczuk & Associates.Należy też spełnić wymagania kraju przyjmującego. Dla przykładu – programista, który chciałby pracować na Cyprze, musi przebywać tam co najmniej 60 dni, prowadzić działalność lub być zatrudniony, a także wynajmować nieruchomość i pilnować, żeby nie zdobyć innej rezydencji podatkowej np. poprzez przebywanie w Polsce przez 183 dni.

Kraść meandrami…..

– Wtedy prowadzona przez niego jednoosobowa spółka LTD może zejść z podatkiem w ramach IP BOX do 2 proc., a dywidenda dla udziałowca jest zwolniona od podatku. Oznacza to, że globalne opodatkowanie dochodu naszego informatyka wyniesie 2 proc. – kończy Oniszczuk. Obecnie, obok Cypru, najkorzystniejsze warunki do zdobycia rezydentury podatkowej oferują Malta i Portugalia.
https://biznes.interia.pl/firma/news-cios-w-samozatrudnionych

Subwencje dla partii

Rok 2020. Trzy lata temu Ministerstwo Finansów połączyło bazy danych PIT i ZUS, dzięki czemu uzyskało pełniejszy niż dotychczas obraz polskiego klina podatkowego. I co się okazało? Bogatsi płacą podatków i składek łącznie mniejszy procent niż biedni . I na co te podatki idą ? Między innymi na utrzymywanie partii rządzącej oraz innych partii z tak zwanych subwencji czyli z okradania Polaków. Bo jeśli podatnicy mają utrzymywać nowomowę oraz okradanie z podatków przez twórców tej nowomowy to jest to złodziejstwo. W żadnym innym kraju partie nie dostają żadnych subwencji, są składki członkowskie lub składki dla osób popierających swoja partię ale nie subwencje na działalność partii oraz działalność rządzących.

Subwencja nie mniej ważna niż głosy. W wyborach stawką nie było bowiem miejsce w parlamencie, ale również pieniądze niezbędne do dalszego funkcjonowania na scenie politycznej.

Jednym z najważniejszych źródeł finansowania partii politycznych jest subwencja, czyli bezzwrotne dofinansowanie z budżetu państwa. Jest ona wypłacana wraz z początkiem roku następującego po przeprowadzeniu wyborów parlamentarnych i przysługuje partiom, które przekroczyły próg 3 proc. wszystkich głosów. Na jakie kwoty mogą liczyć poszczególne stronnictwa w najbliższych latach?

Tu już mamy nowomowę o pomocy finansowej dla partii o tak zwanej uregulowanej prawnie formie, którą to regulację wprowadzili sobie swoją ustawą komuniści okrągłostołowi po roku 1989 aby zagwarantować sobie pieniądze na fundusze wyborcze i na rządzenie oraz grabienie i oszukiwanie ludzi kłamstwami wyborczymi.

Subwencja jest uregulowaną prawnie formą pomocy finansowej dla partii, wypłacaną w kwartalnie rozłożonych ratach. Z założenia ma ona zapewnić stronnictwom, które przekroczyły pułap 3 proc. puli głosów, możliwość płynnego funkcjonowania w przyszłej kadencji parlamentu. System obliczania kwot, jakie trafią każdego roku na konto partii, jest podzielony na pięć „progów”. Ma on na celu wyrównanie szans na „przetrwanie” mniejszych podmiotów na scenie politycznej.

Subwencja zostaje wypłacana wraz z początkiem stycznia po roku, w którym odbyły się wybory. Wypłacana jest natomiast do końca roku, w którym odbywają się kolejne wybory. Ponadto partie mają możliwość otrzymania zwrotu wydatków z kampanii w formie tzw. dotacji podmiotowej, na której wysokość wpływa ilość uzyskanych mandatów poselskich i senatorskich przez dany komitet wyborczy. Jej wypłacenie odbywa się do 6 miesięcy po uznaniu wyborów za wiążące przez PKW.

W Polsce jest dokładnie na odwrót – co jest zakazane jest normalne w innych krajach
Same sprawozdania kontrolowane są przez PKW. Jeśli zostanie odrzucone, dana partia traci uprawnienia do subwencji na następne trzy lata. Może do tego dojść w przypadkach gdy konkretne stronnictwo:
– Prowadziło działalność gospodarczą – jest to normalne
– Pozyskiwało środki finansowe ze zbiórek publicznych – jest to normalne
– Gromadziło środki poza rachunkiem bankowym
– Przyjmowało środki z tzw. źródeł niedozwolonych – również od cudzoziemców czy osób prawnych – jest to normalne w przypadku osób prawnych ale także i cudzoziemców, przecież obywatel innego państwa ma prawo popierać jakąś partię i jej program, jeśli służyć ma on dla dobra społeczeństwa

Szacunkowa wysokość przyznawanych subwencji w całej kadencji 2015-2019 wynosi 252 mln zł. Tak wysoka kwota sprzyja rozrzutności w wydawaniu publicznych pieniędzy, co potwierdzają upublicznione przykłady nieracjonalnych wydatków czołowych polskich partii politycznych. Środki przeznaczane są na marketing polityczny i wydatki reprezentacyjne, a nie na prace programowe.

No i gdzie my żyjemy ? W państwie prawa czy bezprawia ?

U S T A W A z dnia 27 czerwca 1997 r. O PARTIACH POLITYCZNYCH – prezydentura komucha i aparatczyka Aleksandra Kwaśniewskiego ( Stolzmana).

Art. 24 1. Majątek partii politycznej powstaje ze składek członkowskich, darowizn, spadków, zapisów, z dochodów z majątku oraz z określonych ustawami dotacji i subwencji. Z tego artykułu tylko subwencje i dotacje pozostały jako główne środki czynne, co świadczy o tym, że inne składniki majątku partii w ogóle nie były nigdy czynne, i tylko dzięki subwencjom różne partie mogły przeżyć i rządzić.

26 maja 2020 Prawie 70 mln złotych za wybory, których nie było
68 896 820 złotych – dokładnie tyle, jak donosi TVN24, miały kosztować wybory, które się nie odbyły. Z dokumentów, do których dotarli reporterzy stacji wynika, że Poczta Polska opłaciła już faktury na ponad 26 mln złotych.

Decyzja o wyborach korespondencyjnych i o tym, że za ich przeprowadzenie będzie odpowiadać Poczta Polska, zapadła w marcu.
Była to jednak decyzja nieoficjalna, bo żeby faktycznie przeprowadzić korespondencyjne wybory, Sejm musiałby przyjąć odpowiednią ustawę.
Projekt ustawy pojawił się na początku kwietnia. Zawarto w nim m.in. informację o tym, jak mają wyglądać pakiety wyborcze. Ustawa gładko przeszła przez Sejm, jednak utknęła w Senacie. Mimo to Poczta Polska rozpoczęła przygotowania.

Jednocześnie, przeciwko takiej formie wyborów ostro protestowała opozycja.Do konfliktu doszło też w obozie rządzącym. Przeciwny korespondencyjnym wyborom Jarosław Gowin, szef Polski Razem, zrezygnował ze stanowiska wicepremiera.
Ostatecznie Jarosław Kaczyński porozumiał się z Jarosławem Gowinem i ustalono, że wyborów 10 maja nie będzie. Jak ujawnia TVN24, koszty przygotowań do głosowania, którego nie było, sięgają prawie 70 mln złotych.

Politycy milczą
O koszt przygotowań wielokrotnie pytana była zarówno Poczta Polska, jak i wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin.
„Nie mogę tego w tej chwili tak po prostu powiedzieć” – mówił Sasin w rozmowie z RMF FM. „Na dzisiaj są to pieniądze, które wyłożyły spółki Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych, drukując karty, i Poczta, tworząc pakiety”.

W 2020 r. Prawo i Sprawiedliwość (PiS) zapłaciło 442 tys. zł Fundacji Lux Veritatis, nadawcy Telewizji Trwam, oraz wydało 86 tys. zł na ogłoszenia w „Gazecie Polskiej Codziennie”. Ochrona Jarosława Kaczyńskiego kosztowała partię 1,65 mln zł, a kampania wyborcza Andrzeja Dudy – 25 mln zł – wylicza portal Wirtualnemedia.pl, powołując się na analizę „Polityki”. W 2020 r. partia Jarosława Kaczyńskiego z budżetu państwa otrzymała 22,26 mln zł subwencji. Na jej konto wpłynęło także 37,17 mln zł zwrotu kosztów kampanii wyborczych z 2019 r. do parlamentów w Warszawie i Brukseli. Partia otrzymała też 4,33 mln zł z wpłat swoich członków.

Prawo i Sprawiedliwość przekazało Fundacji Lux Veritatis 442 tys. zł w 12 wpłatach po 36,9 tys. zł. „Nie opisano, czy były to darowizny czy zapłata za usługi”, czytamy. Kilka lat temu w odpowiedzi na pytanie PKW, partia oświadczyła, że płaci Fundacji Lux Veritatis za transmisje w TV Trwam z miesiącznic smoleńskich.

Patrz doskonały ebook
o prawdziwej przyczynie smoleńskiej katastrofy.

Pieniądze z Prawa i Sprawiedliwości pokryły też większość kosztów ubiegłorocznej kampanii Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich. Według danych PKW całkowity budżet wyniósł 28,6 mln zł, z czego partia pokryła 25 mln zł .
https://businessinsider.com.pl/polityka/wydatki-pis-na-co-partia-jaroslawa-kaczynskiego-wydaje-pieniadze/9cnsb86

Zapis do kasy. Ile i jak zarabiają dawni piarowcy PiS
Kiedyś pomagali Jarosławowi Kaczyńskiemu wygrywać wybory. Dziś, korzystając z milionowych budżetów marketingowych największych państwowych spółek, dbają o interesy walczących ze sobą frakcji PiS; sami świetnie na tym zarabiają. Kolejna opowieść o tym, jak władzę zamienia się na pieniądze.

 

Grabienie na pandemię

Niedzielski: Pula środków na walkę z pandemią wzrosła do ponad 30 mld zł
Publikacja 2021-11-24 bankier.pl

Rząd nie oszczędza na walce z pandemią; w 2021 roku pula środków przeznaczona na ten cel wzrosła do ponad 30 mld zł – powiedział w środę minister zdrowia Adam Niedzielski. Jak przekazał, na przyszły rok zaplanowano ponad 21 mld zł na zapobieganie i przeciwdziałanie skutkom pandemii.

„Jeżeli chodzi o środki finansowe, to na pewno można powiedzieć, że rząd pana premiera (Mateusza) Morawieckiego nie oszczędza na walce z pandemią. W roku 2021 (…) ta pula przeznaczona na walkę z pandemią wzrosła do ponad 30 mld złotych” – mówił minister zdrowia na środowej konferencji prasowej.
Jak wskazywał, te 30 mld zł to środki nieskładkowe, pochodzące z funduszu covidowego, przeznaczane m.in. na organizację szpitali tymczasowych czy dodatki dla personelu zajmującego się pacjentami covidowymi. „To również oznacza, że środki składkowe, które przeznaczamy czy wydatkujemy na leczenie innych chorób, nie są w ten sposób pomniejszane” – zaznaczył.

Niedzielski poinformował, że na przyszły rok „w takiej pierwotnej wersji planu” zabezpieczonych zostało ponad 21 mld zł na zapobieganie i przeciwdziałanie skutkom pandemii.

Minister zdrowia wskazywał, że walkę z pandemią umożliwia m.in. sprzęt zakupiony w tym celu i przekazany szpitalom. „Mówimy tu o wielkich liczbach, o sprzęcie, który na wielką skalę był przekazywany przez państwo na rzecz walki z Covid-19” – wskazywał. Jak zaznaczył, w przypadku resortu zdrowia było to blisko 550 kardiomonitorów, zestawy ECMO czy tomografy komputerowe. „To samo oczywiście dotyczy aktywności Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych – gdzie wydanych mamy ponad 7 tys. respiratorów. To jest odnowienie sprzętu w całym polskim szpitalnictwie na ogromną skalę” – ocenił Niedzielski.(…..)

Komentarz: Skoro sprzęt już jest, to na co mają pójść kolejne miliardy ? Na szpitale covidowe ? Oto jak wyglądał taki szpital :

Covidowe oszustwo

21.11.2020 Praca w szpitalu na Stadionie Narodowym.
Lekarze mieszkają w luksusowym hotelu
https://wiadomosci.onet.pl/warszawa/praca-w-szpitalu-na-stadionie-narodowym-

„Wystąpiłem w jakimś propagandowym kabarecie i jestem wściekły, bo mnie oszukano” – mówi lekarz pracujący w Szpitalu Narodowym w rozmowie z Pawłem Reszką. Dziennikarz opisał codzienność medyków, którzy zdecydowali się na pracę w szpitalu całkiem odmiennym od innych placówek.

Na Narodowym – są nowoczesne respiratory, najdroższy sprzęt medyczny, ale prawie nie ma pacjentów. Niektórzy lekarze dyżurują w pustych sektorach. Zarobki personelu są wysokie, koszty funkcjonowania ogromne
: – Chciałem panu o tym opowiedzieć, bo mi wstyd, że w tym uczestniczę” – mówi lekarz.W szpitalu działają urządzenia optiflow to natleniania pacjentów. Taka maszyna dostarcza 50 litrów tlenu na minutę i jest o wiele bardziej wydajna niż respirator.

Z jego słów wynika, że świetnie wyposażony szpital polowy jest praktycznie pusty. Lekarze często nudzą się w czasie dyżurów. Medycy mieszkają w pięciogwiazdkowego Regent Warsaw Hotel (dawniej Hyatt Warszawa). Zaskoczony pracownik spodziewał się, że zostaną oni raczej zakwaterowani w akademikach.

Z opowieści pracownika szpitala wynika, że warunki do relaksu lekarze mają także w tymczasowej placówce. „Można się przespać w części wypoczynkowej, zjeść obiad albo kolację w zależności od pory. Całkiem dobre jedzenie, które dostarcza firma zewnętrzna. Powiem, że na stadionie karmią nawet lepiej niż w hotelu. Kawa, herbata, czasem nawet piwo bezalkoholowe” – opowiada lekarz.

Warszawa, 5 gwiazdek. Salon, sypialnia, wielka łazienka. Nie spodziewałem się tego. Myślałem, że będę mieszkał w kilkuosobowym pokoju. W jakimś akademiku. Albo w niższym standardzie.
– Rozumiem, że by to panu nie przeszkadzało.
– Zapisywałem się do pracy w szpitalu tymczasowym. W czasie szalejącej pandemii. Szczególnie nie myślałem o wygodach. Swoją drogą po drugiej stronie ulicy jest hotel Belweder, gdzie mieści się izolatorium covidowe. Przyzwoity, trzy gwiazdki. Moglibyśmy tam mieszkać. Myślę, że nikomu by to nie przeszkadzało.
– Czyli mieszka was tu więcej?
– Dwa piętra są wydzielone dla personelu Szpitala Narodowego. Lekarze, pielęgniarki, ratownicy, strażacy. Wszyscy pojedynczo. W podobnych warunkach. Na ostatnim moim dyżurze w całym szpitalu było 25 pacjentów.
Słucham?
– Dobrze pan słyszy 25! Na ostatnią trzygodzinną zmianę na przykład na stronę brudną zeszło 5 lekarzy, 12 pielęgniarek, 7 ratowników medycznych. Czyli 24 osoby personelu medycznego na 25 pacjentów. Na stronie czystej są jeszcze anestezjolodzy gotowi do interwencji. Jeśli zsumować dwie zmiany to wyjdzie na to, że personelu medycznego jest dwa razy więcej niż chorych. A przecież są jeszcze salowe, ochroniarze, żołnierze WOT. Tłum ludzi! Czasami dochodzi do kompletnych paradoksów. To skąd były i są dane o masowych zarażeniach w Polsce?
Zdarzało się, że pan nie przyjął nikogo?
– Zdarzało się.
– Pytam, bo z tego co wiem opłata ryczałtowa za dobową gotowość punktu przyjęć w szpitalu tymczasowym to 18 299 zł. Co pan robi na takim 12 godzinnym dyżurze w punkcie przyjęć? Nudno, samotnie?
– Nudno… Jest internet. Można posłuchać muzyki, obejrzeć coś na youtube. Samotnie nie jest bo siedzę tam ja, sekretarka medyczna, ratownik i dwóch strażaków. W sumie 5 osób. Po trzech godzinach schodzimy. Prysznic i wchodzi następna zmiana.
– Przyjechałem tu pomagać, ratować ludzi, walczyć z pandemią. Tymczasem mieszkam w 5 gwizdkowym hotelu, siedzę w pustym szpitalu… Czytam komentarze w internecie. Wyszydzają nas.
-Niesprawiedliwie?
– Niesprawiedliwie, bo przecież nikt nie szedł tutaj, żeby się obijać. Wszyscy mieli dobre intencje. Ale trochę szydery nam się należy.
– Za co?
– Za naiwność. Te konferencje, kamery, występy polityków. Tworzenie szpitala narodowego od początku śmierdziało. Jakby przeanalizować na chłodno można było się domyślić, że chodzi o coś innego niż walka z pandemią.
– No, ale pan przyszedł tu walczyć z pandemią.
– Tak, ale wystąpiłem w jakimś propagandowym kabarecie i jestem wściekły, bo mnie oszukano.

Szpital na Narodowym budowany z naruszeniem prawa?

Budowa szpitala na Stadionie Narodowym ruszyła zanim premier Mateusz Morawiecki wydał w tej sprawie decyzję. Prawdopodobnie nie zawarto też umowy dotyczącej finansowania – podaje „Rzeczpospolita”.
Jak podaje gazeta, do decyzji dotarli posłowie Koalicji Obywatelskiej Dariusz Joński i Michał Szczerba, znani z kontroli w Ministerstwie Zdrowia dotyczącej zakupu respiratorów od firmy byłego handlarza bronią. Obecnie badają kulisy powstawania szpitala. – Podczas naszych kontroli wielokrotnie obserwowaliśmy nieprawidłowości organizacyjne, prawne i finansowe. Nie chcielibyśmy, by pojawiły się też w przypadku inwestycji tak istotnej dla zdrowia obywateli – mówi „Rz” poseł Szczerba. Jednak zdaniem posłów po lekturze decyzji premiera wątpliwości nasuwają się same.

Jak podaje gazeta, chodzi o to, że Mateusz Morawiecki wydał ją w poniedziałek 19 października, a zmienił 3 listopada, precyzując, że w szpitalu ma być od 1 do 1,2 tys. łóżek. Problem w tym, że prace na stadionie ruszyły przed wydaniem pierwszej decyzji. O tym, że powstaje tam szpital, już w 18 października informowały TVN i Wirtualna Polska. Ta druga precyzowała, że prace ruszyły w sobotę 17 października.

Na jakiej podstawie, skoro nie było jeszcze decyzji? „Rzeczpospolita” spytała o to Kancelarię Premiera i PL.2012+, ale nie dostała odpowiedzi.

Według gazety na tym kontrowersje się nie kończą. „Decyzja Morawieckiego z 19 października mówi o tym, że zawarta ma zostać umowa dotycząca szpitala. Finansowanie realizacji polecenia nastąpi ze środków Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 (…) na podstawie umowy zawartej przez Szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów z PL.2012+” – głosi dokument. Czy została zawarta? Ani posłom, ani „Rz” nie udało się uzyskać informacji na ten temat z KPRM. Zdaniem posłów KO istnieje ryzyko, że jej nie podpisano – czytamy w „Rzeczpospolitej”.
Zdaniem Michała Szczerby brak umowy miałby poważne konsekwencje, a bez jej podpisania milionowe zamówienia zostałyby zrealizowane bez żadnego trybu. „Ponadto spółka PL.2012+ nie miałaby podstaw do ubiegania się o zwrot z budżetu państwa poniesionych kosztów – mówi. Dodaje, że do takich wniosków prowadzi analiza przyjętej w październiku ustawy covidowej, dającej podstawę prawną do decyzji premiera” – pisze gazeta. Źródło: PAP

Pod pozorem walki z COVID wprowadzono do więzień paralizatory

OKO.press Marta K. Nowak 22 sierpnia 2020
• W ustawie o przeciwdziałaniu COVID umożliwiono straży więziennej stosowanie paralizatorów nawet do „pokonania biernego oporu”. Na obawy RPO o bezpieczeństwo osadzonych oraz zagrożenie torturami, ministerstwo odpisuje, żeby na wskazanie negatywnych skutków jeszcze poczeka
Pracom nad ustawą z 30 marca „o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19” towarzyszyło dużo emocji i niespodziewanych zwrotów akcji. W typowym dla PiS trybie wyjątkowym projekt ustawy i informacja o posiedzeniu komisji zdrowia przyszła do posłów nocą poprzedniego dnia.Wszyscy spodziewali się dalszego procedowania sprawy w znanym stylu: zagłuszania opozycji i pośpiesznego przepchnięcia ustawy. Jakież było zaskoczenie, gdy podczas posiedzenia komisji (2 marca) opozycji wysłuchano, a nawet uwzględniono jej uwagi i poprawki.
W pośpiechu nie dało się jednak wyłapać wszystkiego, a ustawa i tak przeszła proces legislacyjny w zawrotnym tempie, który uniemożliwił skuteczną kontrolę zniszczeń, które spowoduje.Jednym z zapisów, który z ustawie z 30 marca przekradł się pod płaszczykiem walki z wirusem jest przyznanie służbie więziennej prawa do stosowania wobec więźniów „broni umożliwiającej obezwładnianie osób za pomocą energii elektrycznej”, czyli paralizatorów.

Paralizator w walce z COVID- 19
Zgodnie ze zmienioną w ten sposób ustawą o Służbie Więziennej, funkcjonariusze mogą teraz razić więźniów prądem w celu:
• wyegzekwowania zachowania zgodnie z wydanym poleceniem,
• pokonania oporu – biernego i czynnego,
• przeciwdziałania autoagresji,
• ochrony i przeciwdziałania naruszeniu porządku lub bezpieczeństwa publicznego;
• przeciwdziałania niszczeniu mienia;
• zapewnienia bezpieczeństwa konwoju lub doprowadzenia;
Tak szeroki wachlarz sytuacji daje właściwie nieograniczone możliwości rażenia prądem. Służba więzienna ma teraz większą swobodę w stosowaniu paralizatora niż policja.Wyegzekwowania zachowania zgodnego z poleceniem” wykracza poza wszelkie granice.

Wielcy Polacy ze Lwowa z Wikipedii

Edward Franciszek Porębowicz

(ur. 20 lutego 1862 w Warszawie
zm. 24 sierpnia 1937 we Lwowie) – polski romanista, poeta, tłumacz, badacz literacki.
Kształcił się w Galicji i za granicą.
W 1880 ukończył gimnazjum w Tarnowie.
W 1883 uzyskał absolutorium
na wydziale filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Następnie studiował romanistykę, germanistykę i anglistykę
w Berlinie, Monachium, Montpellier, Barcelonie i Florencji.
Doktorat uzyskał w Wiedniu w 1890. Habilitację uzyskał
w 1897 na Uniwersytecie Franciszkańskim
we Lwowie zostając docentem filologii romańskiej.

W 1899 został profesorem nadzwyczajnym i otrzymał katedrę filologii romańskiej we Lwowie. W 1907 otrzymał tytuł profesora zwyczajnego języków i literatur romańskich. Był uczonym wszechstronnym – działał zarówno w obszarze literatur romańskich, jak i wszystkich zachodnioeuropejskich. To on pierwszy wprowadził do nauki termin barok na oznaczenie okresu w dziejach literatury. Badał twórczość trzech wieszczów, pisywał wnikliwe recenzje. W 1920 został członkiem czynnym Towarzystwa Naukowego we Lwowie. Jego dorobek naukowy był imponujący. W roku akademickim 1925/26 został wybrany na rektora Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. Otrzymał tytuł honorowego profesora tej uczelni.

Był członkiem czynnym Polskiej Akademii Umiejętności, członkiem czynnym i honorowym wielu towarzystw naukowych (w tym Związku Zawodowego Literatów Polskich). W 1909 był członkiem zwyczajnym Towarzystwa dla Popierania Nauki Polskiej.

Był też znakomitym poetą i tłumaczem największych arcydzieł literatury zachodniej, zwłaszcza Boskiej komedii i Życia nowego Dantego, jego tłumaczenie Boskiej Komedii to istne arcydzieło literatury porównywalne z Iliadą Homera oraz dziełami Wergiliusza, ballad prowansalskich, Pieśni ludowych celtyckich, germańskich i romańskich, poematów Byrona (Don Juan), dramatów Calderóna, uczestnikiem spotkań młodych lwowskich literatów (grupa Płanetnicy) w willi Zaświecie Maryli Wolskiej. Przetłumaczył także niezwykle dwie komedie Williama Szekspira: Stracone zachody miłosne (1895) i Wszystko dobre, co się dobrze kończy.

Do jego dokonań należą inspiratorskie dla polskich badań literackich studia z zakresu średniowiecza, literatury włoskiej i francuskiej, polskiego baroku (Andrzej Morsztyn) i modernizmu (wprowadził termin neoromantyzm). Jest autorem monografii o Dantem i o św. Franciszku.

Zmarł 24 sierpnia 1937, a 27 sierpnia 1937 został pochowany w grobowcu rodzinnym na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie.
Ordery i odznaczenia
• Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski (2 maja 1923)
• Złoty Wawrzyn Akademicki (5 listopada 1935)
• Krzyż Komandorski Orderu Korony Włoch (1932)
Wyróżnienia i nagrody
• Doktorat honoris causa Uniwersytetu Poznańskiego (13 maja 1932),
• Nagroda Literacka Miasta Lwowa za rok 1936 (12 stycznia 1937).
Upamiętnienie
W 1977 jedną z sal wykładowych Instytutu Filologii Romańskiej Uniwersytetu Wrocławskiego nazwano imieniem Edwarda Porębowicza.

Roman Longchamps de Bérier

(ur. 9 sierpnia 1883 we Lwowie, zm. 4 lipca 1941 tamże) – polski prawnik cywilista, członek Komisji Kodyfikacyjnej RP, ostatni rektor Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, wybitny prawnik i specjalista prawa.

Pochodzenie i rodzina
Wywodził się ze znanej rodziny lwowskiej pochodzenia francuskiego. Był synem Bronisława – doktora medycyny i wojskowego oraz Heleny Rieger. Od 1915 żonaty z Anielą Strzelecką, z którą miał czterech synów: Bronisława (1916–1941), Zygmunta (1918–1941), Kazimierza (1920–1941) i Jana (ur. 1928).

Wykształcenie
W 1901 ukończył gimnazjum we Lwowie. W latach 1901–1905 studiował na Wydziale Prawa i Umiejętności Politycznych Uniwersytetu Lwowskiego. W czasie studiów pracował na seminariach: prof. Ignacego Koschembahr-Łyskowskiego, Władysława Ochenkowskiego, Aleksandra Dolińskiego, Ernesta Tilla, Marcelego Chlamtacza i Władysława Abrahama. W 1906 uzyskał tam tytuł doktora praw. W tym samym roku rozpoczął pracę w Prokuratorii Skarbu we Lwowie, którą wykonywał do 1920.
Po zakończeniu studiów kontynuował zainteresowania naukowe pod kierunkiem prof. E. Tilla. W roku akademickim 1907/1908 przebywał na studiach uzupełniających w Berlinie pracując na seminariach profesorów Theodora Kippa oraz Josepha Kohlera. Po powrocie ze studiów opracował bardzo cenną do dziś monografię pt. Studia nad istotą osoby prawniczej (Lwów 1911). W 1916 habilitował się z prawa prywatnego austriackiego na Wydziale Prawa Uniwersytetu Lwowskiego. Referentami przedstawionych rozpraw, spośród których głównymi były: wymieniona monografia o istocie osoby prawnej oraz rozprawa pt. „Rękojmia z powodu wad i braków a obowiązek świadczenia” (Lwów 1916), byli prof. E. Till oraz prof. A. Doliński.
Udział w walkach o Lwów
W czasie walk o Lwów, w listopadzie 1918 był członkiem Milicji Obywatelskiej oraz Ochotniczej Ligi Obywatelskiej, za co został potem odznaczony Krzyżem Obrony Lwowa bez mieczy oraz Krzyżem Małopolskich Oddziałów Armii Ochotniczej.

Kariera akademicka
1 maja 1920 mianowany został profesorem nadzwyczajnym prawa cywilnego na Wydziale Prawa i Umiejętności Politycznych Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. Dwa lata później, 1 sierpnia 1922 r., mianowany profesorem zwyczajnym na tymże wydziale. W latach 1920–1939 wykładał również prawo cywilne w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Od 1933 był członkiem przybranym Towarzystwa Naukowego we Lwowie, a od 1931 członkiem korespondentem Polskiej Akademii Umiejętności. W 1936 został powołany w skład Trybunału Kompetencyjnego i zasiadał w jego składzie.
Na Uniwersytecie Jana Kazimierza pełnił szereg funkcji i godności. Po 1930 został kierownikiem Studium Sądowego na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. W latach 1923/24 i 1929/30 – 1931/32 był dziekanem Wydziału Prawa UJK; w latach 1924/25 i 1932/33 – 1933/34 prodziekanem, a w latach 1934/35 – 1937/38 prorektorem UJK. Zarządzeniem z 7 stycznia 1938 wprowadził tzw. „getto ławkowe”.
Dzisiaj takie getto ławkowe może i by się przydało w celu odizolowania przestępców od ludzi uczciwych….
Na przełomie czerwca/lipca 1939 został wybrany rektorem na lata 1939–1941. Godność tę objął ex lege 1 września 1939 i sprawował do 18 października 1939, kiedy to został odwołany przez władze radzieckie, a jego miejsce zajął Ukrainiec Mychajło Marczenko. We wrześniu 1939 jako rektor UJK stanął na czele Komitetu Obywatelskiego Obrony Lwowa. W styczniu 1940 został zwolniony z pracy w uniwersytecie (wraz z większością polskich profesorów i młodszych pracowników naukowych Wydziału Prawa). Przywrócony ponownie jesienią 1940. W latach 1940–1941 wykładał prawo cywilne skupiając się na wybranych zagadnieniach z radzieckiego prawa zobowiązań.

Mord profesorów lwowskich
Kilka dni po wkroczeniu do Lwowa wojsk niemieckich, w nocy z 3 na 4 lipca 1941, został wraz z trzema dorosłymi synami aresztowany przez hitlerowców. Tej samej nocy, po brutalnym przesłuchaniu w bursie Abrahamowiczów, został zamordowany przez Niemców na Wzgórzach Wuleckich we Lwowie wraz z trzema synami: Bronisławem i Zygmuntem, absolwentami Politechniki Lwowskiej, oraz Kazimierzem, absolwentem liceum. Z masakry ocalała żona Aniela oraz najmłodszy, 13-letni syn Jan. W czasie okupacji niemieckiej pracowali oboje w Instytucie Badań nad Tyfusem Plamistym prof. Rudolfa Weigla), co dawało skromne środki na utrzymanie. W wyniku wysiedleń Polaków z Kresów Wschodnich w 1946 wyjechali ze Lwowa.

Dorobek naukowy
Największym dziełem Longchamps de Bériera był kodeks zobowiązań z 1933 i związana z nim praca w Komisji Kodyfikacyjnej Rzeczypospolitej Polskiej. W skład Komisji Kodyfikacyjnej RP powołany został w 1922. Przygotowywał wspólnie z prof. E. Tillem oraz lwowskim gronem Komisji Kodyfikacyjnej projekt części ogólnej kodeksu, a następnie projekt części szczegółowej. Po śmierci prof. Tilla został głównym referentem projektu doprowadzając do przyjęcia go przez Komisję Kodyfikacyjną, a następnie wprowadzenia do polskiego porządku prawnego mocą rozporządzenia Prezydenta RP. Po ukończeniu dzieła rozpoczął opracowywanie niezwykle cennego do dziś: Uzasadnienia projektu kodeksu zobowiązań z uwzględnieniem ostatecznego tekstu projektu, Warszawa 1934–1939. Wydał wówczas, wchodzące dziś do klasyki polskiej myśli prawniczej dzieło: Zobowiązania (wyd. 1, Lwów 1934–38, wyd. 2, Lwów 1939, wyd. 3, Poznań 1948, wyd. 4, anastatyczne, Poznań 1999).

Uczestniczył w wielu naukowych zjazdach prawniczych i konferencjach w Polsce i w Europie: Zjazdach Prawników Polskich, Kongresach Prawa Porównawczego w Hadze (1932, 1937), międzynarodowym tygodniu prawniczym w Paryżu (1937), Zjeździe Prawników Państw Słowiańskich w Bratysławie (1933). Uczestniczył w pracach nad projektami zjednoczenia prawa obligacyjnego w Europie. Był jednym z inicjatorów powołania (1937) i prezesem Porozumienia Prawniczego Polsko-Francuskiego.

Roman Longchamps de Bérier przez cały czas kontynuował dzieło swego mistrza prof. E. Tilla. Wydawał po jego śmierci „Przegląd Prawa i Administracji”, którego wcześniej był redaktorem. Aktywnie działał w Lwowskim Towarzystwie Prawniczym, zostając w 1938 jego prezesem.

Uczniami Romana Longchamps de Bériera byli m.in.: Kazimierz Przybyłowski, Józef Fiema, Adam Radziszowski, Jurij Fedynskyi, Adam Karpuszko, Izrael Blei, Seweryn Rosmarin.

Pozostaje jednym z najwybitniejszych cywilistów polskich w historii.

Ordery i odznaczenia
• Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski (11 listopada 1934)
• Krzyż Obrony Lwowa
• Krzyż Małopolskich Oddziałów Armii Ochotniczej
• Oficer Orderu Legii Honorowej (Francja)

 

Przypisy
1. ↑ Orzeczenie Trybunału Kompetencyjnego z dnia 26 października 1937 r.. „Dziennik Urzędowy Ministerstwa Skarbu”, s. 17, Nr 4 z 10 lutego 1938. Ministerstwo Skarbu.
2. ↑ Jan Draus: Uniwersytet Jana Kazimierza we Lwowie 1918–1946. Portret kresowej uczelni. Kraków: Księgarnia Akademicka, 2007, s. 65–66.
3. ↑ Nowe władze akademickie Uniw. Jana Kazimierza. „Gazeta Lwowska”, s. 3, Nr 149 z 6 lipca 1939.
4. ↑ Stopień naukowy Marczenki jest w literaturze podawany rozbieżnie. Według biogramu w: Karolina Lanckorońska, Wspomnienia wojenne 22 IX 1939 – 5 IV 1945, Kraków: Wydawnictwo Znak, 2002, s. 353. Marczenko był profesorem Instytutu Pedagogicznego w Kijowie (biogram:Mychajło Marczenko), Adam Redzik stwierdza, że Marczenko był docentem z Instytutu Historii Ukraińskiej Akademii Nauk w Kijowie (Adam Redzik Wydział Prawa Uniwersytetu Lwowskiego w latach 1939–1945, Rocznik Lwowski 2004, Instytut Lwowski, Warszawa ISSN 1230-0829), lub nie posiadającym żadnego stopnia naukowego zwykłym działaczem partyjnym z Kijowa (A. Redzik, Uniwersytet Jana Kazimierz ma 350 lat, „Kurier Galicyjski”, 4–27 stycznia 2011, s. 26.
5. ↑ Redakcja. „Przegląd Prawa i Administracji”, s. 217, Zeszyt 10-12 z 1921.
6. ↑ M.P. z 1934 r. nr 259, poz. 337 „za zasługi na polu pracy ustawodawczej”.
7. ↑ Stanisław Łoza (red.): Czy wiesz kto to jest? Uzupełnienia i sprostowania. Warszawa: 1939, s. 177.

Literatura
• A. Redzik, Roman Longchamps de Berier (1883–1941), „Kwartalnik Prawa Prywatnego” 2006, z. 1, s. 5–108.
• A. Redzik, Longchamps de Bérier – zarys dziejów rodu, [w:] Lwów: miasto – społeczeństwo – kultura, t. V – Ludzie Lwowa, red. K. Karolczak, Kraków 2005, s. 245–270 + 5 zdjęć + drzewo genealogiczne.
• K. Przybyłowski, Ś.p. Roman Longchamps, PiP 1947, z. 5–6, s. 64–68,
• K. Przybyłowski, Longchamps de Berier Roman (1883–1941), [w:] Polski słownik biograficzny, t. XVII, Wrocław 1972, s. 543–544.
• J. Kodrębski, Roman Longchamps de Berier, [w:] Lwowskie środowisko naukowe w latach 1939–1945. O Jakubie Karolu Parnasie, red. naukowa I. Stasiewicz-Jasiukowa, Warszawa 1993, [wyd. 4], s. 120–126.
• J. Górecka, Wspomnienia Romana Longchamps de Bérier z naukowej podróży do Berlina, [w:] Z dziejów i dnia dzisiejszego turystyki, pod red. Romana Nowackiego, Opole 2005, s. 31–37.
• Zygmunt Albert Kaźń profesorów lwowskich – lipiec 1941 / studia oraz relacje i dokumenty zebrane i oprac. przez Zygmunta Alberta Wrocław 1989, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, wersja elektroniczna.
• Roman Longchamps de Berier (1883–1941). Profesor lwowski i lubelski, red. Antoni Dębiński i Magdalena Pyter. Wydawnictwo KUL, Lublin 2011.
• Jan Draus: Uniwersytet Jana Kazimierza we Lwowie 1918–1946. Portret kresowej uczelni. Kraków: Księgarnia Akademicka, 2007, s. 25–26.

Linki zewnętrzne
• Adam Redzik, Wydział Prawa Uniwersytetu Lwowskiego w latach 1939–1945.
• Archiwum prof. Romana Longchamps de Bérier przekazane w darze dla KUL (Kurier Galicyjski nr 23–24 (243–244) 18 grudnia 2015 – 14 stycznia 2016.
• Publikacje Romana Longchamps de Bérier w bibliotece Polona

Marceli Chlamtacz

(ur. 26 kwietnia 1865 w Szarpańcach, zm. 7 stycznia 1947 we Lwowie)
– polski prawnik, specjalista prawa
rzymskiego i cywilnego,
profesor Uniwersytetu Lwowskiego.
Kształcił się w C. K. Gimnazjum im. Franciszka Józefa we Lwowie, gdzie w 1885 ukończył VIII klasę i zdał egzamin dojrzałości (w jego klasie był m.in. Wacław Borzemski). Studiował prawo na Wydziale Prawa Uniwersytetu Lwowskiego. Na studiach nieprzerwanie związany był z seminarium Oswalda Balzera. Po ukończeniu studiów odbył praktykę sądowo-karną w C.K. Sądzie Krajowym, przy Trybunale I Instancji we Lwowie.

W międzyczasie zdał na uniwersytecie macierzystym rygoroza ścisłe i w 1891 r. został wypromowany na doktora praw. Następnie na krótko podjął praktykę adwokacką w kancelarii adwokata Pawła Dąbrowskiego, aby pod koniec 1891 r. wyjechać na studia do Wiednia (1891–1892), a następnie Berlina (1892–1894). Po powrocie do Lwowa ponownie podjął pracę jako kancelarzysta adwokacki, tym razem u adwokata Tadeusza Skałkowskiego. Pracował także na Uniwersytecie Lwowskim, początkowo w charakterze notariusza, a od 1898 także wykładowcy.

Był od 1898 docentem w II Katedrze Prawa Rzymskiego, w 1900 został profesorem nadzwyczajnym, w 1904 profesorem zwyczajnym. W latach 1904–1935 kierował II Katedrą Prawa Rzymskiego. W roku akademickim 1905/1906 pełnił funkcję dziekana Wydziału Prawa, a w 1907 także prodziekana. W 1908 r. wybrany został do Lwowskiej Rady Miejskiej. Do 1914 r. pozostawał członkiem ówczesnego Narodowo-Demokratycznego Klubu Radnych pod nazwą Klubu Obywatelskiego. W 1912 r. wykonywał obowiązki prezesa Miejskiego Komitetu Polskiego Stronnictwa Demokratycznego we Lwowie. W 1913 r. ponownie wybrany został radnym na sześcioletnią kadencję. 24 maja 1933 został wybrany przez Senat Uniwersytet Jana Kazimierza we Lwowie na urząd rektora tej uczelni, zaś wybór wymagał zatwierdzenia przez Prezydenta RP. W 1937 został członkiem-korespondentem PAU, należał także do Towarzystwa Naukowego we Lwowie.
W związku z wybuchem I wojny światowej, wyjazdem do Wiednia prezydenta Lwowa Józefa Neumanna i aresztowaniami wiceprezydentów po rozpoczęciu okupacji Lwowa przez armię rosyjską Marceli Chlamtacz tymczasowo objął ster władzy miejskiej. W lutym 1918 został jednym ze stu członków Tymczasowej Rady Miejskiej we Lwowie. W latach 1918–1927 pełnił funkcję wiceprezydenta Lwowa. W czasie obrony Lwowa w listopadzie 1918 był członkiem polskiego Komitetu Obywatelskiego i powołanego 23 listopada 1918 Tymczasowego Komitetu Rządzącego we Lwowie.
Członek zarządu Związku Miast Polskich w 1932 roku.

W okresie okupacji niemieckiej Lwowa (czerwiec 1941 – lipiec 1944) brał udział w tajnym nauczaniu na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jana Kazimierza, gdzie wykładał i egzaminował z prawa rzymskiego. W sierpniu 1943 członek Rady Przybocznej powołanej przez okupacyjnego niemieckiego starostę miejskiego Lwowa.
Po wojnie wraz z dwoma innymi polskimi profesorami prawa UJK Przemysławem Dąbkowskim i Juliuszem Makarewiczem nie wyjechał ze Lwowa. Nie podjął też pracy na Uniwersytecie Iwana Franki.
Zmarł we Lwowie 7 stycznia 1947 i pochowany został w grobowcu rodzinnym na Cmentarzu Łyczakowskim.

Publikacje
Marcelego Chlamtacza interesowało zarówno klasyczne, jak i justyniańskie prawo rzymskie. Szczególnie znaczenie miała dla niego możliwość wykorzystania dziedzictwa prawa rzymskiego w prawodawstwie mu współczesnym. W dorobku naukowym Marcelego Chlamtacza można wyróżnić trzy zasadnicze grupy prac. Były to prace dotyczące prawa rzeczowego, prawa zobowiązań oraz prace krytyczne (artykuły recenzyjne i recenzje). Publikował również prace związane z samorządem terytorialnym. Jego prace naukowe to przykłady solidnych naukowych studiów, choć pisane są językiem charakterystycznym dla epoki, w której przyszło mu tworzyć.

Fryderyk Zoll

starszy (ur. 2 grudnia 1834 w Dolnej k. Myślenic, zm. 1 kwietnia 1917 w Krakowie) – polski prawnik, profesor i rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego, członek i wiceprezes Akademii Umiejętności w Krakowie, poseł na Sejm Krajowy Galicji. Nie ma nic wspólnego z Andrzejem Zollem komunistycznym prawnikiem, który przybrał jego wielkie nazwisko na podstawie powojennej ustawy o zmianie nazwisk. Andrzej Zoll wszedł w skład Komitetu Wspierania Muzeum Historii Żydów Polskich Polin w Warszawie i dorobił sobie genealogię od rodu Zollów.

Wykształcenie i kariera uniwersytecka
Był synem Józefa (nauczyciela budownictwa w Szkole Inżynierskiej w Krakowie, burmistrza Podgórza) i Katarzyny z Wątorskich. Uczęszczał do szkoły powszechnej w Wieliczce, następnie do gimnazjum w Bochni i Gimnazjum Św. Anny w Krakowie. W latach 1852–1856 studiował prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim, m.in. pod kierunkiem Józafata Zielonackiego. W 1858 obronił doktorat z prawa i został asystentem w Katedrze Prawa Rzymskiego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Po habilitacji (1862) objął kierownictwo tej katedry, początkowo jako docent, od 1863 profesor nadzwyczajny, a od 1865 profesor zwyczajny. Pięciokrotnie pełnił funkcję dziekana Wydziału Prawa (1871/1872, 1878/1879, 1886/1887, 1896/1897, 1902/1903), był również rektorem Uniwersytetu (1875–1877 i 1893/1894) oraz prorektorem (1877/1878 i 1894/1895). Prowadził wykłady do 1906, gdy został przeniesiony w stan spoczynku.

Akademia Umiejętności
W 1873 został członkiem czynnym Akademii Umiejętności w Krakowie. W 1878 został przewodniczącego Komisji Prawniczej Akademii, w 1886 objął funkcję dyrektora Wydziału II, a w 1890 wiceprezesa. Wszystkie funkcje pełnił do końca życia. Należał ponadto do Towarzystwa Naukowego Krakowskiego (od 1864) oraz Akademii Umiejętności w Pradze. Był także członkiem Towarzystwa Historycznego we Lwowie.

Działalność publiczna
Po ukończeniu studiów pracował w Prokuratorii Skarbu w Krakowie. Później zasiadał w Radzie Miejskiej Krakowa. W latach 1883–1902 pełnił mandat poselski w Sejmie Krajowym Galicji, a w 1891 został członkiem Izby Panów. W Sejmie Krajowym zajmował się głównie problematyką szkolną i chłopską.

Otrzymał tytuł c. k. radcy dworu, a w 1906 cesarz Franciszek Józef nadał mu dziedziczne szlachectwo II stopnia, z tytułem „Ritter”.

Dorobek naukowy
W pracy naukowej zajmował się prawem rzymskim, historią ustroju starożytnego Rzymu, metodologią nauki prawa rzymskiego. Unowocześnił polską naukę prawa rzymskiego przez wprowadzenie metod badawczych niemieckich, włoskich i francuskich, uzupełnionych o własne teorie. Wykazał m.in. równorzędne istnienie w Rzymie prawa zwyczajowego i pisanego, wskazując, że ustawowe wykluczenie mocy prawa zwyczajowego nastąpiło dopiero w prawie justyniańskim. Badał pojęcie obligatio w prawie rzymskim. Zajmował się pozycją cenzorów w Rzymie oraz ustrojem Senatu rzymskiego.
W obszernej publikacji Pandekta czyli nauka rzymskiego prawa prywatnego (1888–1910, trzy tomy) przedstawił zagadnienia ogólne, prawo rzeczowe i prawo zobowiązań według prawa rzymskiego.
Współpracował z „Czasopismem Prawniczym i Ekonomicznym”, „Przeglądem Prawa i

Administracji”, „Zeitschrift fur das Privat- und Offentliche Recht der Gegenwart”, „Kritische Vierteljahrschrift fur Gesetzgebung und Rechtwissenschaft”. Wśród jego znanych uczniów byli Franciszek Fierich, Adam Alojzy Krzyżanowski, Karol Potkański, Gustaw Romer, Rafał Taubenschlag, Stanisław Wróblewski.

 

Andrzej Stanisław Zoll

(ur. 27 maja 1942 w Sieniawie) – komunistyczny prawnik i nauczyciel akademicki, profesor nauk prawnych, profesor zwyczajny ( już spaczonego ) Uniwersytetu Jagiellońskiego, w latach 1991–1993 przewodniczący okrągłostołowej Państwowej Komisji Wyborczej, w latach 1989–1997 sędzia, a w latach 1993–1997 prezes Trybunału Konstytucyjnego ( proszę, proszę, nawet znał konstytucję komucha Kwaśniewskiego, syna komunistycznego zbrodniarza ) w latach 2000–2006 rzecznik praw obywatelskich.

Gdyby ten Zoll pochodził z rodu Zollów, to prawnicy Polsce nie studiowaliby sowieckiego kodeksu karnego Andrejewa jeszcze w roku 2021 i prawo byłoby zupełnie inne, nie trzeba by nowelizować wielu ustaw i kodeksów przez Redaktor Naczelną Białego Orła w tym przede wszystkim KPK- Kodeksu Postępowania Karnego. A pan profesor Zoll całe swoje życie trzymał się komunistycznych kodeksów i takiej samej wykładni oraz orzecznictwa i ani razu nawet nie zacytował swoich rzekomych wielkich przodków.

W Wielkiej Genealogii znawcy herbarzy Marka Minakowskiego, genealogia Andrzeja Zolla nie jest potwierdzona żadnymi dokumentami rodowymi, dane o jego nazwisku Zoll pochodzą wyłącznie w Wikipedii, do której każdy fałszerz i moderator może wstawić kit czyli podrzucić fałszywkę. Dlatego Wikipedię trzeba umieć czytać. U Marka Minakowskiego genealogia Andrzeja Zolla jest określona jako genealogia masowa czyli nieprawdziwa, oparta tylko na nazwisku lub regionie z którego ktoś pochodzi czyli miejsca urodzenia lub zamieszkania. Podobną genealogię masową ma Kaczort- w Menu Polityka oraz wiele innych osób, których rodzice korzystali z powojennej ustawy o zmianie nazwisk. Takie bezczelne podpinanie się pod wielkich Polaków jest typowe dla pewnej sfery, która może się na mnie rzucić za pisanie prawdy, ale ja nie jestem zniewolona, tak jak inni, i zawsze piszę prawdę prosto w oczy, także o sobie.

Że ktoś żyje lub się /oraz urodził w Polsce, nie znaczy od razu, że jest Polakiem . Tymczasem w wielu biografiach szczególnie w wikipedii na każdym kroku można spotkać nerwowe podkreślanie w rodzaju polski prawnik, polski polityk, polski samorządowiec, polski działacz, polski sędzia, polski profesor i to przy biografiach współczesnych, przy przedwojennych tego podkreślania jakoś nie ma (bo samo się przez się rozumie) a jeśli jest, ma inną wymowę i zostało dodane celowo, żeby jednych zrównać z innymi. Z drugiej strony posiadanie polskiego obywatelstwa jest praktycznie równoznaczne z przyznawaniem się do tych’ polskich’ określeń, ale jedno nie musi oznaczać drugiego. Manipulacje językowe i różne nowomowy stały się już tak powszechne, że przestały zwracać uwagę znawców języka, a przecież język jest podstawą objaśniania i rozumienia świata oraz wielu dziedzin nauki i nie może być deformowany i zniekształcany oraz przerabiany jak to miejsce od jakiegoś czasu w Polsce .

Fryderyk Zoll

młodszy (ur. 1 lutego 1865 w Krakowie, zm. 23 marca 1948 tamże) – polski prawnik, profesor i rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego, członek Polskiej Akademii Umiejętności.
Był wnukiem Józefa Chrystiana, synem Fryderyka (profesora prawa rzymskiego Uniwersytetu Jagiellońskiego) i Heleny Seeling-Saulenfels oraz bratem Antoniego.

Od 30 czerwca 1895 żonaty z Adelą z Hoche’ów (1875–1970). Miał dwóch synów: Fryderyka (1899–1986) i Józefa (1904–1966) oraz córkę Marię, po mężu Łuszczkiewicz (1901–1998).

Rzekomy dziad Andrzeja Zolla (ur. 1942) i pradziadek Fryderyka ( może Chopina?) – bo jaki dziad taka i baba.

Wykształcenie
Uczęszczał do gimnazjum w Krakowie. W latach 1883–1887 studiował prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim, uzyskując w 1887 doktorat z prawa. Pracował następnie w Prokuratorii Skarbu w Wiedniu.
Od 1889 uzupełniał studia na uniwersytetach w Lipsku, Berlinie (u Rudolfa Stammlera), Halle, Getyndze (u Rudolfa Jheringa) i Paryżu. W latach 1890–1897 pracował w Ministerstwie Handlu w Wiedniu. W 1895 na Uniwersytecie Wiedeńskim habilitował się (na podstawie rozprawy Privatrechtliche Studien aus dem Patentrechte) i został docentem w Katedrze Prawa Cywilnego Austriackiego tej uczelni.

Kariera uniwersytecka
W 1897 objął Katedrę Prawa Cywilnego na Uniwersytecie Jagiellońskim (od 1899 I Katedrę Prawa Cywilnego). W 1898 został mianowany profesorem nadzwyczajnym, a w 1900 profesorem zwyczajnym. Na uczelni trzykrotnie pełnił funkcję dziekana Wydziału Prawa (1907/1908, 1925/1926, 1933/1934), a także prorektora (1913/1914) i rektora (1912/1913). Wykładał prawo rzeczowe i autorskie, prawo ochrony wynalazków, wzorów i znaków towarowych oraz zasady prawnego zwalczania nieuczciwej konkurencji. W 1935 przeszedł na emeryturę z tytułem profesora honorowego, kontynuował jednak wykłady. W listopadzie 1939 został na krótko uwięziony przez Niemców w ramach Sonderaktion Krakau. Po zwolnieniu, mimo podeszłego wieku, brał udział w tajnym nauczaniu uniwersyteckim. Wykładał na Uniwersytecie Jagiellońskim także po II wojnie światowej.

Działalność w innych instytucjach naukowych
W 1914 został powołany na członka-korespondenta Akademii Umiejętności w Krakowie (późniejszej Polskiej Akademii Umiejętności). W pracach Komisji Prawniczej Akademii brał udział już od 1899, a od 1946 był jej przewodniczącym. Od 1928 był członkiem czynnym PAU, w latach 1931–1939 delegatem PAU ds. Domu Polskiego w Wiedniu. Należał ponadto do Towarzystwa Naukowego Warszawskiego (1921 członek rzeczywisty, od 1929 członek zwyczajny), Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk (1917 członek honorowy) i Akademii Prawa Niemieckiego (członek-korespondent).

Działalność publiczna
W latach 1913–1918 współpracował z Ministerstwem Sprawiedliwości w Wiedniu w ramach Komisji dla Reformy Prawa Międzynarodowego Prywatnego, 1914–1916 był wiceprezydentem Rady Szkolnej Krajowej. Pełnił również funkcję wiceprezydenta Krakowa w latach 1915–1916. W 1919 wszedł w skład Komisji Kodyfikacyjnej RP.

Dorobek naukowy
Jego zainteresowania naukowe obejmowały prawo rzeczowe, prawo autorskie, prawo zobowiązań oraz prawo międzynarodowe publiczne. Jako pierwszy określił pojęciowo przedmiot prawa autorskiego, podkreślając znaczenie twórczości oryginalnej i osobistej oraz wyróżniając prawo niematerialne majątkowe i osobiste autora. W pracy Prawo prywatne austryackie (1899–1910, trzy tomy) przedstawił syntezę założeń prawa cywilnego Austrii, ze szczególnym uwzględnieniem prawa zobowiązań. Zajmował się regulacjami prawnymi związanymi z przystąpieniem Austrii do międzynarodowych konwencji o ochronie literatury i sztuki narodowej, przygotował projekt ustawy o powołaniu urzędów rozjemczych gminnych w Galicji. Pod wpływem Rudolfa Stammlera uznał zasadę tzw. prawa sprawiedliwego za najlepszą metodę rozstrzygania zagadnień prawnych.

Uczestniczył w Międzynarodowych Konferencjach Prawniczych
w Warszawie, Lugano, Genewie, Hadze i Rzymie. Wśród jego studentów byli m.in. Stefan Grzybowski, Jan Gwiazdomorski, Władysław Siedlecki, Henryk Trammer, Adam Vetulani, Jan Wasilkowski.

Najważniejsze publikacje:
• Über den Schutz der von Auslande eingeführten Erfindungen (1892)
• Nieuczciwa konkurencja i jej pokrewne objawy ze stanowiska prawa prywatnego (1897)
• O zabezpieczeniu wierzytelności budowlanych (1898)
• Posiadanie według prawa cywilnego austryackiego (1903)
• Teoria praw osobistych w zarysie (1903)
• Tradycje jako sposób nabycia własności na rzeczach nieruchomych (1907)
• Charakterystyka projektu noweli do kodeksu cywilnego (1908)
• Prawo rzeczowe na ziemiach polskich (1920)
• Zasady prawa autorskiego (1920)
• Prawo prywatne austriackie w zarysie (1921)
• Ustawa o nieuczciwej konkurencji (1926)
• Ustawa o prawie autorskim (1926)
• Ustawa o ochronie wynalazków, wzorów i znaków towarowych (1928)
• Prawo cywilne (1931–1937, cztery tomy)
• Encyklopedia podręczna prawa prywatnego (1935–1938, tomy II–IV, z Janem Wasilkowskim)
• Międzynarodowe i międzydzielnicowe prawo prywatne w zarysie (1937)
• Prawo cywilne w zarysie (1946–1948, cztery tomy, z Adamem Szpunarem)
Pochowany został w grobowcu rodzinnym na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie (kwatera N-wsch-Zollów)