www.bialy-orzel.edu.pl    

With  google  chrome  you can  translate   any  text   and any file  into  any  language  !

BIAŁY ORZEŁ

PORTAL EDUKACYJNO – WYDAWNICZY

Portal dla  intelektualistów. W  służbie  naukowej  prawdzie.

Zniewolenie jest ceną jaką trzeba płacić za nieznajomość prawdy lub za brak odwagi
w jej głoszeniu. Nie żałuj pieniędzy na wiedzę ,bo zapłacisz wysoką cenę za niewiedzę.

 Za naszą i waszą wolność. For your freedom and ours.

O  Autorce  bloga  i portalu  Biały  Orzeł 

Nazwa  Biały  Orzeł  powstała  w  roku 2005   pod wpływem  lektur o II  wojnie światowej  i działalności Polskiego Podziemia  i Armii  Krajowej  oraz  Polskich Sił Zbrojnych  .Biały  Orzeł  został  nawet  zarejestrowany  jako  czasopismo  historyczno- naukowe w  Sądzie  Okręgowym w  Lublinie, ale  nie wszedł na rynek z powodu  braku możliwości dystrybucji jako  prasa .

 Poświęciłam prawie dwadzieścia  lat studiów  historycznych i prawniczych  i siedzenia  po  12   a  nawet 14 godzin dziennie  przed   komputerem.                                                      

Z wykształcenia  jestem mgr  sztuki- absolwentką  Wydziału Jazzu w  Katowicach. Poświęciłam się jednak  nauce  nie karierze, która  była  niemożliwa w  okresie  PRL-u. 

Krótka  biografia Redaktor Naczelnej Białego Orła. Bardziej  szczegółowa biografia  oraz inne  fakty z  tej biografii ukażą się w  innym  opracowaniu.

 Ród  Duninów  herbu Łabędź  , a jest to bardzo  mistyczny znak a nie jakiś  ptak, jeden z  pierwszych   starożytnych  rodów założycieli Rzeczpospolitej  znany jest w  późniejszej  historii  Polski z wielu  bardzo  wybitnych  działaczy  społecznych  oraz   dowódców  wojskowych , artystów, malarzy,  naukowców, lekarzy .Drogą  żmudnych  badań  źródłowych  ustaliłam,że    jako Polska z  urodzenia   mam greckie pochodzenie i narodowość  grecką  wraz  greckimi przodkami . Wielu  Greków  osiedlało się w Polsce  przed wiekami i  z czasem  utożsamiali się z Polakami od  nazwy  Polska. Jedni byli prawosławni a  drudzy  byli  katolikami. Ja  wprawdzie  urodziłam się z  kraju katolickim  i  nawet mam świadectwo  ukończenia  religii  katolickiej , ale  katoliczką  nie jestem   z  wyboru.Wyznaję  religię  antyczną,  grecką  oraz  filozofię  także  grecką,  ale i także  egipską  oraz  perską. Uważam  greckiego Boga  Zeusa,  Boga  bogów  i ludzi za  prawdziwego  Boga  Ojca. 

Założyciel  dynastii   Duninów   Petrus  Vlostovic , znany w podaniach narodu polskiego jako rzeczywisty fundator 77-miu romańskich   świątyń , kościołów w  obrządku  greckim, które  zostały prawie  wszystkie zniszczone  lub zabudowane wraz z  jego  pałacami  i siedzibami rodowymi.  – i które  będą  odbudowane  i  przywrócone . Petrus  Vlostovic (1080-1153)-  żona Maria córka wielkiego księcia kijowskiego, praprawnuczka św. Włodzimierza Chrzciciela Rusi Kijowskiej i prapraprawnuczka  greckiego  cesarza Bizancjum  Romana II Porfirogenety. 

Było to dla mnie wielce  zdumiewające odkrycie w  genealogii  mojego rodu które zaowocowało zainteresowaniem się  postacią  Petrusa  Włostowica wraz ze  studiami nad  starożytnością  oraz 

 e – bookiem Mesjański ród  Duninów.  Znajomość  genealogii bardzo  mi pomogła w  ustaleniu  własnej tożsamości  oraz   punktów  odniesienia w naszej  historii. Świadomość posiadania takich przodków  na pewno  jest  budująca  i  wyróżniająca, ale  także  nakłada  i  obowiązki.

Oleśnica miasto w Polsce w województwie dolnośląskim, w aglomeracji wrocławskiej.  Pierwotnie miasto polskie a potem niemieckie. Ziemie  Petrusa  Wlostowica.  Ród  Duninów.Herb Oleśnicy Ioan i Javan.  

Jawan to  postać biblijna, syn Jafeta oraz wnuk Noego. Występuje w biblijnej Księdze Rodzaju.   Utożsamiany z greckim  plemieniem Jonów (Jończyków). 

Marianna  z Duninów  poślubiła Jana  Zydlewskiego, mieli  między innymi córkę  Konstancję,która  poślubiła w  dniu 11  maja  1884 roku  Henryka  Mareckiego, syna  Marcina Mareckiego  oraz  Marianny z Wiśniewskich   małżeństwa Mareckich.  Konstancja Zydlewska  córka Marianny z Duninów i Jana Zydlewskiego małżonków Zydlewskich.  Henryk Marecki ożenił się z Konstancją Zydlewską.   Tak wynika  z   kopii  metryki  ślubu  nr  204,  sporządzonej z dniu 7  lipca  1936  roku w Uhrusku,starostwo włodawskie,gmina  Sobibór, województwo  Lubelskie, diecezja  chełmska, druk  ścisłego  zarachowania.

W czasach PRL-u  ( co zresztą  trwa  do  dzisiaj )  nie  uczono   prawdziwej historii  narodowej  i  nie  miałam wiedzy o Armii  Krajowej ani też o moich  korzeniach, co było skutkiem dziejów  Polski. Moja św.  babka  Kazimiera  Marecka -Hałas a mama  mojej  mamy , po dziadku Walentym  Hałas  herbu vel  Łagoda , należała  po wojnie do Zrzeszenia  Wolność  i Niezawisłość  .Po zakończeniu  II wojny  światowej   była czynnym członkiem  Podziemia  Narodowego w  Zgrupowaniu  Zapory    Hieronima  Dekutowskiego  w tzw.’  bandzie  Kędziorka’  (  komunistyczne  nazewnictwo  )   to jest w    grupie   partyzantów  zamordowanych  przez  stalinowskie  UB/ NKWD  . Ubowskie  śledztwo  przeciwko  mojej  babce   było prowadzone  w  piwnicach  przy  ulicy Jasnej  i    Szopena gdzie  obecnie  znajdują się   tablice  pamiątkowe  WiN. 

Babcia  spędziła  wiele lat w  więzieniach za  tę działalność.  Mój dziadek  Walenty  Hałas vel  Łagoda  był  przed  wojną policjantem w  Korpusie Policji  Państwowej  i  po wojnie  był  więźniem  obozu  koncentracyjnego w  Riazaniu oraz  w Bydgoszczy  skąd  wyszedł  dopiero z roku  1956.

 Pradziadek   natomiast  Henryk Marecki  był powstańcem styczniowym,  jego  mundur oraz odznaczenia  znajdują się  w  muzeum  sanktuarium na  Jasnej  Górze  , zaś  inne  historyczne  dokumenty pradziadka  znajdują  się w Muzeum Lubelskim.   

Pradziad  Marecki był ostatnim żyjącym  weteranem powstańczym  który zmarł w  roku  1938    w wieku  98 lat .  Urodził się w roku 1841 w   we  wsi  Przewłoka  w  gminie  Parczew na Lubelszczyźnie. 

Był  porucznikiem w  Powstaniu Styczniowym w słowiańskiej partii  Krysińskiego ,wybitnego dowódcy , który nie przegrał żadnej z  dwudziestu  kilku  bitew. Skarbiec Pamięci Narodu w Bastionie św. Rocha na Jasnej Górze . Buławy, szable  oraz zbroje to tylko nieliczne spośród wielu niezwykłych eksponatów, jakie tam się znajdują. Niezwykłość całej kompozycji nadają ordery, odznaczenia oraz mundury Wojska Polskiego.                                                                                                                                         

Andrzej Marian Marecki krewny (ur. 2 września 1898 w Grybowie, zginął w nocy 4 lipca 1943 w Gibraltarz  w  zamachu  na  Generała  Władysława  Sikorskiego  – pułkownik dyplomowany artylerii Wojska Polskiego, kawaler Orderu Virtuti Militari.W kampanii wrześniowej  1939 był oficerem Oddziału III Operacyjnego Sztabu Naczelnego Wodza. 18 września 1939 opuścił kraj przez granicę z Rumunią, a następnie przedostał się do Francji i zgłosił do generała Władysława Sikorskiego.   W okresie kampanii francuskiej pełnił funkcję oficera łącznikowego przy francuskim Sztabie Po klęsce Francji znalazł się w Londynie i pracował w Sztabie Naczelnego Wodza na stanowisku szefa Oddziału III Operacyjnego. 

  Był również komendantem Wyższej Szkoły Wojennej w Wielkiej Brytanii i głównym redaktorem (wydawanego w Londynie) prestiżowego i najlepszego na świecie czasopisma wojskowego „Bellona”. 9 grudnia 2010 r. na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie pochowane zostały szczątki dwóch oficerów, którzy wraz z Naczelnym Wodzem generałem Władysławem Sikorskim zginęli w katastrofie gibraltarskiej 4 lipca 1943 r. Gen. Tadeusz Klimecki – szef Sztabu Naczelnego Wodza oraz płk Andrzej Marecki – szef Oddziału Operacyjnego Sztabu Naczelnego Wodza spoczęli w Kwaterze Żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. 

Dziadek z  babką Hałasowie  żyli  sobie   dość dostatnio   przed  wojną   z pensji policjanta  Korpusu  Policji  Państwowej, która była  na tyle  wysoka, że  umożliwiała   utrzymanie niepracującej  żony z  dzieckiem  oraz  służącej  do pomocy w domu. W  czasie wojny   mieszkali w piękny  domu z ogrodem w Opolu  Lubelskim .Na skutek sowieckiej  okupacji  przepadły  bezpowrotnie  dziadkom  duże  oszczędności   w  kwocie  ówczesnych  18  tysięcy  złotych  oraz  dom  spalony w czasie  wojny.

Dziadek  oficjalnie pracował w  czasie  wojny w Policji  Granatowej  , ale  był  czynnym członkiem  Podziemia  AKowskiego, udzielał pomocy  armii  podziemnej przechowywał  spalonych  ludzi na  melinie , podobno  nawet  jakichś  żydów  i  dostarczał broń  z posterunku w swojej  placówce do lasu.       

Znalazł się  w paszkwilu antypolskim  opracowanym  przez Muzeum Holokaustu w  Nowym  Jorku,   wniesionym  do Sądu  Apelacyjnego w Lublinie Sygn  220 z  nazwiskami  Polaków  oraz członków  ruchu  oporu,  szkalowanych  o  wydawanie Żydów  Niemcom w czasie  II wojny światowej. Miał  rzekomo  bić  i prześladować  cywili oraz  denuncjować żydów. Na  podstawie fałszywych zarzutów po  wojnie  był sądzony  bezpodstawnie  za  przynależność  do Policji Granatowej oraz za kolaborację z Gestapo.

Po   powrocie z  zesłania  oraz  z więzienia   pracował  w   Cukrowni w  Lublinie. 

W  biednym  , i pozbawionym   wygód mieszkaniu  przy  ulicy  Leszczyńskiego w  Lublinie   składającym się na początku z  kuchni i  jednego pokoju, gdzie   dziadkowie  zamieszkali  po wojnie po  ucieczce z  resztą  dobytku  z Opola Lubelskiego z dziećmi,  którym  były  piękne  stylowe  dzisiaj  zabytkowe  meble , porcelany,  szkło i  inne  rzeczy  do  dziś  przechowywane, zbierali się po wojnie partyzanci Zapory  z  psem   (  widocznym jeszcze  na historycznym  zdjęciu  z mamą ). Babkę,  członka Zrzeszenia  Wolność  i Niezawisłość  ps’.Ciotka ’  aresztowało  nagle  UB  gdy  wracała  w roku  1949, dnia  5  stycznia,  z oprawionym  obrazem Matki  Boskiej Nieustającej Pomocy, który zawsze   był    i jest obecny  u  nas w mieszkaniu.

W  korytarzu w kamienicy w  Lublinie  przy  ulicy  Leszczyńskiego czekało  na babkę  trzech  ubeków, którzy  powiedzieli  od  razu  po co i po  kogo  przyszli , przeszukali całe  mieszkanie , 

ale  cudem  nie  znaleźli  ukrytych  fałszywych  dokumentów  dla  partyzantów  Zapory ,  dzięki czemu  babka  uniknęła  kary  śmierci.

Potem babka  była  więźniem na Zamku   Lubelskim oraz  we Wronkach aż  do    roku  1956.  Bronił jej  oraz   przerobioną  przez  stalinowców  Armię  Krajową na ’ bandę  Kędziorka’ mecenas Siła  -Nowicki  słynny adwokat  i  członek AK/WiN  inspektoratu    lubelskiego WIN ,ale  niestety ,  nie  na  wiele obrona jego  się  przydała.  Po   kolejnym  aresztowaniu  dziadek  wylądował także na  Lubelskim Zamku , gdzie  przypadkiem dowiedział się ,że  przed  nim znalazła się  tam  jego  żona  i mało   na ten fakt nie padł z wrażenia  trupem.

 Imię  mojej  mamy to Mieczysław  MIECZ  I SŁAWA 

W  domu ani  moja  matka  ani  dziadkowie  nie rozmawiali   nigdy  ani  o WiN-ie ani o Armii  Krajowej i jest to zrozumiałe,  bowiem zapoznanie się z  tragiczną narodową  historią  zawsze  powoduje ,że  młodzi ludzie szli  na  barykady,co jak wiadomo z naszej  historii kończyło się przeważnie tragicznie , albo co  najmniej niewesoło.   Panował straszliwy terror sowieckiej komuny, morderców  Armii  Krajowej i okupanta i trzeba  było się z taką  wiedzą oraz  historią  ukrywać przez całe dziesięciolecia. Wiele  lat potem , gdy  rozmawiałam  na ten  temat z sędziwym  pułkownikiem ’ Samotyją 'Lenczewskim z  77  p. piechoty nowogródzkiej ,  opowiadał  mi  on, że  aż  do  1990   roku  ukrywał swoją przynależność   do Armii  Krajowej .

W jednym pokoju z kuchnią w starej zagrzybionej kamienicy,z  piecem oraz  kuchnią węglową, do który trzeba  było kupować  tonę  węgla  przynajmniej  raz na  pół roku, nosić ten węgiel w wiaderkach z  podwórka albo z piwnicy, czy  się  zajmowała  moja  mama oraz  dziadkowie, mieszkaliśmy na  kupie w  starym  przedwojennym    mieszkaniu w Lublinie  pozbawionym  wygód  przy  ulicy  Leszczyńskiego   razem z dziadkami, zamiast  odszkodowania  wojennego za  straty oraz   wysokiej  przedwojennej  emerytury  dla dziadka. 

 Było to mieszkanie powojenne, podzielone na  pół zwyczajem sowieckim,dla przesiedleńców oraz  zrujnowanych wojną rodzin , które były zajmowane gdy  były  puste bez właścicieli, którzy albo 

zginęli w czasie wojny lub  uciekli przed sowiecką  okupacją.

 Były to czasy strasznej komunistycznej powojennej  nędzy,mama z siostrą  żywiły się u zakonnic,nie miały się w co ubrać, nawet w zimie  chodziły w tenisówkach, gdy  ich rodzice katowani w stalinowskich więzieniach odsiadywali  stalinowskie  wyroki za  działalność w Podziemiu. Gdy ja się urodziłam,  mama spała ze  mną na jednym  tapczanie. 

Pamiętam,że mieliśmy bardzo ładne  zabytkowe  meble, szafę gdańską,stojący zegar z  kurantami, piękny  kuchenny  kredens z kryształami wciśnięty we wnękę w przedpokoju, w  kuchni  spał  dziadek na zabytkowej  otomanie,  wielki  tapczan  dębowy oraz  stół i krzesła stanowiły  resztę  wyposażenia i ocalałego  dobytku  dziadków.Potem  moja  matka  musiała  zbierać wkład  mieszkaniowy na mieszkanie w  bloku kołchozowym  czyli w krzywostanie  komunistycznym, zamiast    mieszkania w domu  dziadka , jej ojca  , zniszczonym i spalonym  w czasie wojny. 

  Babka zamiast  wysokiej przedwojennej emerytury po  mężu, oraz  służącej którą  miała  przed  wojną , po powrocie z  komunistycznego więzienia w  Fordonie  musiała  iść  do  pracy  jakiejkolwiek nawet  fizycznej, pracowała  w okresie  stalinowskim  jako salowa z Szpitalu Bożego Jana a  potem  nawet awansowała na sprzątaczkę w  tak zwanym  domu partii przy  Alejach Racławickich ,gdzie  obecnie jest pięknie  wyremontowana  Akademia Medyczna.

Pamiętam ,jak  nam  opowiadała o  partyjnych szumowinach  po których   musiała  ona, przedwojenna  pani domu z herbem szlacheckim, jak  komunistyczni  redaktorzy z  tego partyjnego szamba   zostawiali  jej do sprzątania  pełne  śmierdzących  petów  popielniczki , które po nich wysypywała. Traktowała  ich w  góry udając biedną  kobiecinę, która  nic nie widzi i nie słyszy .Taka  praca  była nawet wyróżnieniem , gdyż  dostać się do  takiego przybytku  partyjnego , byle  kto nie  mógł !   Dzisiaj nazywa się  to  cleaning service  albo albo pomoc  biurowa. 

 Moja  matka    wyszła  po  raz  drugi za mąż ,  gdy  już  byłam  prawie  dorosła  za wspaniałego człowieka , znanego muzyka Teatru  Muzycznego  Włodzimierza  Fruzińskiego  z    rodziny  przedwojennych   fabrykantów cukierników z  Warszawy,  którym  po wojnie  komuna  odebrała  fabrykę  oraz  możliwość  prowadzenia  działalności.   

Jan Bernard Fruziński (ur. 1867 w Warszawie, zm. 1 stycznia 1921 tamże) – warszawski cukiernik, założyciel zakładów cukierniczych „Fruziński J. Fabryka Czekolady .

Fruziński poza umiejętnościami cukierniczymi posiadał też zmysł finansowy, poza rozwojem działalności gospodarczej inwestował też w nieruchomości. Posiadał trzy kamienice w Warszawie przy ul. Smolnej 15 , Marszałkowskiej 75 i Polnej 32, wszystkie były luksusowe i zawierały ekskluzywne apartamenty. Zostały  zniszczone  przez hitlerowców a   przedtem  zdemolowane  w czasie niepotrzebnie  wywołanego  Powstania Warszawskiego 1944  przez  sanacyjną  klikę  piłsudczyków.  Grób Jana Fruzińskiego  jest na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie .Jego rodzina nie dostała żadnych odszkodowań za  stracony wielki majątek ciężko wypracowany  przez  założyciela  Jana  Bernarda  Fruzińskiego.

Cukiernia  Jana  Fruzińskiego

Włodzimierz  Fruziński , bardzo wykształcony człowiek  o szerokich  zainteresowaniach i horyzontach ,  nie tylko  muzycznych, wybitny  pedagog  oraz  nauczyciel  wielu śpiewaków jest  nawet  wymieniony  w encyklopedii  jazzu jako jeden  pierwszych muzyków krzewiących muzykę  jazzową w Polsce   i  przez  wiele  lat  aż    do  śmierci w roku  1996 był filarem lubelskiej operetki bez   którego artyści  nie  mogli   się   dosłownie obejść.   Nawet  gdy złamał  rękę  musiał grać  przedstawienia  drugą  ręką  bo bez niego trzeba  było odwoływać spektakle  operetkowe.   Potem pomijano  go  we wszystkich komunistycznych opracowaniach  źródłowych  o  lubelskiej  operetce. On to właśnie dostał z  przydziału mieszkanie dla  zasłużonych działaczy  kultury , więc większe o jeden pokój na Czechowie

 ( osiedle  mieszkaniowe  SM Czechów w  Lublinie, ), a  mama wniosła na  to mieszkanie wkład.

Krystyna  Ziemlańska

Panna,niezależna, bezdzietna. Pochodzi z rodziny represjonowanej w komunie po  II wojnie światowej  oraz z   rodziny szlachty  polskiej  – patrz  genealogia rodowa  Redaktor Naczelnej..

Działacz  narodowy,  prawnik ustrojowy samouk,  artystka  muzyk,  absolwentka  Państwowej Szkoły Muzycznej w Lublinie w klasie  skrzypiec  i fortepianu w roku 1990, potem  absolwentka Wydziału Jazzu i Muzyki  Rozrywkowej   Akademii Muzycznej w  Katowicach( 1985),poetka, malarka,  dyplomowana lektorka  języka  angielskiego od  1991  do  2004  roku,  niezależny naukowiec historyk badacz,  studiowała we  własnym zakresie  prawo, historię ,  teologię , religioznawstwo ,  kulturoznawstwo, żołnierz  Armii Krajowej, polityk  oraz Wydawca  .W  roku 2002  stawiałam pierwsze  kroki w prawie cywilnym w związku ze  sprawą kradzieży  praw autorskich  przez   Erę  Gsm  oraz  nieco w    prawie karnym. W  roku 2011 musiałam  zapoznać się gruntownie z kodeksami karnymi  i ustawami w  związku z  zaskarżanie wielu lekarzy,  co poskutkowawszy opracowaniem Dr. Ćwiek  oraz  nowym  kodeksem  etyki zawodowej  i innymi ustawami.

Analiza dziedziny zwaną psychiatrią  powstała na gruncie  prześladowań.Od  roku 2004 byłam represjonowana za    demonstracje  polityczne   oraz  poglądy narodowe  i domaganie się spłaty długu  od    sieci ERA  GSM za  ukradzione prawa  autorskie  i  byłam  aresztowana  oraz prześladowana  przez  lubelskich prokuratorów  wraz z  osadzeniem  mnie na  tak zwanej obserwacji psychiatrycznej na  ponad 2  miesiące w  Szpitalu Neuropsychiatrycznym w  Lublinie, gdzie  psychiatry  spreparowali  potworne opinie  , typowe  dla tego środowiska i które  wskazują na  ich proweniencję. 

Nie  stawiałam się  na  sfingowane   i  wymuszane przez  prokuratorów  rejonowych w Lublinie  badania  psychiatryczne  , więc  mnie zapakowano  pod przymusem  na obserwację  psychiatryczną    do Szpitala  Neuropsychiatrycznego w  Abramowicach w   Lublinie  na  ponad  dwa  miesiące , gdzie  mnie  nafaszerowano  psychotropami   i sfałszowano  wyniki badań psychiatrycznych.  

Tylko  jedna    prokurator  Kazanowska z  Prokuratury  Rejonowej  Lublin  Północ spreparowała przeciwko  mnie  8  czy 10  postanowień  nie  mówiąc  o  wielu   innych.                                                                    

W typowo  komunistycznej   opinii  komunistycznych psychiatrów  Ellert  i  Kryja z  Oddziału  VII     Szpitala  Neuropsychiatrycznego  napisano  o mnie  między  innym, że  mam  psychozę  endogenną  oraz urojenia,  że  założyłam własną  organizację   ’ Orzeł  Biały ’ która  miała się  koncentrować  na tematyce  patriotycznej , że w mieszkaniu  gromadziłam  rozliczne biuletyny wydawnictwa,  dotyczące   organizacji  wojskowo- politycznych  jak  WiN, AK ,  że  ’  około  trzy  lata  temu zainteresowania te stały się  praktycznie  jedynymi  dla Krystyny Ziemlańskiej  -a także, że   ’ prezentowała wrogą   postawę  wobec  różnych  instytucji, szczególnie  sądów  i  prokuratury,  szpital wykorzystywała  do  politycznych  agitacji, opowiadała  o  mafijnych   układach  politycznych,  nadużywaniu władzy,podważała  prawomocność  postanowień,  

 twierdziła , że  dokumenty zostały sfałszowane, że  jest ofiarą  kryminalnego   ciągu przestępstw trwałych, raz  nawet wymagała  unieruchomienia   mechanicznego w momencie  eskalacji  jej agresywnych zachowań-  które  notabene  polegały  na  nazwaniu  psychiatry Kryja świnią .

Dalsze  fragmenty  tej  stalinowskiej  opinii  systemowych  psychiatrów  brzmią następująco:

(……)    ’ Będąc  doprowadzona  do  kresu wytrzymałości   nerwowej   i psychicznej,  w związku z   powyższym  postanowiła  zamanifestować   swój  sprzeciw  przeciwko  mafii  rządzącej   nanosząc  na  flagi   patriotyczne  napisy  AK  i WiN  jako  ofiara  represji   oraz  swastyki  będące  symbolem masońskiej  Unii Europejskiej   za którą  stoi  socjaldemokracja niemiecka   współpracująca  z  gangiem Kwaśniewskiego   i  Millera  na  szkodę  Polski  . 

Odbywająca  się  właśnie   w  Lublinie  propagandowa  szopka  partyjna   Kominternu  komunistycznego  została   została  zaplanowana w Lublinie , mieście   silnej  opozycji  narodowej a także  w  miejscu   jej  zamieszkania , celowo  aby  okazać  tym samym  całkowite  lekceważenie   dla kwestii   patriotycznych  i  narodowych  i  aby  zbulwersować   opozycję  . Tak  należy   to     traktować w kontekście   omawianego wydarzenia  nazywanego   zniszczeniem  flag   , które  było patriotyczną  manifestacją  opozycji  walczącej   o  prawa  człowieka  oraz  o  wyzwolenie  spod  ucisku  terroru partii   i mafii  rządzącej  , działającej z  premedytacją  na szkodę  kraju, jego   obywateli  jej  osoby  i jej  firmy  której  uniemożliwiono   prowadzenie  działalności  z  przyczyn  wyłącznie   polityczno-  ustrojowych.

 Jako  ofiara  tej  mafii  uważała, że  w  sytuacji  gdy  nie  funkcjonuje  wymiar   sprawiedliwości   do którego  można  się  odwołać, trzeba prowadzić   działalność  publiczną  uświadamiającą   społeczeństwu  , że  istnieje  opozycja  oraz   prawo i sprawiedliwość  , o które  walczy w imieniu  i dla  wszystkich   Polaków.  Swojego czynu  nie  uważała  za  naganny  ani  też  za  szkodliwy   społecznie , mieścił  się on w kategoriach  czynu  patriotycznego   polski walczącej  (  małe  litery w oryginale )   która  jest  solą w  oku  komunistycznej  mafii.    (…..) 

Wyraźne pogorszenie  się  jej    funkcjonowania  spowodowane  rozwojem psychozy  można  było zaobserwować   od  końca  lat  90- tych  oraz podczas  jej    pobytu w  USA w  roku 2000.  (…) 

 Krystyna  Ziemlańska  pisała  rozliczne skargi,  pisma, w    ogromnych  ilościach, działała  pod wpływem   urojeń prześladowczych   ksobnie  interpretując   wydarzenia  i zachowania    otoczenia.                                                                  

Zaniedbała sprawy  osobiste,  nie  płaciła składek   ubezpieczeniowych, żyła  w wyimaginowanym  świecie  czułą się  zagrożona  i prześladowana  przez  komunistów,  żydów  i masonów.  

Była  ogarnięta  ideą walki z 'wrogami  Polski .’ (……) 

Największy  światowy autorytet w  psychologii  ,którego  dzieła  zostały  całkowicie  wyrugowane  w Polsce ,  profesor  Kazimierz  Dąbrowski , tak napisał  w  jednym  ze swoich  dzieł  pt’. Trud  istnienia ’ :

’  Rozwijając  się,  a tym  bardziej  rozwijając  się w sposób twórczy  i  przyspieszony nie można się dostosować  do  wszystkich  warunków  zmieniającej się  rzeczywistości. Pojęcie  rozwoju  zawiera   protest,  bunt,  niezadowolenie w  wielu tak zwanych wartości,   jak  i  dążność do   przystosowania się  powyższej hierarchii wartości do ideału.  Nie  można  przystosować się do   zbrodni,  krzywdzenia, poniżania,  kłamstwa,  podstępu, zdrady  i wielu   innych  tego typu zjawisk. 

Chodzi  tu  nie tylko  o bierną  dezaprobatę, ale  o nieprzystosowanie się  czynne,  o  nieustanne  przeciwstawienie się   i  walkę z  tymi  objawami  upośledzenia   moralnego.( ………….. )

Prawdziwie  odważny jest ten , kto  świadomy  niebezpieczeństwa , świadomy  zmiennych  warunków  swego położenia,  możliwości  osamotnienia  czy  nawet  przegranej , świadomy  konsekwencji  swojej  postawy,  która  może  spowodować   utratę  szacunku stanowiska,  wpływu , decyduje  się na dany czyn   zgodnie ze  swoim ideałem.  

 ( ……..)Jedną z  właściwości  niezbędnych w  strukturze  osobowości  jest przywiązanie  do wartości , tradycji rodzinnych , do rodziców,  do rodzeństwa, do wartościowych zasad,  do zwyczajów panujących w  domu a także  do  tradycji  narodowych.

 Prawdziwa miłość rodzinna, prawdziwe utożsamienie się ze szkołą, ze zwyczajami, rdzenną sztuką, krajem, najwyższym rodzajem narodowej świadomości – wszystko to kieruje się ku szacunku, uznaniu i podziwowi dla innych hierarchii wartości, dla innych kultur, nacji i ludzi, aż do pełnego braterstwa z ludzką kulturą i pełną empatią wobec ludzkości.’                                      

Odgrywa ono  dużą  rolę w kształtowaniu    trwałości  uczuć, w  wyrabianiu   poczucia  moralnej powinności.  A  poza  tym,  stanowi podstawę  na której  wyrastają  trwałe  wartości , pozwala  też  na  odróżnienie  w  stosunkach  między  ludźmi  tego ,co jest trwałe od tego  co jest płynne  i tymczasowe.  W  ’ Kazimierzu Wielkim’   Wyspiański  wyraża  pewne  elementy  wyraźnego  nieprzystosowania się do rzeczywistości  tak  oto  : ’ Wielkości ! I komu nazwę  twą  przydano,  ten  tęgich  sił  odżywia  w sobie  moce  i duszą   trwa  wielokroć  powołaną   świecącą w długie  narodowe  noce.”

Po nafaszerowaniu mnie  neuroleptykami które  u zdrowego człowieka    powodują  znaczne  pogorszenie   zdolności  psychicznych psycholog  Grażyna  Gorzel   wymusiła  i sfałszowała  badanie psychologiczne  pisząc w   wyniku tego  badania   co warto  przytoczyć  jako przykład  fałszerstwa  tzw. opinii biegłego sądowego : 

 ’ Ogólna sprawność  intelektualna opiniowanej kształtuje  się  na    poziomie  inteligencji  przeciętnej w strukturze  intelektu, dominują  zdolności   słowno  –  pojęciowe   nad  konkretno-  obrazowymi. Krystyna Z.  Ma bardzo  wysoką  zdolność koncentracji  uwagi,  zdolność  zapamiętywania    bezpośrednio  jednostek  symbolicznych, szerokie zasób  słów  i pojęć (….)  posiada  ona  dużą  ciekawość   poznawczą,  szerokie zainteresowania  i oczytanie. 

Słabsze  wyniki   w podtekstach  układanek  i porządkowania  obrazków  wskazuje, że  ma  ona    trudność z wykorzystaniem  wiedzy  teoretycznej w  konkretnych sytuacjach,  słabo  planuje w  konkretnych sytuacjach społecznych , jest  mało  elastyczna w podejściu  do  problemów  poznawczych,  sztywno  trzyma  się  starych  nawet  nieskutecznych  sposobów  co w konsekwencji  utrudnia  jej wykonanie zadania.  Jest ambitna  , planuje  powyżej  swoich  możliwości, jej    ocena świata  zewnętrznego   jest  mało realistyczna,   dlatego w  działaniu     jest dosyć  bezładna,  ma   trudności w  różnicowaniu  spraw   i wydarzeń   dominujących  od   mniej  ważnych    (…….)    -oraz,  że ’ kształt  tego  profilu   sugeruje jednak zaburzenia  psychotyczne,  wrogość, agresja,   konflikty,  wynikające z  urojeniowej  interpretacji otaczającej   jej  rzeczywistości’ –    i tak  dalej .

W  roku 2008 , na podstawie spreparowanych zarzutów  mafiozów  sieci  ERA GSM w  związku z domaganiem się zapłaty za  ukradzione  prawa  autorskie w  roku 2001, spędziłam  niezasadnie dwa lata ( lipiec 2009-   lipiec 2011  ) najpierw w areszcie śledczym  Grochowie w Warszawie  oraz dwa lata w  komunistycznym więzieniu –  na oddziale zamkniętym  psychiatrii sądowej w szpitalu Neuropsychiatrycznym w  Lublinie ,gdzie  byłam poddana bezprawnego przymusowemu leczeniu  psychotropami na  podstawie sfałszowanych opinii systemowych psychiatrów , co polegało na podtrzymaniu  pierwszych  opinii  cytowanych powyżej.  

Oddział zamknięty  był pełen ofiar  skorumpowanych    psychiatrów    i  ich spreparowanych opinii.  

Tam  poznałam Leszka  Rakfalskiego    świetnego człowieka ,  znakomitego muzyka  i   zniszczonego przedsiębiorcę ofiarę  mafii SB- eckiej  w  Kraśniku  ,  któremu  psychiatrzy  wynaleźli  nabyte upośledzenie umysłowe  i wiele innych  chorób  psychicznych   (  jakby jedna  choroba  nie  wystarczyła )   ,przesiedział  15  lat w więzieniu psychiatrycznym ( i może  jeszcze  nadal  tam przebywał w  roku 2021  ); filigranowa  Agnieszka z  Kraśnika została  przez   personel  psychiatryczny zakuta w  pasy   na   ich polecenie    , ponieważ  nie  chciała  zdjąć   krzyżyka z  szyi,  z wykładowcę  KUL filozofa  Kazimierza  ( nazwiska  nie pamiętam) wybitnego  człowieka , z którego  zrobiono paranoika .

Po  wyjściu z  więzienia  szpitalnego   15  lipca 2011  roku  niedługo potem ciężko zachorowałam na nie  zdiagnozowaną odpowiednio  z  winy wielu lekarzy  poważną  dyskopatię  kręgosłupa . W sumie byłam kilkakrotnie bezpodstawnie więziona i przymusowo  leczona  psychiatrycznie  za wymyślone  czepianie się  organów i widzenie wszędzie mafii oraz zmyśloną  agresję  w ramach prześladowań  także z  winy Miejskiego Ośrodka  Pomocy Rodzinie w  Lublinie. 

Zmuszona byłam korzystać  ze  świadczeń  tej instytucji z powodu braku możliwości  odzyskania pieniędzy od sieci ERA  GSM,  także z powodu  wieku  oraz  braku możliwości  zatrudnienia  gdzieś poza sprzątaniem ,a  praca  8 godzin dziennie  wykluczała  pracę  nad  publikacjami, e -bookami  oraz całym portalem.

 Zasiłek  taki  to  w  roku 2021  było  645  złotych  oraz  zasiłki dodatkowe co dwa  miesiące  jakieś  200 złotych. Mieszkam jeszcze  z  mamą  , bardzo schorowaną i w  poważnym  stopniu niepełnosprawną, z  winy lekarzy i  Tramalu,  całe  szczęście, że  mnie wspierała  finansowo ze  skromnej  renty rodzinnej  po mężu.

Wykształcenie artystyczne    to  zawód  artysty,  a takiego nie  mogłam wykonywać,   tak jak wiele moich  koleżanek z Wydziału Jazzu i Muzyki  Rozrywkowej w Katowicach, które jeszcze w  PRL- u wszystkie wyemigrowały z Polski   jak wielu  muzyków absolwentów  tego wydziału. Jedynie moja  koleżanka  Ewa  Uryga  od czasu do  czasu gdzieś śpiewała  ale także rzadko, podobnie jak Lora  Szafran,    najbardziej znana  wokalistka  po  tym wydziale i też  rzadko śpiewała,  z  czym się wiążą  mizerne  zarobki.Jeszcze  Majka  Jeżowska  jakąś  karierę  zrobiła  po  tym wydziale  ale dzięki mężowi Komanowi, który był  muzykiem i prowadził własny big band. 

Samo zaś  śpiewanie i zajmowanie się  tylko  i wyłącznie muzyką  ,niestety  bardzo  ogranicza. 

Muzycy    na ogół  nie mają żadnej wiedzy ani   historycznej ani  tym  bardziej  prawniczej i  żadnej innej, poza wykonywaniem zawodu , i często musieli  iść  na kompromisy z władzą  , żeby występować i zarabiać , a  to mi   nie odpowiadało  ani nie wystarczało. 

Przykładem  jest  Czesław Niemen straszliwie  niszczony w  PRLu  przez  Kazimierza Rudzkiego.

Chciał zniszczyć Czesława Niemena. 

Niesłychane, do czego się posunął 

Kazimierz (Krzywo) Rudzki  z  Komisji Weryfikacyjnej  dla  muzyków  estradowych -nienawidził Niemena, ilekroć mógł mu zrobić krzywdę, tylekroć to czynił.

 Kiedy aktor zapytał piosenkarza o jego dziwaczny ubiór, ten odpowiedział, że „kostium ukrywa niedoskonałości ciała, trzeba się w nim czuć wygodnie”. Nie przekonało to profesora szkoły teatralnej, który nadal drążył, dlaczego Niemen „nie ubiera się normalnie”. 

– Normalni jesteśmy nago. Czy mój kubraczek jest śmieszniejszy niż pańska muszka? – odparł muzyk. Riposta się nie opłaciła. Rudzki uznał, że wokalista pozbawiony jest elementarnego wykształcenia i nie zasługuje na licencję, nie przyznał mu estradowej stawki „S”, przez co Niemen długie lata śpiewał za amatorskie wynagrodzenie.

Obaj panowie ostatni raz spotkali się twarzą w twarz dziesięć lat później, w telewizyjnym programie „100 pytań do…”, na trzy miesiące przed śmiercią Rudzkiego.

 Tym razem Czesław był solidnie przygotowany z wiedzy na temat historii teatru. Tym bardziej że od dłuższego czasu współpracował ze sceną teatralną. Profesor jednak nie zmienił swojego stosunku do muzyka. Nadal nie miał cienia sympatii czy zrozumienia dla jego twórczości. W pewnym momencie zapytał artystę, gdzie widzi się za dziesięć lat i od razu dodał: „Może pan sobie pozwolić na chwilę marzeń”.(…) 

cd. O MNIE.

Ja  także  musiałabym  przed  taką  komisją  stawać  jak inni  artyści w Polsce.

W okresie, gdy w państwie polskim suwerenem był nie naród, a zgodnie z obowiązującą wówczas Konstytucją „lud pracujący miast i wsi”, aby legalnie występować na scenie, trzeba było mieć odpowiednie wykształcenie potwierdzone dyplomem ukończenia szkoły artystycznej lub studiów w dziedzinie sztuki. Osobom, które takich dokumentów nie posiadały, dawano szansę na uzyskanie kwalifikacji zawodowych w drodze weryfikacji i zaszeregowania do odpowiedniej kategorii zawodowej, która również miała wpływ na wysokość wynagrodzenia za występy według stawek ustalanych na szczeblu centralnym. O zaszeregowaniu decydowała Komisja Weryfikacyjna Ministerstwa Kultury i Sztuki sprawdzająca w formie egzaminu wiedzę teoretyczną, znajomość historii muzyki oraz umiejętności artystyczne, nie biorąc przy tym pod uwagę dorobku w postaci liczby nagranych płyt i zagranych koncertów. Podobną procedurą objęte było również wykonywanie innych zawodów związanych z rozrywką, np. instruktorów w ogniskach muzycznych, prezenterów dyskotekowych czy iluzjonistów. 

Ramy prawne stanowiły wówczas takie akty, jak np.: uchwała nr 827 Prezydium Rządu z dnia 15 października 1955 r. w sprawie zasad zatrudniania i wynagradzania muzyków w uspołecznionych zakładach gastronomicznych (M.P. z 1955 r., Nr 100, poz. 1396); uchwała nr 181 Rady Ministrów z dnia 25 lipca 1967 r. w sprawie zasad zatrudniania i wynagradzania muzyków zatrudnionych w zakładach gastronomicznych i innych uspołecznionych zakładach prowadzących działalność rozrywkową (M.P. z 1967 r., Nr 46, poz. 231). Obecnie  nigdzie  nie można  znaleźć  żadnych  informacji  o tej komisji z  wyjątkiem powyższego artykułu zamieszczonego w  Internecie. 

Ciekawe  są wspomnienia  Heleny  Majdaniec,  która  pisała, jak  jeździła w trasy  i często  musiała  występować w  kożuchu, czapce  i szaliku  bo nie było ogrzewania w  domach  kultury  a  nawet  musiała z  muzykami pchać  autobus,  który  utknął w  zaspach  śniegu.

Złe    podejście tej komisji  nie  było,   nawet  dobre, ale  nie chodziło  w nim   tylko o egzamin z wiedzy  ale  przede  wszystkimi o kontrolę środowiska  oraz  o  przyznawanie   odgórnych  ograniczonych i narzucanych stawek   za  występy artystyczne. Komisja  istniała  do lat  90- tych XX wieku. Nikt  tego nie wie  już w  roku 2021, bo nastąpiła  epoka  komercjalizacji  oraz  bardzo wysokich zarobków dla  muzyków  estradowych, i co z tego, jak bez  wykształcenia. 

Z  tego powodu wielu  polskich  artystów wręcz  nie lubię  i nie mam dla  nich szacunku,  bo grają i śpiewają  przede wszystkim dla  kasy a  są  umysłowo  ograniczeni. Zresztą  czy tylko  tacy  są   muzycy, na pewno nie . O lekarza  nawet nie wspomnę,  jest o nich mowa w  opracowaniu Dr. Ćwiek.

Po prostu  został  wyprodukowany gatunek  zwany  homo  sovieticus  i tu leży sedno.  Postarał się  o to  okupant  i  jego  polityka komunizacji i sowietyzacji. Sami  ludzie  nie są  temu winni  ale  tacy się  stali w większości i nawet  nie zdawali  sobie z  tego sprawy.Czasem skutki tej polityki są   powierzchowne ale często  już były  głębokie.

 Posiadam    za to wiele  nagrań studyjnych   , jakie  robiłam  przed laty  i które  świadczą o  tym, że mogłam zrobić wielką  karierę z  moim   niespotykanym   głosem ,ale  nie  w  PRL- u   oraz  nie bez męża  muzyka, lub menedżera.  Mogłam  bez  problemu zrobić taką  karierę w  Szwajcarii gdzie byłam na  kilkumiesięcznym  kontrakcie  przez  ówczesne  ZPR-y,     jak mi  powiedział  znany menadżer  wielu  zespołów w Szwajcarii ale  niestety,  było to  jeszcze w  czasach  gdy Polska  nie była w  UE,  i nie  miałam możliwości  pozostania  tam z  powodu braku  paszportu unijnego.   Tak  więc  zajęłam  się  studiami  najpierw historycznymi a potem prawniczymi oraz  religioznawstwem. Poza tym mam  inne rozległe  zainteresowania.   Gdybym studiowała  oficjalną  historię,  prawo, religioznawstwo i inne  dziedziny  to  do niczego by nie  doszła  i nie  byłoby portalu. 

We  wrześniu 2020  roku dyrektor  MOPR w  Lublinie Katarzyna  Fus  sfałszowała  wniosek  o umieszczenie mnie na  przymusowym leczeniu w  szpitali  psychiatrycznym w  Lublinie z zemsty za  zaskarżanie pracownic  socjalnych  oraz  kierowniczki  Filii  nr 4  MOPR w  Lublinie,  sprawa ciągnęła się wiele  miesięcy,  sędzia Kołtun z  Sądu  Rejonowego Lublin Zachód z Wydziału Rodzinnego  nie uwzględniał  żadnych  pism ode  mnie  ani zażaleń  ani  wniosków  i innych w tym  opracowania o psychiatrii, jak też  innych  opracowań  zamieszczonych na  podstronie  

Prawo  zbiór  danych. 

W  toku  tego  postępowania  psychiatra   Jaślon  z  w.w szpitala    sfałszowała  i spreparowała opinię    psychiatryczną na  prawie  40  stron  . Na  zawiadomienie  o  przestępstwie  przeciwko nim odpowiedź z  Prokuratury  Rejonowej  Lublin  Północ odpowiedź   jakoś  nie nadeszła .

Po wyjściu ze  szpitala   psychiatrycznego 15  lipca  2011r. po  faszerowaniu   mnie psychotropami przez  dwa  lata  miałam   problemy z  zapamiętywaniem  które  przeszły dopiero  po dwóch  czy nawet  trzech  miesiącach, zmuszona  byłam   przebywać  tylko na  zasiłku  MOPR  521  złotych z dopłatami,  moja matka  musiała  opłacać  rachunki mieszkaniowe.  Prawie   natychmiast zaczęłam ciężko chorować   na kręgosłup  , przewracałam się   i  wyłam dosłownie z  bólu  .

 W  wyniku  pozbawienia mnie wolności  w   areszcie  więzieniu  na  Grochowie w  Warszawie oraz w więzieniu  psychiatrycznym w  Lublinie,  doszło do  dyskopatii  kręgosłupa  i  deformacji.  W  czasie  próby    powrotu  do  uprawiania sportu,  wyskoczył dysk w  kręgosłupie  piersiowym  .

Nie  miałam  się czym leczyć,   przez  prawie  rok z   powodu  potwornego  i niewyobrażalnego   bólu  nie  przespałam ani  jednej  normalnej nocy  przez  ponad  4  lata, do  czasu  opracowania  autorskiego systemu  rehabilitacyjno- sportowego    oraz  zbioru danych  Dr. Ćwiek. Musiałam się uczyć dziedziny  ortopedii ,   zwiedzać  szpitale  i zapoznawać się z  bagnem  lekarskim. 

Na  skutek  stosowania  trucizn  jakimi są  tak zwane  tylko z nazwy leki  psychotropowe, utyłam w  więzieniu  psychiatrycznym ponad  20  kilogramów,  zresztą  nie  tylko ja.

Psychiatrów w  ogóle to  nie obchodziło,  patrzyli na mnie i na inne  swoje  ofiary  i  dalej wmuszali  te  trucizny,  rozpuszczone  tabletki w  kieliszkach  .

  Zarówno  pielęgniarka  oddziałowa  jak  też  pielęgniarki  które  podawały ludziom  te  trucizny,    wywierały presję a  nawet  stosowały terror, że  w  przypadku odmowy  ich  zażywania , będą na siłę  wmuszane  zastrzyki,  przy  pomocy  unieruchomienia  przez  salowych.

Po opuszczeniu  tego więzienia,  schudłam  te  ponad  20  kg w  ciągu kilku  miesięcy.

 Po   powrocie ze  szpitala  psychiatrycznego  w   roku 2011 nie  mogłam już kontynuować  pracy w zawodzie    lektorki  języka angielskiego ,  ponieważ  nie  miałam  dyplomu z  anglistyki, wymagania    szkołach językowych  zmieniły  się, potem  nastąpił ciąg ciężkich chorób,    kilku poważnych zatruć, powikłań    polekowych.  

Choroba kręgosłupa była  bardzo poważna i była zawiniona  przez  błędy lekarskie  wielu  lekarzy, którzy nie wykonywali prawidłowej diagnostyki  przez  kilka  lat. 

Wdrożyłam własne  ćwiczenia  na kręgosłup , bo  innych w Polsce  nie ma  i nie było do tej pory.

W tym  czasie  korzystałam z  opinii  biegłych wystawionej w  Oddziale  Psychiatrii Sądowej oraz  zasiłków  MOPR  bo dosłownie nie mogłam chodzić. 

Kolejne  orzeczenie  o niepełnosprawności  wydał  MZON w roku 2014   w związku z chorobą  kręgosłupa na dwa  lata  do 30.09.2016, potem  pracowałam  nad  Wydawnictwem Biały Orzeł i  została  mi przyznana  dotacja  15 tys z MUP   która  została  cofnięta  ponieważ nie miałam dwóch żyrantów i  ustawa  okazała  się niewłaściwa. Jak do  dotacji można  ustanawiać żyrantów, przecież  to nie jest pożyczka.  Podlegałam  cały czas pod  MOPR w   Lublinie  , Filia nr 4.  Niestety także ze strony  tego organu spotkały mnie szykany.

Otrzymałam w  lutym 2021  pismo od Przewodniczącego  Miejskiego Zespołu do  Spraw  Orzekania  o Niepełnosprawności,z  informacją, że  orzeczenie można  uchylić  i wniosłam  wniosek o uchylenie, który  został  uwzględniony na moją  korzyść w  postaci uchylenia  tego  orzeczenia .

Sprawa MOPR  jest  obszerna,  jest to  ponad  200  stron  moich  pism, skarg i wniosków  które  nie były  rozpatrywane  i uwzględniane w  V Wydziale  Sądu  Rodzinnego w  Lublinie  ani  przez  jakiegoś  sędziego  Kołtuna ani  przez  przewodniczącą  tego  wydziału SSR  Edytę  Kral-  Leńczuk ani  przez   prezesa  Sądu  rejonowego  oraz  Okręgowego. 

Niektóre  moje  opracowania  czyli te dokumenty  te  są  cytowane w  opracowaniu  Prawo  zbiór. Pozostałe  będę  udostępnione w  innym  terminie,   wystarczy  dużo innych lektur  i  publikacji do czytania  na portalu.

W  każdym razie,  udało się  mi  uniknąć  więzienia  psychiatrycznego  raz,  z  powodu uchylenia  orzeczenia  psychiatrycznego, a  dwa,   ponieważ  wykazałam  bezprawność  postępowania z  powodu  braku  podstawy  prawnej  do  sporządzania  pism   przez  protokolanta sądowego Pawlaka, który  brał  udział w  tym  postępowaniu  jako  podstawiona osoba  przez  Kołtuna  oraz  kierownik  sekretariatu  V  wydziału.

Wyłożyli się na  przepisach  .  Tym  nie mniej,  SSR  Edyta  Kral- Leńczuk spreparowała  długie pismo w obronie protokolanta,  który uchylił się od  odpowiedzi,    polegające  na   mydleniu oczu  poprzez  cytowanie  nieadekwatnych  przepisów  i  bredzeniu . 

 Moje ostatnie pismo do  niej  jest w  zbiorze  Prawo  zbiór. 

Pierwszy pozew  przeciwko  T  Mobile  z  czerwca  2020  trzymany  był w  Sądzie  Okręgowym bez  odpowiedzi . We  wrześniu 2020  wniosłam drugi  pozew  do SO w  Lublinie,  gdzie  był  trzymany  przez  sędziego Wasiewicza  prawie 8  miesięcy bez  przekazania  stronie pozwanej.  Żadne zażalenia  ani skargi do  prezesa  SO w  Lublinie  oraz  do rzecznika  dyscyplinarnego  nie   pomagały,  otrzymywałam od  nich same  fałszerstwa  czyli poświadczenia nieprawdy, a   z prokuratury w  Lublinie  do tej pory nie mam  żadnej  odpowiedzi  ani na  zawiadomienie o  przestępstwie  przeciwko  dyrektor  MOPR   oraz  sędziemu  Kołtunowi  ani  przeciwko  sędziemu Wasiewiczowi.Tak działa  aparat  PRL- owskiego wymiaru  sprawiedliwości, bo jak to inaczej nazwać ?   Podobnie  pierwsza  skarga  z 11  stycznia  wniesiona do  Sądu Apelacyjnego w Warszawie  w  sprawie  wyroku z  roku 2003  SA  dot.  kradzieży  prawa  autorskich  przez  Erę  Gsm  do tej pory  nie doczekała się  odpowiedzi z  VI Wydziału SA , gdzie  przewodniczącym  jest ten sam SSA  Sarnowicz od  ponad  20  lat  albo i dłużej, i trzeba było wnosić skargę do  Sądu Najwyższego.Do tego dochodzi  zablokowana  interwencja w sprawie  Leszka  Czarneckiego w Sądzie  rejonowym w Warszawie  oraz w  Wojewódzkim Sądzie  Administracyjnym,  o czym  jest mowa na  portalu,  jak też  przeciwko  komisji  Psychiatrycznej  i kilka  innych  spraw.

Nie  można było  uzyskać  nic ani w  sądach  ani w prokuraturach  i dlatego  cały czas  zmuszona   byłam  tkwić na zasiłkach  tak zwanej pomocy społecznej,  która  nie   jest żadną  pomocą  społeczną  ale  instytucją  finansową   do  przyznawania  zasiłków  i w razie  potrzeby  do    agenturą stosowania szykan.  I  żadnej  innej pomocy  nie udziela  , jak by to mogła sugerować  nazwa.W  marcu 2021  udało się  uchylić  niekorzystne  dla  mnie  orzeczenie  psychiatryczne, które  umożliwiało  mi  uzyskanie  zasiłków z  MOPR  czyli  jakiejś podstawy  bytowej, ale  niestety,   kręgosłup  mi wysiadł  ponownie  i    dostałam  orzeczenie o niepełnosprawności  na stałe,  przynajmniej  inne  , które    nie  mogło  być  wykorzystane  przeciwko  mnie.

W lipcu 2021 zostałam ponownie zapakowana przez filię Nr 4 MOPR w Lu-blinie do tych samych socjopatów psychiatrycznych do szpitala psychiatrycznego w Lublinie na przymusowe leczenie szkodliwymi psychotropami z zmyślone znęcanie się nad moją niepełnosprawną mamą, którą się opiekuję codziennie najlepiej jak tylko potrafię .

Pracownice MOPR w Lublinie idiotki i agentki wraz z ich kierownik Filii nr 4 Jolantą Piwowarską , która nie pierwszy raz tak postąpiła, wezwały bezpodstawnie policję a policja z Lublina zrobiła nagłe najście i mnie w domu, wykorzystując ten fakt z powodu skarg na nich ( patrz dalej opracowanie O Autorce bloga i portalu ) w liczbie aż czterech podstawionych umundurowanych żuli z V Komisariatu wezwała bezpodstawnie pogotowie które mnie zawiozło do szpitala neuropsychiatrycznego w Abramowicach w Lublinie, gdzie mnie przyjął na VII oddział ten sam psychiatra Kryj. Odbywało się to w ten sposób, że jakiś agent z podstawionej i umówionej przedtem karetki pogotowia kłamał do mnie w karetce, że jadę tylko na rozmowę z lekarzem a po przybyciu do izby przyjęć po cichu powiedział Kryjowi, że jestem agresywna, niebezpieczna, że zagrażam własnej matce oraz, że byłam kilkakrotnie na leczeniu i że powinnam być przyjęta ponownie na przymusowe leczenie .

Pojechałam z agentami z pogotowia w Lublinie elegancko ubrana w nadziei, że zaraz wrócę do domu. Po drodze agent z pogotowia kierowca starał się mnie wciągnąć w dyskusję o polityce rządu PiS i chciał ode mnie wyciągnąć informacje o tym co sądzę o przymusowych szczepieniach na covida oraz o polityce rządu PiS. Powiedziałam mu, że nie interesuję się polityką , coś w tym rodzaju, żeby mu zamknąć gębę.

W izbie przyjęć po zatrzymaniu mnie w szpitalu przez psychola i fałszerza psychiatrę Kryja ( który mógł być także podstawiony ) jak zwykle kazano mi się rozebrać do bielizny i oddać eleganckie ubrania i buty do worka do magazynu. Jakiś salowy dał mi starą brudną długą koszulę nocną oraz stare rozklepane ciapy do chodzenia po oddziale. Dopiero kilka dni później matka przysłała mi ubranie w które mogłam się przebrać.

Podlegałam pod psychiatrę Katarzynę Czuczwar która nie chciała nawet za-poznać się z moim portalem i blogiem Białego Orła i sfałszowana w stylu ty-powym dla tej kasty epikryzę w karcie informacyjnej o agresji, zaburzeniach urojeniowych i tym podobne. Po powrocie ze szpitala okazało się, że mama złamała w międzyczasie bark prawy, upadła w kuchni przy lodówce i była zupełnie już niepełnosprawna. Miała nawet dwie opiekunki z agencji opie-kunek przez MOPR które mi bardzo pomagały w zajmowaniu się nią co-dziennie po 4 godziny od sierpnia do stycznia 2022. Trzeba było mamie na-wet pomagać wstawać z fotela na chodzik, bo przestała zupełnie się samo-dzielnie poruszać, myć ją, zmieniać pampersy, gotować i podawać posiłki, zajmować się nią prawie cały dzień a w tym czasie wniosłam drugi pozew przeciwko T Mobile oraz pracowałam nad nowym portalem, który trzeba było poszerzyć i dopracować, bo poprzedni niewielki blog był tylko częścią tego dużego portalu .

Dlaczego moja mama została niepełnosprawna – jest o tym mowa w Menu Zdrowie w opracowaniu Narkotyki przeciwbólowe a dodatkową przyczyną – także w przypadku mojego kręgosłupa- jest sytuacja w służbie zdrowia i brak właściwego Kodeksu Etyki Zawodowej Lekarzy jak też masowe błędy me-dyczne popełniane przez niedouczonych lekarzy- o czym jest mowa w w Menu Zdrowie z zbiorze danych Dr . Ćwiek.

Gdy byłam w szpitalu psychiatrycznym, jakiś podejrzany asesor Kamil Leszcz z prokuratury rejonowej Lublin Północ tej samej która poprzednio stosowała przeciwko mnie sfałszowane opinie tak zwanych biegłych psychiatrów, spre-parował postanowienie o zasięgnięciu opinii ich znajomych psychiatrów w celu wykazania rzekomej długotrwałej choroby psychicznej u mnie żeby mieć podkładkę w postępowaniu wywołanym przez komornika sądowego z Puław , Konrada Bednarczyka, który nie chciał umorzyć wszczętej przeciwko mnie egzekucji komorniczej, zajmował przez ponad rok moje konto w Banku pocz-towym z zasiłkami z MOPR

Ponieważ komornik nie udzielał żadnych odpowiedzi na skargi i wnioski, wy-słałam mu email w którym go nazwałam dość nieparlamentarnie i postra-szyłam odpowiedzialnością a on z zemsty oskarżył mnie bezpodstawnie o stosowanie gróźb karalnych do prokuratury w Lublinie.

Podczas pobytu na oddziale VII w w.w szpitalu i tej samej ordynator psychia-trycznej Widzińskiej Ellert która jako pierwsza w roku 2005 sfałszowała o mnie polityczną opinię psychiatryczną, wymuszono na mnie tak zwane ba-danie sądowo- psychiatryczne z udziałem psychiatrów.

Jeden z nich niejaki Marek Masztalerz już poprzednio sfałszował przeciwko mnie długą opinię w której powielił fałszerstwa swoich koleżanek i kolegów psychiatrycznych i ponownie wykazał się poziomem przestępczym fałszując do spółki ze swoją koleżanką jakąś psychiatrą Cur opinię na zlecenie KLeszcza. Napisał on a Cyr się tylko podpisała, że choruję od lat na paranoję i obłęd pieniaczy , że byłam z tego powodu niepoczytalna gdy groziłam ko-mornikowi, ale ponieważ leczę się, nie ma większego zagrożenia dla tego ko-mornika i postępowanie zostało przez Leszcza umorzone z zacytowaniem tej sfałszowanej opinii psychiatrycznej.

Leszcz nie wziął w ogóle pod uwagę mojej działalności ani portalu Białego Orła ani danych o antypsychiatrii zamieszczonych na portalu w tym o bada-niach biegłych jakie powinny być i o historii tej pseudo nauki , nawet wysła-łam mu powyższą biografię oraz treść całego poprzedniego mniejszego portalu i umorzył bezczelnie postępowanie na podstawie preparacji Masztalerza, żeby mieli podkładkę w ich żydowskiej prokuraturze do wszystkich postępowa karnych wnoszonych przeze mnie w tym przeciwko mafii Spółdzielni Mieszkaniowej Czechów o której jest mowa w Menu Prawo czy do sfałszowanego wniosku dyrektor MOPR w Lublinie czy do okradania mieszkańców przez PGE i wielu innych.Wniosłam również do niego zawiadomienie o przestępstwie przeciwko komisji psychiatrycznej w Gostyninie, które jest zamieszczone w Menu Zdrowie i które on zataił, nic z tym zawiadomieniem nie zrobił ani go dalej nie procedował.

Leszcz a za nim mafia w tej prokuraturze chcieli mnie ponownie zamknąć na przymusowym leczeniu psychiatrycznym nawet ponownie w tym samym oddziale psychiatrii sądowej jak w roku 2008. Leszcz w swojej preparacji napisał między innymi :
(….) Analiza prawnokarna zachowań podejrzanej prowadzi do jednoznacznego wniosku, że nie zrealizowała ona znamiona występków z art. 224 § 2 k.k. i art. 226 § 1 k.k.

Z uwagi na uzasadnioną wątpliwość co do poczytalności podejrzanej w czasie popełnienia czynów niezwłocznie zwrócono się o wyznaczenie jej obrońcy z urzędu, a także zasięgnięto opinii dwóch biegłych psychiatrów celem wydania opinii w przedmiocie stanu zdrowia psychicznego Krystyny Ziemiańskiej.

Z opinii sądowo-psychiatrycznej z dnia 30 sierpnia 2018 roku wynika jednoznacznie że w czasie objętym stawianymi Krystynie Ziemiańskiej zarzutami miała ona zniesioną zdolność rozpoznania znaczenia swoich czynów i pokierowania swoim postępowaniem. Jak wskazali opiniujący w sprawie biegli psychiatrzy podejrzana cierpi od około 15 lat na przewlekłą chorobę psychiczną, zaliczaną do kategorii diagnostycznych zaburzeń urojeniowych (F22.0 wg klasyfikacji ID-10). Wyjaśnili ponadto, że jest to paranoja, czyli obłęd w jej pieniaczej odmianie. Struktura obłędu opiniowanej zasadza się na urojeniowym przekonaniu, że została jej wyrządżona jakaś krzywda, wskutek czego na drodze prawnej za wszelką cenę musi dojść do „sprawiedliwości”.

Jednocześnie biegli podnieśli, że obłęd pieniaczy nie jest chorobą, wiążącą się z istotnym ryzykiem czynów gwałtownych przeciwko życiu i zdrowiu, a badania nie stwarza poważniejszego zagrożenia dla siebie samej czy dla otoczenia. Prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzaną przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu czy mieniu wielkiej wartości jest niewielkie. Z zasięgniętej opinii uzupełniającej, wydanej przez tych samych biegłych psychiatrów w dniu 30 września 2021 r. wynika, że prawdopodobieństwo popełnienia przez Krystynę Ziemiańską czynu zabronionego podobnego do tego, który jej zarzucono jest wysokie, jeżeli podejrzana przerwie leczenie psychiatryczne. W przypadku natomiast kontynuacji leczenia prawdopodobieństwo to maleje.

W przedłożonej uzupełniającej opinii dwóch biegłych lekarzy psychiatrów wyrazili oni pogląd, że w ich ocenie nie ma podstaw do stosowania wobec podejrzanej środków zabezpieczających o charakterze izolacyjnym, w szczególności dlatego, że w związku z jej zdiagnozowaną chorobą psychiczną podejrzana nigdy nie dopuściła się czynów z użyciem przemocy. W zakresie natomiast środków zabezpieczających o charakterze nieizoalcyjnym, a w szczególności stosowania terapii – w ocenie biegłych stosowanie ich byłoby niecelowe.

Powyższą ocenę psychiatrzy umotywowali tym, że podejrzana zgłasza się do poradni psychiatrycznej i leczy się tam. ( tu im nakłamałam o tym zgłaszaniu się do poradni bo wiedziałam,że mogą mnie zapakować ponownie na oddział sądowy).

Wprawdzie jej leczenie jest niesystematyczne, jednakże dobrowolnie korzysta ona świadczeń zdrowotnych w tym zakresie. Jeśli chodzi natomiast o elektroniczną kontrolę miejsca pobytu, to oczywista niecelowość orzekania tego środka wiąże się z tym, że podejrzanej zarzucono przestępstwo popełnione za pośrednictwem sieci Internet.
Stosownie do art. 324 § 1 k.p.k. jeżeli zostanie ustalone, że podejrzany dopuścił się
czynu w stanie niepoczytalności, a istnieją podstawy do zastosowania środków
zabezpieczających, prokurator kieruje sprawę do sądu z wnioskiem o umorzenie postępowania i zastosowanie środków zabezpieczających.
Warunki orzekania środków zabezpieczających zostały określone w art 93b § l k.k.

Zgodnie z tym przepisem sąd może orzec środek zabezpieczający, gdy jest to konieczne, aby zapobiec ponownemu popełnieniu przez sprawcę czynu zabronionego, a inne środki prawne określone w tym kodeksie lub orzeczone na podstawie innych ustaw nie są wystarczające. Środek zabezpieczający, o którym mowa w art. 93a § 1 pkt 4 (pobyt w zakładzie psychiatrycznym), można orzec jedynie, aby zapobiec ponownemu popełnieniu przez sprawcę czynu zabronionego o znacznej społecznej szkodliwości.

W kwestii konieczności orzekania środka zabezpieczającego trafnie wypowiedział się Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 4 listopada 2002 r., III KKN 269/01, Lex nr 56868: Sąd, stosownie do zasady proporcjonalności wynikającej z art. 93 kk (obecnie art. 93b § 1 k.k.), powinien rozważyć w należyty sposób, czy prawdopodobieństwo popełnienia czynu zabronionego może być zredukowane przez leczenie nie w drodze środka zabezpieczającego. Zasada ta stanowić ma tamę stosowania zamkniętego zakładu, gdy chodzi o sprawcę drobnych lub nawet średnich przestępstw, chociażby uciążliwych dla otoczenia, (tak również: K. Buchała: System kar, środków karnych i zabezpieczających w projekcie Kodeksu karnego, PiP nr 6 z 1991 r., str. 29).

Dodatkowo, jeśli chodzi o środek zabezpieczający w postaci terapii należy wskazać, że ustawodawca nie przewidział w kodeksie karnym wykonawczym możliwości przymusowego doprowadzenia sprawcy do podmiotu leczniczego w celu wykonania tych środków. W związku z tym, że nie ma możliwości przymusowego doprowadzenia sprawcy do podmiotu leczniczego, w którym ma być wykonywana terapia lub terapia uzależnień, rodzi się pytanie o konsekwencje niewywiązywania się sprawcy z obowiązków nałożonych na niego poprzez orzeczenie analizowanych środków zabezpieczających.

Teoretycznie konsekwencją taką może być skazanie z art. 244b § 1 k.k., jednakże wobec zasadniczych wątpliwości co do praktycznej możliwości zastosowania tego przepisu i jego zgodności z Konstytucją (zob. W. Zontek, Kara…, s. 128 i n., oraz W. Zontek, Zmiany w części szczególnej kodeksu karnego (w:) Nowelizacja prawa karnego 2015…, red. W. Wróbel, tezy 16.63-16.71) wydaje się to mało realne, (tak: M. Pyrcak-Górowska [w:] Kodeks karny. Część ogólna. Tom I. Część II. Komentarz do art. 53-116, wyd. V, red. W. Wróbel, A. Zoll, Warszawa 2016, art. 93(f).)

Mając na uwadze treść przedłożonych opinii dwóch biegłych lekarzy psychiatrów, brak jest podstaw do orzekania w niniejszej sprawie środków zabezpieczających.
Zaskarżyłam umorzenie Leszcza 17 listopada 2021 a w zaskarżeniu napisa-łam między innymi :
Asesor Kamil Leszcz to perfidny i patologiczny element po komunistycznych studiach nie zreformowanego prawa w Polsce, ledwo co przyuczony do wykonywania zawodu prokuratora bez żadnego doświadczenia i wiedzy, któremu jakiś starszy prokurator podrzucił sprawę przeciwko mnie w celu załatwienia mnie sfałszowaną opinią spaczonych i równie patologicznych systemowych psychiatrów, których dotyczą wniesione do prokuratury moje opracowania o psychiatrii jako dziedziny sztucznej i niewłaściwej oraz sfałszowanej jako gałąź wiedzy w wieku XIX tym w Niemczech i zatajonych przez tego asesorka.

Wiedząc o tym z moich opracowań oraz wiedząc o tym kim jestem i jaką prowadzę działalność, bo te same opracowania są zamieszczone na mojej firmowej stronie internetowej Wydawnictwa Biały Orzeł z która się na pewno zapoznał w międzyczasie, spreparował stronnicze umorzenie powołując się w nim na sfałszowaną opinię bezmyślnych i tendencyjnych psychiatrów, niedouków i debili, nie posiadających nawet prawa do wykonywania zawodu ani odpowiedniego wykształcenia. Czym dowiódł układu sprawczego w Prokuraturze Rejonowej Lublin Północ , która od wielu lat wywleka przy każdej okazji przeciwko mnie tego typu i rodzaju preparacje i fałszerstwa aby ze mną walczyć w pozaprawny sposób, bo nie mają na mnie innej metody aby się mnie pozbyć i wnoszonych przeze mnie spraw przeciwko grubym rybom różnych mafii.

Asesor Leszcz wykazał taki sam poziom chamstwa i żenujący poziom umysłowy, że wypada to skwitować jako działanie nie tyle kretyna i idioty ale mafijną sztuczkę.
Sztuczka ta to robienie ze mnie chorej psychicznie za pomocą umorzenia opartego na preparacji zboczonych psychiatrów , których poziom umysłowy to poziom pluskiew oraz zwykłych fałszerzy.

Na takim samym poziomie jest asesorek Kamil Leszcz, ledwo co zatrudniony w prokuraturze ale już wykazujący się przestępstwami w rodzaju takich umorzeń. Poziom gówna w jego przypadku odpowiada poziomowi chamstwa i już wyuczonego przestępczego rutyniarstwa.

Cała Prokuratura Rejonowa Lublin Północ jest na takim samym przestęp-czym poziomie więc dobrali sobie kolejnego przestępcę po Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury do której deleguje się wybrane osoby , które wykazują się odpowiednio niskim poziomem właściwym dla tego organu. Asesor Leszcz przeczytał dane z mojego portalu z krytyką tej prokuratury wniesione przed sporządzeniem przez niego sfałszowanego umorzenia 7.10.2021 i zareagował w typowy sposób dla tych przestępców czyli atakiem na mnie poprzez robienie ze mnie chorej psychicznie i niepoczytalnej w błahej sprawie z zaskarżenia komornika z Puław któremu odbiła władza jako sztucznemu funkcjonariuszowi.

Asesorek KLeszcz jest bezczelnym przestępcą, który stosuje takie same metody walki ze mną jak jego przełożeni i koledzy i koleżanki z jego prokuratury, jest zatem doskonale obeznany z jakimiś moimi sprawami oraz poprzednimi sfałszowanymi przeciwko mnie opiniami bandyckich psychiatrów i doskonale zdawał sobie sprawę z tego co i jak preparuje w swoim postanowieniu o umorzeniu dochodzenia. Dochodzenie to nie było żadnym dochodzeniem ale tylko spisaniem zeznań od komornika oraz ode mnie z pominięciem akt Sądu Rejonowego Lublin Zachód Sygn VIIIC1508/15 oraz moich materiałów wniesionych do niego o psychiatrii oraz o moje stronie internetowej.

Dochodzenie bowiem to czynności które mają na celu wykrycie lub ujawnienie dowodu lub sprawcy a w tym wypadku wszystko było od razu wiadome co kto napisał oraz kiedy.
Żadnego zatem dochodzenia asesorek Kleszcz nie prowadził, tylko po zapoznaniu się z danymi o psychiatrii oraz z moją działalnością pośpiesznie spreparował czyli sfałszował postanowienie o umorzeniu mając nadzieję, że się mnie pozbędzie i że dostarczy innym prokuratorkom podkładki do innych umorzeń oraz oddalania wnoszonych przeze mnie zawiadomień.

Asesor Leszcz jest przestępcą i powinien odpowiadać dyscyplinarnie ale nie ma kto rozpatrzeć wniosku dyscyplinarnego ponieważ są to jego przełożeni i koledzy z mafii prokuratorskiej więc szkoda nawet czasu na wysilanie się i pisanie do tej samej mafii wniosków dyscyplinarnych które będą od razu oddalone fałszerstwami tych drani .

Takim samym draniem i szumowiną systemową jest asesorek Leszcz, któ-rego postanowienie o umorzeniu tylko dowodzi układu sprawczego w jego prokuraturze, jego, bo nie mojej i na pewno nie jest to żaden organ prawa jak o tym piszę na mojej stronie internetowej w Menu Prawo. Trzeba tam zajrzeć i poczytać sobie prawdę o tych przestępcach, mam na myśli prokuratorów w Polsce, nie tylko w Lublinie.Zresztą te same materiały zostały do niego wniesione i tak się ich przeraził, że spreparował czyli sfałszował postanowienie o umorzeniu.

POUCZENIE Do chama i żula asesorka Kleszcza oraz komornika Konrada Bednarczyka

W odpowiedzi należy stosować oraz używać zwrotów grzecznościowych jak Pani Krystyna Ziemlańska Redaktor Naczelna Wydawnictwa Biały Orzeł, nie samo tylko imię i nazwisko co jest chamstwem i nie jakaś kobieta lub tylko podejrzana.

Nie jestem o nic podejrzana, wyjaśnienie jest w moim piśmie z dnia 9 listopada 2021 .Osobą podejrzaną jest osoba wobec której prowadzi się czynności dochodzeniowo śledcze a wobec mnie takie czynności nie były podejmowane, asesor KLeszcz poświadczył nieprawdę w postanowieniu o umorzeniu o prowadzeniu jakiegoś wymyślonego dochodzenia. Nie było czego dochodzić, raz jeszcze odsyłam do mojego pisma z dnia 9 listopada 2021.Jest w nim mowa o moim dochodzeniu a nie asesorka KLESZCZA.

Jeżeli asesorowi KLeszczowi nie podoba się mój ton oraz określenia jego osoby i jego przestępczej postawy to wyjaśniam, że jest to właściwy ton i właściwe określenia takiego przestępcy i mafijnego asesorka – jeszcze nie prokuratora ale który już dorównuje swoim zwierzchnikom poziomem przestępczości zorganizowanej oraz układu sprawczego.Następne wybory w Polsce wygra NA PEWNO mój Klub Białego Orła którego częścią i wprowadzeniem jest Wydawnictwo Biały Orzeł i takie szumowiny jak asesor KLeszcz oraz jego koledzy i zwierzchnicy który umarzają i oddalają wszystkie moje niepodważalne zawiadomienia przeciwko różnym mafiom , układom i przestępcom wylądują za kratami. Wdrożone będą moje kodeksy i moje ustawy w tym znowelizowany KPK z którym można się zapoznać na moim portalu Wydawnictwa Biały Orzeł i wszyscy psychiatrzy oraz prokuratorzy którzy działali na szkodę nie tylko moją ale wszystkich innych pokrzywdzonych wylądują gremialnie w więzieniach. O czym radzę pamiętać, bo jakiekolwiek zaskarżanie mnie z tytułu obrazy asesora KLeszcza będzie potraktowane jak zemsta i atak za napisanie mu o nim prawdy. To samo dotyczy komornika Konrada Bednarczyka.

Podpisałam mgr Krystyna Ziemlańska
niezależny naukowiec historyk,
prawnik, działacz społeczny i narodowy, polityk,
Redaktor Naczelna bloga i portalu Biały Orzeł
wywodzi się z rodu Cesarza Bizancjum – jest o tym mowa na portalu Wydawnictwa Biały Orzeł w Genealogii rodowej w Menu Historia oraz w Menu E-booki chodzi o e-book Mesjański ród Duninów .

Natomiast do komornika wniosłam jeszcze jedno pismo, z którego cytat zamieszczam poniżej :

Jednocześnie informuję pana, że nie zapłacę nawet w przyszłości ani grosza jakiejś kancelarii Medius, ponieważ nie jest to żadna kancelaria prawna ani adwokacka tylko mafia i pralnia pieniędzy, i została założona podobnie jak mafia Get Back i inne jako przykrywka dla wyprania przez kogoś pieniędzy.

Żyjemy w Polsce rządzonej przez mafię która się nazwała wizerunkowo Prawo i Sprawiedliwość która sprzyja takim mafiom i dla nich opracowuje złe i niewłaściwe ustawy oraz kodeksy. Nie zamierzam się stosować do rządów tej mafii ani do jej przepisów i kodeksów, sama jestem prawnikiem oraz politykiem, pomimo,że jestem z winy winnych mafii na rencie socjalnej to jest na zasiłkach MOPR. Asesor Leszcz zapłaci za swoje sfałszowane umorzenie, jest to kawał szumowiny systemowej, wyuczony fałszowania i działania na szkodę pokrzywdzonych przez mafię w jego prokuraturze i takie mam o nim zdanie.

Nawet jeśli moja sytuacja finansowa się zmieni, nie zapłacę złodziejom z jakiejś przykrywki zwanej kancelarią Medius, a jeśli pan nie uwzględni mojego wniosku i skargi to zaskarżę pana ponownie o niedopełnienie obowiązków z art. 231 KK i działanie na moją szkodę w układzie sprawczym z tą mafijną kancelarią.

Zgodę na działalność Mediusa wydała mafia KNF którą zaskarżam jako działacz społeczny i narodowy oraz polityk i prawnik, o działanie na szkodę Idea Bank , dane są na moim portalu, i śmierdzi mi mocno w tym kontekście pana egzekucja, zaskarżenie mnie do prokuratury oraz sfałszowane psychiatryczne umorzenie jakiegoś podstawionego żula mafijnego asesorka KLeszcza.

O tę moja działalność chodzi czyli o interwencję w sprawie mafii BFG I KNF
dane z mojego portalu

GET BACK IDEA BANK AFERA ORAZ MAFIA KNF I BFG

( Komisja Nadzoru Finansowego oraz Bankowy Fundusz Gwarancyjny)

Nieznane kulisy tej afery , które ujawniają zupełnie inne tło tej niż opisywane w mediach- jak układ giełdowy z Komisją Nadzoru Finansowego, czarna giełda – oraz niewłaściwe ustawy .Opracowanie dotyczy wszystkich pokrzywdzonych w aferze Get Back i Idea Bank oraz samego Idea Bank jak też innych osób wciągniętych w pozagiełdowy rynek akcji. Wszystko o aferze Get Back Idea Bank ,( jednej z wielu afer finansowych wywołanej przez giełdowy alternatywny system obrotu w systemie Grabić grabić ) i która ciągnie się już kilka lat oraz porada dla pokrzywdzonych frankowiczów w tym dla zadłużonych banków – w Menu Prawo.

Komornik się przestraszył i umorzył egzekucję 22 listopada 2021 roku po roku czasu zaskarżania ale trzeba było wnosić do niego skargę o umorzenie kosztów postępowania egzekucyjnego, które wynosiły prawie cały zasiłek MOPR.
Zamiast tytułu grzecznościowego Pani Krystyna Ziemlańska napisał złośliwie dłużnik Krystyna Ziemlańska.
W odpowiedzi na powyższe zażalenie otrzymałam kolejną preparację z żydowskiej prokuratury w Lublinie od zastępcy prokuratora rejonowego Zbigniewa Rafałko z dnia 22 listopada 2021 o przeniesieniu zażalenia do Sądu Rejonowego Lublin Zachód Wydział Karny (…)’ wobec ustalenia – jak napisała ta żydo świnia- że nie popełniłam przestępstwa albowiem nie mogłam rozpoznać znaczenia swoich czynów lub pokierować swoim postępowaniem z powodu choroby psychicznej w postaci uporczywych zaburzeń urojeniowych obłędu pieniaczego etc.’
Zamiast tytułu grzecznościowego Pani Krystyna Ziemlańska napisał złośliwie Adresat – podejrzana Krystyna Ziemlańska .
Gdyby to był Polak i katolik oraz chrześcijanin na pewno nie napisałby czegoś takiego ani on ani ten Kleszcz. To nas właśnie od nich odróżnia. Styl i język nie polskich prokuratorów jest od razu rozpoznawalny, jest perfidny, złośliwy, pokrętny, nieuczciwy, nie opiera się na dowodach i faktach ale na poświadczeniach nieprawdy, jest to styl mściwy, wygląda z pozoru na niekompetentny ale jest celowy i rozmyślny. Żydzi żyją w Polsce od ponad 1000 lat, nie jest to żadną tajemnicą, i są zamaskowani pod polskimi nazwiskami na podstawie powojennej ustawy o zmianie nazwisk, czego nikt do tej pory nie wiedział.

Działają na szkodę Polaków z pobudek wyznaniowych oraz narodowościowych .Judaizm wręcz nakazuje mordowanie chrześcijan oraz szkodzenie im na każdym kroku podobnie jak ich talmudyczne nauki ( w Lublinie z lubelskiej Jesziwy przy ulicy Lubartowskiej) bronią swoich interesów w Polsce i dlatego mamy prawo złe i nie zreformowane , aby nie można było ich ruszyć .I tacy sami byli w Polsce jeszcze w roku 2021 inni prokuratorzy i sędziowie.Co do policji to raczej także należy uznać, że jest to formacja niezupełnie polska na pewno w jakiejś części.
Spędziłam raczej po raz ostatni w psychiatryku 6 tygodni, byłam faszerowana bardzo szkodliwymi zastrzykami z Decaldolu ( inna nazwa haloperidolu ), który wpływa na znaczne pogorszenie się sprawności intelektualnej oraz fizycznej. Są to zastrzyki o przedłużonym działaniu, działały jeszcze 4 tygodnie po wyjściu z psychiatryka, czułam się po nich bardzo źle, wystąpiły różne skutki uboczne, a wyszłam wcześniej nie po dwóch miesiącach na prośbę mamy, która potrzebowała pomocy w domu po złamaniu barku.
Natomiast skąd ten asesor KLeszcz powziął informację,że przebywam w psychiatryku, tego nie wiem , ale swoim postanowieniem o zasięgnięciu opinii biegłych psychiatrów w którym chodziło o zastosowanie środka zabezpieczającego czyli więzienia psychiatrycznego – najwyraźniej chciał mi dołożyć i mnie zdołować w szpitalu, co mu się nawet udało. Jakoś się jednak pozbierałam i nie dałam się zastraszyć temu chamowi żydowskiemu.

     BIAŁY   ORZEŁ   TO   KONTYNUACJA   ORŁA   BIAŁEGO 

Tygodnik informacyjno-kulturalny założony w grudniu 1941 staraniem Wojskowego Biura Propagandy i Oświaty Polskich Sił Zbrojnych w ZSRR, Stanisława  Strumph-Wojtkiewicza  szefa biura  prasowego  Wodza Naczelnego I Premiera  Generała  Władysława  Sikorskiego.
Kształtował postawę ideową nie tylko wojska, lecz także wychodźstwa cywilnego. 

Jedno z ważniejszych, najbardziej wpływowych i opiniotwórczych czasopism polskich,ukazujących się w okresie II wojny światowej.   Był wydawany w  emigracyjnym    Londynie  ,  a  na początku  lat  90-  tych   został   reaktywowany  w Polsce jako  miesięcznik   po-AK-owskiego  Zrzeszenia  Wolność  i Niezawisłość   z siedzibą w  Krakowie   z  Zarządami Obszaru    oraz  Inspektoratami   WIN  i  Kołami  Zrzeszenia  WIN.

 ’ Orzeł Biały ’   to legalne  wydawnictwo Zrzeszenia  Wolność  i Niezawisłość wydawane   w czasie  II  wojny  jako   oficjalny  organ prasowy Polskich  Sił  Zbrojnych w  Armii  generała  Andersa   w Rosji   i założycielem   tego  wydawnictwa  był    kawalerzysta i  historyk  rotmistrz  Stanisław  Strumph –  Wojtkiewicz ,  notabene  szef   kwatery prasowej   generała  Sikorskiego  naczelnego Wodza PSZ  w  Wielkiej Brytanii, a   potem  'Orzeł Biały’     funkcjonował  na  emigracji .

W  roku 2001 opracowałam     nowatorski i  strategiczny  projekt   marketingowo-  reklamowy  wraz z  badaniami rynku  dla  sieci  ERA  GSM  ,   nie  stosowaną  jeszcze w  Polsce  strategię   typu  corporate  identity  , która została przez tę  spółkę zwaną jako    PTC ERA GSM  ( obecnie  T Mobile)  ukradziona  i wdrożona. 

Podczas  sfingowanej  rozprawy w Sądzie  Okręgowym w Warszawie   przeciwko  sieci  ERA  w styczniu w  roku 2003 z  powodu  wniesienia  przeze  mnie  pozwu  o odszkodowanie , przekupiona i podstawiona  sędzia  Kowalska , która   obstawiła  się dwoma  strażnikami  sądowymi   odstawiła  cyrk,w  czasie  którego  kpiła  ze  mnie, nie  dopuszczała  mnie  do  głosu  ,  nie miała  nawet  akt  opracowanych w  teczkach  ,    oddaliła postępowanie  dowodowe  oraz cały  pozew  uciekając  potem  dosłownie chyłkiem  korytarzem przede  mną. W sądzie apelacyjnym,   radca   z  sieci  ERA  zażądał  oddalenia  apelacji, ponieważ  powódka  jest  psychicznie  chora i  nie wie  co  mówi.

Bezskutecznie  przez  wiele lat  dobijałam  się  do sądów  i   prokuratur w celu  uzyskania  należnych  mi  pieniędzy z   ogromnych udziałów   w zyskach   jakie  sieć  ERA  zarobiła    na  wdrożeniu  mojej  strategii  oraz  w  celu  unieważnienia   sfałszowanego    wyroku Sądu  Okręgowego w  Warszawie     oraz wielu  innych  komunistycznych  fałszerstw .

 Nie jestem typem bizneswoman ,ale raczej  typem działacza społecznego i dlatego Czytelnicy mają wiele bezpłatnych opracowań z  różnego zakresu . 

W psychologii i filozofii nauki

Zdaniem filozofa nauki Thomasa Kuhna postęp w nauce odbywa się dzięki geniuszom, którzy dokonują rewolucji naukowych wprowadzając nowy, lepszy paradygmat w miejsce starego, mniej adekwatnego. Klasycznym przykładem geniusza jest Mikołaj Kopernik, który dokonał rewolucji naukowej zmieniając paradygmat geocentryczny na heliocentryczny.

Zjawisko geniuszu jest przedmiotem badań psychologów. Jak twierdzi Michał Chruszczewski, pracownik naukowy Wydziału Psychologii UW, osoby o wyjątkowych zdolnościach intelektualnych mogą posiadać odmienny sposób przetwarzania informacji w mózgu, który sprawia, że odbywa się ono nie tylko szybciej ale także wydajniej.

 Oznacza to, że geniusze szybciej niż przeciętni ludzie rozwiązują zadania i jednocześnie rozwiązywanie zadań wymaga od ich mózgu mniejszych nakładów energetycznych, przez co wolniej się męczą.   Nie jest to jednak  prawdą,  zagadnienie  geniuszu jest  dużo  bardziej duchowe czyli intelektualne  niż  tylko  czysto biologiczne  lub fizjologiczne i wymaga  ogromnych nakładów  pracy ponad przeciętnych  –  przypis mój.

Antytezą geniuszu jest ignorancja – niedostatek wiedzy ogólnej i fachowej, niezbędnej do twórczego zdobywania nowych elementów wiedzy naukowej. Naukowiec musi na bieżąco znać stan wiedzy. Szczególnie rażąca jest ta nieznajomość, która prowadzi do podtrzymywania przestarzałych pojęć, hipotez lub teorii, stawiania i uzasadniania błędnych problemów, posługiwania się nieaktualnymi metodami roboczymi .  Kult geniusza najwyraźniej wpłynął na sztukę i stosunek do artystów. Idealizując sztukę, w artystach zaczęto dopatrywać się istot niezwykłych, przewyższających zwykłych ludzi. 

    Co to   jest   inteligencja   wyjaśnia   poniższy  cytat  :

„  Inteligencja  pochodzi  od  łacińskiego  słowa ’ intelligo’-  co znaczy-  rozumiem. Człowiek więc   inteligentny   to taki,  który   rozumie  zdarzenia  jakie rozgrywają się  wokół  niego i umie  je  powiązać  z innymi  faktami . Rozumie  doskonale  argumentację  którą się   mu   przedstawia,  chwyta subtelności ,a  jeśli   coś  było  niedopowiedziane  , domyśli  się.  

 W skład  inteligencji  wchodzą  takie  zdolności jak  pamięć,   wyobraźnia,   umiejętność  logicznego  i szybkiego  kojarzenia idei,  co pozwala  na dostrzeganie    np.  podobieństwa  tam, gdzie  inni widzą   tylko różnice.  

Inteligencja  również  oznacza  umiejętność  odpowiedniego  doboru środków  do celu   i  to zarówno w  rozważaniach  teoretycznych  jak w działalności   praktycznej.  Ze  względu  na to, że  różne  cechy  wchodzą w skład  inteligencji,  rozmaite  bywają  inteligencje    –  mówi  się  o  inteligencji  głębokiej   i powierzchownej,  ciężkiej  i  błyskotliwej,  wszechstronnej  i  ograniczonej.  ’ Zaś  doskonałe  źródło    Jana  Wierszyłowskiego-  'Psychologia  muzyki ’ – daje  taki  obraz  inteligencji  muzyków :’ Inteligencja  jako  właściwości  umysłu   jest pojmowana  bardzo  różnie.  Jej  definiowanie  było przedmiotem  wielu  polemik.  Z jednej  strony  tendencje  analityczne  w  psychologii  sprawiły, że  inteligencję   uznawano za  zespół  oddzielnych  mechanizmów,    z drugiej  zaś  tendencje  przeciwko  doprowadziły w ogóle  do  pomijania  inteligencji  jako  cechy  intelektu. 

 Myślenie  inteligentne  jest  myśleniem  prawidłowo przewidującym.   Odnosi  się  ono  nie tylko  do  zjawisk czysto  muzycznych  lecz  także  do  zjawisk  ogólnych ,  do całokształtu  życia.   Studia  nad  życiorysami  wielkich muzyków  zarówno  kompozytorów   jak i  odtwórców  wykazują, że  posiadali    oni  zazwyczaj  ponadprzeciętny    stopień inteligencji   .(…..).

Data urodzenia a osobowość  13 marca 1961 znak Zodiaku Ryby

Znając datę urodzenia osoby z naszego otoczenia, możemy lepiej poznać jej psychikę, upodobania, możliwości zawodowe, erotyczne itp. Wychodzimy bowiem z założenia, że tak jak można scharakteryzować każdego z nas na podstawie wyglądu, poznać wnętrze np. poprzez analizę pisma, tak samo możemy dowiedzieć się wiele z charakterystyki astrologicznej.

 Każdy z nas ma przecież zakodowane cechy swojej planety.Podstawą prognozy astrologicznej jest horoskop, czyli przedstawienie układu ciał niebieskich w określonym momencie, na przykład w chwili narodzin danego człowieka, powstania miasta lub państwa – w ogóle na początku jakiegokolwiek zdarzenia, którego dotyczy tego rodzaju prognoza.

Na ten właśnie moment sporządza się mapę nieba, tak jak jest ono widziane z ziemi, z miejsca, w którym zaszło owo zdarzenie. Zasadniczymi elementami tej mapy są znaki zodiaku, planety (w tym również Słońce i Księżyc, traktowane w astrologii podobnie jak planety i łącznie z nimi wymieniane), tzw. domy astrologiczne i aspekty

Krystyna to Kreatus  (kreatywność – pasja,postawa twórcza; od łac. creatus czyli twórczy) – proces duchowy i intelektualny (umysłowy) pociągający za sobą powstawanie nowych idei, koncepcji, lub nowych skojarzeń.Związany z dominacją  planety  Neptun . Myślenie  kreatywne, to myślenie prowadzące do uzyskania oryginalnych i stosownych rozwiązań. Alternatywna, bardziej codzienna definicja kreatywności mówi, że jest to po prostu zdolność tworzenia czegoś nowego. Intuicyjnie proste zjawisko kreatywności, w rzeczywistości jest procesem bardzo złożonym. 

Było ono badane między innymi z perspektywy  psychologii behawioralnej,psychologii społecznej, neuropsychologii poznawczej,sztucznej inteligencji, filozofii, historii, ekonomii  biznesu.

Rozróżnia się kreatywność w życiu codziennym, kreatywność wyjątkową, wybitną oraz kreatywność sztuczną.

 Hēlios (Słońce) – jako Światło dnia jest potężny. Rozświetla swym światłem zarówno niebo na górze jak i ziemski świat na dole. Przynosi dzień – to, co jest dla ludzi oraz większości przyrody jest najważniejszym czasem: czasem kiedy działamy, możemy iść naprzód. Związany jest z widzeniem ziemskiego i boskiego jako całości – z duchowością, połączenia ziemskiego z boskim – Słońce rozświetla bowiem i świat ziemski, i niebo nad nami.

Pozwala jasno widzieć rzeczywistość ziemską i wyższą – więc przynosi mądrość.Słońce jest jak król na niebie, jak obserwujący wszystko swoim światłem Bóg, dzięki którego energii wszystko może żyć i istnieć.                        

Oświetlając świat i umysły, umożliwia także i ludziom stawanie się królami – zamiast chować się przed drapieżnikami i nie widzieć świata, pozwala podbijać i jednoczyć szersze tereny pod swoją hegemonią, mogąc obszarów tych pilnować i obserwować je, przynosząc zarazem mądre zarządzanie dobrami królestwa, by zapewniało utrzymanie ludności i nie upadło, przynosząc w skutku tym królom honor, autorytet i zawierzenie ludzi. 

Samo światło Słońca nie tylko budzi życie do działania, ale też w ogóle umożliwia życie. Paweł Aleksandryjczyk (astrolog hellenistyczny z IV w.) nazywa Słońce „stwórcą całości”. Arabski astrolog ibn Ezra (Abenezra) napisze później w XII wieku, że Słońce sygnifikuje życie, gdyż jest Większym Światłem i światłem wszystkich ciał.

Władza jest naturalnym symbolem Słońca – króla wśród planet – ale esencją Słońca jest władanie z wysokim autorytetem, w taki sposób, że lud darzy króla zaufaniem i respektem. Musi więc być to władza mądra. Do tego potrzebny jest sprawiedliwy osąd – słuszne podejście do prawodawstwa i decyzji na które ma się wpływ – często ostateczny i niepodważalny – bo Słońce symbolizuje osoby o najwyższej hierarchii: królów, władców i innych zwierzchników oraz najwyższych kapłanów religijnych danej kultury – którzy nieraz decydują o wszystkim co na ziemi i w niebie. Władanie wymaga zarówno intelektu, jak i akcji – działań – związanych z 10 domem – działalnością publiczną , nie pustego   filozofowanie  o  dobrej władzy, a  uczestniczeniem  w życiu Słońca.

Orły   pastor Bill Britton 

 Pamiętamy, że słońce symbolizuje Syna Bożego. Życzę więc nam wszystkim życia na „Jego bateriach”.  

Orzeł w Niewoli 

Farmer zabrał kiedyś jajo z gniazda orła, znajdującego na szczycie góry. Podłożył je wysiadującej kwoce i wykluło się razem z kurczakami.

 Cierpliwie je hodował próbując je ujarzmić i zrobić z niego ptaka domowego. Ale on od samego początku nie pasował do kurczaków. Chodził samotnie, nie znajdując społeczności z małymi kurczętami ani z kwoką. I chociaż znał tylko to środowisko na podwórku, to wgłębi swojej istoty czuł coś dzikiego, to wolna natura orła wołała w nim, że to nie jest jego „dom”. Kiedy podrósł, przycięto mu skrzydła. 

Niezdolny do latania całymi dniami siedział na podwórku patrząc w górę… jego ciało znajdowało się na ziemi, ale serce było na niebie. Nie wiedział dlaczego, nie mógł tego wyjaśnić, ale wiedział, że wewnątrz niego było to ciągłe wołanie do zdobycia przestworzy.

Wzbijanie się na Skrzydłach Burzy 

Młody orzeł rozpostarł swoje skrzydła, które farmer ostatnio zapomniał przyciąć, i kiedy to zrobił, jego oczy dojrzały innego wspaniałego orła unoszącego się na skrzydłach wiatru, wysoko nad burzowymi chmurami. W tym momencie do jego uszu doszedł ostry, przenikliwy krzyk orła na niebie. Nagle podmuch wiatru dostał się pod wyciągnięte skrzydła i uniósł go z płotu. Z okrzykiem zwycięstwa i wolności na zawsze opuścił podwórko i uniósł się do nieba, aby spotkać tam takich jak on.

Bóg przeznaczył tych, których wcześniej poznał i przeznaczył na to, żeby Jego chwała zamanifestowała się w nich. Co za okazja! Co za chwała! Co za wysokie powołanie! Chwała Bogu za Jego niezbadane bogactwo, za Jego miłość i miłosierdzie dla synów ludzkich!

Kurczaki czy Orły?

 Orzeł ma taką naturę, że nie może żyć w niewoli na podwórku. Żeby być szczęśliwym i wypełnić swój życiowy cel, musi mieć wolność i wznosić się na szeroko otwarte przestrzenie wśród chmur na niebie.  Sprawia wrażenie samotnika, bo niewielu ma odwagę wzbić się na taką wysokość, ale orzeł się o to nie troszczy, bo w jego naturze nie leży wmieszanie się w tłum i przystanie do większości.

Charakterystyka Orłów-Świętych 

 Niech orły-święci słuchają uważnie. Jest powiedziane, że matka „Burzy gniazdo”, „unosi się nad młodymi”, „rozpościera swe skrzydła” i „niesie młode na swoich skrzydłach”. Przyszedł czas, kiedy młody orzeł musi opuścić gniazdo i sam sobie radzić. 

Czy to miejsce w Bogu, które kiedyś zaspokajało twoje życiowe potrzeby nie wygląda teraz na szorstkie, twarde i niewygodne? Co się dzieje? To Pan robi przygotowania do wypchnięcia cię na nowe wysokości, o jakich nigdy nie marzyłeś. 

Czy ostre brzegi tego, co kiedyś było takie wygodne, nie wbijają się w ciebie powodując ból? Czy zastanawiałeś się czym były te problemy, a może wątpiłeś, że jesteś w Bożej woli? Już dłużej nie wątp, ale w wierze oczekuj na następne wspaniałe dzieło Boże, które pojawi się w twoim życiu. 

To nie Boży gniew próbuje cię zniszczyć. To miłość i mądrość naszego Boga wywołują u ciebie chęć, żeby zrobić kolejny duży krok w Bożym planie dla Jego Kościoła. My z natury kochamy bezpieczeństwo. Pan musi więc obrzydzić nam nasze „gniazdko”, abyśmy zechcieli wybrać się w pionierską podróż duchową w okręgi nieba.

Niedługo nauczy się jak łapać prądy powietrza i unosić się samodzielnie, nie potrzebując już matki, żeby go łapała.Orły-święci są poddawani specjalnemu szkoleniu. Rozpościeranie Jego skrzydeł sprawia, że myślimy, iż On chce nas zabić.  Tak, wszystko wygląda wspaniale i radujemy się naszymi nowymi doświadczeniami. 

 Ale niektórzy się nie nauczą, nie poddadzą swojego zbuntowanego ducha Jego woli. Wreszcie zostawia ich, pozwalając, żeby ich cielesna natura spadła i zabiła się na skale. Widziałeś ich, ja też. I dziwiłem się jak ci, którzy kiedyś szybowali wśród gwiazd, mogli spaść tak nisko i tak marnie skończyć. Jak ktoś, kto miał takie objawienie, takie cudowne dary i służbę, mógł dojść do takiego miejsca, żeby przyjąć takie herezje doktryn diabelskich? 

Albo rozmienić się na drobne i sprzedać Boży dar dla sławy czy pieniędzy? Takie coś miało miejsce, i ty o tym wiesz. Ale to nie może w żaden sposób umniejszyć prawdziwego objawienia Ducha. 

Nie podważa to także daru, który mieli od Boga. Lepiej byłoby dla nich pozostać kurczakami na bezpiecznym podwórku. Ale oni się modlili, żeby zostać orłami, i Bóg im odpowiedział. Ale kiedy pojawiły się próby, nie poddali w pełni swojej buntowniczej natury dyscyplinie Ducha Świętego. I upadli. 

Kurczak może co prawda spaść z grzędy w kurniku, ale nie spada z wysoka. Bo nigdy się nie wspiął na wyżyny. 

Ale kiedy spada orzeł, to ma długą drogę do przebycia i wielu to widzi. Ale to jest konieczne, umiłowani, bo nie może być buntowników wśród tych, którzy budują swoje gniazda na szczycie gór i wznoszą się ponad chmury burzowe.

Nauka Poruszania się w Niebiańskich Miejscach 

Ci, którzy panują z Chrystusem, muszą to robić z nieba. Bo tam jest tron. Wielu śpiewa: „Polecę…

”i marzy o tym, by zostali pochwyceni i zabrani z tej skażonej grzechem ziemi, gdzieś daleko, poza księżyc, do błękitnego nieba, gdzieś w kosmos, aby tam przebywać sobie w dobrobycie. 

A nic nie wiedzą o Bożych planach dla Jego orłów-świętych, którzy zostaną pochwyceni do Jego tronu, aby panować i rządzić. Ale nadchodzi czas.  I Duch odkrywa i objawia sekrety ukryte w Jego Słowie, dla tych, którzy mają to Wysokie Boże Powołanie w Chrystusie Jezusie. Dlatego On uczy nas poruszać się w niebiańskich miejscach. I czasami to jest straszne. Ale tam jest Jego wspaniała Obecność, pocieszenie i otucha. Chwała Bogu!

Wybieg dla kurcząt jest bardzo ograniczony. Nie możesz zrobić kroku dalej. Kurczaki z Plymouth Rock są w Plymouth Rock, a z Rhode Island Reds pozostają w wyznaczonych miejscach. To byłby skandal, gdyby kury rolnika Browna prześliznęły się do rolnika Jonesa i jadły jego kukurydzę, albo znosiły swoje jajka nie w tym miejscu. Nieważne czy jesteś w zagrodzie metodystów, baptystów czy zielonoświątkowców, czy jakiejś innej. Możesz gdakać i piać o wyższości swojego podwórka dla kurcząt nad innymi podwórkami, obyś tylko pozostał w swoich ograniczeniach.

Z orłami jest inaczej. Żadne podwórko go nie zatrzyma. Wsadź go do klatki, a zmarnieje i umrze. Orzeł może żyć i znaleźć szczęście jedynie w wolności otwartego nieba. Tam, gdzie gromadzą się orły musi być dużo przestrzeni. Nieograniczone objawienie. 

Prawda płynie jak potężna Rzeka. Bez żadnych statutów, wyznań wiary,sztywnych rozporządzeń dzielących Ciało Chrystusa. Tylko wspaniała społeczność ze wszystkimi, którzy przebywają w tym miejscu, nie istnieją żadne podziały wymyślone przez człowieka. 

Niebiańskie uwielbienie, dary Ducha i wspaniała wolność są tam na porządku dziennym. Nudna i monotonna rutyna systemu religijnego „podwórka dla kurczaków” jest już na zawsze przeszłością dla tych, którzy wzbili się na orlich skrzydłach do tego miejsca w Bogu. 

Co za różnorodność cudownych skarbów Ducha Świętego przeznaczonych dla tych, którzy ośmielają się wierzyć, i którzy „są powołani według Jego planu.”

 Orzeł w Czasie Burzy 

Spójrz na kurczęta jak martwią się o znalezienie schronienia, kiedy nadchodzi burza. Gromadzą się razem w swoim nieszczęściu, mając nadzieję, że schronienie się nie zawali, boją się każdej błyskawicy i każdego grzmotu. Biada tym, którzy nie znajdą schronienia, mogą zginąć od gradu, lub utonąć.Z orłami jest inaczej. Ta sama burza, która przeraża biedne ziemskie stworzenia, przynosi gwałtowne wiatry, które unoszą orła ponad chmury burzowe bez żadnego wysiłku z jego strony. 

Bóg uwalnia dzisiaj wielu z ich przywiązania do ziemi, wznosi ich przez Ducha Świętego do niebiańskich miejsc w Chrystusie. W świetle Jego chwały ziemskie rzeczy stają się mało ważne. Orły nie boją się burzy. 

Te same prześladowania i ucisk, które przyniosą ogromną udrękę martwemu kościołowi, powracającemu do starych nawyków i wypełnionemu ziemskimi wysiłkami, natomiast świętych-orłów wyniosą na takie wyżyny, które do tej pory były nieosiągalne dla człowieka. „Nie bójcie się burzy, dziateczki, bo nie jesteście dziećmi burzy czy gniewu. 

Spójrzcie w górę. Podnieście swoje głowy i radujcie się, bo jesteście dziećmi odkupienia, i odziedziczyliście niebiańską naturę. Otworzyłem drzwi więzienia. Wyjdźcie z niewoli! Nie pozostawajcie w pułapce złych dróg systemu tego świata, ale uczcie się dróg waszego Boga, i idźcie tylko za Nim. 

Wznieście się zatem ponad to, co przychodzi na ziemię, jako próba dla jej mieszkańców. I nie bójcie się, bo Ja jestem z wami, mówi Pan.

Oczy Orła

„…jego oczy patrzą daleko.” (Job 39:29). Orły są znane ze swojego wspaniałego wzroku. I tak jest z orłami-świętymi. Mogą wierzyć w takie rzeczy, w które inni, mający wzrok przykuty do ziemskiego bytu, nie są w stanie nawet ujrzeć, ani ich pojąć. „Gdzie niema wizji, tam lud ginie.” (Przypowieści 29:18 z ang.) 

Ale orły-święci mają wizję. Są pionierami wiary, która przełamuje się do nowych realiów w Duchu.

Oczy Wewnętrzne i Zewnętrzne 

Żaden człowiek nie wie tak naprawdę co jest w jego sercu, dopóki Bóg go nie wypróbuje i nie podda testom. Lecz Bóg dzisiaj umieszcza ludzi w ogniu, a światło objawienia pokazuje stan ich serc. Ci, którzy zawsze o sobie myśleli, że są tacy święci i czyści, dowiadują się, że cały czas w ich prawdziwej naturze były zakorzenione takie duchy, o jakich nie mieli pojęcia. To straszne objawienie, ale jakże konieczne. Bo kiedy ujrzenie prawdziwego naszego stanu duchowego sprawia, że nabieramy wstrętu do tych rzeczy, odsuwamy się od nich i wołamy do Boga o uwolnienie. I to dzieło musi wykonane w tym wieku, Bóg musi mieć naprawdę świętych ludzi.

Strażnik na Murach 

Prawdziwi święci-orły mają także doskonały wzrok wewnętrzny i zewnętrzny, i wróg nie może się przedrzeć przez ich linię obrony. Jezus jest doskonałym przykładem i wzorem.

 Nikt nie był w stanie Go zwieść gładkimi słowami pochlebstwa. Żaden pobożny obłudnik nie uszedł przed Jego przenikliwym spojrzeniem. Nawet jeden z Jego uczniów był pod wpływem diabła, ale nie udało mu się oszukać Jezusa. Nie miało znaczenia to, że był jednym z przywódców i wyganiał demony w imieniu Jezusa .  Jego najgłębsze myśli i zamiary serca były objawione temu wielkiemu Dowódcy Orłów-Świętych.

 Świat ujrzy wówczas wspaniałą manifestację Boga w ludzkim ciele, jaka miała miejsce, gdy nasz Pan Jezus był tu na ziemi. Tak, On dokona szybkiego dzieła. I On użyje swoich orłów-świętych, którzy są szybcy do słuchania, wierzenia i posłuszeństwa. Nadchodzi czas, że to powołanie się wypełni. Odrzuć wszelką ziemską przeszkodę i ciężar, i wznieś się na orlich skrzydłach do niebiańskich miejsc, do których należysz! Chwała Bogu, Alleluja!

Bóg    Zeus z  Orłem   Atena i Hermes  

 ZEUS  DIAS  PATER  HERMES I PALLAS ATENA   

ZEUS Z NIKE i ORŁEM

Orzeł w kulturze i tradycji

Rdzenni Amerykanie postrzegali orła jako symbol wielkiej siły i przywództwa. Reprezentował mądrość, siłę, odwagę ,  przenikliwy wzrok oraz był posłańcem modlitw do królestwa Duchów. Pióra ptaka używane były nierzadko podczas zebrań najważniejszych rad. Egipcjanie natomiast uważali orła za Wielkiego Ducha, który wznosił się ponad ziemskie ograniczenia. Sam totem tego stworzenia był używany jako sztandar przez wiele wielkich imperiów na przestrzeni dziejów,

Znaczenie i symbolika ptaka

Orzeł jest królem wszystkich latających stworzeń, połączeniem człowieka z boskością. Symbolizuje uczciwość i prawdomówność. Orzeł postrzegany jest jako wizjoner, poszukiwacz pragnący przekroczyć granice poznania swojej osobistej wolności. Jest urodzonym przywódcą, który reprezentuje nowe drogi i początki. Orły łączą się w pary na całe życie, dlatego też ptak ten staje się wzorem lojalności, doceniania tego, co najważniejsze oraz zaangażowania w relacje.

Urodzeni z totemem orła jako swoim zwierzęciem mocy pragną zdobyć jak najwięcej doświadczeń, chcą za wszelką cenę rozwijać się każdego dnia. 

Rozkładają swoje skrzydła przy każdym napotkanym wyzwaniu, co sprawia, że zawsze udaje im się osiągnąć szczyty. Są świetnymi myślicielami, liderami i nauczycielami. Z orłem za plecami w każdej sytuacji wykazują się siłą, odwagą, kreatywnością i wnikliwą obserwacją.

Kiedy orzeł wlatuje do naszego życia

Orzeł najczęściej odwiedza nas, gdy stajemy przed wyzwaniami. Na swoich skrzydłach przynosi nam siłę, abyśmy mogli z jego pomocą dostrzec drugą stronę naszych problemów. Przeżywając trudny okres, orzeł nie tylko przynosi wieść o nowym początku, ale zapewnia nam wytrzymałość i odporność na trudności.

 Zwraca nam uwagę, że wiatr zmian zmierza w naszą stronę. Stwarza nam także pole wyboru i dodaje odwagi, abyśmy mogli pewnie patrzeć przed siebie. 

Jest to jedna z jego lekcji polegająca na wyeliminowaniu starych nawyków i przekonań, byśmy mogli wzbić się w nieznane królestwa i nową rzeczywistość poszerzając swój światopogląd. Przygotowuje nas również na zmianę, pokazując jak wykorzystać swoją wewnętrzną siłę i hart ducha. Pojawiając się w naszym życiu inspiruje, zwiększa chęć rozwoju i eksploracji.

Drugą lekcją jaką możemy otrzymać od orła jest cierpliwość. Zapewnia nas, abyśmy się nie poddawali w swoich działaniach, nie zamykali niedokończonego rozdziału, tylko byli otwarci na przyjęcie nowych, cudownych doświadczeń.

Dodatkowo, wizyta orła może zwiastować nowe doświadczenia duchowe, emocje i niezwykłe doznania Z pomocą orła będziemy mieli pewność, że nadszedł czas, aby wziąć pełną odpowiedzialność za swoje życie oraz będziemy mogli przygotować się odpowiednio na nowe początki. Orzeł pokaże nam, jak szybować w górę, by dosięgnąć najwyższych szczytów, tym samym zezwoli nam na wolność, byśmy mogli osiągnąć radość, której pragnie nasze serce

ŻMIJA / WĄŻ- 18 luty – 17 marca   ur. 13  marca   

Uważany za celtycki znak zwierzęcia węża ma chłodną zewnętrzną stronę, ale nieskończenie żywą, pełną życia wewnętrzną . One są ciekawe i są zawsze pełne pytań o tym , jak świat działa, funkcjonuje i jak ludzie dookoła nich pracują (nawet jeśli one otwarcie nie pytają, możesz zakładać, że one wyobrażają sobie odpowiedzi w ich własnym umyśle). Węże są naturalnymi komunikatorami i one mogą być ogromnie przekonywające.

 Jeżeli one zainteresują się przyczyną, mogą krążyć w sąsiedztwie w całości z ich zapałem i entuzjazmem dla ich celu. 

Węże mogą być spontaniczne i   chociaż one są dość elastyczne, lubią rzeczy, by szły ich własną drogą (kto tego nie robi?) i okazują się nie pomocne, nie współpracujące , jeżeli wepchnięte są w kąt. Symboliczne Znaczenia Węża:   Cykle, Odrodzenie, Cierpliwość, Urodzajność,  Wieczność, Równowaga, Bilans,  Intuicja, Świadomość, Leczenie, Uzdrowienie, Umysł, Intelekt, Ochrona, Powaga, Odmłodzenie, Transformacja,  Wiedza, Męski, Żeński, Yiin-Yang, Dwoistość,

Wg. Wyroczni DruidówSłowa kluczowe:    

Transformacja, Leczenie, Uzdrawianie, Energia Życia

 Żmija/Wąż oferuje leczenie, uzdrawianie i transformację.     Jej zdolność, umiejętność, by ślizgać się do ciemności przez szczeliny w skałach łączy ją z Dolnym – lub Innym Światem i królestwem Śmierci. 

To jest zwierzę totemu Bogini Ziemi, jak również Ojca Niebo, Boga Słońca i reprezentuje naszą możliwość żeby umrzeć i być odrodzonym. Energia, która umożliwia nam urodzenie się na ziemi, jest seksualną energią, ale ona również wymaga naszej śmierci. 

Zaprzyjaźnij się ze żmiją lub mocą węża, która umożliwi ci podróż przez życie wdzięcznie i magicznie, zrzucając twoje stare życie łatwo, swobodnie, kiedy przyjdzie czas – 

czy to stare życie będące fizycznym ciałem lub czy to okresy, etapy w tym obecnym wcieleniu.   

Żmija przynagla cię, byś zrzekł się umiejętności, aby ranić i zastąpił to mocą, by leczyć, uzdrawiać. 

Chociaż wąż jest jadowity i jest używany w  katolickiej tradycji jako symbol zła, w Druidyzmie i innych tradycjach religii  starożytnych  reprezentuje leczenie, uzdrawianie i moc transformacji.

 Wąż  przynagla nas, by używać, stosować naszych mocy energii, przenikliwości, szybkiego i cichego, bezgłośnego ruchu, nie krzywdząc innych, ale pomagać, służyć pomocą i uzdrawiać ich.  Możemy nauczyć się kochać i żłobić, kanalizować prądy, nurty węża, żeby płynęły przez nasze ciało i ciało ziemi, żeby one stały się dobroczynne, leczące, pełnym życia nadawaniem tendencji, nurtu, który ostatecznie płynie – jak wijąca się wężowo rzeka przez równiny – do szerokiego morza.   http://wiedzapradawna.pl/Celtycki-zodiak

Neptun– rządzi Rybami

RYBY  mój  znak. 

„Ryby” to łacińskie słowo „Ryba”. Jest to jeden z najwcześniejszych zapisanych znaków zodiaku, gdzie dwie ryby pojawiają się już w wieku ok. 2300 pne na egipskiej pokrywie trumny – ale  jest to kłamstwo , na pewno nie trumny  tylko w jakichś  hieroglifach  lub może w jakiejś  piramidzie.    Boskie skojarzenia z Rybami obejmują Posejdona / Neptuna , Chrystusa , Wisznu .

Vishnu jest jednym z głównych bóstw z Hinduizma .  Wisznu jest czczony jako najwyższa istota w Vaisnavizmu jako identyczny z metafizyczną koncepcją Brahmana ( Atman , jaźń lub niezmienna ostateczna rzeczywistość) i jest godna uwagi do przyjmowania różnych wcieleń ( awatarytakich jak Rama i Kryszna ), aby zachować i chronić zasady dharmiczne, ilekroć światu grozi zło, chaos i niszczycielskie siły. 

Wisznu  oznacza „wszechprzenikający” , a według Medhātitha (około 1000 ne) „ten, który jest wszystkim i we wszystkim”. wedanga badacz Yaska (4 c. Pne) w Nirukta określa Wisznu „viṣṇur viṣvater va vyaśnoter Va”, co oznacza „ ten, który wchodzi wszędzie”, ale dodaje atha jad visito bhavati TAD viṣnurbhavati „oznacza„, co jest wolne z kajdan i niewoli jest Wisznu .

Wisznu” definiuje się tutaj jako „wszechobecny”. Inne znaczące nazwiska  obejmują Hari ( „usuwanie grzechów”), Kala ( „czas”), Vasudevę , Atmana ( „dusza”), purusy ( „boska istota” ) i Prakrti („boska natura”).  Pojęcie awatara (lub inkarnacji) w hinduizmie jest najczęściej kojarzone z Wisznu, konserwatorem lub podtrzymującym aspektem Boga w hinduskim Trimurti .

 Awatary Wisznu schodzą, aby wzmocnić dobro i zniszczyć zło, przywracając w ten sposób Dharmę i odciążając ziemię. Często cytowany fragment Bhagawadgity opisuje typową rolę awatara Wisznu:

Ilekroć sprawiedliwość zanika, a nieprawość wzrasta, wysyłam się.
Dla ochrony dobra i dla zniszczenia zła  oraz dla ustanowienia prawości powstaję z
wiekiem. -  Bhagavad Gita 4.7–8

Znak Ryb  zodiakalnych  jest bardzo ciekawy ,  cechuje  go muzyka  sfer  oraz  głębie oceaniczne. Trzecia dekada znaku w której się  urodziłam  to Ryba z cechami Skorpiona jest najbardziej przebojową przedstawicielką tego znaku. Wrażliwa i uczuciowa, ale nie da sobie w kaszę dmuchać i kiedy wymaga tego sytuacja potrafi walczyć. Staje często w obronie słabszych ,jest wrażliwa na cierpienie i przejawy niesprawiedliwości.  W  starożytnym, Rzymie   astrologicznym opiekunem  Ryb  jest  Neptun z  trójzębem.Neptun   działa    zwykle    przez formy  kolektywizmu, współczucia  poświęcenia, znamionuje  cechy  artystyczne,   transcendentalne,    wyobraźnię   , wolność,    inspirację  duchową, romantyczność,   intuicję.   

 Ryby są ostatnim dwunastym gwiazdozbiorem zodiaku, przez co symbolizuje  on koniec drogi Słońca i miejsce gdzie rozpoczyna się nowy cykl wydarzeń. Kojarzone są więc ze zniszczeniem i narodzeniem ,a tym samym z wszelkimi formami mesjańskiego odrodzenia. W okresie wschodu heliakalnego gwiazdozbioru organizowano zabawy karnawałowe nawiązujące do śmierci i odrodzenia przyrody.                

Neptun jest ósmą planetą według oddalenia od Słońca. Została nazwana imieniem rzymskiego Boga morza, odpowiednika greckiego Posejdona. Symbolika planety jest związana z głębią ludzkiej psychiki oraz emocjami. Neptun uosabia przede wszystkim zdolności mediumiczne, kobiecą intuicję oraz cechy nadprzyrodzone i bogatą psychikę. Niesie ze sobą mity, legendy, duchowość, halucynację, sny i magię. Mówi o nostalgii, ideałach oraz pragnieniach związania się z czymś większym, niż marny człowiek.

Dominująca pozycja planety w horoskopie świadczy o ponadprzeciętnej osobowości, niezwykłych zdolnościach, wizjonerstwie. Zdominowany przez tę planetę charakter Ryb, odpowiada obrazowi Boga. Podświadomość, porozumienie duchowe i iluzoryczne działanie, emanacja siły psychicznej –  to przejawy wpływu planety, która usposabia do romantyzmu i kontemplacji. 

Przy nieharmonijnych aspektach, z Neptunem może być związana nadwrażliwość i gwałtowne przeżywanie zawodów miłosnych.Dla wyznawców hinduizmu  Rybą siedzibą  karmy,  pojęcie  to pochodzi z  sanskrytu  a  oznacza  czyn  oraz dzieło ,co   religia  buddyjska   tłumaczy   jako sumę  zasług etycznych i  intelektualnych   poprzednich wcieleń.  

Znak  Ryb zgromadzi   wielu  utalentowanych  ludzi  sztuki,  władców  oraz  dowódców  oraz  ludzi  wolnych zawodów. Ryby   to znak   trygonu wody, o wodzie   i  o  ludziach  mówiono, że  woda    służy  życiu,  potrafi  jednak  wykazać ogromną  siłę  niszczycielską, i zawsze miała w sobie  odradzającą siłę witalną  , wszystkie  ludy  wierzyły w  jej moc oczyszczającą z nieprawości  i zła.  

   Nad Rybami oraz Strzelcem panuje planeta Jowisz.  

Amon – Ra w Egipcie ,   jego odpowiednik Jowisz w starożytnym Rzymie i  Zeus w antycznej Grecji był ojcem ludzi i bogów oraz władcą Ziemi . Amon Ra egipski  Bóg  Najwyższy  przejawiał  się w postaciach faraonów   oraz arcykapłanów.  Z  wyżyn swojego Olimpu  Amon  Ra,  Jowisz  oraz  Zeus  rządzi dziejami ludzkimi , ale nie gardzi także wizytami na Ziemi w postaci ludzkiej . 

Hymn do Dzeusa  z bóstw najlepszego i największego opiewam,
            wszechmocnego, grzmiącego mocarza – on to z Themidą
                      przy nim blisko siedzącą prowadzi rozważne rozmowy.

                                    Bądź łaskawy, Kronido, największy, najdostojniejszy!

Działanie  Jowisza mojej planety przewodniej  przejawia się według   astrologii   humanistycznej  w systemie prawnym,  sądownictwie,  duchowieństwie,instytucjach religijnych,   filantropii,  instynktach wyższych  i  społecznych,   planetę Jowisz  charakteryzuje ekspansja  i rozwój,  rozwój  struktury,  wyższą  hierarchię w  świecie,doskonalszą formę   egzystencji   poprzez wiarę, zaufanie i tendencje  rozwojowe,  szlachetność,  gościnność , humor,  szczerość, uczuciowość,   mądrość , honor  i sprawiedliwość, stałe  doskonalenie  siebie , własny światopogląd,  filozoficzną  refleksyjność.  Kult Jowisza, czczonego jako Jowisz Najlepszy Największy (łac. Iuppiter Optimus Maximus) koncentrował się w świątyni położonej na Kapitolu w Rzymie, gdzie zasiadał on w towarzystwie  Trójcy  Kapitolińskiej Junony  i Minerwy.  Jowisz  był odpowiednikiem  greckiego Zeusa.

Atena  i Minerwa (łac. Minerva) – była w mitologii rzymskiej a raczej religii etruskiej  pierwotnie boginią sztuki i rzemiosła, ale także boginią mądrości, nauki i literatury. Utożsamiano ją z grecką Ateną, którą również często przedstawiano w zbroi i hełmie. Sowa jest jej uosobieniem, alegorią jej mądrości.W dniach 19-23 marca rzemieślnicy, artyści i lekarze obchodzili święto ku jej czci, Quinquatrus. Jej główna świątynia znajdowała się na Awentynie.  

Orzeł jest symbolem Jowisza  potężnego Boga    odpowiednika  Zeusa. Przydomki Jowisza: Stator – ten, który zatrzymuje chwiejące się szeregi rzymskie, Victor – dawca zwycięstwa, Versor – ten, który zmusza nieprzyjaciół do ucieczki, Ultor – karzący, niosący pomstę (Mściciel, na podobieństwo Marsa).  Sięga czasów etruskich królów  założycieli  Rzymu  i koncentrował się w świątyni położonej na Kapitolu w Rzymie.Obecnie  jest tam Muzeum  Kapitolińskie .

Ciekawostki  o imieniu  Krystyna.

Nie  są to dane  dla  wszystkich  Krystyn( usów) zależy  on  od zodiaku  oraz  daty  i godziny  urodzenia.Imię Krystyna : znaczenie: „należąca do Chrystusa”/ planeta: Mars/  pochodzenie: grecko-łacińskie.  Jest to imię pochodzące z języka łacińskiego, od imienia Christinus

 Forma Christinus utworzona jest od imienia Christus za pomocą sufiksu -inus, który wskazuje na przynależność, pochodzenie. Christinus – to 'należący do Chrystusa, Chrystusowy’. Imię  męskie  powstało w kręgach chrześcijańskich na wzór imion rzymskich.  

Czas aktywności zawodowej osób o imieniu Krystyna nacechowany jest ambicją i przebojowością. Krystyna często dochodzi się w karierze dalej niż inni. Nieustannie inicjowane działania dają dobre zadatki na lidera. W oczy rzuca się silna indywidualność i prawne działanie na różnych stanowiskach. Widoczna jest także sprawność intelektualna. W pracy Krystyna ceni zasady moralne.   Imię Krystyna skłania do aktywnego działania zwłaszcza w sferze intelektualnej. Ważna jest też przestrzeń artystyczna i duchowa.

Krystyna w działaniu bierze pod uwagę przeczucia i niuanse nieistotne dla otoczenia. Krystyna posiada nieprzeciętne predyspozycje intelektualne. Osoby o tym imieniu doskonale radzą sobie w analizie oraz w syntezie i podsumowaniu większej całości.   U osób o imieniu Krystyna intuicja jest niezwykle rozwinięta. To pozwala na rozumienie świata za pomocą wyczucia i empatii.

Bawół  chiński zodiak 

Charakter urodzonych pod chińskim znakiem Bawołu

Kto urodził się w roku Bawoła, ten ma spokojną i serdeczną naturę. Podchodzi ze spokojem do zmiennych okoliczności życia i nie martwi się niczym na zapas. Bawół wierzy w swoją szczęśliwą gwiazdę, jest pracowity i uczynny. Te cechy charakteru sprawiają, że jego ambitne plany zwykle wieńczy sukces. Bawół jest niezwykle wytrwały i stara się, aby efekty wszystkich jego działań były trwałe. Nie zależy mu na prowadzeniu, nie pragnie zaszczytów, choć ceni sobie pieniądze i wygody, jakie może za nie kupić.Nie pracuje jednak tylko dla pieniędzy. Ma swoje ideały i chętnie pomaga innym ludziom. Potrafi zrozumieć i zaakceptować czyjś punkt widzenia.   Nie lubi być poganiany i pospieszany. Uważa, że zawsze można znaleźć czas na chwilę medytacji i zastanowienia. 

Od podjętej decyzji trudno go odwieść, tym bardziej, że Bawół szybko rozpoznaje intrygi i podstępy.

Bawoły są silnymi osobami.  Są pragmatykami, twardo stąpającymi po ziemi.

Ludzie urodzeni w roku Bawoła są z natury przystosowani do ciężkiej pracy, co powoduje, że nie darzą szacunkiem ludzi leniwych lub niedbałych. Bawołom można z łatwością zaufać, ponieważ same są budzą  zaufanie.

Mimo łatwości w nawiązywaniu więzi, Bawoły nie są zależne od rodziny i przyjaciół. Ze swoimi problemami wolą radzić sobie samodzielnie. Musi wydarzyć się coś naprawdę poważnego, żeby Bawół zwrócił się do kogoś o pomoc bądź poradę. 

Fakt ten czyni je ludźmi, na których można polegać w każdej sytuacji. Bawoły są bowiem niezmiennie uczciwe i bardzo drobiazgowe w wypełnianiu przyjętych przez siebie zobowiązań. Nie ciągnie ich do egzotycznych znajomości bądź licznego grona przyjaciół. Zdecydowanie bardziej cenią sobie silne więzi ze swoimi życiowymi partnerami i rodziną oraz kilkoma bliskimi przyjaciółmi. Te więzi trwają przez całe życie. Trzy litery „u”: utalentowany, uczciwy i uważny – charakteryzują osoby urodzone w roku Bawoła. 

Za te właśnie cechy są zwykle poważani w gronie współpracowników i kolegów z pracy. Bawół ma oko do szczegółów i do każdego zadania podchodzi w sposób metodyczny. Nawet najbardziej skostniałe procedury nie przeszkadzają mu w działaniach. 

Prawdopodobnie dlatego, że jest tak dobrze zorganizowany. Jest lepiej przystosowany do specjalistycznych stanowisk .  Mimo tego, działa najlepiej, gdy może pracować w pojedynkę. Najsolidniejsza firma w chińskim zodiaku, dzięki której ten świat się jeszcze kręci.

 Bawół to osoba niezwykle pracowita i odpowiedzialna, symbol w Chinach dobrobytu osiągniętego uczciwą pracą.. Mimo że wykazujesz wiele skromności z czasem stajesz się autorytetem dla innych. Bawoły brzydzą się oszustwem i kłamstwem,  dla nich słowa moralność lub etyka nigdy nie są pustymi frazesami. Twoje dzieciństwo i młodość mogą upływać w pewnym niedostatku, zarówno materialnym, jak i uczuciowym. 

Z czasem cieszysz się coraz liczniejszymi przejawami życzliwej fortuny, a bywa że na starość się bardzo bogatym człowiekiem-twórcą rodzinnej zamożności. Panie Bawoły to doskonałe żony i panie domu. Potrafią wspaniale gotować, urządzać wnętrza i projektować ogrody. Jako domatorka cenisz sobie tradycje i rodzinne wartości. Astrologia chińska wychwala cię jako najlepszego rodzica w zodiaku.Bawół to urodzony pracoholik i perfekcjonista. 

Pracujesz często za dwóch, nie narzekasz i samokrytycznie podchodzisz do osiągnięć, które są najczęściej znakomite.  Rzadko się zdarza aby  zrobił błyskawiczną karierę w krótkim czasie. Raczej powoli wchodzisz na szczyt, ale jak już tam się znajdziesz z niego nie spadasz. 

              Dla ciebie bowiem praca to nie sposób zarabiania pieniędzy, ale styl życia. 

                      Więcej o Bawole w opracowaniu  Bawoły drzewa  i ludzie.

W  czerwcu 2020,  gdy  wnosiłam pozew  przeciwko  T  Mobile do  nowego  Wydziału  do  Spraw Własności  Intelektualnej w  Warszawie,ktoś  się  mną zajął  i usiłował  nie dopuścić  tego pozwu.  Dało  się  zauważyć  na  osiedlu  w  Lublinie, gdzie mieszkam  jakieś  dziwne  samochody,  karetki  pogotowia,   bliżej  nie  określone   samochody Poczty  Polskiej,  jako  transport, taxówki w  tym podszywających się  pod różne inne   firmy,  przechwytywanie  korespondencji  na Poczcie  Polskiej , włażenie do  urzędy Poczty Polskiej i  kamerowanie  mojej  osoby, podobnie w sklepie osiedlowym  ( mam wiele  zdjęć  tych  agentów  i agentek)  fałszowanie  zwrotnych poświadczeń odbioru,  podsłuchiwanie  rozmów  telefonicznych oraz  włamy do poczty internetowej  w  tym   próba zainstalowania nasłuchu w windzie  w klatce    mojego  bloku  przy Paderewskiego  4 w  Lublinie. Terror  trwał  także w  formie  straszenia przez  jakieś  fałszywe  karetki pogotowia i wycie  syrenami od rana do wieczora w pobliżu bloku i  na osiedlu. 

Wywiad  każdy  ma to do siebie, że się  tajniaczy , ale  oni byli  widoczni jak na widelcu i na pewno  nie można ich nie rozpoznać, zwłaszcza  gdy stoją  jak słupy , łażą za  człowiekiem udając  przechodniów lub udając  zakupy w sklepie, robią  zdjęcia  ukradkiem  lub kamerują  telefonem w urzędzie poczty, albo podjeżdżają  samochodami, będąc  cały czas  na  widoku. Tym nie mniej  trzeba było   kupić pistolet  gazowy  i mieć  stale pod  ręką w  razie potrzeby. Był to koszmar  ,jakiego doświadczyłam, ale trzeba  było walczyć i  jakoś sobie dawać  radę w  takim  oblężeniu, które  trwało  praktycznie do  stycznia  2021  roku.

11  maja  2021 w  toku  sprawy przeciwko  Bankowemu  Funduszowi  Gwarancyjnemu    oraz  mojej  skargi  interwencyjnej  w  obronie Leszka Czarneckiego,  pokrzywdzonemu  właścicielowi Idea  Banku , wieczorem  gasły  kilkakrotnie  światła osiedlowe  kilkakrotnie,  co wzbudziło  moje  podejrzenia o jakiejś  ustawianej akcji w  celu  włamania się  przez  balkon do  naszego mieszkania.  Piszę  o tym w    pliku SM Czechów  jak  jesteśmy  okradani.

Oto  pismo  do  Wojewódzkiego  Pogotowia  oraz do policji w Lublinie  :

WNIOSEK

O przeprowadzenie  kontroli oraz  sprawdzenie liczby  wezwań  karetek  pogotowia na osiedle Paderewskiego w Lublinie  na  Czechowie  – sprawa  pilna! Od co  najmniej  miesiąca   na naszym  osiedlu codziennie od  samego rana wyją syreny karetek dosłownie kilkanaście  razy dziennie  także  w sobotę i niedzielę, co sprawia  wrażenie  jakiegoś zmasowanego  działania  pogotowia  i  brzmi jak  jakiś  terror.  

Szczególnie  da się słyszeć  wycie  syren  karetek  w pobliżu  mojego  bloku Paderewskiego 4  oraz  w  sąsiedztwie  czyli na  sąsiednich ulicach w naszego osiedla  i tylko  naszego. Jest to  bardzo  drażniące  i  denerwujące, dlatego  proszę  o wyjaśnienie,  czy rzeczywiście od  7 rano   karetki pogotowia codziennie  krążą  po osiedlu Paderewskiego ,  i  czy  liczba wezwań na nasze  osiedle  odpowiada  tym  akcjom,  bo dosłownie  nie można  spokojnie  żyć w  takim nieustannym  wyciu  syren  kilkanaście   razy dziennie  !  Jest to  nieprawdopodobne,żeby  akurat   wszelkie wezwania  pogotowia    były  tylko z naszego osiedla  i  po naszym  osiedlu  bez przerwy  miały  krążyć  karetki z wyjącymi syrenami  non stop od samego rana  przez  cały dzień. 

 Uprzejmie  proszę  o  pilną  odpowiedź w  tej  sprawie  oraz  dane z  ostatniego  miesiąca   to jest  września i października,  gdyż  akcja  ta  cały czas  trwa.

Proszę  także o  patrole  policji na  naszym osiedlu, gdyż syreny to jedno  ale także  da  się  zauważyć  bardzo dużo  samochodów z  transportem medycznym  nie wiadomo do kogo  jeżdżącym  oraz  liczne  samochody Poczty Polskiej,  duże  busy jakich Poczta nie posiada,  które  krążą  po  osiedlu  i  nie zatrzymują pod Pocztą  przy  Śliwińskiego, ale w innych  miejscach i nie wiadomo  czy są   to prawdziwe  samochody. 

Dopisałam   dla Prokuratury w zawiadomieniu  o  przestępstwie z dnia 8.10.2020 przeciwko  MOPR w  Lublinie,  że  w.w akcja  była  celowa .W  dniu 6 .10  tylko raz  około 10  godziny zawyła  krótko syrena, potem cały dzień był spokój, w  środę  7 .10  dwa  razy  krótko  zawyły syreny  ale cały dzień  był już spokój a  przedtem  straszono  mnie  na okrągło cały dzień  bez  przerwy. W  czwartek 8.10.2020  było cicho od  rana.  O czymś  to świadczy. Akcja z  tym wyciem  miała  miejsce w  trakcie sprawy ze sfałszowanego  wniosku dyrektor  MOPR w Lublinie  o umieszczenie  mnie w  szpitalu psychiatrycznym  bez  zgody, czyli, że  straszono  mnie po to,  abym  czuła że   mnie tam zapakują do  karetki pogotowia.  Innymi słowy  akcja  musiała  być uzgodniona z  dyrektor MOPR  Katarzyną  Fus.  W  piątek 9.10 .2020  zawyło  ze  dwa razy, w  sobotę  przed południem  raz  zawyło  ale  to i tak dużo,żeby codziennie  to samo pogotowie  jeździło  po  tym samym osiedlu i to w pobliżu mojego bloku  i wyło  syrenami. W  następnych dniach  wyło dwa  trzy  razy dziennie , czyli rzadziej ,ale  także  dziwne , że w  tej samej  okolicy i tak już  zostało.  Poza  tym jest duża  różnica w  tym  wyciu  syren,    karetki  te prawdziwe  jeżdżą na   sygnale  ciągłym   przez  całe miasto, a  te  które  mnie  straszyły  wzbudzały  krótki  sygnał na  chwilę, który potem zamierał  i ponownie  był wzbudzany. W  sumie  wycie syren  trwało aż do  końca  grudnia 2020 i potem zaczęło  się w   maju  2021, już  nie tak często  ale jednak, w czasie  zaskarżania  WSA w  związku ze  skargą w  obronie Leszka  Czarneckiego, właściciela  Idea  Banku.

Komendant Miejski Policji w Lublinie

LU09-N.0511.254.2020    Lublin, dnia 12.10.2020 r.

PL-269/20

W związku z przesłaną przez Panią korespondencją z dnia 06.10.2020 r. dotyczącą przeprowadzenia kontroli oraz sprawdzenia liczby wezwań karetek pogotowia na osiedle Paderewskiego w Lublinie informuję, iż Komendant Miejski Policji w Lublinie nie jest organem uprawnionym do przeprowadzenia kontroli i rozpatrzenia skargi w tym zakresie.    A DLACZEGO NIE ??

Organem kompetentnym do udzielenia Pani odpowiedzi w zakresie liczby wezwań karetek na osiedle Paderewskiego w Lublinie jest Dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego SP ZOZ w Lublinie z siedzibą pod adresem 20 – 043 Lublin, ul. Spadochroniarzy 8.

No  proszę  jaka  reklama !

Natomiast w kwestii Pani prośby informuję, iż każdego dnia podlegli mi policjanci są kierowani do pełnienia służby patrolowej, w tym również w rejon podległy Komisariatowi V Policji w Lublinie. Policjanci Ci realizują szereg zadań w szczególności mających na celu zapobieganie wszelkim zachowaniom mogącym stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa osób i mienia lub naruszającym porządek publiczny, zapobieganie popełnianiu przestępstw i wykroczeń w miejscach publicznych.

WOJEWÓDZKIE POGOTOWIE RATUNKOWE                                Lublin dnia  14.10.2020 

SAMODZIELNY PUBLICZNY ZAKŁAD OPIEKI ZDROWOTNEJ W LUBLINIE

20-043 Lublin, ul. Spadochroniarzy 81 t

  1. (81) 533-77-901 fax. (81) 533-78-00
    e-mail: sekretariat@pogotowieJublin.pl     www.pogotowie.lublin.pl

W związku Pani pismem informujemy, że zespoły ratownictwa medycznego realizują wyjazdy do pacjentów w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego po telefonicznym zgłoszeniu na numery alarmowe. Natomiast ambulanse ratownictwa medycznego Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Lublinie używają sygnałów świetlnych i dźwiękowych w zależności od charakteru zgłoszenia zgodnie z ustawą o Państwowym Ratownictwie Medycznym oraz zgodnie z przepisami Kodeksu Drogowego. Wobec powyższego liczba wyjazdów do danego rejonu zależy od liczby zgłoszeń, na co nie mamy wpływu.

Z elektronicznej bazy naszych danych wynika, że w miesiącu wrześniu 2020 roku liczba wyjazdów na ul. Paderewskiego wyniosła 7.   TYLKO 7  !  

Należy ponadto zaznaczyć, że nie wszystkie ambulanse, używające sygnałów świetlnych i dźwiękowych, poruszające się po Lublinie należą do Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego SP ZOZ w Lublinie.

Dyrektor  Zdzisław  Kulesza 

…………………………….                                                                    

Potem w  z  powodu   przystąpienia   jako  działacz  narodowy i społeczny w  obronie Leszka  Czarneckiego , ponownie w  maju 2021  jakiś   agent pojawił się  nawet na  poczcie  osiedlowej w UP  Lublin 60.  Ponieważ  miałam  duże doświadczenie w  rozpoznawaniu  wszelkich podejrzanych osób, od  razu  wiedziałam, że  jakiś  nowy  pracownik  sezonowy w  UP  Lublin  60  to  jakiś  agent, nasłany w  celu  inwigilowania i przechwytywania  korespondencji   oraz  przesyłek  przychodzących do mnie  oraz  wysyłanych  przeze  mnie,  

W  związku z tym,  napisałam  odpowiednie  pismo do  kierowniczki  UP  Lublin  60  a  agentowi  wręczyłam  poniższe  pismo   28  maja  2021   roku:

                  Informacja  dla  pana  agenta  :

Macie mnie za  idiotkę  która  nic  nie widzi  i nie  słyszy i nie rozumie.

Niestety bardzo  się  mylicie.  Jak  widzę  i słyszę  wszystko dużo  lepiej niż się wam  zdaje i  takie podchody  jak  ty  na  poczcie  widzę  i rozpoznaję od  razu, wasze samochody,  waszych  agentów  i wasze  kolory  i inne  oznakowania i od razu robię  wam  zdjęcia

Wyciągnąłeś z  bazy  danych  informacje  o    korespondencji  przychodzącej  do  mnie  a  także  prawdopodobnie inne  dane  jak  kod  dostępu do  naszej klatki  nr IX  i   wszystko  co  się da  .  Wasi  agenci  łażą  po  klatce , ale  są  kamerowani.

Zawiadomiłam  już  odpowiednie  osoby  i tobie,  że  zostałeś  nasłany z mojego  powodu i dlatego nie  nosisz identyfikatora,  tak jak  pracownice  PP. Widziałam  jak wlepiłeś  gały w  mój  list ,  gdy  go oddawałam  pracownicy, gapiłeś  się  ile  wlezie, a  potem  pracownica  , która  jeszcze  nie wiedziała  kim  jesteś,  przekazała  ci  go,   bo  celowo  usadowiłeś się z  brzegu  po  prawej  stronie, żeby  przechwytywać  listy  i  korespondencję ode  mnie. Ale  list wycofałam,  i  go  nie  wykradłeś, ale  wykradłeś  zapewne  moje  listy z  dnia  24  maja  2021.  A  przedtem  nawet zapraszałeś  mnie do swojego  okienka,  ale  jakoś nie dałam  się  namówić,  bo od razu już  24  maja  jak tylko się zobaczyłam, wiedziałam  kim jesteś, zwłaszcza, że  bez  identyfikatora.

  Jesteś cwanym  komandosem  i  informatykiem  ale  jak  potrafię  takich jak  ty  prześwietlić  na wylot  zanim się   zorientują,  bo  myślą, że  mają do czynienia z  idiotką  jakąś  głupią  babą ,   która    jest  ciemną  masą.  No to się  mylicie.

Jestem  wysportowana i uzbrojona,  mam  pistolet  ( nie dowiesz się  jaki  ),  mieszkanie  i klatka  IX  są  kamerowane  i  zainstalowane  są  także czujniki  ruchu,  także na  drzwiach mieszkania  oraz  oknach,więc  do mieszkania   nie wleziecie , żeby  mnie  i moją mamę  zamordować,  bo od  razu  będą  wyły  sygnały alarmowe , a  ja  będę do  was  strzelać  bez  ostrzeżenia.

 Spierdalaj z  UP  Lublin  60 i to  szybko  bo  mogę   strzelić w  ciebie  bez  uprzedzenia a  kierowniczka  oraz  pracownice wiedzą  o tym  kim  jesteś,  są   to moje znajome a  Czechów   to mój terenem, znam  tu  każdy  kąt , ludzi  i miejsca  i ludzie  także  mnie znają; zresztą  znam cały  Lublin tak samo,  bo tu się urodziłam  i tu  mieszkam.  Sąsiedzi w  klatce  VIII  i IX  wszystko wiedzą,  i  prześwitem między  klatkami także  nie  przejdziecie, tam także  jest  kamera.

Wynoś  się z osiedla  i  przekaż  swoim  szefom, że  nie  dam się  podejść w  żaden sposób  i nie   uda  się wam żaden  manewr.     Jeszcze  raz  powtarzam- spierdalaj z  osiedla  jeszcze  dzisiaj   bo ja nie żartuję.  Mam  twoje zdjęcie,    nawet  nie wiesz  kiedy  je zrobiłam,   więc  chyba  ja jestem  od  was  lepsza.  Won  i  jeszcze  raz  spierdalaj  !     Nie ma  cię  tu  od    dzisiaj  – dzisiaj składasz  rezygnację  albo  będę  strzelać  prosto  ci w  ryj.   

             Pomogło, agent  zmył  się.  

            Nie wiem  czy  to oni ale  ale raczej   oni.

„GPC”: Służba Kontrwywiadu Wojskowego inwigilowała dziennikarzy Strefy Wolnego Słowa

16 maja 2016 

„Gazeta Polska Codziennie” pisze o zakrojonej na szeroką skalę inwigilacji, jaką SKW w czasach rządów PO miała prowadzić względem dziennikarzy opozycyjnych. Według informacji „GPC” kontrwywiad wojskowy interesował się dziennikarzami „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie”, portalu Niezależna.pl oraz pracownikami i członkami zarządu Strefy Wolnego Słowa. 6 maja do Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry miało wpłynąć zawiadomienie w tej sprawie. Według doniesień dziennikarzy „inwigilowano również adwokatów, którzy reprezentowali ludzi z niezależnych mediów”. 

 Osoby będące na celowniku SKW były obserwowane, analizowano ich rozmowy telefoniczne, lokalizowano miejsca, gdzie się znajdują za pośrednictwem stacji BTS” – czytamy w temacie dnia „Gazety Polskiej Codziennie”. Inwigilacji miano dopuszczać się także wobec osób zasiadających w zarządach i pracujących w spółkach Srebrna, Rejtan czy Niezależne Wydawnictwo Polskie. SKW zdobywała w ten sposób plany działań i publikacji w prawicowych mediach.   

https://www.wprost.pl/kraj/10006976/gpc-sluzba-kontrwywiadu-wojskowe  

W trakcie prezentacji audytu resortu obrony narodowej minister Antoni Macierewicz ujawnił, że Służba Kontrwywiadu Wojskowego ( w powiązaniu z ABW )   bezprawnie inwigilowała dziennikarzy m.in. Telewizji Polskiej, „Gazety Polskiej” i „Naszego Dziennika” oraz polityków opozycji………….

O sprawie inwigilacji dziennikarzy i polityków prawicy za rządów koalicji PO-PSL na łamach „Gazety Polskiej” informowała Dorota Kania. Z informacji, do których dotarła dziennikarka wynika, że „inwigilacja miała bardzo szeroką skalę”. 

– W swoim tekście opisuję to, co działo się na przestrzeni ostatnich ośmiu lat – mówiła na antenie Telewizji Republika Dorota Kania.

Dodawała, że inwigilowano m.in. „ministra Antoniego Macierewicza, członków komisji weryfikacyjnej, asystentów poselskich, posłów, którzy zajmowali się służbami wojskowymi, również dziennikarzy”.

Jak dodawała, udało się jej dotrzeć do dowodów, które „pokazują, że usiłowano zniszczyć ludzi w ten sposób, żeby ich wyeliminować z życia publicznego”

Mechanizm umożliwiający inwigilację był taki, że stwierdzano np., iż dochodziło do naruszenia stanu bezpieczeństwa państwa.  – W innych przypadkach wszczynano śledztwa, w których czynności wykonywały służby – Służba Kontrwywiadu Wojskowego, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego – wyjaśniała dziennikarka.

Ujawniła też, w jaki sposób inwigilowano. 

– Były zakładane podsłuchy, były nagrywane rozmowy – audio i wideo. Wiadomo, że były płyty z nagraniami i one zaginęły, nie można ich odtworzyć. Podkreślała też, że „inwigilacja miała bardzo szeroką skalę”.(…..) 

 https://wiadomosci.wp.pl/inwigilowano-opozycje-nowe-in         

 NA  CZYM POLEGA  KONTRWYWIAD W POLSCE  

6  września 2012   https://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly

 Posłowie PiS Tomasz Kaczmarek i Marek Opioła 

uważają, że są bezprawnie inwigilowani przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego (SKW); Kaczmarek zawiadomił o tym prokuraturę. Posłowie domagają się, by w tej sprawie zebrała się komisja ds. służb specjalnych z udziałem premiera. Insynuowanie, że SKW mogłaby prowadzić nielegalne działania są pomówieniami podważającymi dobre imię służby – odpowiada SKW.  Posłowie PiS Tomasz Kaczmarek  i Marek Opioła uważają, że są bezprawnie inwigilowani przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego .

–  27 lipca złożyłem zawiadomienie do prokuratora generalnego w związku z bezprawną inwigilacją posłów na Sejm. (…) Z informacji jakie uzyskałem, bardzo wiarygodnych, SKW objęła kontrolą operacyjną mnie oraz Marka Opiołę, podsłuchami. Robi to w sposób bezprawny, rejestrując te działania na osoby, powiem to kolokwialnie, osoby NN (nazwisko nieznane – red) – oświadczył na czwartkowej konferencji prasowej w Sejmie Tomasz Kaczmarek (PiS). 

Dodał, że ma na myśli szefów służb specjalnych. Kaczmarek poinformował też, że otrzymał na skrzynkę poselską e-mail z pogróżkami.   – Mail, (…) zawiera wiadomość, która wskazuje bezpośrednio, że osoba, która była twórcą, jest powiązana z wojskiem, grozi mi śmiercią, jest tam informacja, że w momencie, gdy ustali adres mojego biura poselskiego, dokona mordu – powiedział.  

SKW  ŚLEDZI   POSŁÓW  z  PIS

Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie bada, czy szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego, generał Janusz Nosek, dyrektor Biura Pełnomocnika Ochrony i Bezpieczeństwa Wewnętrznego kontrwywiadu, major Łukasz Warchał oraz grupa funkcjonariuszy stworzyli związek przestępczy i dopuścili się między innymi fałszerstwa dokumentów oraz inwigilacji posła Kaczmarka i jego asystenta.   

Z materiałów, do których dotarli dziennikarze „Rzeczpospolitej”, wynika, że postępowanie dotyczy przekroczenia uprawnień przez szefa kontrwywiadu i jego podwładnych. Miało ono polegać między innymi na stworzeniu związku przestępczego i podjęciu inwigilacji posła Kaczmarka i jego asystenta. Postępowanie dotyczy też pozyskania na podstawie sfałszowanych dokumentów zgody wojskowego sądu okręgowego na zastosowanie „kontroli operacyjnej” wobec posła.   

Poseł PiS Tadeusz Kaczmarek zarzuca wojskowym m.in. tuszowanie sprawy pobicia afgańskiego tłumacza, a także okłamywanie posłów w odpowiedziach na interpelacje dotyczące pijaństwa wśród żołnierzy SKW i usiłowania gwałtu, do jakiego miało dojść na terenie polskiej bazy.

 Kolejne zarzuty dotyczą wysyłania do Afganistanu osób niemających kompetencji w dziedzinie pracy operacyjnej. Potwierdza to były oficer SKW, który w rozmowie z „Rz” mówi, że kontrwywiad stał się biurem podróży i doskonałą okazją do zarobienia. Rekordziści po pół roku potrafią przywieźć ponad 100 tys. zł nie wykonując żadnych zadań operacyjnych.  (….)  

Szwadrony śmierci.

Agent  zmył się z  UP  Lublin 60  (  jakby nie  był  agentem  to pracowałby nadal) ale z zemsty nasłał  na mnie  V komisariat  Policji w  Lublinie. 1  czerwca  2021  roku,  rano  około  godziny  9:30, do mieszkania  zadzwonili  funkcjonariusze  tego  komisariatu  z nakazem  przeszukania,  którego nawet nie okazali i w dodatku byli w cywilu.   Dwóch  komandosów,  zapewne kolegów  tego  agenta  i dwie  młode  kobiety, jakby jedna osoba nie wystarczyła ,ale  trzeba jakoś  robić  wrażenie.                                                 

 Jeden z nich,  wysoki  , miał  charakterystyczną   rozrośniętą  krzaczastą czarną  brodę ( może doklejoną)  oraz  maskę  covidową , jako  jedyny z  tego  komanda, a  taki  wygląd   to  kamuflaż.  Polacy nie noszą ani  takich bród,  a  funkcjonariusze   dopiero od  niedawana na zarządzenie  Komendanta  Głównego Policji , i coś się za  tym  kryje. 

Prawo.pl (…)  Zarządzenie komendanta głównego policji stanowi, że „umundurowany policjant-mężczyzna noszący włosy, brodę lub zarost” obowiązany jest nosić je „schludnie i krótko przystrzyżone”. Przepisy nie precyzują jednak, jaka długość włosów u policjantów-mężczyzn spełnia wymogi regulaminowe.  (…) A  skoro  tak,  to także   rabini  mogą  pracować w  policji  , bo greckich  mędrców tak nie ma.Weszli do  klatki  pod  samo  mieszkanie z pominięciem  domofonu i  zadzwonili  bezczelnie  do  mieszkania.

Zaczęli mnie straszyć, że  rzekomo  groziłam  pracownikowi poczty  pistoletem i  przyszli  mi go zabrać. Wyjaśniałam  im przez  dłuższą chwilę, że  jest to  pistolet  gazowy,    dozwolony  dla każdego i  nawet  pokazałam dowód  zakupu, który  zarekwirował, i  bezczelnie  twierdzili, że  muszą sprawdzić  czy rzeczywiście  jest to pistolet  gazowy.

  Mało  tego,   domagali się ode  mnie  stawiennictwa w  komisariacie  i  to niezwłocznie, celem  złożenia zeznań i wyjaśnień.  Niestety  stawiłam  opór i zażądałam formalnego wezwania,  które  sporządziła  jakaś  sierżant z  tego    komisariatu ale w  taki sposób, że  nie określiła  ani  godziny  ani osoby,  do której  miałam się   stawić   w Boże Ciało,  3  czerwca i nawet  nie określiła   osoby  czyli podejrzanego, świadka,   lub innej wzywanej osoby,  żeby w  razie  czego jakoś coś  podciągnąć,  musiałam  jej  zwrócić  uwagę, że  mogę się stawić  jako świadek.   Sądzili chyba, że  Pani  Krysia   to idiotka i  da się podejść w  taki sposób i się  u nich stawi, skąd  mogła  już nie wyjść  albo będzie  emocjonalnie  bełkotać coś do  protokołu  godzinami.

  Ale  podejście  się nie  udało.  Została  wniesiona sążnista  skarga  oraz  załączone dowody inwigilacji z   roku 2020,  jak  też  inne dokumenty i dowody  .  Na przykład  kilka  prób  podejścia  w formie sfałszowanej  ulotki od  Stolbudu , pozostawionej na  naszej wycieraczce z  ofertą wymiany drzwi na  ich nowy  model z  ich zamkiem  i ich kluczami,  czy    ogłoszenia   o pracy dla  opiekunki z  bloku  przy Paderewskiego  albo o pracy na parkingu osiedlowym  i  tym podobne.

Naszych  drzwi  nie dało się  sforsować,    stary  model,  stare  futryny i zamek  nie na wierzchu,  którego nie dało się  wykręcić, trzeba  by  te  drzwi    wyważać z  hukiem  na cały  blok  metodą  antyterrorystów. A  poza  tym do  mojej  mamy  przychodzi od  kilku lat pomoc domowa  z  MOPR w  Lublinie i te  same  stare  znajome,  ale na pewno  nie miałoby to znaczenia w  przypadku   sfingowanego włamania i zamordowania nas  obydwu. Przyjechałaby ich policja,  ich  karetka  pogotowia i  powędrowałybyśmy  prosto  na cmentarz.

Jak widać,  mieli  co robić  tak zwani policjanci, o czym  jest  także  mowa w  menu  Prawo.

  Jak trzeba  to  organizują  naloty  i najścia  całymi  komandami  albo  ochoczo wiozą komandami  ofiarę do  szpitala  psychiatrycznego na  sfingowane  badania ,  ale  żeby  uczciwie  przeprowadzić  śledztwo  lub dochodzenie  to  ich  nie  było i nie  ma.

                      Szwadrony śmieci   to najlepsza  dla nich nazwa.

Szwadron Śmierci 

Lipiec 1920 roku przyniósł ogromne zagrożenie dla młodego państwa polskiego. Wojna z bolszewikami przybrała niekorzystny obrót. Z dnia na dzień armie nieprzyjaciela postępowały coraz bliżej serca kraju. Niepokój ogarnął Białostocczyznę, zagrożoną bezpośrednim kontaktem z najeźdźcą, toteż hasło do formowania ochotniczych oddziałów odbiło się szerokim echem wśród mieszkańców Podlasia.Właśnie w Białymstoku zaczęto tworzyć Ochotniczy Dywizjon Jazdy 1 Armii, który przeszedł do historii jako Dywizjon Huzarów Śmierci zwany Szwadronem Śmierci, niepokonany w wielu  bojach i  i  potyczkach

Jego formowaniem zajął się porucznik Józef Siła-Nowicki, który już wcześniej dał się poznać jako znakomity partyzant i zagończyk. Szwadron był rzadkością wśród oddziałów ochotniczych, posiadał bowiem jednolite umundurowanie. Zachowali oni swoje służbowe granatowe uniformy Policji Państwowej, czarne buty i charakterystyczne okrągłe czapki ze skórzanym daszkiem. 

Kilka  walk Szwadronu Śmierci  :

Wieczorem 20 sierpnia  1920  Szwadron  wyruszył, przemieszczając się lasami, w kierunku Ostrołęki. W Puszczy Kurpiowskiej ukrywały się bowiem znaczne grupy sowieckich niedobitków. Podczas marszu oddział toczył ciągłe boje z ustępującym przeciwnikiem, korzystając bardzo często z pomocy i życzliwości Kurpiów, którzy informowali o ruchach przeciwników, służyli także za przewodników, a nawet walczyli u boku żołnierzy.W okolicach Myszyńca Dywizjon Huzarów Śmierci natknął się silniejszą i dużo liczniejszą kolumnę piechoty wyposażoną dodatkowo w artylerię maszerującą z taborem na wschód. Huzarzy runęli na niczego niespodziewających się wrogów, szarżując dwoma szwadronami jednocześnie na czoło oraz koniec kolumny.

 Polacy zmietli bolszewickie oddziały osłonowe i przejęli tabor. Brawura kawalerzystów przełamała opór nieprzyjaciela, sam zaś atak był tak szybki, że artylerzyści nie zdążyli oddać nawet jednego wystrzału. Rzucili się do bezładnej ucieczki rąbani huzarskimi szablami. W sumie, w ciągu całodniowych zmagań z żydobolszewikami Dywizjon Siły-Nowickiego, zdobył 15 dział, 15 kaemów, około 200 koni, kilkudziesięciu jeńców oraz „kilka kilometrów taboru” z ogromną ilością wszelkiego rodzaju sprzętu wojskowego.

Po nocnym odpoczynku Dyon kontynuował akcję oczyszczania okolic Myszyńca z sowieckich niedobitków. Wieczorem 25 sierpnia huzarzy natknęli się pod Lemanem na silny oddział nieprzyjacielski – trzy szwadrony kozaków „Gaj-Chana”. Próbowali oni przebić się przez polski pierścień i ruszyć na wschód. 

Zdawali sobie sprawę, iż nie mogą liczyć na miłosierdzie Polaków wobec ich licznych zbrodni, takich jak mordowanie jeńców, dobijanie rannych i profanacje kościołów, toteż z całym impetem parli ku granicy. Ze swego pierwszego wielkiego pojedynku kawaleryjskiego Huzarzy Śmierci wyszli w pięknym stylu, pokonując wroga, przy pomocy części oddziałów 77. pp, które związały pewną część sił bolszewickich. 

Szarże „Czerwonych Kozaków” załamywały się w polskim ogniu, zaś taktyka walki i dzika furia z jaką huzarzy rzucili się do szarży przyniosły rozgromienie bolszewików. Walkę przeżyło jedynie stu kozaków, którzy w porę, poddając się, rzucili broń. 

Dywizjon Huzarów Śmierci nie był może formacją imponującą liczebnością, lecz z pewnością wielką hartem ducha, zaangażowaniem i kawalerską fantazją. Mało dziś wiemy o tym Dyonie, jednak możemy stwierdzić, iż sława, jaką cieszyła się ta formacja, była jak najbardziej zasadna .

Redaktor Naczelna  Białego Orła

Krystyna  Ziemlańska 

VANGUARD PROMOCJA POLSKA
OBJAŚNIENIA: Vanguard to awangarda

Awangarda – oddział, pododdział maszerujący przed siłami głównymi związku taktycznego (oddziału). Stanowi element ubezpieczenia ugrupowania marszowego. Awangarda jest wysyłana na odległość 20-30 km od sił głównych przy marszu dofrontowym. Zadaniem awangardy jest ubezpieczanie maszerującej kolumny przed uderzeniem od czoła i zapewnieniem siłom głównym dogodnych warunków do rozwinięcia się i wejścia do walki. Zależnie od sytuacji i wielkości maszerującej kolumny awangarda może stanowić od 1/4 do 1/3 sił głównych.
Awangarda ubezpiecza się zazwyczaj szpicą czołową wysyłana na odległość 5-10 km lub boczną do 5 km. Może wysłać też patrole boczne na odległość do 3 km. Przy wykonywaniu zadania podczas marszu awangarda powinna wykonywać marsz w takim tempie, aby nie opóźniać tempa marszu sił głównych. Drobne grupy przeciwnika niszczy z marszu, przy napotkaniu większych sił dąży do uchwycenia obiektu kluczowego, częścią sił wiąże przeciwnika od czoła z jednoczesnym wykonaniem manewru oskrzydlenia lub obejścia , rozbija jego siły główne częściami oraz wychodzi na jego tyły.

Awangarda (franc. avant garde – „straż przednia”) – zespół tendencji i trendów w sztuce odrzucający dotychczasowe style, kreujący własny świat, nie naśladujący rzeczywistości, szukający odrębnego języka wyrazu.

• grupa ludzi przodująca w jakiejś dziedzinie
• nazwa ogółu tendencji i kierunków w sztuce i literaturze
• kierunek w sztuce zrywający z tradycją, zwłaszcza pod względem ocen estetycznych (np. futuryzm, dadaizm) formacja prekursorów – grupa zawsze przed -wyznacza nowe drogi – forpoczta – straż przednia wojskowego ugrupowania marszowego
• sprzeciw wobec sztampowej tradycji i powszechnie panującym regułom estetycznym
• oddział żołnierzy ubezpieczający maszerującą grupę od przodu
• przednia straż – grupa osób, których twórczość jest nowatorska i niekonwencjonalna
• elita, czołówka, przodownicy, kwiat , Parnas, Olimp, Panteon, top , czujka, czata nowatorski ruch artystyczny.

VANGUARD PROMOTION oznacza Awangardę oraz PRO MOTION .

Nazwa powstała w roku 2001 dla strategii awangardowej napisanej dla sieci Era GSM .
Portal powstał ze środków uzyskanych na umowę ugody pozasądowej zawartej T Mobile.

Wydawca to jest firma Vanguard Promocja Polska używa w e-bookach nazwy Vanguard Promotion Polska jako nazwy międzynarodowej .Słowo i określenie PROMOTION zawiera pierwsze litery słowa PROMOWAĆ a drugie słowo MOT + ION oznacza TOM czyli księgę, ION greckiego Jona, jako MOTION po angielsku ruch , inicjatywę i inne jak wniosek czy poruszenie a jako czasownik oznacza dawać znak.Z kolei słowo PRO oznacza projekt, prospekt oraz propozycję czy professional, zawodowiec, specjalista.
W języku czeskim słowo pro oznacza po polsku dla- dla kogoś czyli dla ludzi , dla całego świata.

Więcej faktów o mnie oraz proroctwa i przepowiednie w Księdze Henocha w której są wszystkie przepowiednie które dotyczą mojej osoby oraz w Proroctwach mesjańskich w menu Religia.

W roku 2000 wyjechałam z Polski do USA zrobić tam karierę muzyczną z czego nic nie wyszło i dobrze się stało.Wróciłam do Polski i zaraz potem powstała strategia dla sieci ERA GSM i następnie wzięłam się za czytanie oraz naukę walcząc cały czas o pieniądze od sieci ERA GSM.

Andrzej Rosiewicz Magister inżynier melioracji wodnej
Pytasz mnie – o nowe lepsze dni
Pytasz mnie, co właściwie Cię tu trzyma
Mówisz mi, że nad Polską szare mgły
Pytasz mnie, czy rodzina, czy dziewczyna
I cóż ja, cóż ja odpowiem Ci
Może to ten szczególny kolor nieba
Może to tu przeżytych tyle lat
Może to ten pszeniczny zapach chleba
Może to pochylone strzechy chat
Może to przeznaczenie zapisane w gwiazdach
Może przed domem ten wiosenny zapach bzu
Może bociany, co wracają tu do gniazda
Coś, co każe im powracać tu
Mówisz mi, że inaczej żyją ludzie
Mówisz mi, że gdzieś ludzie żyją lżej
Mówisz mi, krótki sierpień, długi grudzień
Mówisz mi, długie noce, krótkie dnie
Mówisz mi, słuchaj stary jedno życie
Mówisz mi, spakuj rzeczy, wyjedź stąd
Mówisz mi, wstań i spakuj się o świcie
Czy to warto, tak pod górę, tak pod prąd
Może to przeznaczenie zapisane w gwiazdach
Może przed domem ten wiosenny zapach bzu
Może bociany, co wracają tu do gniazda
Coś, co każe im powracać tu
Może to zapomniana dawno gdzieś muzyka
Może melodia, która w sercu cicho brzmi
Może mazurki, może walce Fryderyka
Może nadzieja doczekania lepszych dni
Może to zapomniana dawno gdzieś muzyka
Może melodia, która w sercu cicho brzmi
Może mazurki, może walce Fryderyka
Może nadzieja dla ojczyzny lepszych dni

Andrzej Rosiewicz „Pytasz mnie”

https://www.youtube.com/watch?v=KaFKbAOrmy8

https://www.youtube.com/watch?v=XcAVzLoTw1U

Gosia Nero
2 lata temu
To jest bardzo piękny utwór, tak skrytykowany przez Sztabę, Zapendowską, i Korę, jak zrugali tego młodzieńca że wybrał ten utwór, Boże mój ja się pytam Dlaczego? W tym utworze jest zawarta Polska. pamiętam jak usłyszałam pierwszy raz w radio. Zatkało mnie ze wzruszenia

Magdalena Dominika
6 lat temu
Nigdy nie pomyślałabym, że będąc na emigracji będę tak bardzo tęsknić za Polską. Niby wszystko mam, „ludzie żyją lżej”, a mi jednak czegoś brakuje. Piękna piosenka, piękny tekst!

Anna DG
4 lata temu
Byłam długo za wielką wodą w świecie, gdzie dobrze i bogato. Nic mi nie brakowało, nic oprócz Polski. Ileż wylanych łez, ileż tęsknoty, nostalgii . Dziś jestem już u siebie, szczęśliwa bo w ojczyźnie, ale ta piosenka zawsze wyciska mi łzy.

Zolana As
5 lat temu
Rozwaliłam sie na kawałki.. żyje sie tak szybko, wciąż na biegu. Nie ma czasu na myślenie o ojczyźnie, o tęsknocie.. pan Andrzej mnie zatrzymał… dziękuję..

Marian Rydzyk
5 lat temu
Mam 24 lata a jestem pod ogromnym wrażeniem tej piosenki szkoda że tak późno na nią trafiłem. Ojczyznę jedną się ma!

Teresa Gesikowska
1 rok temu
Słucham na okrągło.To jest to na co czekałam.Szkoda że nie stworzył Pan tego utworu,zanim uciekłam 30 lat temu.To są moje stracone. lata.Teraz wróciłam.To ta melodia,która w sercu cicho brzmi.To mazurki i walce Fryderyka.To te bociany,co wracają tu do gniazda. Przepiękne.Gratuluję.

Gosia Kostkiewicz
8 miesięcy temu
Mimo że utwór dawno nagrany ale jak piękny

elżbieta wieczorek
8 miesięcy temu
Mieszkam poza granicami Polski ,słucham tą piosenkę bardzo często i tęsknię ogromnie za Polską.

Grzegorz Osika
5 lat temu
ja byłam 12 lat na obczyźnie….słuchając tego utworu same łzy płyną z oczu….jestem w Kraju od trzech lat i ogromnie się cieszę 🙂 Pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie 🙂 szczególnie tych co mieszkają daleko – trzymajcie się 🙂